Czy powiedzieć znajomej, że jest zdradzana?

31.03.09, 09:58
Zdrada nie zna samotności. Gdy zdradzamy, musimy mieć świadomość, że
ktoś nas nakryje. Mamy przecież przyjaciół, którzy wiele widzą,
znajomych, którzy umieją czytać z niewidocznych na pozór gestów. A
jak zachować się, gdy wiemy, że to ktoś ze znajomych zdradza swoją
drugą połówkę?
www.dziennik.pl/kobieta/emocje/article351016/Czy_powiedziec_znajomej_ze_jest_zdradzana_.html
    • onlodz42 Re: Czy powiedzieć znajomej, że jest zdradzana? 31.03.09, 12:48
      Jeżeli już nie można z tym żyć to trzeba dotrzeć do tego "króliczka"
      i powiedzieć mu/jej, co o tym sądzę. Dotyczy to wyłącznie
      przyjaciół. Znajomi z pracy to inny, raczej obcy mi świat.
      Najważniejsze, że nigdy bym nie skierował swoich podejrzeń
      bezpośrednio do "ofiary". Jeżeli mi na niej zależy (jest moją
      przyjaciółką lub przyjacielem) to swoje uwagi adresuję do
      zdradzającego, nie do zdradzanego.
      • marguyu Re: Czy powiedzieć znajomej, że jest zdradzana? 31.03.09, 12:57
        Idem jak onlodz.
        Ingerencja w cudze zycie chocby byla poparta najlepszymi intencjami
        jest niczym innym jak wscibianiem nosa w cudze sprawy. Przy okazji
        mozna uczynic wiele zlego i samemu oberwacz po nosie.
        • menk.a Re: Czy powiedzieć znajomej, że jest zdradzana? 31.03.09, 13:05
          No dobrze. Ale czy kiedyś, kiedy już sie wszystko wyda, osoba
          zdradzana jest wdzięczna innym, że 'dla jej dobra, z powodu nie
          wtrącania się' nikt jej nic nie powiedział? Co jeśli to brat czy
          siostra są zdradzani? Jeśli to ktoś naprawdę bliski?
          • marguyu Re: Czy powiedzieć znajomej, że jest zdradzana? 31.03.09, 15:40
            menka,
            w takim razie nie zapominaj, ze jestes 'tylko' siostra a to
            zdradzajace 'ukochana istota'. Oni byc moze sie dogadaja, a ty
            zostaniesz dyzurna wiedzma raz na zawsze.
        • loczek62 Re: Czy powiedzieć znajomej, że jest zdradzana? 31.03.09, 13:59
          marguyu napisała:


          > Ingerencja w cudze zycie chocby byla poparta najlepszymi intencjami
          > jest niczym innym jak wscibianiem nosa w cudze sprawy. Przy okazji
          > mozna uczynic wiele zlego i samemu oberwacz po nosie.
          >

          Jestem tego samego zdania.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja