Kapowanie vs "postawa obywatelska"

15.06.09, 09:51
W wątku o „karaniu nietrzeźwych kierowców” zrodziła się myśl do przemyślenia
czy w dzisiejszej rzeczywistości postawa obywatelska, którą cechuje miedzy
innymi „zero tolerancji” dla łamania prawa nie jest odbierana przez ludzi
jako donosicielstwo, kapowanie czy inne „dawanie ucha na mentowni”? Czy
doświadczenia 40 paroletnie z byłym ustrojem PRL i panującą SB która miała
swych konfidentów i tajnych współpracowników. Te sytuacje jeszcze długo będą
się odbijać czkawką i czy przypadkiem nie zniszczyły tej tzw. „postawy
obywatelskiej”? Czy już zawsze ten kto „zgłasza” wszelkie łamanie prawa
organom będzie kapusiem i donosicielem? A może te epitety odnoszą się tylko do
tych konfidentów którzy ze swego procederu robią sekret (chyba słowo konfident
ma w swym założeniu to że robi się coś sekretnie?), a nie dotyczą obywateli
zgłaszających z „otwartą przyłbicą” każdy fakt łamania prawa? Ciekaw jestem
waszych opinii na ten temat.
Osobiście skłaniam się do tego „modelu”, który przedstawił OZ .Czyli robić
swoje i olewać tych co tolerują i maja pretensje do „donoszących".
    • horpyna4 Re: Kapowanie vs "postawa obywatelska" 15.06.09, 10:06
      Dodaj jeszcze do czasów peerelu lata okupacji, a wyjdzie pół wieku.
      Przez 50 lat kapowanie było świństwem, wyrosły dwa pokolenia w takim
      przekonaniu. Trudno, żeby z dnia na dzień zmienić zachowania
      "wyssane z mlekiem matki".

      Trzeba to zmieniać drobnymi kroczkami, bo tak jest najbardziej
      skutecznie. Chodzi o to, żeby nie było to kapowanie, tylko świadome
      obywatelskie działanie. Chociaż to może zabrzmieć śmiesznie.
      • agulaszek Re: Kapowanie vs "postawa obywatelska" 15.06.09, 11:32
        ja sama mam alergię na uprzejmie donoszących uncertain
        chociaż....są sytuacje kiedy sama bym to zrobiła, na przykłąd gdyby
        ktoś katował dzieciaka za ścianą, rozprowadzał narkotyki, no i
        pewnie coś tam jeszcze by się znalazło
        chore jest natomiast dla mnie wywanie policji czy straży miejskiej
        do różnych pierdół typu szczekający zbyt głośno pies
        • loczek62 Re: Kapowanie vs "postawa obywatelska" 15.06.09, 12:11
          agulaszek napisała:
          > chore jest natomiast dla mnie wzywanie policji czy straży miejskiej
          > do różnych pierdół typu szczekający zbyt głośno pies

          Oczywiście "chore" z perspektywy Twojej, jako posiadaczki psa. Z innej
          perspektywy może być całkiem "zdrowe"wink
          Dla wyjaśnienia, ja też mam psa, ale pomimo to jestem wstanie zrozumieć
          bliźnich, którym permanentne ujadanie psa może przeszkadzać, a wszelka próba
          komunikacji werbalnej z właścicielem czworonoga jest kwitowana przez niego
          krótkim "to chore"...
    • skiela1 Re: Kapowanie vs "postawa obywatelska" 15.06.09, 16:03
      nie pamietam gdzie tak jest ale na SZ sie zaczyna...
      Szwecja albo SZwajcaria (?)tam czlowiek czlowieka pilnuje.Podobno to dla nich
      normalnesmile
      • loczek62 Re: Kapowanie vs "postawa obywatelska" 15.06.09, 16:25
        Szwecja
Pełna wersja