Późnojesienna pustka ....

16.12.03, 20:22
Pusto w salonie? Wszyscy w swoich siedzibach porządki robią, karpie w
wannach karmią bułkami ... Ja juz posprzątałam w Salonie, kotary wyprałam,
okna umyłam, swieże koronkowe firanki powiesiłam, kot wyczesany, smutny i
samotny, przy kominku leży, na salonowiczów czeka
    • beba3 Re: Późnojesienna pustka .... 16.12.03, 20:39
      Jestem, jestem. Niech juz kot sie nie smuci... Ma jakies imie?
      A fige! Nic nie sprzatniete. Dzieci mialcza bo chca abym sie z nimi bawila a
      nie zajmowala sie tak porozaiczna rzecza jak sprzatanie. Kiedy sie przylepia do
      podlogi? Wkrotce!
      • malidar Re: Późnojesienna pustka .... 16.12.03, 20:51
        Dzieciom nie przeszkadza przylepianie się do podłogi, dzieciom przeszkadzaja
        bardzo zajęci rodzicie, nie przejmuj się, niech się podłoga klei ale dzieciaki
        niech będą uśmiechnięte. A kotu (moim zdaniem kotce) najchętniej dałabym na
        imię Sabina, ale nie wiem jak inni salonowicze się na to zapatrują ...
        • aankaa Re: Późnojesienna pustka .... 17.12.03, 00:14
          1) dzieci są albo czyste, albo szczęśliwe
          2) kotka Sabina - całkiem ładnie smile))
          kto się podejmie opieki nad młodymi wiosną ? wink
          • beba3 Re: Późnojesienna pustka .... 17.12.03, 01:31
            Ja nie! Mam juz sie kim opiekowac. Trzy sztuki, wystarczy!
            Mam kolezanke Sabine... moze Matylda?
            pozd
            • malidar Re: Późnojesienna pustka .... 18.12.03, 20:29
              Matylda kojarzy mi się z pieśną ... jakiś zamęt w myślach mam i angielski jest
              mi osobiście nie znany choć wiele dobrego o nim słyszałam ... Pies
              Huckellberry jakoś tak śpiewał ...
              To może Eurydyka ... kocica przy kominku mrucząca i tańcząca ...
              A opiekować sie nią będę, to kotka wirtualna, rzeczywistej mieć nie moge, bo
              owczarkowa niemiecka kotów jakoś nie kocha, zajmę sie nią, mleko i świeżą rybę
              przyniosę ... ale imię to jej dajmy jakoś demokratycznie, żeby potem nie było,
              że się porządziłam w salonie
              • sloggi Re: Późnojesienna pustka .... 19.12.03, 08:36
                Matylda to była moja ukochana pluszowa krowa, pisałem już kiedyś o niej.
                Chyba tu:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11207&w=7758387&a=7758387
                • malidar Re: Późnojesienna pustka .... 19.12.03, 22:05
                  Boszeeee musiałam być wczoraj strasznie pijana, pies Huckelberry śpiewał o
                  Klementynie a z Matyldą tańczy się walca ... To może kotka Klementyna? Jak
                  będzie grzeczna to bedziemy do niej mówić Kleosiu...
                • wedrowiec2 Re: Późnojesienna pustka .... 19.12.03, 23:32
                  Matylda była też ciotka... (Pod Budą)
                  koty.nowiny.pl/literatura/litera107.htmlPozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja