"Buraki w wielkim miescie" - rzecz o bazarach:)

18.07.09, 09:57
Czołemsmile

Osiedlowe bazarki. Stały element krajobrazu miejskiego. Na
warszawskim Bródnie są trzy. I tu o bazarach:

"Na świecie targowiska przyciągają turystów i kucharzy – celebrytów.
U nas władze miast uważają, że to wiocha.

Kapusta, proszę pani, im więcej razy się ją odgrzewa, tym lepsza.
Pani weźmie na bigos – zachęca pan Marian na straganie warzywnym.

– Ee, na bigos to poczekam do jesieni, ale pan da na surówkę, bo
widzę, że bielutka.

Na targu w Falenicy największa kolejka jest przy straganie z
sałatami. Dębowa, lodowa, strzępiasta, masłowa, kalafiory białe,
fioletowe i zielone, cebule, dymki... Do tego wybór ziół, jakiego
nie ma w żadnych delikatesach. Bazylia, kolendra, estragon,
ogórecznik, mięta, roszponka, włoski koper. Za parę złotych można
sobie skomponować naręcze świeżych i pięknych. Brakuje tylko Jorisa
van Sona, żeby to namalował."...

I całość:

www.rp.pl/artykul/2,336185_Buraki__w_wielkim_miescie.html

Bardzo lubie robic zakupy na osiedlowym bazarku.

Pozdro
Krzysztof
    • projek Re: "Buraki w wielkim miescie" - rzecz o bazarach 18.07.09, 12:33
      Jak się przeprowadziłem na Pragę to byłem zdziwiony że na 'Różycu' nie ma stoisk
      spożywczych. Spotkałem tylko ze dwa samochody z których sprzedawano warzywa. Po
      bazarze z ul. Banacha to był szok dla mnie.
      • kriss67 Re: "Buraki w wielkim miescie" - rzecz o bazarach 18.07.09, 13:43
        Czołem Projkusmile

        Polecam Ci praski bazarek przy Namysłowkiej. Mydło i powidło, a
        warzywa - rewelkasmile

        Pozdro
        Krzysztof
    • zwierze_futerkowe Re: "Buraki w wielkim miescie" - rzecz o bazarach 19.07.09, 17:45
      Żeby targowisko przyciągnęło turystów, musi najpierw jakoś wyglądać. Brodzenie
      po kostki w gnijących resztkach warzyw, wąchanie mieszanki dymu papierosowego,
      odoru niedomytych ciał i psującego się w słońcu mięsa, oraz słuchanie koncertu
      "k..." i "ch..." to dość wątpliwa atrakcja, nie tylko dla turystów, ale i dla
      tubylców.
      Z jednym się zgadzam: na bazarkach są najlepsze owoce i warzywa. Pod warunkiem,
      że straganiarz jest uczciwy i nie nasypie ci przemokniętych, pleśniejących
      czereśni, bo lepsze oszczędza dla znajomej pani Zosi.
    • cafe_justysia Re: "Buraki w wielkim miescie" - rzecz o bazarach 20.07.09, 11:46
      Ja mieszkam za granicą i w moim mieście jest taki bazarek miejski(szkoda
      tylko,że daleko ode mnie,ponad pół godziny z buta),mają tam super warzywa i
      owoce,wszystko świeże,tańsze jak w marketach,a najbardziej lubię jak sprzedawcy
      krzyczą i namawiają do kupienia właśnie ich produktów smile Fajne miejsce smile
    • azyata Robert Makłowicz powiedział kiedyś: 20.07.09, 12:21
      Bazar to miejsce właściwe dla miast azjatyckich: Stambuł, Moskwa,
      Damaszek, Warszawa. W Europie nazywa się to TARG. wink

      pzdr

Inne wątki na temat:
Pełna wersja