skiela1
01.07.09, 23:57
Opiekują się dzieckiem, mają zbyt niskie wykształcenie, chorują - o powodach
braku pracy długotrwale bezrobotni mówią otwarcie. Zapytani o pracę na czarno
- milkną. Zaledwie 1 proc. - i to w anonimowym badaniu - przyznaje się, że
pracuje w szarej strefie
Kobiety nie pracują, bo opiekują się dziećmi albo chorują. Mężczyźni tłumaczą
się brakiem wykształcenia i pracy w regionie.
Aż 86 proc. bezrobotnych ma w swoim gronie znajomych lub rodziny osoby bez
pracy. Wzajemnie akceptują brak zatrudnienia - wynika z pierwszego w Polsce
badania nierejestrowanego bezrobocia, wykonanego przez Instytut Badania Opinii
"Homo Homini". Wzięło w nim udział ponad 3 tys. osób.
Im dłuższe (powyżej miesiąca) bezrobocie, tym niższa motywacja do powrotu na
rynek pracy. Choć 80 proc. osób deklaruje, iż chciałoby podjąć pracę, jednak
aż 75 proc. nie wierzy, że znajdzie się pracodawca, który zaoferuje
zatrudnienie. Aż 66 proc. przyznaje, że popada w marazm. W tym stanie aktywne
szukanie jest niemożliwe.
metropraca.gazeta.pl/metropraca/1,88611,6766432,Dlaczego_nie_pracuja_.html