Ratownik musi uratować się sam

01.07.09, 05:04
Kuba Matys, 23-letni ratownik medyczny z gdańskiego pogotowia, ratował życie
narkomanowi, który przedawkował. - Trzeba go było reanimować - opowiada. Ale
podczas intubacji mężczyzna zaczął wymiotować. Treść jego żołądka dostała się
do ust i oczu ratownika. Narkoman był zakażony HiV i zapaleniem wątroby typu
C. Prawdopodobieństwo, że Matys został zakażony, jest duże. Aby zahamować
namnażanie się wirusów, musi przyjmować leki antyretrowirusowe. Musi za nie
zapłacić 5 tys. złotych - sam. Dlatego że pracuje na kontrakcie, a nie na
etacie. Rozpaczliwie szuka tych pieniędzy. Tymczasem gdyby - prywatnie - ukłuł
się podejrzaną strzykawką lub zaryzykował np. seks z zakażoną osobą, to za
leki zapłaciłby budżet państwa. - Państwo dopłaca do leczenia osób
uzależnionych, z marginesu społecznego - mówi rozgoryczony. - Ale to ja jestem
osobą drugiej kategorii. Dlatego że - jak wielu innych pracowników służby
zdrowia - musiałem podjąć pracę na kontrakcie.


polskatimes.pl/stronaglowna/135988,ratownik-musi-uratowac-sie-sam,id,t.html
    • ewa9717 Re: Ratownik musi uratować się sam 01.07.09, 06:27
      I takich nonsensów jest mnóstwo. Wydawałoby się, że nic prostszego
      poprawić, ale - jak znam nasze życie - paranoja będzie trwać i
      trwać.
    • dede43 Re: Ratownik musi uratować się sam 01.07.09, 08:04
      Paranoja nie tylko będzie trwać, ale jeszcze sie namnoży
Pełna wersja