Pierwsze zwyciestwo w Wyscigu Pokoju:)

15.05.09, 10:28
Czołem weekendowo prawiesmile


Jako że na drogach słonecznej Italii trwa aktualnie Giro di Italia,
to i tematy związane z kolarstwem przychodza mi do głowy. A dziś
ważna data w historii polskiego scigania sie na szosie. 15 maja 1956
roku po raz pierwszy w Wyscigu Pokoju zwycieżył Polak. Był nim Pan
Stanisław Królak.


Tu macie ciekawy tekst o historii najwiekszego wyscigu w Europie
Wschodniej:

"W starożytnym Rzymie rządzący wiedzieli, że aby zapewnić
przychylność ludu, trzeba mu dostarczać „chleba i igrzysk”. Po roku
1945 w Polsce trudniej było o chleb, żywność była na kartki. Władze
sięgały po igrzyska, fundując społeczeństwu wielki wyścig kolarski.
Przez kilkadziesiąt lat na początku maja z głośników radiowych i
telewizorów dobiegał histeryczny głos spikera: „Jadą! Słychać szum
oklasków! Widać biało-czerwoną koszulkę! Już, już są! Meta! Wpadają,
potwornie zmęczeni!”... Ale za oficjalną fasadą działy się także
inne rzeczy, wiele mówiące o realiach „Polski Ludowej”.

Początki były skromne. Pierwszy „wyścig pokoju” – impreza, od której
prawdopodobnie zapożyczono potem nazwę majowej rywalizacji – odbył
się 27 maja 1945 r. w miejscowości Löbau pod Budziszynem we
wschodnich Niemczech: 20 żołnierzy z 30. Pułku Artylerii
Przeciwpancernej – którzy jeszcze miesiąc wcześniej toczyli w tym
rejonie krwawe walki z wojskami niemieckimi, idącymi na odsiecz
Berlina – ścigało się na rowerach na dystansie 25 km. Wyścig odbył
się z okazji zakończenia wojny, a uczestnicy startowali... w
umundurowaniu i z bronią."..

I całośc:

www.tygodnik.com.pl/numer/275820/dubianski.html

I tu cos jeszcze:

www.ii.uj.edu.pl/~zbooy/polish/pokoj.html

Pozdro
Krzysztof








15 maja 1956 roku to pamietna data w polskim kolarswtie.
    • leftt Re: Pierwsze zwyciestwo w Wyscigu Pokoju:) 15.05.09, 13:30
      I wcale nie walnął Sajdhużina pompką, o! Ale sławę mołojecką i tak
      zdobył smile
      • kriss67 Re: Pierwsze zwyciestwo w Wyscigu Pokoju:) 15.05.09, 13:47
        Czołem Lefttsmile

        Z tą pompką to końca nie wiadomo. Czytałem pewien wywiad z Panem
        Królakiem w którym zaprzeczał, co by Ruska pompką okładał. Ale
        żartował sobie przy tym i czytelnik wpadał w zadume: jajca sobie
        robi czy prawde mówismile


        A tu zobacz, czym trudni sie famila Państwa Królaków:

        krolak-rowery.pl/index.php?akcja=onas
        • prazanka44 Re: Pierwsze zwyciestwo w Wyscigu Pokoju:) 15.05.09, 22:32
          U nas w domu tylko w maju kupowało się Trybunę Ludu i czytało z niej
          tylko ostatnie 2 strony z opisami Wyścigu. Od frontu mogło się nawet
          zmieniać KC, ale ważne było tylko, kto wygrał etap i który był Polak.
          Raz byłam na Stadionie Dziesięciolecia i dopingowałam Stanisława
          Gazdę: - Gazda, jazdasmile. Nie wygrał niestety.
          • kriss67 Re: Pierwsze zwyciestwo w Wyscigu Pokoju:) 16.05.09, 07:34
            Czołem Prażankasmile

            Gazda - jazda, dobresmile


            Wyscigu Pokoju z czasów, gy finisz był na stadionie X - Lecia
            niestety nie pamiętam. W latach 80- tych chadzałem na wagary, żeby
            zobaczyc etap kończący sie na ulicy Łazienkowskiej.

            I taka ciekawostka. Dwie osoby wymienione w tekscie w pewnien sposób
            zapoznałem. Jedną osobiście, drugą korespondencyjnie. Pan Bogdan
            Tuszyński sprawił mi prezent. Przysłał mi książke swojego autorstwa
            z piekną dedykacjąsmile

            Z kolei z Panem Trochanowskim dane mi było scigać sie. W latach 80-
            tych Warszawskie Towarzystwo Cyklistów organizowało wyscig dla
            amatorów i oldbojów dookoła Puszczy Kampinowskiej. Dystans 200 km.
            Zgłosiłem sie wraz z przyjacielem. Posiadałem rower marki Wagant,
            przerobiony na kolarzówke. Na starcie zobaczyłem Pana
            Trochanowskiego. Super strój, rower jak z bajki. Pan Trochanowski
            wraz z innym kolarzem od razu ostro wystartowali. Chciałem dotrzymać
            koła Mistrzowi i ruszyłem z kumplem w pogoń. Dogonił nas pewien
            starszy gość. I tak dojechalismy do mety. Dwójka przed nami.
            Pierwsze dwa miejsca zajęte, ale wolne było trzecie. Ze dwa, trzy
            kilometery przed metą powstał dylemat. Kto wpadnie na mete jako
            trzeci. Cały wyscig razem pracowaliśmy. Zaproponowałem starszemu
            panu, żeby to on, z racji wieku, zajął zaszczytne trzecie miejsce.
            Ne zgodził sie i ustalilismy, że jedziemy na zywioł. Kto zachował
            wiecej sił, ten wygra. I tak se złożyło, że miałem sił najwiecej.
            Trzeci na mecie. Stałem na "pudle" obok Pana Trochanowskiego.smile

            Dostałem bidon, piekną czapeczke WTC, dyplom i książke o Puszczy
            Kampnowskiej. Książke i dyplom mam do dzissmile

            Pozdro
            Krzysztof
            • prazanka44 Re: Pierwsze zwyciestwo w Wyscigu Pokoju:) 22.05.09, 19:17
              Cześćsmile
              Podziwiam, że jesteś kibicem nie tylko kapciowo-telewizyjnym.
              Ja byłam kiedyś na spotkaniu z p.Włodzimierzem Gołębiewskim, dzienni-
              karzem i jednym z organizatorów WP. Były to pełne chwały
              (amatorskiej) lata 70te. Już wtedy wieszczył schyłek naszego
              kolarstwa. Mówił o utracie zainteresowania we władzach państwowych
              klubami LZS, kt-e zawsze były bazą kolarstwa i o narastającym proble-
              mie dopingowym. Psioczył na NRDowców, kt-y się wtedy chemicznie wzma-
              cniali, jak dziś wiadomo, nie tylko w kolarstwie. Może gdyby on i
              trener Łasak dłużej pożyli, nasze kolarstwo kwitłoby też trochę dłu-
              żej. Bo dzisiaj nędza. Sam Czesław Lang nie zrobi wszystkiego.
Pełna wersja