sibeliuss 15.07.09, 11:49 Miłość nie potrzebuje małżeńskiej obrączki - przekonują ci, którzy zamieszkali razem bez papierka. Wolny związek to tylko zabawa w dom - twierdzą zwolennicy małżeństwa. slub.onet.pl/1361900,obyczaje_artykul.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
kriss67 Re: Ślub czy kocia łapa? 15.07.09, 11:54 Swoją drogą ciekawe skąd to powiedzonko - na kocią łape? Odpowiedz Link
loczek62 Re: Ślub czy kocia łapa? 15.07.09, 12:00 Znalazłem to: "Trudno jest mi jednoznaczenie odpowiedzieć na to pytanie. Znam potoczne określenie kocia wiara, tzn. wiara niekatolicka, niechrześcijańska, religia jakiejś sekty, a jej wyznawcy to kociarze. Dlaczego kocia wiara? Kot – jak wiadomo – chodzi własnymi drogami; koci charakter czy kocie zwyczaje są nieszczere, podstępne, nieprzewidywalne. Tak są postrzegani wyznawcy kociej wiary. Dawniej mówiono, że z oczu komuś coś kociego wygląda, a znaczyło to, że ten ktoś ma coś szatańskiego w spojrzeniu. Frazeologizm żyć z kim na kocią wiarę albo żyć z kim na kocią łapę znaczy 'żyć bez ślubu kościelnego'. Ma wyraźnie negatywne zabarwienie. Por. też inne frazeologizmy zawierające nazwy części ciała kociego, np. mieć kocie pazurki 'być złośliwym'; kocie oczy 'oczy świecące, przenikliwe'; kocie oko 'kamień ozdobny'; kocie łby 'duże kamienie'; myśliwskie kocia noga 'strzelba o jednej lufie'; por. też nazwy różnych roślin: koci pysk, koci ogon, kocia stopa. Drogi skojarzeń są tu bardzo różne." — Krystyna Długosz-Kurczabowa, Uniwersytet Warszawski Odpowiedz Link
skiela1 Re: Ślub czy kocia łapa? 15.07.09, 23:33 kriss67 napisał: > Swoją drogą ciekawe skąd to powiedzonko - na kocią łape? __----------------------------------------------- az musze zacytowac czesc z Twojej "wlepki" z watku kociego: "Ludzie tradycyjnie dzielą się na psiarzy i kociarzy. I ci pierwsi za nic nie mogą zrozumieć, dlaczego kociarze tak hołubią ulubieńców, którzy swoich opiekunów zdają się co najwyżej tolerować. Tak zresztą było od początku bliższej znajomości człowieka i kota (trwającej już od 9 tys. lat, jak wskazują niektóre dowody). Udomowiony drapieżnik wolał bowiem chadzać własnymi ścieżkami, łapiąc przy okazji myszy, niż pełnić przy swoim opiekunie rolę służebną jak pies. Za to odwdzięczano mu się zimą dachem nad głową i miską jadła w trudnych czasach. "... " Na kocia lape aby tylko micha byla pelna Odpowiedz Link
skiela1 Re: Ślub czy kocia łapa? 15.07.09, 17:19 Ja jestem jak najbardziej za tym,zeby mlodzi ludzie zanim zaloza sobie obraczki na palce,przez kilka lat ze soba pomieszkali i pobawili sie w 'dom'. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: Ślub czy kocia łapa? 15.07.09, 17:37 Pamiętaj, że im ktoś głośniej mówi, że mu ten papierek jest obojętny, tym większą do niego przywiązuje wagę. Gdyby był obojętny - podpisałby go. To niby pozory, ale ludzie często traktują ślub jako ograniczenie wolności nie tyle życiowej co seksualnej. Odpowiedz Link
rudka.a Re: Ślub czy kocia łapa? 15.07.09, 19:51 Hm...czyli chcesz powiedzieć, że życie w wolnym zwiazku daje w pewnym sensie przyzwolenie na...skoki w bok?... Odpowiedz Link
sibeliuss Re: Ślub czy kocia łapa? 15.07.09, 20:14 Daje przyzwolenie na łatwiejsze rozstanie. Odpowiedz Link
rudka.a Re: Ślub czy kocia łapa? 15.07.09, 20:36 Owszem, ale wszystko inne/emocje, uczucie etc/ pozostają jak ze związku zalegalizowanego. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: Ślub czy kocia łapa? 16.07.09, 09:11 rudka.a napisała: > Owszem, ale wszystko inne/emocje, uczucie etc/ pozostają jak ze > związku zalegalizowanego. Może jestem staromodny, ale u mnie dupa działa razem z sercem w jednym organiźmie. Odpowiedz Link
skiela1 Re: Ślub czy kocia łapa? 15.07.09, 20:50 Moim zdaniem zycie na kocia lape wynika z czystego wyrachowania. a ile przywilejow kiedy w takim zwiazkow pojawia sie dzieci.... Odpowiedz Link
prazanka44 Re: Ślub czy kocia łapa? 15.07.09, 21:39 Czasem wyrachowana jest tylko jedna ze stron. Druga godzi się na to, bo wstydzi się przyznać, że chciałaby ślubu, albo też boi się, że jej naciski mogą doprowadzić do utraty partnera. A bać się może np, że jej dzieci mogą stracić ojca. Odpowiedz Link
skiela1 Re: Ślub czy kocia łapa? 15.07.09, 21:59 Udane malzenstwo to sztuka kompromisu,a niestety nie kazdy tak chce/umie... Ta umiejetnosc to podstawa zwiazku.Widocznie niektorym az tak bardzo nie zalezy,wiec po co klopot i cale te wiezy malzenskie,ktore zwykle mezczyznom zle sie kojarza. Odpowiedz Link
loczek62 Re: Ślub czy kocia łapa? 16.07.09, 07:29 prazanka44 napisała: > A bać się może np, że jej dzieci mogą stracić ojca. Tak się zastanawiam dlaczego "jej dzieci", a nie "ich dzieci"? Odpowiedz Link
dede43 Re: Ślub czy kocia łapa? 16.07.09, 08:50 Mówcie co chcecie, ale ja w rocznicę lądowania na księżycu obchodzę 40-lecie ślubu. I nie narzekam. Ślubu nie należy się bać. Ewentualny rozwód też jest dla ludzi (też wiem coś o tym). Odpowiedz Link
ikol3 Re: Ślub czy kocia łapa? 16.07.09, 20:38 Milosc nie potrzebuje,ale fiskus sie tylko czai Odpowiedz Link