skiela1
18.04.09, 03:07
Niezobowiązujący i przyjacielski układ kobiety z facetem to bardzo często
ułuda. Samooszukiwanie. Psychologowie są zgodni, że prędzej czy później
pojawiają się symptomy zakochania, a z przyjaźni pozostaje tylko nazwa.
Erotyczna fascynacja płcią przeciwną zaczyna grać pierwsze skrzypce.
Psychologowie ostrzegają – między przyjaźnią a miłością jest cieńsza granica,
niż nam się wydaje. Wielu z nas nawet nie zauważa, kiedy ją przekracza.
Przykład?
Spotkania z przyjacielem traktujemy jak święto, chcemy za wszelką cenę go
zobaczyć i znaleźć się blisko niego. Błąd.
Przyjaźń to relacja powszednia. Nie powinniśmy przygotowywać się do tych
spotkań jak na wielkie wyjście, nie powinniśmy bez przerwy o tym myśleć.
Przyjaźń jest „przyziemna”. Nie zna motyli w brzuchu, skrzydeł u ramion, ani
uniesień nad ziemią. Przyjaźń jest aseksualna. Nie chodzi się wtedy za rękę,
nie głaszcze, nie przytula bez powodu, nie rzuca w czyjeś ramiona. I przede
wszystkim, nie odczuwa się takiej potrzeby. Przyjaźń to silny uścisk ręki,
pocałunek w policzek i poklepanie po plecach. Jeśli chcemy czegoś więcej,
wkraczamy na inne obszary, zarezerwowane dla zakochanych. I wreszcie –
przyjaźń nie domaga się wyłączności. Nasz przyjaciel ma prawo do swojego
życia, swojego hobby i znajomych. Nie musi nam się tłumaczyć z tego, co robi i
z kim się spotyka. Jego czas wolny nie może być naszym.
www.boutique.com.pl/tekst_archiwum.php?id=1738