kriss67
21.04.09, 09:03
Czołem
Swiat sie zmienia, oczywista oczywistość, jak to powiadają. Pamietam
swoja pierwszą Komunie sprzed wielu lat, rzecz działa sie w czasach
prehistorycznych.
Mały, skromny, ale sliczny garniturek, przyjecie w gronie rodzinnym
w domu, a prezent - niesmiertelny zegarek produkcji ZSRR marki Zaria
(mam go do dziś).
Zegarek marki Zaria był wtedy popularnym prezentem. Po komunii pół
klasy chwaliło sie radzieckimi cudami techniki. Ważne, by Zaria
miała jak najwiecej tak zwanych "kamieni" (do dzis dnia nie wiem co
to te kamienie
A jak sprawa wygląda dzis:
"Obiad obowiązkowo w restauracji. W prezencie – koperta z
pieniędzmi, bo rower, zegarek i laptopa dziecko już ma. – Ostrożnie,
bo zamiast święta będzie majówka – ostrzegają kapłani.
Na zmianę komunijnych obyczajów najbardziej narzekają kupcy na
Bazarze Różyckiego. To tam zawsze było zagłębie sukienek
komunijnych, wianuszków, garniturów. – To nie to samo, co kiedyś –
wspominają z rozrzewnieniem handlarki. – Najgorzej sprzedają się
sukienki. W parafiach szyją takie same dla wszystkich dziewczynek.
Lepiej jest z garniturami. Te pod komżę czy albę, które królują w
parafiach, też będą potrzebne. W tym roku modny prążek. – Ale
podobno w niektórych kościołach już i garnitury takie same
proponują. Po 500 zł komplet – mówi kupiec...
I całośc:
www.zw.com.pl/artykul/2,355394_Komunia_party.html
Pozdro
Krzysztof