zwierzenia uzależnionego.

10.12.03, 20:57
w domu mam zepsuty komputer.drugiego dnia nie wytrzymałem i udałem się do
osiedlowej kawiarenki. płacę jak za zboże 2,5 (w centrum godzina kosztuje
1,8....),ale co tam...MUSIAŁEM.
nie żałuję...
oj jestem poważnie uzależniony...chociaż mdłości,agresji-jeszcze u siebie nie
stwierdziłem...

a Wy,co robicie po 2-3 dniach bez komputera?
    • koszysta Re: zwierzenia uzależnionego. 10.12.03, 22:10
      Po dwóch, trzech dniach mam zwykle okazję skorzystać z komputera w pracy i głód
      mija. Potem odbieram naprawiony komputer z serwisu i zaczyna się od nowa.
    • iffko Re: zwierzenia uzależnionego. 10.12.03, 23:17
      geograf napisa3:

      > w domu mam zepsuty komputer.

      szczere wyrazy wspolczucia! wink

      > oj jestem poważnie uzależniony...

      ja rowniez...

      > a Wy,co robicie po 2-3 dniach bez komputera?

      chcialam napisac, ze sie takie dni nie zdarzaja, no ale przeciez byly np.
      wakacje i wytrzmalam cale 2 tygodnie bez kompa!!... no moze z jednym
      malym odstepstwem... latem calkiem niezle te rozlake znioslam, ale kiedy
      jestem w miescie, to nie ma mocnych... w pracy komputer, w domu tez...
      • martuha Re: zwierzenia uzależnionego. 11.12.03, 08:39
        to ja bylam rekordzistka, w wakacje przezyalm 3 tygodnie bez kompa. ale mialam
        zastepstwo tongue_out
        • babik Re: zwierzenia uzależnionego. 11.12.03, 08:42
          Słabiaki jesteście i tyle.

          Moim jedynym uzależnieniem jest słabość do pięknych kobiet smile)))
          O kur.... ale banał.
          • kolczatka Re: zwierzenia uzależnionego. 11.12.03, 08:45
            Patrząc na ten wątek, to jesteś Babik, oryginalny wink).
            • dorota.28 Re: zwierzenia uzależnionego. 11.12.03, 08:49
              komputer to pół biedy, mogę wytrzymać, mam inne słabości
              • kolczatka Re: zwierzenia uzależnionego. 11.12.03, 08:53
                Walisz tak prosto z mostu, a Geoś chciał tak finezyjnie temat zacząć wink))
                • martuha Re: zwierzenia uzależnionego. 11.12.03, 08:55
                  e tam, i tak, wiadomo, ze przeciez chodzi o te, no.... fizykie wink)
                  • kolczatka Re: zwierzenia uzależnionego. 11.12.03, 08:57
                    Aaa, nieprawda bo o astronomię "a jednak się kręci" wink))) z elementami chemii...
                    • babik Re: zwierzenia uzależnionego. 11.12.03, 09:00
                      Ciśnienie dzisiaj wysokie smile))
                      I aby dobrze się zakręciło trzeba spożyć dużą dawkę etanolu smile))
                      • dorota.28 Re: zwierzenia uzależnionego. 11.12.03, 09:03
                        idę dzisiaj na imprę, moja koleżanka obchodzi 22 urodziny
                        jesusmaria, że ja się z takimi dziećmi zadaję!!!!
                        etanol zostanie wchłonięty przez mój zniszczony organizm w ilościach hurowych
                        jutro migrenka murowana
                        • aankaa Re: zwierzenia uzależnionego. 11.12.03, 09:36
                          dorota.28 napisała:

                          > etanol zostanie wchłonięty przez mój zniszczony organizm w ilościach hurowych
                          > jutro migrenka murowana

                          moja pani, to zwykły eufemizm
                          kaca będziesz miała, i tyle tongue_out
                          • dorota.28 Re: zwierzenia uzależnionego. 11.12.03, 09:37
                            aankaa napisała:

                            > moja pani, to zwykły eufemizm
                            > kaca będziesz miała, i tyle tongue_out
                            zaraz takie brutalne podejście do sprawy, główka będzie boleć z powodu
                            ciśnienia a suszyć będzie na mróz i tyle
                            i nawet klina nie będzie można zrobić
                  • dorota.28 Re: zwierzenia uzależnionego. 11.12.03, 08:58
                    dokładnie oraz o zasadę kryształkową
                    ale, że łyk_end się zbliża to można poszaleć i spuścić się ze smyczy))
                    • martuha Re: zwierzenia uzależnionego. 11.12.03, 09:14
                      heh,lyk_end lykendem, a mnie zagonia do sprzatania swiatecznego sad
                      • dorota.28 Re: zwierzenia uzależnionego. 11.12.03, 09:16
                        martuha napisała:

                        > heh,lyk_end lykendem, a mnie zagonia do sprzatania swiatecznego sad
                        hehe, mnie już nie ma kto zaganiać wink
                        • kolczatka Re: zwierzenia uzależnionego. 11.12.03, 09:21
                          Nawet nie wiesz jaka jesteś szczęśliwa crying(
                          • dorota.28 Re: zwierzenia uzależnionego. 11.12.03, 09:26
                            wiem, zadję sobie z tego sprawę i dziękuję bogu i partii za to wielkie
                            szczęsście
                            bo nie nawidzę całego tego zamętu, a tak mam okienka brudne, muchi w plafonie,
                            kurze na meblach i święty spokój
                            cały łyk_end śpię, przewalam się z boku na bok i wypiekam pierniczki dla
                            Filusia i Majeczki))) z przerwami na piffo
    • creamy Re: zwierzenia uzależnionego. 11.12.03, 10:16
      takie dni, to chyba tylko w czasie urlopu...
      Czyli: bycze sie dalej, popijam dalej, plywam, bawie sie itp. i ciesze sie, ze
      komputera/komorki/faksu/telefonu i innych tego typu zdobyczy cywilizacji przy
      sobie nie mam
      • vika411 Re: zwierzenia uzależnionego. 11.12.03, 12:24
        Jak nie mam kompa, najlepiej w lozku albo obok(sprawnego) to ogarnia mnie szal,
        rozpacz, gryze pazury, wyje i strasze wszystkich w okol, wyrywam sobie kudly z
        glowy, tupie, klne , pluje a pozniej kiwam sie jak sierotka z choroba sieroca
        na karku!!!!!
        Nastepnie popadam w depresje i mam mysli samobojcze.Trzy dni nikt ze mna nie
        wytrzymalby w tej sytuacji.Wobec tego teraz, po nauczce jaka mieli latem to
        obydwa, moj chlopina ze wspolnikiem staraja sie, zeby przynajmniej moj komp
        dzialal jak nalezy.
        Na razie sie im nie poskarzylam, ze to wszystko WASZA WINA BO NIE BEDE Was
        narazac....-)
        • dorota.28 uświadomiłam sobie 11.12.03, 12:35
          że mam jeszcze jedno uzależnienie: Przekrój, czekam do czwartku jak na
          zbawienie, teraz już mam zanabyty i wszystko poszło w kąt: praca nauka
          • jasmin33 Re: uświadomiłam sobie 11.12.03, 13:24
            Dokładnie cię rozumiem, tyle ze mój komp.niesprawny od pół roku i nic nie da
            sie z nim zrobić! Trzeba nowy - kasy brak. Oddaję się zatem rozpuście w
            zaprzyjażnionej kafejce....wink))
            Pozdr.
            • babik Re: uświadomiłam sobie 11.12.03, 14:00
              Nie no spożycie etanolu jest dzisiaj wskazane.
              Tak dla zdrowotności , no i urlop mam jutro smile)))
    • geograf Mega Net C@fe 11.12.03, 14:17
      własnie siedzę w centrum Łodzi, w Mega Net C@fe. na szczęście płace jedyne
      1,8...no cóz..gdy kawiarenka mieści 120 komputerów...no nosmile
      ech..ale to nie tylko przez uzależnienie.Również przez wazny mail..pozdrawiam!
      • snow.white a wiesz co Geograf... 11.12.03, 15:28
        geograf napisał:

        > własnie siedzę w centrum Łodzi, w Mega Net C@fe. na szczęście płace jedyne
        > 1,8...no cóz..gdy kawiarenka mieści 120 komputerów...no nosmile
        > ech..ale to nie tylko przez uzależnienie.Również przez wazny mail..pozdrawiam!
        bylam w weekend w Warszawie i widzialam szyld jakiejs kafejki "studenci tylko 4
        zl"!!! a podobno tam tak kosztuje!nawet 5 zl! to my juz nie marudzmy,nawet 2.5
        to w naszej Łodzi tanio smile
    • thomasch Re: zwierzenia uzależnionego. 12.12.03, 13:31
      geograf napisał:

      > w domu mam zepsuty komputer.drugiego dnia nie wytrzymałem i udałem się do
      > osiedlowej kawiarenki. płacę jak za zboże 2,5 (w centrum godzina kosztuje
      > 1,8....),ale co tam...MUSIAŁEM.
      > nie żałuję...
      > oj jestem poważnie uzależniony...chociaż mdłości,agresji-jeszcze u siebie nie
      > stwierdziłem...
      >
      > a Wy,co robicie po 2-3 dniach bez komputera?
      >

      Ja sobie radzę doskonale - latem zazwyczaj nie mam dostępu do komputera całymi
      tygodniami (w czasie wyjazdów) i wcale za nim nie tęsknię. Czasami myślę sobie
      tylko co się u Was dzieje wink
    • czarna33 Re: zwierzenia uzależnionego. 13.12.03, 08:04
      Jeśli z wyboru to jakoś wytrzymuje,ale kiedy brak neta jest narzucony odgórnie
      to delikatnie mówiąc dostaje pierdolca.I zła jestem wtedy okropnie.Kiedyś
      mojego osiedlowego chłopaczynę do 23-ej molestowałam coby naprawiłsmileMiałam
      potem wyrzuty sumienia ale poskutkowałosurprisedd lipca żadnej awari nie było.
      • jackussi Re: zwierzenia uzależnionego. 13.12.03, 08:28
        geograf napisał:
        > w domu mam zepsuty komputer.drugiego dnia nie wytrzymałem i udałem się do
        > osiedlowej kawiarenki. płacę jak za zboże 2,5 (w centrum godzina kosztuje
        > 1,8....),ale co tam...MUSIAŁEM.

        A gdzie takie niskie ceny Geografie?
        a mnie też ię zdażyło udać się do kawiarenki z powodu okupacji kompa w domu
        Musze jednak nie korzystać w pracy,mam wyrzuty sumienia że płacą mi za
        pogaduchy smile)
    • altu Re: zwierzenia uzależnionego. 10.05.04, 15:55
      Teraz do takich zwierzeń służy forum:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16581

      smile polecam...
    • april102 Re: zwierzenia uzależnionego. 10.05.04, 22:14
      geograf napisał:
      >
      > a Wy,co robicie po 2-3 dniach bez komputera?
      >

      lepiej sie czujemy, mamy czas na czytanie gazet, wysypianie sie, oczka nas nie
      bola itp itd
Inne wątki na temat:
Pełna wersja