Nazwisko żony, męża, a może......?

18.03.09, 08:30
Czołemsmile

Ciekawy tekst z dziennika "Rzeczpospolita":

"Nazwisko jest ważnym elementem tożsamości – tak twierdzą
socjologowie. Jeśli tak, to większość polskich żon nie ma własnej.
Decyduje za nie siła tradycji.

Ten nowy człon twojego nazwiska to po mężu? – zapytał znajomy, który
jeszcze niedawno znał mnie jako Redlińską. – Nie, to nasz wspólny
człon. Biorąc ślub, oboje z mężem dodaliśmy go do swoich nazwisk –
wyjaśniłam. Znajomy, podobnie jak i inni, zareagował zdziwieniem.
Gdybym umiała czytać w ich myślach, pewnie okazałoby się, że tkwi w
nich głębokie przeświadczenie o tym, że kobieta w momencie zmiany
stanu cywilnego powinna zmienić nazwisko. Oczywiście na nazwisko
męża. Dlaczego? Ponieważ taka jest siła tradycji – słyszałam.

Rezygnacja ze swojego nazwiska byłaby dla mnie równoznaczna z
wyrzeczeniem się ważnego kawałka mnie samej (nie dlatego, że tym
samym przestałabym być kojarzona ze swoim słynnym stryjem Edwardem,
autorem „Konopielki”wink. Przez prawie 30 lat bardzo się ze swoim
nazwiskiem zżyłam. Zdecydowaliśmy się z narzeczonym na rozwiązanie
kompromisowe. Kiedy zaczęłam bliżej interesować się tematem, okazało
się, że jesteśmy w tym „dziwni”.


I całośc:

www.rp.pl/artykul/82677,277986_Malzenstwo__z_meska_metka.html

Pozdro
Krzysztof
    • mabiwy Re: Nazwisko żony, męża, a może......? 18.03.09, 11:17

      z nazwiskiem identyfikuję się zdecydowanie mocniej niż z imieniem.
      Zrozumiałe dla mnie jest, że kobieta chce zachować własne, a ile
      przy tym tłumaczenia i zabawnych historii wink
    • aiczka Re: Nazwisko żony, męża, a może......? 18.03.09, 11:39
      Nie czuję się związana z "tradycją" zmiany nazwiska przez kobietę. W dobie
      rozlicznych dowodów tożsamości, umów, systemów itp. jest to wręcz kłopotliwe.
      Dlatego moje podejście to raczej "a po co zmieniać?". Czasem jest uzasadnienie -
      jedno z nazwisk małżonków jest "ładniejsze" lub z jakichś względów wygodniejsze
      (np. pisownia albo brzmienie w określonym języku), ale jeśli nie to (osobiście)
      nie widzę potrzeby. Raczej się dziwię, gdy ktoś zmienia.
    • jhbsk Re: Nazwisko żony, męża, a może......? 18.03.09, 12:06
      Ja noszę nazwisko podwójne. Za bardzo swoje lubiłam, żeby z niego zrezygnować.
      Poza tym występuje ono we wszelkich świadectwach, dyplomach itp.
    • skiela1 Re: Nazwisko żony, męża, a może......? 18.03.09, 16:50
      Ona nie musi zmieniac jak nie chce,ale dzieci to niby czyje nazwisko maja przyjac?
      • marguyu Re: Nazwisko żony, męża, a może......? 18.03.09, 21:20
        A ja mam potrojne nazwisko i dwa imiona smile

        Nazwisko meza jest podwojne z przyczyn historycznych. Do niego
        dochodzi moje panienskie. Nie dlatego, ze mam taki kaprys tylko
        dlatego, ze pragmatyczni francuzi bardzo sprytnie zauwazyli, ze
        mezow mozna miec na peczki a rodzi sie czlowiek tylko raz.
        Administracyjnie nazywam sie wiec tak:
        madame M.J. Iksinska malzonka Ygrek-Zet.
        To ktorego nazwiska bede uzywala w zyciu codziennym zalezy tylko ode
        mnie. Dlatego uzywam podwojnego nazwiska meza, bo bawi mnie to, ze
        jest w meskiej formie. No i moje panienskie nazwisko jest nie do
        wymowienia dla francuzow. smile


        ps. Kiedys widzialam w gazecie klepsydre informujaca o zgonie pani
        A malzonki panow B, C, D i E. Czterech kobitka pochowala a nazwisko
        miala wciaz to samo wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja