Listonosz, ale tylko z rowerem:)

21.04.09, 16:24
Listonosz z rowerem pilnie poszukiwany - takie ogłoszenia można
spotkać na urzędach pocztowych w Łodzi. Brakuje ich w mieście tylko
kilku, ale takich, którzy mają własny rower!

- Rejony pocztowe dzielimy na piesze (nieduże, które listonosz bez
problemu pokona piechotą), rowerowe (większe) i samochodowe (duże
tereny) - wyjaśnia Michał Dziewulski, regionalny rzecznik Poczty
Polskiej. - Środek transportu pracownik musi mieć jednak własny. Za
każdy przejechany autem kilometr dostaje od nas 80 groszy.

W województwie łódzkim jest 1064 listonoszy miejskich i 707
wiejskich. Jednak chętnych do jazdy rowerem nie ma za wielu.


Pozdro
Krzysztof
    • mi.ka.n Re: Listonosz, ale tylko z rowerem:) 21.04.09, 16:58
      Trochę dziwne,bo moda na rowery przecież panuje.
    • parachute Re: Listonosz, ale tylko z rowerem:) 21.04.09, 17:56
      a ja zrobiłem sobie dziś długi spacer przez Wrzeszcz, Zaspę i zdumiało mnie to
      że widziałem kilku listonoszy i każdy z nich był chyba w moim wieku... a jeszcze
      niedawno słyszałem że nikt nie chce listów roznosić i że średnia wieku polskiego
      listonosza jest roku na rok wyzsza...
      • kriss67 Re: Listonosz, ale tylko z rowerem:) 23.04.09, 09:19
        Czołem Parachutesmile


        Kiedys rozmawiałem z rowerowym listonoszem objeżdającym wsie wokół
        Białegostoku. Rocznie wykręca około 10 tysiecy kilometrów, czyli
        niewiele mniej niz zaodowy kolarzsmile


        Pozdro
        Krzysztof
      • horpyna4 Re: Listonosz, ale tylko z rowerem:) 23.04.09, 09:45
        Wiele lat temu, jak warszawski Ursynów był jeszcze młodym osiedlem,
        pewien felietonista napisał, że zdziwiła go średnia wieku tamtejszych
        listonoszy - młode, wypasione bysie. Po czym doszedł do wniosku, że
        dużo młodych pań siedzi w godzinach przedpołudniowych w domu na
        urlopach macierzyńskich i wychowawczych. I najzwyczajniej nudzi
        się... stąd praca listonosza nabrała atrakcyjności.
        Najzabawniejsze było to, że wkrótce pojawił się list oburzonej żony
        listonosza, że jej mąż ciężko pracuje, a tu pomawia się go o różne
        zberezieństwa. Na które on przecież nie ma siły z tego przemęczenia.
        Na co felietonista odpowiedział tej pani, że jest różnica między
        dowcipem, a nekrologiem i bardzo mu przykro, że owa pani tej różnicy
        nie widzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja