sibeliuss 21.06.09, 22:01 Zastanawiają mnie komentarze - a niby dlaczego okradziona matka miałaby nie wezwać policji? To syn, czy bezmyślny kretyn? miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6741304,19_latek_okradl_matke_pod_jej_nieobecnosc.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
fedorczyk4 Re: Gdy dziecko okrada rodziców... 22.06.09, 10:25 Z mojego punktu widzenia, matka w pewnej sytuacji, oczywiście ma prawo wnieść oskarżenie przeciwko swojemu dziecku. Ale komentarze mnie nie dziwią, choć wydaja mi sie przedwczesne. Nic nie wiadomo o tej historii. Może syn już dawniej kradł. A może matka wyjeżdżając powiedzmy dwa lata temu, zostawiła go bez środków do zycia? Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Gdy dziecko okrada rodziców... 22.06.09, 10:41 Widzisz, w tych komentarzach jest wiele racji. Znam (na szczęście w niezbyt bliskim otoczeniu) sporo przypadków tego typu patologii. I zawsze było tak, że rodzice w jakimś stopniu przyczynili się do niej. Czasem bywa to wychowanie bezstresowe, czasem nadmierna surowość. Zwykle w takich rodzinach nie rozmawia się z dzieckiem, co najwyżej mówi się do niego. Zwykle przywiązuje się dużą wagę do dóbr materialnych. Inne sprawy są nieważne, czasem zresztą nie ma na nie czasu w pogoni za forsą. A czasem jest to nędza, samotna matka odejmująca sobie od ust, żeby tylko dziecku nie brakowało. Dóbr materialnych oczywiście. A to błąd. Jeżeli jest w domu niedostatek, to dziecko powinno również w nim partycypować. Inaczej wyrasta na osobnika, któremu wszystko się należy. I u którego empatia jest na poziomie zerowym. Odpowiedz Link