marguyu
15.06.09, 08:48
"Jak co roku, odbyła się w Warszawie i wielu innych miastach, parada
równości. I jak co roku wzbudziła tyleż zainteresowania, co
oburzenia. Czyli – w sumie - niewiele. Problem homoseksualizmu
powszednieje i jedynie nieliczni politycy mają jeszcze nadzieję zbić
na nim kapitał polityczny. Wśród nich wyróżnia się medialnie
Jarosław Gowin, który postanowił przejąć, po premierze
Marcinkiewiczu, schedę obrońcy „zdrowej i świętej rodziny”, bo jak
wiadomo, rodzina, której głowa cieszy się młodą kochanką (powiedzmy:
Isabelle) ma się nieźle, natomiast dwóch kochających się facetów
budzi potężne obawy o zdrowe fundamenty polskiego społeczeństwa. Na
straży tej prawdy poseł Gowin będzie stał do następnych wyborów,
albo i dłużej."
wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Co-jest-mniejszym-zagrozeniem-niz-homoseksualizm,wid,11219180,felieton.html
Madrze pisze pani Sroda.