Siedemnaście lat z McBułką

16.06.09, 03:30

Pierwszy polski McDonald's otworzony 17 lat temu, 17 czerwca, kosztował milion
dolarów. W dniu otwarcia szturmowało go 45 tys. głodnych nowości Polaków

Dziś restauracji McDonald's, potocznie nazywanych fast foodami, jest 225 i co
roku przybywa kilka nowych. W samej Warszawie działa ich 35.

Firma zatrudnia 10 tys. osób. Głównie są to ludzie młodzi (średnia wieku - 22
lata). Dla większości zatrudnionych praca w McDonald's to pierwsze w życiu
doświadczenie zawodowe. Wielu z nich zostaje w firmie po studiach.

Pierwszemu otwarciu towarzyszyło wielkie zamieszanie. Debiutującego lokalu na
rogu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej strzegła liczna grupa ochroniarzy.
Chwalono szybkość obsługi - na Big Maca za ówczesne 25 tysięcy trzeba było
czekać najwyżej 3 minuty. Obiecywano, że wszystkie dania od 1993 roku miały
być robione z polskich produktów - wtedy mleko dostarczała warszawska Wola
(dziś Danone), soki Hortex, ale mięso pochodziło z Niemiec, a frytki z Moskwy


www.emetro.pl/emetro/1,88815,6722593,Siedemnascie_lat_z_McBulka.html
    • dede43 Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 07:53
      Przyznam sie - nigdy nie jadłam Bic Maca, ani żadnego hamburgera. Nie jadam z
      zasady mielonych poza domem. Jestem 17 lat do tyłu. Chyba straszne. Musze sie w
      końcu przemóc.
    • moonflour Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 08:12
      parę razy w liceum zdarzyło mi sie pojsc na baje do Maka ha ha!kolega stał
      tam"na bramce"razem z kuponami dla pracownikowwink
    • kriss67 Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 08:31
      Czołemsmile


      Pamietam, jakie były dzikie tłumy tuz po otwarciu.


      Hmmm..., bardzo lubie czisburgerysmile

      Pozdro
      Krzysztof
      • iryska2604 Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 08:47
        Nie przepadam...
      • agulaszek Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 08:49
        ja jestem umówiona z kumpelą na happymeal big_grin
        • kriss67 Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 09:13
          Minam, mniamsmile


          Chociaz powiem Ci Agulaszku, że od dobrego czisburgera wole full
          wypas łoperasmile


          Pozdro
          Krzysztof
          • marguyu Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 09:39
            Zacytuje jednego z najbardziej znanych i lubianych francuskich
            znawcow gastronomii- Jean-Pierre Coffe: Mac Donald? C'est de la
            merde!
            I w pelni sie z nim zgadzam smile
            • loczek62 Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 09:45
              Co niektórzy o wykwintnych potrawach wychwalanych przez cytowanego przez Ciebie
              Marguyu Jean-Pierre Coffe mogą równie kwieciście powiedzieć "Ale to gówno?" Ale
              zapewne oni są z plebsu i parweniusze do imentu....
              • marguyu Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 10:48
                loczenku mily,
                Nie trafiles!
                Jean-Pierre Coffe nie glosi chwaly wielkich restauracji. Jego domena
                dzialalnosci to tradycyjna, domowa kuchnia francuska.
                To on pomaga francuzom dobrze jesc za grosze wysylajac ich na rynek
                po swieze warzywa i regionalne wyroby.
                Ja tam wole stara dobra bagietke z piekarni na rogu ulicy, ktora ma
                szyldzik, ze nie jej wyroby nie sa z mrozonego ciasta. Do tego
                maslo, kawalk sera czy szynki ze swieza salata.

                J.P.Coffe jest bardzo barwna postacia, mozna go lubic lub nie, ale
                ma racje tlumaczac ludziom, ze zdrowsza jest zupa ze szczawiu z
                wlasnego ogrodka czy ze zwyklej laki i jajkiem od 'szczesliwej kury'
                od prefabrykowanych swinstw o ktorych nie wiadomo z czego sie
                skladaja.

                Czesto spotykalam sie w Polsce z pytaniem, jak tosie dzieje, ze
                oboje jestesmy szczupli? - i niezmiennie odpowiadalam, ze to
                dlatego, ze wiemy co jemy. Na dodatek bylo to w czasach gdy mialam 5
                kg nadwagi.
                • sibeliuss Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 11:17
                  marguyu napisała:

                  > Czesto spotykalam sie w Polsce z pytaniem, jak tosie dzieje, ze
                  > oboje jestesmy szczupli? - i niezmiennie odpowiadalam, ze to
                  > dlatego, ze wiemy co jemy. Na dodatek bylo to w czasach gdy mialam
                  5 kg nadwagi.
                  >
                  Dlaczego tak często o tym piszesz?
                • loczek62 Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 11:40
                  IMHO dla mnie "dobre" jest to co mi smakuje, a z reguły to co mi nie smakuje
                  jest zdrowe. I chyba jest oczywiste że po takim wywodzie nie mam dylematów co jeśćwink
                  • sibeliuss Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 12:00
                    Nie jadam dietetycznie, jadam to co lubię, a rzeczy które lubię i są
                    niezdrowe - dozuję. Mówiąc po męsku - mam w dupie zupę z ziółek,
                    liczenie kalorii, tam też mam mordeczy wysiłek dzięki któremu
                    schudnę kilogram. Nie dla mnie diety, których mam się trzymać do
                    końca życia - chcę normalnie żyć, NORMALNIE smile
                    • loczek62 Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 13:59
                      sibeliuss napisał:
                      > Nie dla mnie diety, których mam się trzymać do
                      > końca życia - chcę normalnie żyć, NORMALNIE smile

                      I w tych słowach zawarłeś też moją kwintesencję spojrzenia na "zdrowe odżywianie"wink
                      • fedorczyk4 Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 14:03
                        Chłopcy, pogadamy jak przebiegniecie półmetek z napisem 40stka. Jak
                        znam zycie to kwintesencje zmienią sie w nadkwasotywink
                        • loczek62 Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 14:07
                          '62 w moim nicku to rok "produkcji"wink i jednocześnie urodzenia, wiec prosty
                          rachunek pokazuje że bliżej mi do pięćdziesiątki, a już dalej od "półmetka" z
                          napisem 40stkawink
                          • fedorczyk4 Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 14:14
                            A to przepraszamsmile
                            • fedorczyk4 Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 14:14
                              A to juz nie przepraszamsmile)
                        • loczek62 Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 14:13
                          I dziękuję za to zaniżenie mojego wieku, potraktowałem to jako komplementwink
                          Jeszcze raz pięknie dziękujęsmile
                • skiela1 Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 14:35
                  co to znaczy wiesz co jesz ?
                  ja tez wiem i wiem,ze od przyslowiowej marchewki tyje.

                  Kiedys lekarz mi zasugerowal ,ze pewnie tarczyca nie dziala sprawnie,ale nie
                  bylo podstaw (bo badania w porzadku),zeby ja leczyc.

                  a moze masz nadczynnosc tarczycy?wink)
                  bo u mnie to pewnie niedoczynnosctongue_out
                  • sibeliuss Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 15:03
                    Do 30-tki byłem zdrów jak ryba i byłem chudy jak badyl. Potem
                    zaczęły się problemy z nerkami i wagę szlag trafił, trawię jak słoń,
                    czyli ruchy robaczkowe mam 2,5 wolniejsze, zatem jelita mają więcej
                    czasu na przywajanie. Zjem 100 kalorii i przyswajam 90 z nich.
                    Jestem przebadany - diagnoza - pan nie schudnie, niech pan dba, zeby
                    pan nie przytył - zatem ile się nie zmęczę, i tak mi nie ubędzie.
                  • loczek62 Re: Siedemnaście lat z McBułką 18.06.09, 12:06
                    skiela1 napisała:

                    > co to znaczy wiesz co jesz ?
                    > ja tez wiem i wiem,ze od przyslowiowej marchewki tyje.
                    IMHO są kuchnie na świecie np. dalekowschodnie, w których spożywając posiłek
                    lepiej nie wiedzieć co się jewink
            • sibeliuss Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 11:24
              marguyu napisała:

              > Zacytuje jednego z najbardziej znanych i lubianych francuskich
              > znawcow gastronomii- Jean-Pierre Coffe: Mac Donald? C'est de la
              > merde!
              > I w pelni sie z nim zgadzam smile
              >
              J.P. Coffe nie jest dla mnie opiniotwórczy z banalnego powodu -
              każda kuchnia nie francuska i nie domowa jest zła, no z nielicznymi
              wyjątkami. Otóż dla mnie, który poza serami i rybami nie smakuje w
              kuchni francuskiej, i który nie jada w domu ten pan też jest złym
              doradcą.
    • loczek62 Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 09:40
      Lubię "kanapki" z McDonald's, a najbardziej to McLeperawink
      • sibeliuss Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 11:25
        Bardzo rzadko tam jadam, ale przyznam, że nowości "zaliczam" z
        czystego smakolubstwa. Ostatnio byliśmy na potężnym kacu, czy jest
        coś lepszego na kalosza w pysku od McZestawu smile
      • skiela1 Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 14:30
        Z okazji tego 'swieta' chyba zalicze frytkismile

        bo bardzo lubiesmile
    • princessofbabylon Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 12:34

      Jadam tam sporadycznie. Lubię sałatkę z sosem czosnkowym ze strefy
      dobrych cen, za 3 złote, fajna sałatka, a u mnie na uczelni podobna,
      tylko z kilkoma kawałkami mięsa - za 8 zeta. No i kawa dobra. I
      lody smile
      Rano w tramwaju poczytałam wypowiedzi kilku osób na temat Maca i
      śmiać mi się chciało. Jedni państwo twierdzą, że wiedzą co jedzą. Oj
      mocno wątpię. Inny chłopak mówi, że jak tam się naje to długo jest
      syty. Ja mam inne odczucia, wydaje mi się że to żarcie tylko
      niezdrowo zapycha. I wolę kebab, bo tym naprawdę się najem.

      Co do "Hamburger lepszy niż muzeum". Dokłądnie tak samo było jak ja
      byłam w podstawówce i mieliśmy wycieczki do kina, teatru czy muzeum
      i zawsze każdy tylko czekał kiedy pójdziemy na Shake`a do Maca...
      • kriss67 Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 13:00
        Czołemsmile


        Szejk czekoladowy - pychasmile


        Pozdro
        Krzysztof
        • fedorczyk4 Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 13:24
          Strasznie dawno nie byłam. Natomiast jak znalazłam sie we Francji we
          wczesnych latach osiemdziesiątych, był to dla mnie szczyt marzeń i
          lusus.
          Też lubie wiedzieć co jem, ale nie jestem strasznie ortodoksyjna. Z
          kuchni francuskiej akurat lubie najbardziej rzeczy które do
          lekkostrwanych nie należą: wołowinę po burgundzku, cassoulet,
          pasztet z gęsich wątróbek, etc...
    • projek Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 13:57
      W Macu lubię frytki i lody (z maszyny wink ). Jeśli jednak mam ochotę na jakieś
      niewyszukane fastżarcie to wybieram Burger Kinga. Według mnie większy i
      smaczniejszy.
      • loczek62 Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 14:01
        projek napisał:

        > to wybieram Burger Kinga. Według mnie większy i smaczniejszy.

        Bezapelacyjnie zgadzam się z tą opiniąsmile
        • marguyu Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 14:49
          ""sibeliuss napisał:

          > marguyu napisała:
          >
          > > Czesto spotykalam sie w Polsce z pytaniem, jak tosie dzieje, ze
          > > oboje jestesmy szczupli? - i niezmiennie odpowiadalam, ze to
          > > dlatego, ze wiemy co jemy. Na dodatek bylo to w czasach gdy
          mialam 5 kg nadwagi.
          > Dlaczego tak często o tym piszesz? "

          Dlatego, ze uwazam za co najmniej dziwne, ciagle litowanie sie nad
          namii naszym "niezdrowym wychudzeniem" gdy oboje mamy o 5 kg za
          duzo.
          Nigdzie nie jest powiedziane, ze po piecdziesiatce trzeba sie pod
          nawalem zbednych kilogramow i miec trudnosci z wejsciem na pierwsze
          pietro.

          Wbrew sugesti jemy normalnie, nie zywimy sie trawa, lubimy miesa i
          wedliny, dobre pieczywo i jemy je codziennie. Jemy duzo owocow,
          serow, jogurtow itp. Jednym slowem odzywiamy sie normalnie, bez
          ograniczen i bez odmawiania sobie czegokolwiek. Rzecz chyba w tym,
          ze jemy podczas posilkow.
          • dede43 Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 19:00
            marguyu napisała:

            Nigdzie nie jest powiedziane, ze po piecdziesiatce trzeba sie pod
            > nawalem zbednych kilogramow i miec trudnosci z wejsciem na pierwsze
            > pietro.

            Ale znajdź takiego, co to rozumie!!! Kiedy jeszcze byłam rozmiaru 36, a
            skończyłam 60-tke z każdej strony słyszałam, że powinnam przytyć. Doprowadzało
            mnie to do szewskiej pasji, miałam ochote drapać i wyć.I byłam bardzo
            niegrzeczna dla takich, co mnie chcieli utuczyć. Teraz przez niepalenie i
            podjadanie zastepczo słodyczy doszłam do rozmiaru 40. Miałam 2 kg niedowagi,
            teraz mam 5 nadwagi.
            I nie jestem z tego powodu szczęśliwa. Nie lubie zdecydowanie swoich nielicznych
            fałdek.
            • marguyu Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 21:55
              dede,
              tak naprawde to oni to rozumieja, az tacy glupi nie sa. Tylko, ze
              wygodniej jest nierozumiec lub twierdzic, ze to fizjologia. To
              najlepiej usprawiedliwia wlasny tluszczyk.
              • skiela1 Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 22:07
                " ze to fizjologia. To
                najlepiej usprawiedliwia wlasny tluszczyk.
                "

                gorzej gdy otylosc jest spowodowana obzarstwem i brakiem ruchu.

                a to,ze ktos ma zla/wolna przemiane materii,problemy z tarczyca lub innymi
                hormonami to naprawde, ale nie ocenialabym tak ostro.
                Nie na wszystko mamy wplyw.Ty tez nie.

                Ps.to masz problem z tarczyca czy nie?smile

                • dede43 Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 22:26
                  skiela1 napisała:


                  >
                  > Ps.to masz problem z tarczyca czy nie?smile
                  >
                  Kilka spokojnych guzów i TSh na poziomie 0,4 (czyli chyba w bardzo dolnej
                  granicy normy)Ale nic wycinać nie kazali, leków specjalnych też nie przepisują.
                  • skiela1 Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 22:47
                    "> Ps.to masz problem z tarczyca czy nie?smile "

                    Pytanie skierowalam do uyusmile
                    • marguyu Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 23:10
                      skielu,
                      problemy z tarczyca to ja mialam. I to ogromne, z ich powodu
                      niepotrzebnie chudlam do 50 kg, to tylam do 66. Przez 14 miesiecy
                      hormonalne i wagowe jojo. Znasz temat, to podam tobie wyniki w
                      najbardziej krytycznym monemcie: FT3 - 20,83 // TSH - 0,016

                      Teraz waze dokladnie tyle ile powinna wazyc kobieta w moim wieku i
                      mojego wzrostu czyli 60 kilogramow.

                      Dzis wystarcza cztery wizyty u endokrynologa w ciagu roku , badania
                      i, w zaleznosci od wynikow zdziebko lekarstwa co rano.
                      I tak jak u dede, tez mi nie chca wyciac tarczycy, bo jeszcze jest
                      za dobra.
                      • skiela1 Re: Siedemnaście lat z McBułką 16.06.09, 23:55
                        czyli mam prosta odpowiedz...
                        w Twoim przypadku mozesz sobie pozwolic na diete skladajaca sie z 20% wiecej
                        kalorii niz dieta czlowieka zdrowego i nie tyc.


                        • marguyu Re: Siedemnaście lat z McBułką 17.06.09, 01:12
                          Teraz to moje wyniki sa jak najbardziej w normie. A schudlam
                          dlatego, ze przyswajalam +/- 1500 do 1600 kalorii dziennie plus
                          troche sportu; plywanie, NW albo pol godziny na domowym rowerze.
                          Teraz jem normalnie i waga stoi w miejscu.
                          • skiela1 Re: Siedemnaście lat z McBułką 17.06.09, 02:24
                            plus maly szczegol to taki,ze przy nadczynnosci spalasz duzo szybciej niz
                            zupelnie zdrowy.
                            to,ze wyniki masz w normie to dobrze, bo nie tyjesz..
                            fluktuacje hormonow sa indywidualne ...przeciez nie testujesz ich
                            codziennie....a wtedy zupelnie nieswiadomie spalasz szybciej.
                            I wcale sie nie dziwie,ze mozesz bez problemu jesc bulke z maslem ze sprawdzonej
                            piekarni,jednak absolutnie nie ma tu zaslugi typu -"bo wiesz co jesz..".
      • princessofbabylon Re: Siedemnaście lat z McBułką 17.06.09, 08:38
        > to wybieram Burger Kinga

        Pamiętam jakieś fajne smażone pyreczki =) Pierwszy raz miałam okazję
        jeść w BK jak byłam w Londynie, bo to u nas nie było gdzie. W
        Poznaniu BK jest dopiero od marca, jak Galeria Malta powstała.
        • loczek62 Re: Siedemnaście lat z McBułką 17.06.09, 08:54
          W Warszawie "bary" BK powstały niedługo po "premierze" McDonald's i chyba nie
          wytrzymały konkurencji tego drugiego i zniknęły na długo. Ale powstał BK jak
          "Feniks z popiołów" i znów cieszy podniebienia i inne "kubeczki smakowe"
          wiernych smakoszywink
    • kriss67 Re: Siedemnaście lat z McBułką 18.06.09, 12:13
      I tu jeszcze co nieco:

      www.emetro.pl/emetro/1,85648,6722594,Dlaczego_McDonald_s_zmienil_polska_kuchnie_.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja