Homorodzina w heteroświecie

10.02.09, 10:04
Czy w nowej poPISowskiej rzeczywistości homoseksualnym rodzinom żyje
się lepiej? Czy na ich horyzoncie pojawił choćby cień szansy na
normalne funkcjonowanie w państwie, społeczeństwie, pracy, szkole,
kościele?
dziecko.onet.pl/20955,0,0,homorodzina_w_heteroswiecie,artykul.html
    • luxe.calme.volupte Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 10:08
      "Rodzina" to pojecie pierwotne, którego znaczenie wszyscy rozumiemy.
      "Homoseksualna rodzina" to twór nieistniejący.
      • marguyu Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 10:26
        Kwestia etymologii. Polska 'rodzina' wywodzi sie bezposrednio od
        wiezow krwi rodzicow i potomstwa i samego aktu narodzin.
        Inaczej ma sie sprawa z lacinska 'familia', ktora bez wzgledu na
        zwiazki krwi oznacza wszystkich tych, ktorzy zamieszkuja to samo
        domostwo.
        Jednym slowem 'pojecie pierwotne' w jezyku polskim nie
        odpowiada 'pojeciu pierwotnemu' w jezykach nieslowianskich.

        Dlatego kategoryczne orzekanie czy cos istnieje czy nie, tylko i
        wylacznie na podstawie zrodloslowu, traci zasciankiem i brakiem
        wyobrazni.

        Tego rodzaju rozumowanie pozwala na przypuszczenie, ze jego autor w
        zyciu nie zjadl pomidora czy ananasa, nie jezdzil rowerem, nie
        ogladal telewizji, nie slucha radia, a juz komputera nie dotknie,
        bo wedlug jego logiki, wszystkie to co posiada nazwy pochadzace z
        jezykow obcych nie istnieje.

        big_grin
        • aiczka Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 11:18
          >"Rodzina" to pojecie pierwotne, którego znaczenie wszyscy rozumiemy.
          Nie próbujmy mówić o wszystkim językiem matematyki.
          Zwłaszcza gdy mowa o tak złożonych pojęciach, w przypadku których naprawdę sporo
          jest interpretacji i każdą dyskusję na ich temat warto zacząć od przedstawienia
          definicji podstawowych terminów.

          Rzeczywiście w słowniku PWN (www.pwn.pl) przeczytamy:

          rodzina
          1. «małżonkowie i ich dzieci; ogólniej też: osoby związane pokrewieństwem i
          powinowactwem» (...)

          Ale pamiętajmy, że jednak słownik ma zawierać znaczenia słowa, jakie przypisują
          mu ludzie mówiący wybranym językiem.
          Wydaje mi się, że na co dzień większość osób ma luźniejsza definicję rodziny -
          za rodzinę uznaje się nie tylko małżeństwa, do rodziny zalicza się bardzo
          bliskich "przyjaciół domu", czasem zwierzęta. Wydaje się, że obecnie ważniejsze
          są związki emocjonalne niż formalno-krewniacze. Można usłyszeć nawet o czyimś
          rodzicu, że nie jest uważany za rodzinę w przeciwieństwie do np. rodziców
          adopcyjnych.
          "Włączanie kogoś do rodziny" ma obecnie znaczenie symboliczne, psychologiczne -
          przynależność do rodu nie jest elementem porządkowania życia społecznego jak w
          dawnych czasach, kiedy członkowie rodu w większym stopniu odpowiadali za siebie
          nawzajem i od siebie zależeli.

          Oczywiście nie odbieram nikomu prawa do upierania się przy słownikowej definicji
          słowa "rodzina", ale nie jest to jedyna możliwa i uprawniona opinia.
          • luxe.calme.volupte Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 11:50
            Oczywiście, że nie jest. Jeśli jednak stosujesz "aksjomaty" rozmyte dyskusja
            staje się bezprzedmiotowa.
            • guglielmo Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 11:57
              luxe.calme.volupte napisał:

              > Jeśli jednak stosujesz "aksjomaty" rozmyte dyskusja
              > staje się bezprzedmiotowa.

              Twój "aksjomat" brzmi zdaje się "Homorodzina nie jest rodziną". Dyskusja nad "teorią" składającą się z takiego "aksjomatu" jest zupełnie bezprzedmiotowa. Jak się on ma do problemów, o których mowa w artykule?

              NB. Zaniechajmy rozważań o "pojęciach pierwotnych" i "aksjomatach". Pasują tu jak widły do makijażu, jakem matematyk.
              • luxe.calme.volupte Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 12:08
                Nie interesują mnie takie artykuły. Wypowiedziałem się w temacie wątku.
                O matematyce masz widzę pojęcie, teraz pora zrozumieć, że matematyka uczy
                poprawnego rozumowania także w innych dziedzinach.
                • guglielmo Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 22:28
                  luxe.calme.volupte napisał:

                  > O matematyce masz widzę pojęcie, teraz pora zrozumieć, że matematyka uczy
                  > poprawnego rozumowania także w innych dziedzinach.

                  No to się ucz. Na razie tylko Ci się wydaje, że wiesz coś na ten temat. W jednym
                  zdaniu popełniasz kilka matematycznych błędów. Nie wystarczy nauczyć się ładnie
                  brzmiących wyrazów, jeszcze trzeba wiedzieć, co oznaczają. "Pojęcie pierwotne",
                  "aksjomat" - to (po części raczej przestarzałe) wyrażenia dotyczące systemów
                  aksjomatyczno-dedukcyjnych. Szczególną własnością tych systemów jest ich
                  całkowite oderwanie od rzeczywistości i intuicji, właśnie po to je stworzono,
                  żeby oczyścić rozumowanie z naleciałości zawodnej obserwacji. Ale i w drugą
                  stronę to działa - te systemy nie opisują żadnego świata. To tylko formalna gra.
                  Nie dotkniesz takimi przemyśleniami żadnego problemu w żadnej dziedzinie. A
                  cokolwiek rzeczywistego chcesz badać - rozumowanie musi być niezależne od
                  języka, w którym się je prowadzi, więc nazwy nie mają żadnego znaczenia.
                  Poprawne rozumowanie nie ma z tym nic wspólnego.
                  • luxe.calme.volupte Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 22:50
                    Skoro twierdzisz, że geometria jest oderwana od rzeczywistości to nie mamy dalej
                    po co rozmawiać.
                    • guglielmo Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 23:16
                      luxe.calme.volupte napisał:

                      > Skoro twierdzisz, że geometria jest oderwana od rzeczywistości
                      > to nie mamy dalej po co rozmawiać.

                      Która geometria? Bo jest ich wiele, jako systemy są warte tyle samo, a aksjomaty mają sprzeczne, więc tylko jedna z nich może opisywać rzeczywistość... W tym właśnie bezsens gadaniny o "pojęciach pierwotnych" i "aksjomatach" w sprawach świata rzeczywistego. Nie bez powodu różnicę między matematykami a fizykami opisywano żartobliwie: "Fizyk nie wie nic o wszystkim, matematyk wie wszystko o niczym."
                      • loczek62 Re: Homorodzina w heteroświecie 11.02.09, 09:47
                        Trudno z osobami o mentalności luxe.calme.volupte dyskutować na jakikolwiek
                        temat bo myli się w ewidentny sposób w swej wypowiedzi i "złapany za rękę"
                        (patrzmy w wątku o tatoo) niby zręcznie zmienia niewygodny dla niego temat z
                        "okrzykiem to nie moja ręka".
                        I jeszcze jedna myśl dla Niego: "Bądź mądrzejszy od innych i nie okazuj im tego"....
                        • luxe.calme.volupte Re: Homorodzina w heteroświecie 11.02.09, 11:08
                          Streszczając: czujesz się mądrzejszy ode mnie i mi to okazałeś.
                          Do as I say, not as I do?
                          • loczek62 Re: Homorodzina w heteroświecie 11.02.09, 11:26
                            W zadufaniu swą mądrością nie dostrzegasz możliwości przyznania się do pomyłki?
                            • luxe.calme.volupte Re: Homorodzina w heteroświecie 11.02.09, 12:26
                              Jeśli tylko ją dostrzegam to proszę: wydawałeś mi się wart rozmowy. Pomyliłem
                              się bardzo.
                              • skiela1 Re: Homorodzina w heteroświecie 11.02.09, 19:52
                                luxe.calme.volupte napisał:

                                wydawałeś mi się wart rozmowy. Pomyliłem
                                > się bardzo.
                                >

                                Zaplulam klawiature.
                          • skiela1 Re: Homorodzina w heteroświecie 11.02.09, 19:47
                            luxe.calme.volupte napisał:

                            > Do as I say, not as I do?
                            >
                            a po polsku jak to bedzie?
            • aiczka Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 14:02
              > Oczywiście, że nie jest. Jeśli jednak stosujesz "aksjomaty" rozmyte dyskusja
              > staje się bezprzedmiotowa.

              Wydaje mi się, że skoro "rozmycie" definicji jest faktem, tym bardziej należy
              zacząć od ustalenia jednej definicji lub dyskusji o definicjach.

              "Rodzina" nie jest pojęciem pierwotnym. Definiujemy je, posługując się bardziej
              podstawowymi pojęciami w rodzaju człowiek, społeczność, uczucia, pokrewieństwo.
              Te z kolei definiuje się, za pomocą słów typu zwierzę, relacja, organizm, życie,
              proces - chyba dopiero tu zaczynają się pojęcia, dla których trudno znaleźć
              bardziej podstawowe.
      • guglielmo Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 11:43
        luxe.calme.volupte napisał:

        > "Rodzina" to pojecie pierwotne, którego znaczenie wszyscy rozumiemy.

        Wyrażenie "pojęcie pierwotne" dotyczy języka sformalizowanego, nie rzeczywistości, nie może zatem mieć "znaczenia". Wyrażenie "wszyscy rozumiemy" jest wielce ryzykowne, bo po pierwsze - nie wszyscy, po drugie - każdy inaczej.

        > "Homoseksualna rodzina" to twór nieistniejący.

        Krytyka nazw nie zmienia rzeczywistości, słowo ma moc stwórczą jedynie w ustach demiurga. Próba tworzenia czy unicestwiania bytów przez nadanie czy odebranie nazwy jest objawem myślenia magicznego.
        • luxe.calme.volupte Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 12:02

          > Krytyka nazw nie zmienia rzeczywistości, słowo ma moc stwórczą jedynie w
          ustach demiurga.

          Pozwolisz mi być Twórcą mojej rzeczywistości?


          > Próba tworzenia czy unicestwiania bytów przez nadanie czy odebranie
          > nazwy jest objawem myślenia magicznego.

          No i wreszcie mamy consensus.
          • guglielmo Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 22:35
            luxe.calme.volupte napisał:

            > Pozwolisz mi być Twórcą mojej rzeczywistości?

            Tu jestem znacznie słabszy niż w matematyce, ale kojarzy mi się to z wyrazem "urojenie".

            > No i wreszcie mamy consensus.

            Jestem odporny na czary magów, których moc ogranicza się do oszukiwania własnego rozumu.
      • ala1-23 Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 13:31
        luxe.calme.volupte napisał:


        > "Homoseksualna rodzina" to twór nieistniejący.
        >
        Czasy sie zmieniaja i pojecia tez.
        • luxe.calme.volupte Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 14:10
          Niektórzy by pewnych zmian chcieli, inni mówią: basta!
          • ala1-23 Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 14:59
            luxe.calme.volupte napisał:

            > Niektórzy by pewnych zmian chcieli, inni mówią: basta!
            >

            Tak
            Zasciankowa basta.
            • luxe.calme.volupte Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 15:06
              Dokładnie.
      • deu123 Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 15:06
        "Homoseksualna rodzina" to twór nieistniejący. "

        Sporo takich rodzin jednak istnieje.
        I co ty na to?
        • luxe.calme.volupte Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 15:07
          Oksymoron.
          • guglielmo Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 23:07
            luxe.calme.volupte napisał:

            > Oksymoron.

            Znów o języku i znów pudło. Oksymoron ma charakter metaforyczny i w sposób
            właściwy sztuce może opisywać jak najbardziej realne byty.

            >
            • luxe.calme.volupte Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 23:11
              Tak na zakończenie naszej znajomości cytat z wikipedii:
              Oksymoron (z gr. oksýmōron, od oksýs ostry i mōros głupi), antylogia, epitet
              sprzeczny
              • okularnica11 Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 23:13
                A co to Pan tak wykańcza znajomości...jedną po drugiej?
                • luxe.calme.volupte Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 23:15
                  Odsiewam ziarna od plew.
                  • okularnica11 Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 23:16
                    Rozumiem i jak żniwa wypadły?
                    • sibeliuss Re: Homorodzina w heteroświecie 11.02.09, 11:19
                      okularnica11 napisała:

                      > Rozumiem i jak żniwa wypadły?

                      Wypadł z sita.
                    • luxe.calme.volupte Re: Homorodzina w heteroświecie 11.02.09, 19:36
                      Pani zobaczy do wizytówki.
              • guglielmo Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 23:22
                luxe.calme.volupte napisał:

                > Tak na zakończenie naszej znajomości cytat z wikipedii:

                Nigdy się nie znaliśmy, więc i zakończyć po prezydencku znajomości się nie da. A
                hasła (nawet w Wikipedii, choć to marne źródło wiedzy) radzę czytać do końca.
    • skiela1 Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 16:07
      jezeli chodzi o polska mentalnosc w tym temacie to ciemnosc widze.
      • prazanka44 Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 22:30
        Istnieje również zjawisko rozwodów. Pociąga to za sobą istnienie przy-
        szywanych wujków, dziadków itp. Wielu z nich jest bardziej rodzinnie
        nastrojonych, niż ci według pokrewieństwa albo sakramentów.
        • luxe.calme.volupte Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 23:14
          Nie chodzi o pokrewieństwo ani o sakrament. Sądzisz, że dwie kobiety - nawet
          najbardziej kulturalne i wykształcone - są w stanie pokazać chłopcu męskie wzorce?
          • guglielmo Re: Homorodzina w heteroświecie 10.02.09, 23:30
            luxe.calme.volupte napisał:

            > Nie chodzi o pokrewieństwo ani o sakrament.
            > Sądzisz, że dwie kobiety - nawet
            > najbardziej kulturalne i wykształcone
            > - są w stanie pokazać chłopcu męskie wzorce?

            A jedna, rozwiedziona albo wdowa? To co, będziemy odbierać takim matkom dzieci, czy wydawać je za mąż dobierając "męski wzorzec" decyzją administracyjną?

            Zamiast teoretyzować przyjmijmy może do wiadomości, że takich rodzin, o których mowa w artykule są tysiące i nic tego nie zmieni - chyba że odświeżymy sposoby traktowania mniejszości znane z III Rzeszy. Nie ma co zastanawiać się, czy to dobrze, czy źle, bo od tego się nic nie zmieni. Warto za to pomyśleć o tym, jakie szkody przynosi dzieciom nieuregulowanie stosunków prawnych pomiędzy partnerkami wspólnie dziecko wychowującymi. I jakie szkody przynosi tym dzieciom stosunek ludzi do takiej rodziny - docinki, lekceważenie, czasem nawet przemoc ze strony "lepszych, prawych, słusznej orientacji" obywateli.
            • prazanka44 Re: Homorodzina w heteroświecie 11.02.09, 18:46
              Niejedna rodzina, to istny babiniec, gdzie mężczyźni, jeśli są, pozo-
              stają w rażącej mniejszości i nie zawsze maję siłę przebicia. Pozostaje
              nieco dalsza rodzina: wzorce stryjkowe, dziadkowe itd. Trudno coś na to poradzić.
              • luxe.calme.volupte Re: Homorodzina w heteroświecie 11.02.09, 19:38
                A więc jest to "babiniec" a nie prawdziwa "rodzina".
                • deu123 Re: Homorodzina w heteroświecie 11.02.09, 20:17
                  luxe.calme.volupte napisał:

                  > A więc jest to "babiniec" a nie prawdziwa "rodzina".
                  >

                  Idac tokiem twojego dziecinnego rozumowania;gdy w rodzinie zabraknie mezczyzn to
                  juz nie jest rodzina tak?
                  • luxe.calme.volupte Re: Homorodzina w heteroświecie 11.02.09, 20:30
                    Oczywiście dziecino.
                    • deu123 Re: Homorodzina w heteroświecie 11.02.09, 21:18
                      luxe.calme.volupte napisał:

                      > Oczywiście dziecino.

                      Zdrowie psychiczne w porzadku?
                      Widze,ze po kolei skreslasz z listy wszytkich,ktorzy ci nie przyklaskuja.

                      • luxe.calme.volupte Re: Homorodzina w heteroświecie 11.02.09, 21:36
                        Szczerze mówiąc - nie. F.31 konkretnie.
                        Szczerze mówiąc - nie. Konkretnie takich podskakiwaczy jak ty.
                      • skiela1 Re: Homorodzina w heteroświecie 11.02.09, 21:42
                        deu123 napisała:


                        > Widze,ze po kolei skreslasz z listy wszytkich,ktorzy ci nie przyklaskuja.
                        >

                        Swego czasu byl tu jeden filip....

                        tez 'zonk' czesto robilsmile))
                    • sibeliuss Re: Homorodzina w heteroświecie 11.02.09, 21:42
                      luxe.calme.volupte napisał:

                      > Oczywiście dziecino.
                      >
                      Gdy w małżeństwie posiadającym potomstwo umiera jeden z małżonków to pozostali
                      przy życiu przestają według Ciebie być rodziną. Zatem kim zostają - znajomymi?
          • okrent9 Re: Homorodzina w heteroświecie 11.02.09, 23:55
            luxe.calme.volupte napisał:

            "Sądzisz, że dwie kobiety - nawet najbardziej kulturalne i
            wykształcone - są w stanie pokazać chłopcu męskie wzorce?"

            A co to są "męskie wzorce"? Możesz podać jakieś przykłady?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja