zwierze_futerkowe
02.08.09, 12:04
Był dziś w nocy w TVP2 film dokumentalny o pacyfikacji Woli w pierwszych
dniach powstania warszawskiego. Wypowiadali się świadkowie oraz uczestnicy
tego wydarzenia. Nie podano (a szkoda) ich wieku, ale z wypowiedzi wynikało,
że większość tych ludzi była wtedy kilku- lub kilkunastoletnimi dziećmi. Z
wyjątkiem jednego. Pacyfikację przeżył nie on sam, tylko jego matka, która
była wtedy w 9. miesiącu ciąży. Facet powiedział wyraźnie, że urodził się 30
sierpnia 1944 r. I wszystko by było OK, gdyby nie zaczął się wywnętrzać, jakie
to on ma koszmary, jaki uraz do mundurów i jak go strasznie dręczą
wspomnienia. Jakie, do ku*wy nędzy, wspomnienia??? Gość nie miał nawet pół
roku, kiedy okupacja niemiecka w Warszawie się skończyła! Co on może z tego
pamiętać? Uraz do mundurów, to może mieć do sowieckich, do LWP albo do
milicyjnych, bo te miał już okazję świadomie oglądać. Jeżeli ma lęki, to tylko
i wyłącznie zaszczepione przez matkę. Brzydzi mnie takie podpinanie się pod
cudzą tragedię i cudze wspomnienia.