To się nazywa szybka decyzja.

27.11.03, 18:58
15 minut temu moja siostra-podejmując szybką i szaloną decyzję,zmieniając po
części swoje weekendowe plany-wyskoczyła z domu i jedzie właśnie na Dworzec
coby do swojego faceta,do miasta stołecznego, dojechaćsmile
nie było mnie przy tym,ale zrelacjonowano mi,że tak ok. 20 minut trwała
rozmowa i podjęcie decyzjismile
Robicie czasami takie szaleństwa?
    • very_famous Re: To się nazywa szybka decyzja. 27.11.03, 19:20
      A jak! Pewnie!
      Jakby wszystko było takie przemyślane i poukładane to by było nudno!
      • vika411 Re: To się nazywa szybka decyzja. 27.11.03, 19:23
        Ja bylam kiedys leprza!
        W dwa tygodnie po poznaniu faceta wyszlam za niego za maz a po 10 miesiacach
        juz bylam rozwodka!smile))))
        • sloggi Re: To się nazywa szybka decyzja. 28.11.03, 08:55
          vika411 napisała:

          > Ja bylam kiedys leprza!
          > W dwa tygodnie po poznaniu faceta wyszlam za niego za maz a po 10 miesiacach
          > juz bylam rozwodka!smile))))

          To jak w kawale:
          Czy można zajść biegiem w ciążę?
          Nie, bo facet z opuszczonymi gaciami biegnie wolniej niż kobieta z zadartą
          kiecą.
        • babik Re: To się nazywa szybka decyzja. 28.11.03, 08:59
          Vika rany julek.
          Śty szalona niewiasta.
          • vika411 Re: To się nazywa szybka decyzja. 28.11.03, 16:02
            Owszem, przyznaje skromnie.Ale na szczescie sie opamietalam w pore! sad tylko
            niepotrzebnie zwlekal te 10 miesiecy a moj narzeczony sie denerwowal bo
            konczyl studia w deblinie i ja mu chcialam zrobic na zlosc. na szczescie
            wiedzial co sobie chce wziac za zone to cierpliwosci po tym numerze nie
            stracil!smileWtedy. Dopiero gruuuubo pozniej...
    • owca Re: To się nazywa szybka decyzja. 27.11.03, 21:21
      geograf napisał:
      > Robicie czasami takie szaleństwa?

      a i owszem...
      może teraz trochę mniej, ale kiedyś to nikt za mną nie nadążał w szaleństwach
      np. dwa miesiące przed maturą moi rodzice z TV dowiedzieli się że jestem w
      Krakowie (dla wyjaśnienia dodam, że do liceum chodziłam w Lublinie) - pojechałam
      z kolegą pokibicować mu w zdawaniu na PWST smile zaskoczenia rodziców chyba nie
      musze opisywać? wink

      albo inny przypadek:
      wraz z kumpelą chciałyśmy kiedyś pojechać do Krakowa (bardzo lubię to miasto)
      ale ponieważ nie miałyśmy wtedy zupełnie kasy, wiadomo czasy studenckie,
      zadzwoniłyśmy do lokalnego radia i na antenie puściłyśmy anons, że wybieramy się
      do Krakowa i prosimy o transport. Jeśli ktoś się wybiera i ma trochę miejsca w
      samochodzie to prosimy o kontakt... (jesusicku jak to brzmi... samej mi trudno w
      to teraz uwierzyć) no i pojechałyśmy. O 6 rano umówiliśmy się z panem pod
      KUL-em. Czekając na niego trzęsłyśmy się ze strachu i pukałyśmy się w puste
      łepetynki same nie wierząc skąd taki pomysł na szybkie kłopoty. Szczeki nam
      jeszcze opadły jak zajechał Land Roverem. Powiem jeszcze tylko, że pan był
      bardzo sympatyczny, dowiózł nas bezpiecznie na miejsce i jeszcze obiad po drodze
      zafundował! To była przygoda...


      pozdrawiam
      owca

      _,,,٢ة إ ة٦,,,_
    • balkan Re: To się nazywa szybka decyzja. 27.11.03, 21:44
      ładnych parę lat temu robiłam podobnie jak Twoja siostra, tyle, że w przciwnym
      kierunku, bo miałam chłopaka w mieście Łodzi...
    • anahella Re: To się nazywa szybka decyzja. 28.11.03, 15:55
      W sobote w okolicy poludnia wyszlam po chleb. Wyladowalam.... w Krakowie na
      imprezie. Ale chleb kupilam i do Wawki caly dowiozlam. No tak sie zlozylowink Ehhh
      gdzie te zwariowane czasysmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja