Wystarczy tylko znać kod...

15.05.09, 00:10
Oddalamy się od siebie nie tylko mentalnie, ale i fizycznie

Odgradzamy się od "obcych". W monitorowanym bloku jesteśmy wśród "swoich", ale
im też nie ufamy.

(...) żeby się pobawić z kolegą, nie wystarczy wyjść przed blok, tak jak
dawniej. Dziś trzeba się umówić z mamą kolegi na spotkanie, najczęściej w
jakimś bajkolandzie...

Wystarczy tylko znać kod...

...by za płotem zostawić gorsze dzieci. Znajomy opowiedział mi takie
zdarzenie: chłopcy z zamkniętego osiedla w Łodzi grali w piłkę na "swoim"
boisku z chłopcami zza ogrodzenia, z tradycyjnego osiedla. Gdy ci z
"normalnego" osiedla zaczęli wygrywać, chłopcy ze strzeżonego poszli do
ochroniarza i polecili mu, by wyprosił tamtych z ich osiedla. Tak tworzy się
społeczeństwo coraz bardziej zamknięte.

wiadomosci.onet.pl/1556946,242,1,getta_ludzi_szczesliwych,kioskart.html
    • dede43 Re: Wystarczy tylko znać kod... 15.05.09, 08:13
      Może jestem zbyt starai niekumata, ale dla mnie to jest chore.
    • prazanka44 Re: Wystarczy tylko znać kod... 15.05.09, 22:38
      Ta historia z wyproszeniem dzieci zza ogrodzenia jest stara jak
      świat.Dawniej też było zabieranie piłki i obrażanie się, jeśli nie
      wygrywał właściciel piłki/.
    • sibeliuss Re: Wystarczy tylko znać kod... 15.05.09, 22:48
      To minus, a plus?
      U Mamęcji na klatce siedzą dziwni ludzie, śmiecą, szczają, plują, demolują, bo
      to nie są ludzie mieszkający w tamtym bloku. Może wejść każdy głupek i
      zdemolować cudze otoczenie, a potem Bogu ducha winni ludzie muszą za to
      zapłacić, jechać śmierdzącą i zaszczaną windą, uważać na ponure mordy i z
      drżeniem rąk wychodzić wieczorem do zsypu.
      • skiela1 Re: Wystarczy tylko znać kod... 16.05.09, 05:31
        Plus?
        to chyba zludne poczucie bezpieczenstwa.
        • sibeliuss Re: Wystarczy tylko znać kod... 18.05.09, 19:14
          Jest czyściej, ciszej i zieleniej.
          • skiela1 Re: Wystarczy tylko znać kod... 18.05.09, 20:34
            to fakt....ale
            z tym bezpieczenstwem to jest tak,ze normalny czlowiek ani nie wejdzie ani nie
            wyjdzie, bo jak nie ma karty to nie wie jak sobie pomoc.
            Natomiast zlodziej nie ma z tym problemu.
            • jan-w Re: Wystarczy tylko znać kod... 18.05.09, 20:55
              > Natomiast zlodziej nie ma z tym problemu.
              To tylko stereotyp. Na prawdziwych strzeżonych osiedlach jest bardzo bezpiecznie
              i panuje porządek.
              • fedorczyk4 Re: Wystarczy tylko znać kod... 18.05.09, 21:39
                Guzik prawda, zamkniete odiedla tworzą własne zamknięte w sobie
                patologie. Całkowite bezpieczńtwo jest złudą, coś takiego nie
                istnieje. W Warszawie płoty i zasieki od zwsze budziły agresje. Moją
                eż, miasto jest żywą tkanką nie wolno, nie powinno się, rozcinać jej
                płotami. Trzeba uczyć się wspólzycia. Banał? Oczywiście, ale jak
                każdy banał prawdziwy.
                • jan-w Re: Wystarczy tylko znać kod... 18.05.09, 22:16
                  Dlatego napisałem "prawdziwe strzeżone" a nie "zamknięte". Samo zamknięcie,
                  zwłaszcza dużego osiedla niewiele rozwiązuje. Niewielkie dobrze strzeżone
                  osiedla są całkowicie bezpieczne. To sprawdzone fakty i naprawdę nie ma sensu z
                  nimi polemizować.
                  • skiela1 Re: Wystarczy tylko znać kod... 18.05.09, 22:33
                    Czyli 'prawdziwe strzezone' sa bez ogrodzenia?
                    • jan-w Re: Wystarczy tylko znać kod... 18.05.09, 23:16
                      Nie. Prawdziwe osiedla strzeżone nie ograniczają się do ogrodzenia (to może być
                      nawet symboliczne), ale stosują także metody elektroniczne (bariery
                      podczerwieni, kamery i inne) i skutecznie zorganizowaną pracę ochrony. Z
                      oczywistych względów takie osiedla nie reklamują swoich zabezpieczeń.
                      • skiela1 Re: Wystarczy tylko znać kod... 18.05.09, 23:48
                        czyli to co na swiecie jest norma,w Polsce jest luksusem za co trzeba slono placic.
                        • jan-w Re: Wystarczy tylko znać kod... 19.05.09, 00:01
                          Świat ma ~200 lat normalnej gospodarki. My 10 razy mniej. Powoli doganiamy.
                          • skiela1 Re: Wystarczy tylko znać kod... 19.05.09, 00:07
                            Masz racje...

                            ale plot musi bycsmile
                            www.youtube.com/watch?v=mJANAlvdEWA
                • skiela1 Re: Wystarczy tylko znać kod... 18.05.09, 22:31
                  Polacy maja manie grodzenia.
                  • asiouek Re: Wystarczy tylko znać kod... 18.05.09, 23:30
                    skiela1 napisała:

                    > Polacy maja manie grodzenia.

                    Dokładnie. Każdy kto mnie odwiedza w Germanii jest w wielkim szoku, że...
                    tu nie ma płotów!

                    Bo każdy szanuje teren drugiej osoby. Domy nie są więc odgradzane dwumetrowymi
                    zasiekami, bo nie trzeba.
                    Niziutki murek to raczej w celach ozdobnych stoi, niż ochronnych.

                    A w Polsce znajomym nawet przez dwumetrowy płot potrafią wrzucić na posesję
                    śmieci. Albo moim rodzicom co rusz pod płot zajeżdżała furgonetka i panowie w
                    niej siedzący se piwko godzinami pili pod ogrodzeniem - no bo droga to nie teren
                    prywatny, więc mogą, i tak do nocy, z okrzykami, śpiewami. Policja nic nie dała.
                    W końcu któryś z sąsiadów się wku.... i obrzucił wóz kamieniami, jak poleźli po
                    piwo. Poskutkowało, poklęli, postraszyli i się więcej nie pokazali.
                • sibeliuss Re: Wystarczy tylko znać kod... 19.05.09, 12:12
                  fedorczyk4 napisała:

                  > Trzeba uczyć się wspólzycia. Banał? Oczywiście, ale jak
                  > każdy banał prawdziwy.

                  Opowiedz mi o miejscu w którym mieszkasz.
                  • fedorczyk4 Re: Wystarczy tylko znać kod... 19.05.09, 13:21
                    Bardzo chętnie, bo widzisz mieszkam na Powiślu, w nowym,
                    nieogrodzonym budynku, przyklejonym do przedwojennej kamienicy z
                    komunałkami. Znam prawie wszystkich jej mieszkańców, niektórzy
                    dzielnicowi menele nawet mi sie kłaniają jak ich mijam idąc z psem
                    na spacer, z psiarzami z sąsiedztwa plotkujemy regularnie i wspieram
                    kociego pana. Sprzedawczynie ze spożywczego sklepiku istniejącego od
                    pierwszych powojennych lat, też mieszkanki "dzielnicy" mówią mi po
                    imieniu. A w sklepiku można kupić produkty luksusowe przwidziane dla
                    właścicieli jaguarów, porszaków i beemwic (nie moich), które stoja
                    w garażu pod moim budynkiem i rzeczy bardzo tanie, na każdą kieszeń
                    nawet emerycką, ale zwsze prima sort, bywają nawet "suche"lodysmile
                    Budynek w którym mieszkam ma ochronę. Stanowią ją ztrudnione przez
                    spółdzielnię sąsiadki z komunałki, a jakże. Jest monitoring i to
                    koniec. Na samym poczatku ktoś miał pomysł na wykupienie dodatkowego
                    kawałka gleby i ogrodzenie się. Ostro protestowałam, zresztą nie
                    tylko ja i pomysł na szczęście upadł.
                    • skiela1 Re: Wystarczy tylko znać kod... 19.05.09, 15:51
                      "Znam prawie wszystkich jej mieszkańców, niektórzy
                      dzielnicowi menele nawet mi sie kłaniają jak ich mijam idąc z psem
                      na spacer, z psiarzami z sąsiedztwa plotkujemy regularnie i wspieram
                      kociego pana"

                      To musi byc menel warszawski taki z dziada_pradziada, a nie naplywowywink
                    • sibeliuss Re: Wystarczy tylko znać kod... 19.05.09, 16:38
                      Domofon jest? Ile jest mieszkań w klatce?
                      • fedorczyk4 Re: Wystarczy tylko znać kod... 20.05.09, 08:55
                        Wizjofon jest, mieszkań w klatce jest niewiele. Nie wszyscy się
                        znaja, bo jest kilkoro wynajmujacych obcokrajowaców, ale Ci co sie
                        znaja są dla siebie mili i uprzejmi. Poza moim sąsiadem z dołu który
                        jest nienawistnikiem pospolitym. Jakoś mieszkańcy apartamentowca
                        wpisali sie bezboleśnie w klimat i pejzaż czerniakowski. Umieliśmy
                        sie dostosować wzajemnie do siebie, pomimo że na początku haratali
                        nam auta żelastwem, a my chcieliśmy sie grodzić.

                        Skielu, ja sie obawiam że to są wręcz jacyś moi koledzy z
                        podstawówki. Ja jestem tutejsza w czwartym pokoleniu.
      • orla43 Re: Wystarczy tylko znać kod... 19.05.09, 12:43
        sibeliuss napisał:

        > To minus, a plus?
        > U Mamęcji na klatce siedzą dziwni ludzie, śmiecą, szczają, plują,
        demolują, bo
        > to nie są ludzie mieszkający w tamtym bloku. Może wejść każdy
        głupek i
        > zdemolować cudze otoczenie, a potem Bogu ducha winni ludzie muszą
        za to
        > zapłacić, jechać śmierdzącą i zaszczaną windą, uważać na ponure
        mordy i z
        > drżeniem rąk wychodzić wieczorem do zsypu.

        tylko mieszkancy wspolpracujac z policja,wspolnota,spoldzielnia,
        moga cos zmienic,nie trzeba sie bac przeciwstawic patologii,bo nie
        reagujac spowodujemy,ze patologia nas pochlonie
      • aiczka Re: Wystarczy tylko znać kod... 19.05.09, 13:38
        Myślę, że by temu zaradzić wysrtarczy zamknięcie klatki.

        Pytanie "gdzie postawić granicę" często pojawia się w dyskusjach o grodzeniu
        przestrzeni. Zwolennicy zamkniętych osiedli przywołują przykład starych kamienic
        z zamkniętymi podwórkami itp. Jest jednak różnica pomiędzy kamienicą a osiedlem.

        Ostatnio w radiu socjolog mówił, że sprawdzono w badaniach, przy ilu
        mieszkaniach w domu jest szansa, by ludzie jako tako się poznali i
        identyfikowali jako grupa. Oczywiście nie pamiętam liczb, ale wychodziło na to,
        że w przeciętnym wielopiętrowcu nie ma na to szans. Dla mnie naturalne jest, by
        z tym powiązać rozstawienie granic. Owszem, chętnie zamknę się w mieszkaniu wraz
        z domownikami. Chętnie miałabym na klatce schodowej domofom. Nie miałabym nic
        przeciwko zamknięciu naszego podwórka (w kamienicy jest tylko 15 mieszkań). Ale
        absolutnie nie miałabym ochoty zamykać się za jednym ogrodzeniem z resztą ulicy.
        Bo przecież nie chodzi tylko o zamknięcie się "przed kimś" - zamykamy się także
        "z kimś".

        Ostatnio odwiedzaliśmy kogoś w podwarszawskiej strefie nowych osiedli -
        oczywiście zamkniętych. Zastanawiałam się, przed kim ludzie TAM się zamykają -
        przecież wokół są tylko inne zamknięte osiedla - zapewne zamieszkane przez osoby
        nie mające w zwyczaju zanieczyszczać cudzych klatek schodowych. De facto
        dojechać tam można wyłącznie samochodem, więc żebracy raczej nie dojeżdżają
        stamtąd do pracy w centrum. Nie ma tam także bloków zamieszkiwanych przez
        "nieciekawych" zakwaterowanych kilkadziesiąt lat temu mieszkańców. Wydaje mi
        się, że gdzie jak gdzie, ale tam grodzenie osiedli to sztuka dla sztuki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja