sibeliuss 25.02.09, 19:53 W obecnych czasach dzietnych do domu starców odwożą dzieci, bezdzietni muszą sami wezwać taksówkę. -- Jak dla mnie - bomba. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
mabiwy Re: Dzietność i bezdzietność wg Hanny Bakuły 26.02.09, 01:21 dzietni relacjami z dzićmi wypracowują sobie starość. Bezdzietni, albo wolni od dzieci nie mają luksusu wyboru. Odpowiedz Link
marguyu Re: Dzietność i bezdzietność wg Hanny Bakuły 26.02.09, 01:56 mabiwy, brawo! Pobiles wszelkie rekordy "taktu"! Bezdzietni ukladaja sobie zycie tak, zeby nie byc od nikogo zaleznym. W kazdym razie tak jest w moim przypadku. A nawet jesli mialabym dzieci, to nie po to zeby sie mna zajmowaly ale po to, zeby zyly wlasnym zyciem. No ale jesli ktos uwaza dzici za polise ubezpieczeniowa na starosc, to jego sprawa. Dywagowanie na temat tradycji rodzin wielopokoleniowych i wmawianie ludziom, ze to wspaniala tradycja jest glupota. W wiekszosci wypadkow owa wielopokoleniowosc byla spowodowana warunkami mieszkalnymi i ekonomicznymi. W dzisiejszym swiecie wielu starszych ludzi nie ma najmniejszej checi na jakakolwiek zaleznosc. Nawet te od ukochanych dzieci. Odpowiedz Link
mabiwy Re: Dzietność i bezdzietność wg Hanny Bakuły 26.02.09, 07:04 jeśli w czymś Cię uraziłem, to przepraszam. Nie oceniłem Twoich ani niczyich wyborów. Nie zrobiłem porównań lepsze/gorsze. Ty, owszem. Napisałem li tylko o alternatywie, w odniesieniu do wypowiedzi pani Bakuły. Jeśli wpisałaś w to swoje treści, to widoczenie miałaś taką potrzebę i powód. Jeśli juz tak bardzo paresonalnie,napisałaś swój emocjonalny post, to rzeczywiście dla mnie ma znaczenie więź pokoleniowa, i to nie tylko w relacja rodzice dzieci i nie ze względów jak to eufemistycznie określiłaś finansowych. Nie czuję w tym żadnego przymusu ale mam wolę bycia w takich relacjach. A zapewniam Cię, że w rodzinach wielopokoleniowych, nestorzy absolutnie nie muszą być w jakikolwiek sposób zależni od dzieci i świetnie mogą się realizować na swój sposób utrzymując jednocześnie mocną, serdeczną i ciepłą więź i nnymi członkami rodziny. Nie twierdzę,ze tak jest w każdej wielopokoleniowej rodzinie, tak samo jak nie uważam, że to najlepszy model rodziny. Nikomu go zresztą nie narzucam. Liczę na wzajemność. Odpowiedz Link
jop Re: Dzietność i bezdzietność wg Hanny Bakuły 26.02.09, 13:10 Bezdzietni z wyboru mają wybór, tylko dokonują go wcześniej. Odpowiedz Link
mabiwy Re: Dzietność i bezdzietność wg Hanny Bakuły 26.02.09, 14:07 tak,bezdzietni z wyboru dokonują go ten jeden raz, a potem konsekwetnie są bezdzietni. Ci którzy mają dzieci, oprócz decyzji o ich przyjściu na świat, nieustanie poprzez swoje postępowanie budują albo rujnują związek z krwią ze swojej krwi. To są te wybory. W konsekwencji w wielu rodzinach ten związek jest naturalny, w innych wymuszony, a niektórych zupełnie go brak - realna bezdzietność mimo "posiadania" dzieci. Odpowiedz Link
onlodz42 Re: Dzietność i bezdzietność wg Hanny Bakuły 26.02.09, 09:51 No musiała czymś błysnąć. Zbyt długo tkwiła w cieniu. Odpowiedz Link
skiela1 Re: Dzietność i bezdzietność wg Hanny Bakuły 26.02.09, 14:40 sibeliuss napisał: > W obecnych czasach dzietnych do domu starców odwożą dzieci, > bezdzietni muszą sami wezwać taksówkę. ahaaaa) czyli na koniec to juz tylko kwestia ceny Odpowiedz Link
panwilk Re: Dzietność i bezdzietność wg Hanny Bakuły 26.02.09, 15:58 buahahaha pieknie nie wiem jak z bezdzietnymi ja posiadam dzieciaka i mysle ze to jak bedzie mnie traktowac na starosc zalezne jest od relacji ktore budujemy miedzy soba caly czas Odpowiedz Link