skiela1
03.07.09, 19:01
"Poród to bardzo intymne i KOBIECE wydarzenie. Wiec jeśli już to towarzyszyć
powinna druga kobieta- mama, siostra, przyjaciółka, teściowa... Plecy
pomasują? Pomasują. Za rękę potrzymają? Potrzymają. Dodadzą otuchy? Dodadzą.
Itd. A mogą pomóc jeszcze bardziej gdy same wcześniej rodziły. I nie byłoby
wtedy takich problemów jak wyżej.
Ale nie. Bo niech wie jak się poświęcam. Ale PO CO?! Jak zobaczył jak cierpię
to zaczął mnie bardziej kochać i szanować?! No na litość Boską! A wczesniej
nie szanował? Nie kochał? To ja dziękuję za takiego męża, który kocha i sznuje
tylko jak zobaczy jak żona cierpi. Poród nie może być wyznacznikiem miłości i
szacunku. Być może mówią, ze nic się nie zmieniło, wszystko jest ok, ale mówić
sobie mogą ale co tak naprawdę myśla... wiedzą tylko oni. ja też
prawdopodobnie na ich miejscu bym się nie przyznawała wiedząc jak reagują na
to kobiety

I nie ma co tu pisać ze jak się zraził to znaczy że niedojrzały
itd. Facet to facet. Ma inną psychikę i myśli innymi kategoriami. Ja się w
zasadzie nie dziwię ze mogą się zrazić bo byłam z moją siostrą gdy rodziła i
wiem jak to wygląda z drugiej strony. Niech czeka na korytarzu jeśli chce od
pierwszych chwil być z dzieckiem. Niech się wykaze dojrzałoscią, szacunkiem i
miłością podczas opieki nad dzieckiem. To dopiero wyczyn! Ale na porodówkę
wstęp powinien być mężczyznom wzbroniony. "
www.rodziceradza.pl/Jak_wyglada_Wasza_relacja_z_partnerem_po_wspolnym_porodzie,q,58998.html
I slusznie prawi autorka tej wypowiedzi.