jak u Was z tym jest...?

21.04.09, 16:56
Kto jest Waszym doradca ubraniowym?
polegacie na wlasnym guscie?
sluchacie rad przyjaciol?
Macie wlasny styl?bawicie sie nim ? czy tylko zwracacie uwage na funkcjonalnosc?
wlasny styl,kolory,sposob noszenia,to jakby nie bylo,ale sposob wyrazania
siebie...i naszego samopoczucia....tezsmile
    • loczek62 Re: jak u Was z tym jest...? 21.04.09, 17:03
      Mam jeden kolor który w swej podstawowej barwie jak i we wszelkich odcieniach
      jest tolerowany tylko na stopach w postaci butów, a i to niechętnie. A nazwa
      jego brąz. Nie lubię tego koloru i nic mnie nie przekona, najzwyczajniej czuję
      się w nim źle. Doradcy nie mam choć ostatnio córka próbuje coś komentować w moim
      przyodziewku.
      • skiela1 Re: jak u Was z tym jest...? 21.04.09, 17:37
        Po prostu nie lezysmile

        nie potrafie powiedziec jakiego koloru nie lubie...

        nie znosze granatowych spodni,ale jeansy sa ok.
        nie zaloze rozowych albo czerwonych spodni,ale gora jest ok.
        nie lubie bialych bluzek,ale biale spodnie sa ok.
        nie zalzoe bialych butow ale....rozowe balerinki czemu nie smile)))
    • parachute Re: jak u Was z tym jest...? 21.04.09, 17:52
      nikt
      niestety
      nie
      każdy ma/na szczęście nie/za bardzo
      • skiela1 Re: jak u Was z tym jest...? 21.04.09, 18:00
        parachute napisał:

        > nikt

        to tez dobrze


        > niestety

        eee tam

        > nie

        to mi nie pasuje z pnk.1

        > każdy ma

        nie ma chlop,ktorego ubiera zona (lub odwrotnie-kobieta ubiera sie dla faceta w
        ciuchy,ktore jemu sie podobaja)
        dziecko tez nie ma




        • asiouek Re: jak u Was z tym jest...? 21.04.09, 19:12
          Dziecko nie ma własnego stylu? Powiedz to mojej siedmioletniej córce. Nie kupuję
          jej ciuchów, gdy jestem sama na zakupach, ona musi SAMA przymierzyć, dobrać
          dodatki (czytaj cekiny i brokat), bo inaczej na 99% będę ciucha musiała oddać.
          Wyjątkiem jest wszystko, co różowe i wszystko, co ma obrazek/naszywkę w
          konie/jednorożce/kucyki...
          • skiela1 Re: jak u Was z tym jest...? 21.04.09, 20:25
            asiouek napisała:

            > Dziecko nie ma własnego stylu? Powiedz to mojej siedmioletniej córce.

            Z przyjemnosciasmile
            powiedzaialabym jej,ze jest mala modnisia i bardzo dobrzesmile
            A jak to z moda bywa?
            moda przemija, a styl sie ma.
        • parachute Re: jak u Was z tym jest...? 21.04.09, 20:58
          skiela1 napisała:

          > parachute napisał:
          >
          > > nikt
          >
          > to tez dobrze
          >
          >
          > > niestety
          >
          > eee tam

          mój gust jest taki że jak mam coś kupić to miesiąc chodzę do tego samego sklepu
          bo w sumie nie wiem czy to fajne czy nie...a kupuje jak już mam nóż na
          gardle...często tez zaraz po dokonanej transakcji nabyty "ciuszek" przestaje mi
          się podobać... mam problemy z tym...nie umiem.
          ostatnio też rozmiar xl nabrał dla mnie nowego wymiaru...wyszedłem ze sklepu
          oburzony że chyba pomylili metki i przysiągłem w duchu że wrócę jak zaczną robić
          MOJE xlsmile
          >
          > > nie
          >
          > to mi nie pasuje z pnk.1
          >
          > > każdy ma
          >
          1)Kto jest Waszym doradca ubraniowym?---> nikt
          polegacie na wlasnym guscie?
          3)sluchacie rad przyjaciol? --> nie

          dlaczego nie pasuje?


          > nie ma chlop,ktorego ubiera zona (lub odwrotnie-kobieta ubiera sie dla faceta
          w ciuchy,ktore jemu sie podobaja)

          styl narzucony przez żonę tez może być własny, jesli świadomywink


          • skiela1 Re: jak u Was z tym jest...? 21.04.09, 21:30
            big_grinbig_grinbig_grin

            pamietam jak buty kupowales.
            • parachute Re: jak u Was z tym jest...? 21.04.09, 22:16
              ...nadal chodzę w zimowych bo...bo...
              w weekend byłem za miastem, w outlecie...2 godziny łaziłem, a przecież tam parę
              sklepów na krzyż... wybawieniem był dla mnie autobus powrotny(jeżdżą co 2
              godziny więc musiałem wracać)...
              a dziś...kupiłem pastę z woskiem do tych zimowych żeby jakoś jeszcze
              wyglądały...moim nieszczęściem jest to że szybko niszczę obuwie, więc te
              zeszłoroczne są do wyrzuceniauncertain

              PS. to nie jest śmiesznesuspicious
    • agulaszek Re: jak u Was z tym jest...? 21.04.09, 22:25
      trochę zwracam uwagę na modę ale więcej na ogólne samopoczucie, na
      przykład nigdy w zyciu nie założyłam butów z czubami
      • marguyu Re: jak u Was z tym jest...? 21.04.09, 23:41
        Inni twierdza, ze mam wlasny styl. Ja twierdze, ze ubieram sie tak
        jak lubie i na tym koniec. A lubie spodnie, przewaznie jeansy, i
        marynary, a na nogach mokasyny albo derby. Kolory jeansow od
        czarnego do spranego blekitu. Marynary w tych samych barwach.
        Jak juz gdzies pisalam, zawsze mam jakis smieszny akcent.
        Moda, szczegolnie ta dzisiejsza, niewiele mi mowi. Na wlasny uzytek
        nazywam ja kurewska, bo uwazam, ze pomiedzy dekoltem a wywalaniem
        cyckow istnieje duza roznica. Kiedys ubieralam sie bardzo
        ekstrawagancko i odwaznie ale trwam w przekonaniu, ze nie
        przekroczylam granic dobrego smaku.
    • aiczka Re: jak u Was z tym jest...? 22.04.09, 10:58
      Ja mam stale problemy i często czuję, że nie ubieram się tak, jak bym chciała. A
      jak bym chciała? Nie wiem ^_^.
      Nie bardzo przejmuję się modą (czasem wręcz z premedytacją unikam modnego koloru
      czy kroju, który za rok będzie "zeszłoroczny"). Czasem cieszę się, że do łask
      wróciło coś, co zawsze mi się podobało i można to znów kupić w sklepach.
      Usiłuję czasem wyciągać rady z mojego faceta, ale rzadko się udaje.
    • sibeliuss Re: jak u Was z tym jest...? 22.04.09, 11:24
      Najchętniej na zakupy idę sam. Mam jakiś tam styl, ale to ewoluuje.
      Biorę pod uwagę funkcjonalność i uniwersalność. Mam prościej, bo
      jestem typem koszulowca, który świetnie zna swoją "rozmiarówkę" i
      który patrzy bardzo krytycznie na efekty kombinacji w stylu dowolnym.
      W kwestii kolorów jestem bardzo ostrożny, ale ponieważ lubię białe
      koszule (ale nie gładkie) więc wybór jest ogromny. Ogromną wagę
      przywiązuję do sposobu noszenia, muszę być dopięty, wkasany i ma nie
      być najmniejszej plamki lub wiszącej nitki. Jestem wrogiem
      powiedzenia, że to nie szata zdobi człowieka - otóż nic bardziej
      mylnego, a oczami duszy (i higieny) są buty. Mierżą mnie agnegaci,
      bo można kupić tanie rzeczy, ale mają być dobrej jakości, czyste i
      noszone w schludny sposób. (pomijam oczywistość jak codzienna zmiana
      koszuli i bielizny)
      A czy widać po mnie samopoczucie - nie, bo nie lubię jadowitych
      kolorów smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja