Smutny powrót emigrantów

10.03.09, 08:22
Wyjechali za granicę za chlebem, do spakowania walizek zmusił ich
światowy kryzys. Powrócili. Z deszczu pod rynnę.
gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90443,6361666,Smutny_powrot_emigrantow.html
Po co wracają? Skoro pojechali żyć dostatnio w krajach dobrobytu to
niech teraz biedują, ale tam.
    • onlodz42 Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 08:44
      tam już ich też nie chcą tongue_out
      • sibeliuss Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 08:50
        Ludzie są dziwni - jeśli emigruję to chyba powinienem być
        konsekwentny, a nie jak szczur. Kiedyś w Polsce potępiano Żydów za
        łatwość przemieszczania i nomadyczny tryb życia - czyżbyśmy tępiąc
        zaszczepili sobie ten obyczaj?
        • tjbazuka Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 08:55
          jezeli komus sie nie powiodlo za granica to ma prawo powrocic do
          kraju. I nie jako szczur tylko jako obywatel.
          • loczek62 Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 09:03
            A mi się wydawało że szczur to raczej ucieka niż powracawink
            • skiela1 Re: Smutny powrót 10.03.09, 18:51
              loczek62 napisał:

              > A mi się wydawało że szczur to raczej ucieka niż powracawink

              ta lajba nie zatonela wiec wraca.
              Szczury sa cwane i przebiegle,ale malo honorowe- mistrzowie przetrwania za kazda
              cene.
          • sibeliuss Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 09:20
            tjbazuka napisał:

            > jezeli komus sie nie powiodlo za granica to ma prawo powrocic do
            > kraju. I nie jako szczur tylko jako obywatel.
            --
            Aby jak koniunktura się poprawi znów czmyhnąć? Zatem taki powrót to
            obciążanie kraju, do którego rozwoju niczego się w ostatnim czasie
            nie wniosło. Prawda?
            • tjbazuka Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 09:38
              tak chyba prawda. Choc turbolencje kryzysowe przechodzi cala Europa.
              Moze do Finliadi wyjechac? Tam ida ostro jak na kryzys!
              I podobno drugim krajem atrakcyjnym jest .. Polska?
              • sibeliuss Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 10:20
                To jest prawda, jakby taki emigrant miał do wyboru sromotny powrót
                lub inny kraj, gdzie mu się dobrze usiądzie - to wybierze to drugie.
                Zatem gadki o patriotyzmie uważam za czerstwe.
        • onlodz42 Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 09:31
          No, wiesz...obrażasz szczury, które potrafią działać w grupie i
          odnajdują się w wyjątkowych sytuacjach. To prawdziwa armia świetnie
          zorganizowanych żołnierzy.
          Ci (Polacy), którzy wracają na stare śmieci, swymi cechami
          osobniczymi bardziej przypominają wędrowne ptaki, które lecą tam,
          gdzie cieplej i dostatek łatwodostępnego pożywienia.
          • marguyu Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 10:23
            Problem jest takze w zalozeniu wyjsciowym: wyjade, zarobie ile sie
            da a potem zobaczymy.
            Ludzie pojechali zarabiac a nie zyc w nowym kraju. Nie zrobili
            najmniejszego wysilku zeby sie zintegrowac. Pieniadze sa jedyna
            wiezia. Nie ma pieniedzy, nie ma wiezi i jako pierwsi odpadaja od
            sciany.
            • sibeliuss Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 10:34
              Ależ dokładnie tak jest i tego się czepiam.
              • tjbazuka Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 10:47
                Margauyu dobrze napisala. Sama prawda.
            • onlodz42 Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 19:11
              marguyu napisała:

              > Nie zrobili
              > najmniejszego wysilku zeby sie zintegrowac. Pieniadze sa jedyna
              > wiezia. Nie ma pieniedzy, nie ma wiezi i jako pierwsi odpadaja od
              > sciany.

              Czyli jak pojadę do pracy w Kosovie, czy w Afganistanie to mam
              przejść na islam ? Rzucić palenie, nie pić alkoholu i modlić się 5
              razy dziennie ? Inaczej się tam nie zintegrujesz.

              Resztą to prawda. Punkt wyjścia jest istotny, po co tam się jedzie i
              to, że bez pieniędzy to lepiej mieć dobrą asekurację, bo można
              odpaść od tej ściany zanim się do niej pozornie na dobre przykleisz.
              • marguyu Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 23:53
                Jesli nie chcesz zrozumiec, to nigdy nie zrozumiesz, wiec po co sie
                wysilasz i w ogole piszesz.
                Bardziej naiwnych argumentow nie byles w stanie wymyslic?
                • onlodz42 Re: Smutny powrót emigrantów 11.03.09, 07:22
                  Powiedz to sobie do lustra, chociaż wątpię, by pomogło:


    • chewing Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 11:00
      Skoro im nie wyszło, to chyba normalne że wracają. W końcu są
      Polakami - to gdzie mają wracać?
      • sibeliuss Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 11:13
        Ale dlaczego mają wracać?
        Czy jak chłopu nie wyjdzie z drugą żoną to wraca do pierwszej?
        • tjbazuka Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 11:22
          > Ale dlaczego mają wracać?
          > Czy jak chłopu nie wyjdzie z drugą żoną to wraca do pierwszej?

          zaczynasz pieprzyc. Kiepskie porownanie choc w innym temacie mozna
          bylo by sie zgodzic.
        • mabiwy Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 11:54
          wyjechali w konkretnym celu. Cześć bez zamiaru powrotu, inni jak
          najbardziej wkalkulowali powrót. Podjęli ryzyko. Zdechło nie z ich
          powodu.
          • sibeliuss Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 13:38
            mabiwy napisał:

            > wyjechali w konkretnym celu. Cześć bez zamiaru powrotu, inni jak
            > najbardziej wkalkulowali powrót. Podjęli ryzyko. Zdechło nie z ich
            > powodu.

            W konkretnym celu czyli zostać tam gdzie dobrze. Jakby dobrze żarło
            ani myśleliby o powrocie.
            • mabiwy Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 14:18
              tak, jeśli wyjechali żeby zostać. Ci, którzy pojechali tylko po
              kasę, wracją skoro jej nie styka. Normalka.
              • sibeliuss Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 14:22
                Pytanie - do czego wracają (nie do kogo).
                • mabiwy Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 14:23
                  rozwiń
                  • sibeliuss Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 14:43
                    mabiwy napisał:

                    > rozwiń

                    Nie ma takiej potrzeby, napisałem krótko i jasno - do czego wracają -
                    co tu zostawili.
                    • mabiwy Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 14:53
                      (jeśli pytam, to znaczy, że mam taką potrzebę, a to jednoczesnie to
                      również znaczy, że nie lekceważę Twojej wypowiedzi, liczę na
                      wzajemność.)

                      a to już chyba nie Twój problem.
                      • sibeliuss Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 14:56
                        Nie ważę lekce.
                        Nie problem a ciekawość, zdrowa na szczęście.
                        • mabiwy Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 15:02
                          brzmi raczej jak zarzut niż ciekawość, ale skoro tak mówisz, to
                          chyba wiesz.
        • chewing Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 12:44
          Kiepskie porównanie tongue_out
          Na szczęście Państwo funkcjonuje w inny sposób niż ty to pojmujesz smile
          Każdy człowiek stara poprawić sobie warunki życiowe - więc normalne
          że jedzie tam gdzie więcej płacą lub się prościej żyje - a jak nie
          wyjdzie to wraca do codzienności.
          • skiela1 Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 12:59
            Jak ten syn marnotrawny.
          • twardycukierek Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 13:14
            'Na szczęście Państwo funkcjonuje w inny sposób niż ty to pojmujesz'

            Właśnie. Posiadanie obywatelstwa daje prawo do powrotu.
            Rozumiem, że Tobie się to nie podoba albo czujesz frustrację jak przy sąsiadce,
            która po raz n-ty wraca do męża pijaka. To dwie różne sprawy.
          • sibeliuss Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 13:39
            chewing napisał:

            > wraca do codzienności.

            Tam jest ich codzienność.
            • chewing Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 13:53
              Głupoty opowiadasz - ale na szczęście taki folklor też jest w życiu
              potrzebny smile
              • sibeliuss Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 14:19
                chewing napisał:

                > Głupoty opowiadasz

                Uzasadnij.
                • mabiwy Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 14:22
                  big_grin
                  ktore ma uzasadnić? co by jasne było
                  • sibeliuss Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 14:44
                    Te, które uważa za głupie.
                    • chewing Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 14:58
                      Uzasadnić mam, że opowiadasz głupoty?

                      1. Osoba z polskim obywatelstwem ma prawo mieszkać w Polsce

                      Na szczęście osoby wyjeżdzające nie podpisują glejtu, że nigdy nie
                      wrócą do kraju.
                      • sibeliuss Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 15:50
                        Czy ja gdzieś napisałem, że nie ma prawa? Gdzie?
                        • chewing Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 16:00
                          Czepiasz się i gubisz meritum wątku
                          Przeczytaj uważnie to co napisałeś na początu - skoro piszesz, żeby
                          biedowali tam, to kwestionujesz prawo do ich powrotu:

                          Smutny powrót emigrantów
                          Autor: sibeliuss☺ 10.03.09, 08:22 Dodaj do ulubionych
                          Odpowiedz cytując Odpowiedz

                          Wyjechali za granicę za chlebem, do spakowania walizek zmusił ich
                          światowy kryzys. Powrócili. Z deszczu pod rynnę.
                          gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90443,6361666,Smutny_powrot_emigrantow.h
                          tml
                          Po co wracają? Skoro pojechali żyć dostatnio w krajach dobrobytu to
                          niech teraz biedują, ale tam.
                          • sibeliuss Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 16:19
                            Nie kwestionuję tylko jestem człowiekiem ceniącym konsekwencję
                            postepowania - to źle?
                            • chewing Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 17:20
                              W tej kwestii według mnie tak.
                              Jeśli komuś nie udało się na emigracji - nie widzę żadnych powodów, żeby dalej
                              tam zostawał.
                      • onlodz42 Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 19:07
                        chewing napisał:

                        > Uzasadnić mam, że opowiadasz głupoty?
                        >
                        > 1. Osoba z polskim obywatelstwem ma prawo mieszkać w Polsce

                        Owszem. Ma takie prawo. Szkoda, że kiedy dochodzi do sporu to Polacy
                        potrafią tylko o swoich prawach mówić. Ba ! Domagać się! Te "wyjazdy
                        za chlebem" owocują teraz powrotami synów marnotrawnych, który znów
                        przyjęli postawy roszczeniowe wobec państwa.
                        Podczas, gdy oni szaleli na zmywakach, na budowach, przy kaczkach i
                        basenach, tu została większość, by zapewnić im to, by mieli do czego
                        wracać.
                        • chewing Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 20:39
                          O innych prawach niż powrót nie było mowy smile
                          • sibeliuss Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 20:53
                            chewing napisał:

                            > O innych prawach niż powrót nie było mowy smile

                            Przyjadą i będzie jakby nigdy nic smile
                            • chewing Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 21:01
                              Oczekujesz, że powinno być inaczej?
                              • sibeliuss Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 21:26
                                Wiem, że to nie jest proste. Szczególnie w dobie recesji i bezrobocia. Dodatkowo
                                wielu z nich porzuciło swoje wyuczone zawody i porzucając branżę kilka lat temu
                                wypadli z rynku.
                                • seth.destructor Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 23:54
                                  Wielu z nich nauczyło się nowych umiejętności, zdobyło nowe
                                  kontakty, a ich zdolności językowe się poprawiły. Żle ci?
    • skiela1 Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 13:14
      Po co wracają? Skoro pojechali żyć dostatnio w krajach dobrobytu to
      niech teraz biedują, ale tam.


      mentalnie to oni wcale nie wyjechali.
      to takie zycie w rozkroku ani tu ani tam.
      • sibeliuss Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 13:44
        skiela1 napisała:

        > Po co wracają? Skoro pojechali żyć dostatnio w krajach dobrobytu to
        > niech teraz biedują, ale tam.
        >
        > mentalnie to oni wcale nie wyjechali.
        > to takie zycie w rozkroku ani tu ani tam.
        --
        I to jest chore, bo jak zaczynam żyć np. w Szwecji - to ona się
        staje moim domem, czy mi dobrze czy źle. Wracają Ci, którzy
        gnieździli się na kwaterach, żyli na walizkach, lub balowali.
        Koleżanki z pracy mąż tam pojechał, po 3 latach miał tam jakąś
        kochanicę i tylko słał kasę na dzieci. Teraz oświadczył, że
        wraca "do domu" - był bardzo zdziwiony, gdy usłyszał, że domu w
        sensie rodziny już nie ma.
        • leftt Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 14:04
          Granice są otwarte, jest wolność, każdy może mieszkać, gdzie chce.
          Jeżeli ktoś wyjechał żeby zarabiać kasę, to w momencie gdy skończyło
          się zarabianie - skończył się wyjazd. I nie wiem, o co tu mieć
          pretensje.
        • mabiwy Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 14:15
          przeczytaj siebie jeszcze raz. Decyzja o wyjeździe to wyrok bez
          możliwości apelacji? A dlaczego moim krajem ma być kraj w, którym
          zarbiam pieniądze, skoro to zwykła wymian usług. Ja daję pracę, a
          tamten kraj daje mi kasę. Dlaczego mam się asymilować jeśli wolę
          zachować własną tożsamość? To zupełnie nie przeszkadza w przyjaznym
          współistnieniu z miejscowymi. I tylko o to chodzi, jesli ktoś jedzie
          za tzw chlebem. Bez względu na to czy chodzi o poprawienie finansów,
          czy rozwój naukowy, jeśli traktuje to jako wyjazd czasowy. Emigracja
          to dla mnie zamiar pozostania na stałe, też nieistotne z jakich
          przczyn. Bo ja jestem ukorzeniony w moim kraju, dla innego hasło mój
          kraj to puste dźwięki a wręcz powód do stałych utyskiwań i porównań.
          Nie będę tego oceniał, jego rzecz. Jednak jeśli taki wraca to jest,
          to jego osobista porażka nawet jeśli powody przez niego niezawinione.
          Jeśli ktoś na własne życzenie rozpirza swój dom, to wraca jedynie do
          miejsca. Ale tego prawa powrotu nikt nie powinien mu odmawiać.Nawet
          jeśli to żłób.

          Nie mam, na szczęśćie doświadczeń emigracyjnych. Pracowałem,
          wymieniając doświadczenia, krótko w kilku miejscach. Pięknych,
          wygodnych, ale nie moich. Być może, urzeczony pojadę tam jeszcze nie
          raz, ale mój dom jest tu.
          • sibeliuss Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 14:21
            Popytaj Skieli i Maruyu gdzie są ich domy, zapytaj czy są
            konsekwentne. Ich zdanie na temat osiedlania (nie mylić z
            koczownictwem) podzielam.
            • mabiwy Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 14:34
              ależ wiem. Skieli w Kanadzie. Marguyu podobno w Francji, ale dobrze
              Jej wszędzie tam gdzie chce być, bo w Polsce akurat nie. A zobacz
              jakie są na polskich forach obecne, mimo że tak dobrze zasymilowane.
              Nie wyciągam wniosków. Rejestruje fakty. Moja "włoska" koleżanka,
              ważna dla mnie Osoba, "niemiecki" przyjaciel, od lat mieszkają poza
              Polską, jedno z nich ma mieszną rodzinę. Nie wygonił ich z kraju
              przymus ekonomiczny ani polityczny. Tak wybrali z innych powodów.
              Żadne nie składa jednoznacznej deklaracji, co do powrotu, ale też
              się go nie zarzeka. Świetnie zadaoptowali się w miejscach, w których
              są, ale nie muszę ich pytać komu kibicują kiedy grają drużyny z
              Polski i kraju, w którym mieszkają. Wiem.
              • sibeliuss Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 14:47
                mabiwy napisał:

                > Nie wygonił ich z kraju przymus ekonomiczny ani polityczny.

                Po 1990 roku nikogo nic z Polski nie wygania. Ludzi ciągnie kasa i
                wyższy poziom życia, to ich wolny wybór.

                > nie muszę ich pytać komu kibicują kiedy grają drużyny z
                > Polski i kraju, w którym mieszkają. Wiem.
                >
                A ja kibicowałbym drużynie kraju w którym mieszkam.
                • mabiwy Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 15:01
                  big_grin to mi się podoba big_grinbig_grin. Zaglądasz czasem do Pcimiów Dolnych
                  przecież, widocznie koncentrujesz się na architekturze i urodzie
                  miejsc, skoro tak twierdzisz. Znaczy prawdziwego głodu i prawdziwej,
                  dumnej biedy nie widziałeś. Czasem ten wybór wynikał z nikłego
                  wyboru. Nie ustawiaj wszystkich według jednej miarki.
                  Kiedyś byłem bardzo pryncypialny jeśli chodzi o emigrację. Teraz
                  złagodniałem i spokorniałem.

                  cóż.. Ty nie kibicujesz (na ogół)
                  • sibeliuss Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 15:52
                    Dla mnie dumna bieda jest głupotą, ot co.
                    • mabiwy Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 18:54
                      bo?
              • skiela1 Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 16:35
                mabiwy napisał:
                A zobacz
                > jakie są na polskich forach obecne, mimo że tak dobrze zasymilowane.

                a coz ma to wspolnego z asymilacja?

                • mabiwy Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 18:51
                  znaczy to, że masz taką potrzebę.
                  • skiela1 Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 18:54
                    mabiwy napisał:

                    > znaczy to, że masz taką potrzebę.

                    oczywisciesmile

                    jednak nie widze powiazania z asymilacja.

                    • mabiwy Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 23:19
                      a ja tak - tak dobrze, a jednak czegoś brak.
                      • skiela1 Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 23:39
                        mabiwy napisał:

                        > a ja tak - tak dobrze, a jednak czegoś brak.

                        czego brak?
                        wlasnie niczego nie brak...no moze rodziny na swieta ,ale co to ma wspolnego z
                        asymilacja?
                        • marguyu Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 23:59
                          skiela,
                          dyskusja z kims kto wie lepiej jak tobie jest na tym swiecie nie ma
                          chyba zadnego sensu.
                          On z racji swego swiatopogladu i postawy zyciowej ma monopol na
                          wszechwiedze.
                          Przynajmniej tak uwaza.
                          • mabiwy Re: Smutny powrót emigrantów 11.03.09, 00:32
                            marguyu, całowita pewność racji, to Twoja specjaność. Inni mają
                            watpliwości, pytają, bładzą. Ty, nie.
                            Zajmij się tematem , nie osobą, więcej z tego wyniknie. Może.
                        • mabiwy Re: Smutny powrót emigrantów 11.03.09, 00:34
                          może się mylę, skiela.. ale jesli nieczego mi nie brak, to nie
                          szukam , nie wracam , idę dalej.
                          • skiela1 Re: Smutny powrót emigrantów 11.03.09, 01:46
                            mabiwy napisał:

                            > może się mylę, skiela.. ale jesli nieczego mi nie brak, to nie
                            > szukam , nie wracam , idę dalej.

                            to kim jestesmy,nasze korzenie to nie jest cos co mozna wymazac przez klikniecie
                            'delete'.Nie da sie.
                            a asymilacja to nie wyparcie sie naszych wartosci i tego co dla nas jest wazne.

                            moj brak asymilacji ogranicza sie do tego,ze w sklepie zawsze siegne po polski
                            dzem truskwowy.
                            No co ja zrobie,ze go lubie...smile
        • skiela1 Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 16:04
          sibeliuss napisał:

          > I to jest chore, bo jak zaczynam żyć np. w Szwecji - to ona się
          > staje moim domem, czy mi dobrze czy źle.

          Tak powinno byc.
          Tak jak z tym przesadzaniem drzewa.Bedziesz przesadzal z miejsca na miejsce, to
          w koncu zmarnieje.Dla czlowieka- dla zdrowia psychicznego makabra.
          • marguyu Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 16:41
            Na jednym z sasiednich forow tak napisalam pewnej Polce, ktora
            wyszla zamaz za Francuza i od roku mieszka w Paryzu. Jej zale cytuje
            wiec calosc, mam nadzieje, bedzie zrozumiala.

            "oj, bea, bea
            robisz wszystko, a w kazdym razie robilas, zeby sie nie zintegrowac.
            Jestes dorosla i wiedzialas, ze wyjezdzajac zamknelas jeden etap
            zycia i weszlas w drugi. pojade punkt po punkcie i zobaczymy co sie
            da zrobic

            "1.Zarabialam wiecej niz tutaj"

            W Polsce zarabialas okolo 1330 euro. Zaden cud. We Francji po roku
            pobytu zarabiasz mniej. No to powiem tobie, ze ciesz sie z tego, ze
            w kryzysie wogole zarabiasz. Ze masz po co wyjsc z domu i masz
            szanse poznania Francji takze ze tej strony.


            "2.Bylam kadra zarzadzajaca, a nie wyrobnikiem cudzych idei"

            Cos za cos, moja droga. Ja tez nie lubie byc wyrobnica wiec bardzo
            szybko poszlam do szkol, porobilam francuskie dyplomy i poszlam na
            swoje. Tylko chciec. Mozliwosci jest od cholery i troche.


            "3. Konczylam prace - z wyjatkami o 17h30 i mialam czas dla dziecka,
            rodziny, siebie... "
            Cudow nie ma. Na calym swiecie pogodzenie pracy z zyciem prywatnym
            to problem. We Francji tydzien pracy ma 35 godzin i w wielu
            wypadkach wprowadzono ruchomy czas pracy. Skorzystaj, dogadaj sie, w
            poludnie poswiec pol godziny na posilek a nie dwie.


            "4. Znalam kazdy kat, kazda sciezke w Warszawie, gdzie wszystko mi
            mowilo JESTES U SIEBIE"
            Szukasz dziury w calym. Ja teraz znam lepiej Lille od Torunia. Torun
            zmienil sie przez cwierc wieku. Lille takze ale na mmoich oczach.
            Daj sobie szanse poznania miasta i chciej ja wykorzystac.

            "5. Nie mialam stresu roznicy kultur, zachowania, jedzenia, sposobu
            zycia, bycia."
            A na czym te roznice wg ciebie polegaja? Nie dziwilabym sie gdybys
            to napisala po rocznym pobycie w Afganistanie, ale we Francji to
            lekka przesada. Co do jedzenia, to ta roznica wyjdzie tobie tylko
            na dobre. Gdy patrze na moje polskie rowiesniczki roznica na wage
            jest imponujaca.
            Piszesz, ze doskonale znasz francuski. Smiem watpic. Nie dlatego, ze
            watpie w twoja znajomosc ortografii itp. O nie§ Tylko dlatego, ze z
            doswiadczenia wiem, ze otym iz zna sie jakis jezyk naprawde, mozna
            powiedziec dopiero wtedy gdy rozumie sie w lot poetow i komikow.
            Jest to szczegolnie wazne we Franci. Polecam skecze Raymonda
            Devosa. Jezykowe perelki


            6. Jest moja mama - sama, bo ojciec zmarl kilka lat temu.
            Tak to juz w zyciu jest, ze kiedys trzeba naprawde opuscic gniazdo.
            Po drugie Paryz od Warszawy dziela dwie godziny lotu. Samochodem
            jest to 1750 km, w tym 1200 po dobrych autostradach. Kicha, to
            polskie ostatnie 500 km. Wiec nie marudz.
            No i nie wiem czy twoja mama bylaby szczesliwa wiedzac, ze jest
            przyczyna twoich rozterek.


            "7. Smieje sie z NASZYCH zartow, z Barei,z komuny,
            surrealistycznych, polskich zartow."
            Patrz pk. 5. Jesli nie ogladasz francuskiej tv, nie sluchasz radia
            itp. to jakim cudem chcesz znac komikow czy innych artystow?
            Najwieksza zmora w integracji jest aktualnie mozliwosc ogladania
            rodzimej telewizji za pomoca satelity. Znam ludzi, ktorzy spedzili
            we Francji cwierc wieku i wciaz sa na aucie, bo lepiej wiedza co sie
            dzieje w Polsce niz w kraju w ktorym zyja.
            Nie przyswajaja jezyka, nie przyswajaja kultury. Sa hermetyczni a
            ich zycie towarzyskie ogranicza sie do niedzielnej mszy w polskim
            kosciele i wizyty u polskiego rzeznika.

            "8. Rano jem kajzerki"

            Jedz co chcesz, twoja sprawa! Powinno tobie samo minac, bo klimat
            nie ten i rano organizm nie potrzebuje tyle tresciwego zarcia.

            Masz meza Francuza wiec skorzystaj z tego faktu, bo jest tobie o
            wiele latwiej "wejsc w nowy kraj" niz tym, ktorzy sa sami lub oboje
            sa Polakami. Ja weszlam w duza francuska rodzine, ktora przyjela
            mnie z otwarymi rekami.

            A tak ogolnie to zycze powodzenia"

            =============

            mabiwy napisal:

            "Decyzja o wyjeździe to wyrok bez
            możliwości apelacji? A dlaczego moim krajem ma być kraj w, którym
            zarbiam pieniądze, skoro to zwykła wymian usług. Ja daję pracę, a
            tamten kraj daje mi kasę. "

            Jesli tak,nie dziw sie, ze inny kraj takze potraktuje cie
            instrumentalnie. Jak Kleenex.


            "Dlaczego mam się asymilować jeśli wolę zachować własną tożsamość?"

            To jakas obsesja! Kompleks Drzymaly czy co?
            Co ma wlasna tozsamosc do nauczenia sie i zrozumienia swiata w
            ktorym sie zyje? A potem czytamy w prasie o tlumach matolow ktorzy
            dobrowolnie pozamykali sie we wlasnym swiatku, i ktorzy w przypadku
            najmniejszego potkniecia nie sa w stanie sobie pomoc.


            "To zupełnie nie przeszkadza w przyjaznym współistnieniu z
            miejscowymi."

            To jakas nowa narodowa specjalnosc - rownolegle swiaty. Ten lepszy
            czyli nasz, slowianski i polski, i ten gorszy, ten ich!
            I to wiedzne dziwienie sie, ze jest inaczej niz w Polsce. I do
            odwieczny argument: - Bo u nas w Polsce jest inaczej.
            Czlowieku! Zastanow sie nad tym co mowisz.

            Nie ma rownoleglych swiatow. Jesli sie zyje w jakims spoleczenstwie
            to trzeba miec choc odrobine szacunku do ich sposobu zycia i
            obyczajow. A to nikogo nie zmusza do wyparcia sie wlasnej tozsamosci.
            To co proponujesz to zwykla glupota. To jeden z glownych powodow
            negatywnej opinii o Polakach, ktorzy wszedzie wiedza wszystko lepiej
            i maja w dupie miejscowych.

            "Skieli w Kanadzie. Marguyu podobno w Francji, ale dobrze
            Jej wszędzie tam gdzie chce być, bo w Polsce akurat nie. A zobacz
            jakie są na polskich forach obecne, mimo że tak dobrze zasymilowane.
            Nie wyciągam wniosków. Rejestruje fakty. "

            No to zarejstruj jeszcze jeden fakt, a mianowicie ten, ze tego
            rodzaju ironiczne imputacje, jak zwykle napisane bardzo ukladnie, to
            zwykle chamstwo. Bo niby co chcesz przez to powiedziec?
            Ze mamy sie wynosic?
            Nie podoba sie tobie, ze przychodzimy na polskie forum? Jakie
            wnioski wyciagasz? Gdybysmy chodzily na francuskie lub kanadyjskie
            to wrzeszczalbys, ukladnie rzecz jasna, ze wynarodowilysmy sie.
            Nie podoba sie tobie, gdy twierdze, ze w kraju panuje hipokryzja? No
            to spojrz w lustro a przekonasz sie, ze panuje. Jestes jej
            doskonalym, wrecz encyklopedycznym przykladem!

            Merde!
            • mabiwy Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 18:49
              piano, marguyu, piano..

              nie wdam się z Tobą w pyskówkę, bo mimo tego, jak to oceniasz,
              chamstwa zdecydowanie wolę dyskutować niż pokrzykiwać i machać
              bacikiem krytyki. Tym razem pozwolę sobie na osobistą wycieczkę,
              podobną do tych które Ty uskuteczniasz namiętnie, z ogromnym wigorem
              i zaangażowaniem. Wiem, że masz imperatyw mówienia prawdy, całej
              prawdy i tylko prawdy. Twojej prawdy. O ile jestem w stanie
              rozumieć,że tak masz, to trudno mi tolerować Twoje zakusy na
              narzucanie jej innym, mimo to nie oceniam i nie wyrażam swojej
            • mabiwy Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 18:52
              piano, marguyu, piano..

              nie wdam się z Tobą w pyskówkę, bo mimo tego, jak to oceniasz,
              chamstwa zdecydowanie wolę dyskutować niż pokrzykiwać i machać
              bacikiem krytyki. Tym razem pozwolę sobie na osobistą wycieczkę,
              podobną do tych które Ty uskuteczniasz namiętnie, z ogromnym wigorem
              i zaangażowaniem. Wiem, że masz imperatyw mówienia prawdy, całej
              prawdy i tylko prawdy. Twojej prawdy. O ile jestem w stanie
              rozumieć,że tak masz, to trudno mi tolerować Twoje zakusy na
              narzucanie jej innym, mimo to nie oceniam i nie wyrażam swojej
              dezaprobaty, bo zakładam, że po pierwsze niewiele Cię to interesuje,
              a po drugie zwyczajnie mogę się mylić, chociaż niekoniecznie.
              Słowa uznawane za obraźliwe, takimi są bez względu na to w jakim
              języku wypowiadane.

