Piłka podwórkowa a futbol dorosły...

09.06.09, 11:46
Czołemsmile

Polska piłka klubowa w rywalizacji miedzynarodowej praktycznie nie
istnieje. W elitarnej Lidze Mistrzów nie mamy swojego klubu od roku
1996, kiedy to po boiskach Europy hasał łódzki Widzew. Kadra
narodowa ostatnio gra fatalnie i bez wymiernych sukcesów od roku...
1983.

Tu ciekawy tekst autorstwa Pana Rafała Steca:

"Zbigniew Boniek nieraz opowiadał, że najważniejsze nauki zebrał na
podwórku, gdzie ganiał za piłką na okrągło. Na osiedlu mojego
dzieciństwa meczów nie widuję już wcale. Od wielu lat.

Wiedzę, że było lepiej, przekazują sobie pokolenia tradycyjnymi
metodami - z ust do ust, z telewizora do telewizora, z gugla na
jutiuba. Ba, za tydzień minie krągłe 35 lat od inauguracji mundialu,
na którym zostaliśmy mistrzami świata. Pobieżna znajomość antycznej
historii futbolu spycha naszych na poboczny trzeci stopień podium,
wnikliwa analiza wynosi ich na szczyt. Istnieją cztery odwieczne
piłkarskie potęgi - zaoceaniczni czarodzieje z Argentyny i Brazylii
oraz cyniczni wygrywacze z Niemiec i Włoch - a my wszystkie
odwieczne potęgi starliśmy wtedy na miazgę. Najcenniejsze
zwycięstwo - moralne - odnieśliśmy nad Niemcami, którzy
zorganizowali mecz w porze klęski żywiołowej, by w błocie po łydki
ukryć swoje niedostatki techniczne i szybkościowe, wygrać 1:0,
zdobyć złoto.

Wszystkie chwyty na nic, wytrawnych znawców samozwańczy mistrzowie
nie oszukali. Kto miał Latę, króla strzelców? Kto miał Szarmacha,
wicekróla? Kto miał Tomaszewskiego, przed którym nikt nie obronił
dwóch karnych na mundialu? Do kogo przyczołgali się Argentyńczycy,
by dopłacać i błagać naszych o wygraną z Włochami? Kto w
eliminacjach poniżył Anglię, ojczyznę futbolu? Kto zbezcześcił
Wembley, jej sanktuarium, perwersyjnie nieudanym kopem rezerwowego
Domarskiego?"....


I całośc:

www.sport.pl/sport/1,86005,6697377,Dlaczego_za_PRL_u_bylo_lepiej.html


Pozdro
Krzysztof
    • debest3 Re: Piłka podwórkowa a futbol dorosły... 09.06.09, 19:26
      jak patrzałem dzisiaj na "mecz" reprezentacji to doszedłem do wniosku że może
      lepiej jak ta piłka na podwórka wróci
Pełna wersja