              Odnosząc się do Twojej tyrady:
              Kraj, do którego jadę czasowo pracować, delegowany przez firmę
              traktuję podobnie jak zakład pracy. Pracę wykonuję z najlepszą
              wiedzą, chęcią, staraniem i lojalnością. Oczekuję,ze także według
              tych kryteriów zostanie ona oceniona i wyceniona. Reszta czyli
              możliwość poznania tego, co inne, odmiennego od mojego
              dotychczasowego poznania to dodatkowy bonus. Chętnie doświadczam
              odmienności i jak na matoła przystało łatwo się uczę i dostosowuję,
              co nie znaczy jednak, że mam się zachłysnąć tym nowym światem. Z
              równą przyjemnością pokazuje to, co typowe dla mojego kawałka
              Europy, co mnie według Ciebie tak alienuje, że otrzymuję ponowne
              zaproszenia do współpracy.
              Na ogół zastanawiam się, co mówię dlatego też staram się nie ranić
              bez potrzeby. Zdziwienie wyrażam i owszem , co skutkuje tym, że
              rozmówca docenia moje zainteresowanie oraz szacunek dla wzajemnej
              inności i stara się przybliżyć mi to, czego do tej pory nie
              rozumiałem. Imputowanie i insynuacje są Twoją spacjalnością, marguyu
              i nie podejmuję się z Tobą konkurować. Wkładanie własnych treści w
              cudze wypowiedzi, jest Ci do czegoś potrzebne,bo reagujejesz jak
              przysłowiowe nożyce po uderzeniu w stół. Ale to Twoja sprawa.
              Gdybyś chodziła na francuskie fora, to z pewnością bym o tym nie
              wiedział, nie mówiąc o tym, że zupełnie by mi to było obojętne.
              Twoja obecność tutaj niewątpliwie ubarwia fora.
              Kompleksy, pewnie jakieś mam, mogę liczyć na to,ze kolejno mi je
              wskażesz. Lustro - patrzę każdego dnia, nie mam obrzydzenia, to
              pewnie objaw hipokryzji oraz stu innych wad.
              To tyle prywatnego ping ponga, mimo,ze tego typu zabawę słowną wolę
              w pogodnej konwencji. Bardziej interesuje mnie meritum, niż
              dowalanie adwersarzowi, z prostego szacunku dla niego, jego
              przekonań i postaw. W tym się różnimy, ale to pewnie różnica kultur,
              którą podkreślasz.
              • skiela1 Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 19:38
                "Kraj, do którego jadę czasowo pracować, delegowany przez firmę
                traktuję podobnie jak zakład pracy. Pracę wykonuję z najlepszą
                wiedzą, chęcią, staraniem i lojalnością. Oczekuję,ze także według
                tych kryteriów zostanie ona oceniona i wyceniona. Reszta czyli
                możliwość poznania tego, co inne, odmiennego od mojego
                dotychczasowego poznania to dodatkowy bonus."

                Jest zasadnicza roznica miedzy wyjazdem na kontrakt, a wyjazdem w celu
                przesiedlenia.

                Poruszasz rodzaj emigracji,ktora tak na prawde do emigracji sie nie zalicza.
                Delegowanie przez firme nie jest Twoim wyborem.
                Wydaje mi sie ,ze w tm watku rozchodzi sie bardziej o ludzi poszukujacych ziemi
                obiecanej.
                • mabiwy Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 23:17
                  skiela, jest gorzej. Ja tam jadę na zaproszenie, nikt mnie do
                  niczego nie zmusza. To czysta, żywa przyjemność. Nie pisałem o sobie
                  jako o emigrancie, mało tego wyraiłem wdzięczność, ze mnie ten
                  problem nigdy nie dotkną.
                  Napisałem też, ze dla mnie wyjazd, w założeniu czasowy, nawet za
                  chlebem nie jest emigracją, bo nie ma założenia diametralnej i
                  stałej zmiany. Nie ma więc powodu do asymilacji, wystarczy świadome
                  przystosowanie.
                  Emigrant, co bym o nim nie myślał, ma również prawo do zmiany
                  decyzji, jeśli wymarzone Eldorado okazało się tylko wesołym
                  miasteczkiem. Uznaję prawo do pomyłek.
                  • skiela1 Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 23:53
                    /No ja tez na zaproszenie przyjechalam smilewujkasmile/

                    chodzi o tych co to za chlebem,ktorym nikt zaproszenia nie przyslal,ani
                    kontraktu ani delegacji nie oferowal.
                    Emigracja o ktorej piszesz to kropla w oceanie.Akurat oni, jezeli wracaja do
                    Kraju to z zarobiona kasa.
                    • mabiwy Re: Smutny powrót emigrantów 11.03.09, 00:41
                      zaproszenie czy bez , za jedno. Istotne - powiodło się czy nie.
                      Jesli nie, to co? niech gniją w slumsach z polskim paszportem? Mamy
                      swoje. Chcą wracać, wracają i nikomu , nic do tego.
              • marguyu Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 22:19
                mabiwy,
                w mojej tyradzie cos tam wyrazilam, ty w twojej nie napisales
                niczego.
                Za wszelka cene chcesz, zeby swiat wygladal tak jak to sie tobie
                wydaje. Niestety nadmierna wyobraznia plata figle. Swiat jest taki
                jaki jest i kolorowanie go dobrymi intencjami nie jest najlepszym
                wyjsciem. Mozna sie obudzc z reka w nocniku.
                • mabiwy Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 23:04
                  mapisałem i wyraziłem to, co chciałem napisać i wyrazić

                  widzę świat jaki jest i nie dopasowuję go do swoich wyobrażeń, ale
                  ani o mnie ani o Tobie, marguyu, ten wątek i w tym rzecz,
                  rozmawiajmu na temat, a nie o tym, co nam się w sobie nie podoba.

                  I jeszcze jedno. Marguyu, proszę, pozwól mi błądzić po swojemu.
                  Twoje doświadczenia są cenne, biorę je pod uwagę ale nie są dla mnie
                  kompasem, idę na azymut,
            • onlodz42 Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 18:57
              marguyu napisała:
              > ...tego rodzaju ironiczne imputacje, jak zwykle napisane bardzo
              ukladnie, to zwykle chamstwo.

              Przygadał kocioł garnkowi.
              Bogactwo ogólników:
              - "zaden cud", "ciesz sie, ze (...) wogole zarabiasz"'
              - "cos za cos"
              - "cudow nie ma"
              - "szukasz dziury w calym"
              - "smiem wąatpic" (że inna kobieta zna język francuski - w domyśle
              tak, jak marguyu)
              - "wiec nie marudz"
              - "Znam ludzi, ktorzy spedzili we Francji cwierc wieku i wciaz sa na
              aucie(...)"
              - "A tak ogolnie to zycze powodzenia"

              Świetne przykłady specjalizacji Polonusów pokroju Joasi Pacuły. Oni
              są..jakby to rzec...bardziej tybulcami od "aborygenów", tubylców, a
              ich rady sprowadzają się do jednej tezy: tyle wiesz, co zjesz.

              Wiele prawdy jest w powiedzeniu, że Polak Polakowi wilkiem.
              Dzięki takiemu podejściu do rodaków "zderzonych" z inną kulturą (nie
              religią, jak to chciała wypaczyć autorka) "To jeden z glownych
              powodow negatywnej opinii o Polakach, ktorzy wszedzie wiedza
              wszystko lepiej i maja w dupie miejscowych."

              Z tą różnicą, że marguyu nie lekceważy miejscowych, bo weszła "w
              duza francuska rodzine". Nie chciałbym być w jej skórze po tym, jak
              ta jej "wielka francuska rodzina" była by choć raz potraktowana z
              takim sarkazmem, z jakim potraktowała tę Polkę.

              Szanuję jednak jej wybór. Mieszka tam, gdzie mieszka. Ma jakieś tam
              osiągnięcia, ma rodzinę, obowiązki, ale i powody do dumy i jest jej
              z tym dobrze. I niech tak będzie. Nie powiela zachowań szczurzych,
              bo nie ma takiej potrzeby. Jednak ton wypowiedzi, to, z jaką
              wyższością traktuje tę Polkę, przypomina ton wypowiedź Durczoka o
              firmowym stole. Nie o słownictwo mi chodzi (to jest przecież
              nienaganne), ale niesmak pozostaje. Dlatego nic dziwnego, że Polacy
              zagranicą nie bardzo się szanują.

              • marguyu Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 22:12
                onlodz,
                przeczytaj caly watek i wypowiedz do ktorej sie odnioslam.
                Moze zauwazysz, ze w tym co pisze nie ma cienia zlosliwosci.
                Co najwyzej chec "potrzasniecia" kims, kto tego w wyrazny sposob
                potrzebuje.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=209&w=83888782
                Za to twoje bardzo wybiorcze i tendencyjne podejscie do mojej
                wypowiedzi trudno nazwac wolnym od zlosliwosci.
                Roznica polega na tym, ze ja piszac tej dziewczynie wiedzialam o
                czym pisze i moja intencja bylo jej pomoc.
                Inni odczytali to wlasciwie, ty tak jak chciales.


                Moze nie jestem rownie zlotousta jak inni ale mam odwage nazywac
                rzeczy po imieniu. Eufemizmy sa dobre w powiesciach dla pensjonarek
                i ckliwych poeamatach. W zyciu codziennym sa przyczyna
                intelektualnego zaparcia.
                • onlodz42 Re: Smutny powrót emigrantów 11.03.09, 07:59
                  marguyu napisała:

                  > onlodz,
                  > przeczytaj caly watek

                  nie ma takiej potrzeby, nie mam problemów z koncentracją.

                  > i wypowiedz do ktorej sie odnioslam.

                  Swoją odpowiedź umieściłaś pod wypowiedzią Skieli, która odnosiła
                  się do przesadzania starych drzew. Twoim, Skieli i Sibeliussa
                  zdaniem, zalecającym integrację (uogólniam) z kulturą kraju, w
                  którym przyszło żyć.

                  > Moze zauwazysz, ze w tym co pisze nie ma cienia zlosliwosci.
                  > Co najwyzej chec "potrzasniecia" kims, kto tego w wyrazny sposob
                  > potrzebuje.

                  Dlaczego uważasz, że tamta kobieta potrzebują wstrząsu ?
                  Potrzebowała wskazówek, które jej celnie wypunktowałaś. Tylko zwróć
                  uwagę na to, w jaki sposób je podałaś. Chyba, że Twoim zdaniem
                  wszyscy potrzebują terapii wstrząsowej.

                  > Za to twoje bardzo wybiorcze i tendencyjne podejscie do mojej
                  > wypowiedzi trudno nazwac wolnym od zlosliwosci.

                  Nie było złośliwe (nie ja nazywam wypowiedzi forumowiczów
                  chamskimi), tendencyjne (wyraziłem poparcie dla formy adaptacji do
                  społeczeństwa, w którym przyszło żyć, aczkolwiek nie w każdym
                  społeczeństwie jest to możliwe i bezpieczne). Było natomiast
                  wybiórcze ponieważ nie zgadzam się, że ludzi szukających podpowiedzi
                  należy traktować prądem.

                  > Roznica polega na tym, ze ja piszac tej dziewczynie wiedzialam o
                  > czym pisze i moja intencja bylo jej pomoc.

                  Dobrymi intencjami jest piekło wybrukowane. Podziękowała Ci za
                  pomoc ? Złożyła kwiaty na ołtarzu Twojego altruizmu ?

                  > Inni odczytali to wlasciwie, ty tak jak chciales.

                  Jedynymi osobami, które dyskutowały po zamieszczeniu Twoim
                  wystąpieniu były posty Skieli i Mabiwy, wobec którego
                  używasz "wąskiej" arguymentacji, za to nie stronisz od impertynecji
                  nazywając jego posty chamskimi. Na jakiej zasadzie uznałaś, że
                  wszyscy się z Tobą zgadzają ? Dlatego, że tylko te dwie osoby, a
                  właściwie tylko Mabiwy odniósł się do Twojego postu ? To były
                  pytania retoryczne.

                  > Moze nie jestem rownie zlotousta jak inni ale mam odwage nazywac
                  > rzeczy po imieniu. Eufemizmy sa dobre w powiesciach dla
                  pensjonarek
                  > i ckliwych poeamatach.

                  Gratulując trafności uwag chcę zauważyć, że sypanie ogólnikami,
                  które wybrałem z Twojej wypowiedzi, nie jest nazywaniem rzeczy po
                  imieniu. To właśnie były efemizmy rodem z powieści Katarzyny
                  Grocholi, bo jak sama celnie zauważyłaś to one "sa przyczyna
                  intelektualnego zaparcia".
            • seth.destructor Re: Smutny powrót emigrantów 11.03.09, 00:07
              Ale musisz uwzględnić jedną rzecz, że społeczeństwo, w które
              próbujesz się wkręcić może mieć swoje zdanie na ten temat. Np. w UK
              założenie jest takie, że emigranci to osobny gatunek małpy należący
              do niższej klasy niż lower working class i chociaż rzadko to
              wychodzi na jaw, gdyż Anglicy kryją się ze swoimi klasowymi
              uprzedzeniami, to jednak cały czas gdzieś to tam w nich tkwi i nawet
              sobie z tego sprawy nie zdają. Dla większości Polaków wychowanych na
              socjalizmie naturalna jest postawa podporządkowywania się "państwu",
              służalczość i nadgorliwość w pracy - więc lądują na niewdzięcznej
              posadce obywateli ósmej kategorii. Tylko te osoby, które znają swoją
              wartość i umieją ją pokazać, mają szansę na pokazanie Anglikom,
              gdzie ich miejsce.
              • onlodz42 Re: Smutny powrót emigrantów 11.03.09, 08:31
                seth.destructor napisał:

                > Np. w UK
                > założenie jest takie, że emigranci to osobny gatunek małpy
                należący
                > do niższej klasy niż lower working class i chociaż rzadko to
                > wychodzi na jaw, gdyż Anglicy kryją się ze swoimi klasowymi
                > uprzedzeniami,

                Nie kryją się. W tych atakach na polonię brytyjską bryluje
                dziennik "Daily Mail" i popołudniówka "Evening Standard". Najpierw
                zaczęły publikować teksty, że od czasu pojawienia się Polaków na
                Wyspach zaczęły ginąć karpie (spożywane jako tradycyjna świąteczna
                potrawa Polaków) i łabędzie (jakby nas nie było stać na inne
                pożywienie). To te dwie gazety apelowały do społeczeństwa by
                pilnowały akwenów, które Polacy mogą ogołocić przed Bożym
                Narodzeniem. Przy czym de facto na kłusownictwie złapano jakiegoś
                Litwina i Chorwata, ale dementi już nie zamieszczono.

                Poszli nawet dalej. Zaczęto pisać, że osiadli na wyspach Polacy,
                pozostając bez zatrudnienia, wyłudzają zasiłki, czym skubie każdej
                rodzinie (angielskiej) 350 funtów rocznie. Jakby nie potrafili
                czytać statystyk, z których wynika, że 50% konsumentów tych zasiłków
                są obywatele spoza Unii.
                W telewizji BBC, omawiając raport Komisji ds. Imigracji przy Izbie
                Lordów, dyskutanci (w tym członek tej Komisji - Clare Short) doszli
                do wniosku, że Polacy rujnują brytyjskie rynki pracy, odbierając
                zatrudnienie obywatelom Zjednoczonego Królestwa. Spowodowało to
                natychmiastową reakcję konserwatywnego posła Dana Kawczynskiego,
                który w liście do premiera Gordona Browna (opublikowanym w "The
                Independent") zarzucił brytyjskim mediom kłamliwe i dyskryminujące
                wypowiedzi pod adfresem Polaków.

                Dodatkowo nazywają nas tchórzami (dezerterami), którzy wystraszyli
                się recesji. A ci, którzy pozostali żyją z benefitów zarezerwowanych
                dla bezrobotnych.
    • pam_pa_ram_pam Że jak? 10.03.09, 19:35
      Ja jestem emigrantem zarobkowym.

      Kiedyś to się expatriatem nazywało, dziś w ramach puryfikacji języka
      polskiego wracamy do pojęć z czasów zaborów albo II RP.
      Nie zauważam, żeby ktokolwiek z moich znajomych wracał, tzn. cały
      czas ktoś przylatuje do kraju (ja też), bo trzeba zobaczyć rodzinę,
      pozałatwiać jakieś papiery i z powortem leci do pracy.

      "Stara" Europa Zachodnia przeżywała przez ostatnie kilka lat
      gwałtowny brak rąk do pracy, więc brała "co się nawinęło". Teraz
      kryzys pozwala odesłać do ojczyzn tych, którzy się nie sprawdzili.
      Mam poważne obawy, że ludzie, którzy nie sprawidzli się w Polsce
      przed wyjazdem "na saksy", potem "na saksach" nie wyrobili sobie na
      tyle dobrej marki, by ich "zostawiono" przy pierwszych zwolnieniach,
      a na dodoatek tacy, którzy nie potrafili zgromadzić rezerwy
      finansowej powalającej przetrwać kilka miesięcy bez pracy (to
      podstawa) - i w kraju sobie nie poradzą.

      Nie bardzo natomiast podoba mi się opinia, że jak wyjechali, to
      niech biedują, "ale tam". Paszport jest dokumentem, który pozwala
      zawsze wrócić do kraju, który go wystawił. Raz się zdarzyło inaczej,
      w Polsce właśnie, w 1968 roku. Wydawano wtedy paszporty ("dokumenty
      podróży") w jedną stronę, z reguły do Wiednia. Dalej trzeba było
      jechać na paszporcie "nansenowskim". Nieładnie...
    • c.kapturek Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 21:50
      o hola, Ty tak do swoich? a fe, nieladnie! elokwent a jakby gbursuspicious
      nie znasz li kazdego z osobna. zycze sobie (& all), by w tym kraju
      naszym kochanym zaszly czasy, by nie bylo lepszych i lepszejszych.
      podziwiam ludzi, ktorzy wyjechali na czasowo czy tez wyemigrowali.
      to wymaga poswiecenia i odwagi-zaczac all od nowa, wsrod obcych.
      kazdy z nas ma prawo do spelnienia marzen, szczescia czyz nie?
      przykre, ze jechali z nadzieja a wracaja z niczym, niektorzy boja
      sie wrocic do rodziny,ukrywaja sie. ile osob poszukuja rodziny, czy
      to niewystarczajaca "zaplata" a Ty ich kijmsad
      • sibeliuss Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 22:01
        Nie kocham całego świata tylko za to, że jestem.
    • seth.destructor Re: Smutny powrót emigrantów 10.03.09, 23:56
      Nieprawdziwe założenie. Pojechaliśmy, aby zarobić pieniądze na godne
      życie w Polsce. To nie była emigracja, ale wyjazd do pracy. Nie
      insynuuj podobnych rzeczy.
      • skiela1 Re: Smutny powrót emigrantów 11.03.09, 00:05
        no dobrze...
        ale artykul zalinkowany jest o emigrantach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja