25 lat temu nie wypadalo:

12.08.09, 14:00
-isc do restauracji z niemowlakiem,
-mieszkac ze soba bez slubu,
-zajsc w ciaze przed slubem,
-wychodzic na ulice z osoba uposledzona (np. niedorozwinietym dzieckiem, wsrod
znajomych mojej mamy nadal pokutuje, ohydne i okrutne),
-nie chciec miec dzieci,
-pic piwo w restauracji (dla kobiet)!
INNE????
    • loczek62 Re: 25 lat temu nie wypadalo: 12.08.09, 14:40
      Może i nie wypadało tylko te lata bym przesunął nie o 25 tylko co najmniej o 35
      lat wstecz...
      • fedorczyk4 Re: 25 lat temu nie wypadalo: 12.08.09, 15:51
        Poza tym nie u wszystkich nie wypadało i nie wszędzie.
        Udało mi sie zaliczyć praktycznie wszystkie "niewypady" i to od 1974
        czyli 35 lat temu i nie zostałam spalona na stosie, wydziedziczona,
        ani wytarzana w smole i pierzusmile
        • ave.duce Re: 25 lat temu nie wypadalo: 12.08.09, 18:12
          Tyż smile))

          :p
    • loczek62 Re: 25 lat temu nie wypadalo: 12.08.09, 17:07
      -palić na ulicy
      • dwa-filary Re: 25 lat temu nie wypadalo: 12.08.09, 17:23
        loczek62 napisał:

        > -palić na ulicy

        Palenie na ulicy zawsze mnie denerwowało, mimo, że kiedyś sama paliłam
      • pia.ed Re: 25 lat temu nie wypadalo: 12.08.09, 21:16


        Mezczyznom nie wypadalo palic na ulicy?
        Bo przeciez w temacie nigdzie nie jest podane, o jaka pleć tu
        chodzi ... wink


        loczek62 napisał:
        -palić na ulicy


        Ci do niemowlat w restauracji to nie bralo sie ich tam
        dlatego ze plakaly, a poza tym walily kupy w pieluchy,
        a warunkow do przewijania w toalecie nie bylo ...
        Poniewaz bardzo czesto oboje rodzice palili, a mieszkanka byly
        jednopokojowe, wiec dziecko normalnie mialo tyle samo dymu co w
        restauracji ... i zadymienie nie moze byc przyczyna niezabierania
        dziecka ...
        • aiczka Re: 25 lat temu nie wypadalo: 13.08.09, 12:16
          A czy wtedy się "chodziło do restauracji"?
          Pytam serio, bo w tym okresie byłam raczej w wieku w którym, jak czytam, i tak
          bym nie była zabrana ^_^. Zdaje sobie sprawę, że restauracje istniały i że z
          nich korzystano od czasu do czasu, ale chyba było to jednak dużo mniej popularne
          (choćby liczba lokali róznej klasy kiedys i dziś na to wskazuje).
          Mam taką wizję, że 25 - 30 lat temu typowe młode małżeństwo z dzieckiem,
          mieszkało raczej poza centrum wielkiego miasta, na obrzeżach miasta, w małym
          miasteczku lub na wsi, nie miało samochodu, skazane było na komunikację
          publiczną która "jeździła jak chciała", robiło zakupy w pobliskim sklepie i na
          targowisku. "Wypad do restauracji" był w takich warunkach chyba dość
          skomplikowaną sprawą.
          Teraz posiadanie samochodu nie jest niczym niezwykłym, a nawet gdy go nie ma -
          sieć komunikacyjna jest dużo lepiej rozbudowana i bardziej godna zaufania. W
          centrach handlowych, w centrach miast i nawet na obrzeżach znajdziemy szereg
          lokali klasy ekonomicznej, na obiad w których "młodzi z dzieckiem" mogą sobie
          pozwolić raz na jakiś czas, gdy zakupy się przeciągną albo gdy nie chce im się
          gotować. Zdecydowanie bardziej popularne jest też spotykanie się "na mieście" ze
          znajomymi. Ludzie nie chcą z tego rezygnować z urodzeniem się dziecka (zwł. że
          zdecydowanie łatwiej niż kiedyś jest do tego "miasta" dojechać - zwł. z
          dzieckiem). Teraz jest też normalne, żę jak się jedzie na wakacje, to na
          posiłek zatrzymuje się w restauracji a nie zajada jajka na twardo na leśnym
          parkingu.
          Podsumowaując, wydaje mi się (może mnie poprawicie), że kiedyś wyjście od
          restauracji wyglądało w oógle zupełnie inaczej i (nie licząc jakiejś bohemy)
          było w ogóle rzadszym wdarzeniem a udział w nim dziecka byłby trudny do
          przeprowadzenia.
          • loczek62 Re: 25 lat temu nie wypadalo: 13.08.09, 12:41
            Mam pytanie. na jakiej podstawie twierdzisz że "komunikację publiczną która
            "jeździła jak chciała". Jak sama podajesz byłaś wtedy dziecięciem więc nie
            rozumiem skąd te spostrzeżenia. A chciałem też powiedzieć że ludzie w tym czasie
            chodzili do restauracji np. na dancing. I niestety to wykluczało zabieranie dzieci.
            • aiczka Re: 25 lat temu nie wypadalo: 13.08.09, 14:42
              Z relacji rodziców - mieszkaliśmy na obrzeżach miasta, autobusy nie miały
              jawnych rozkładów, czasem przyjeżdżały, czasem nie.
              No, zakładam, że skoro restauracje istniały, to ktoś do nich czasem chodził. A
              nawet, że byli regularni bywalcy. Tylko czy akurat były to typowe "młode
              małżeństwa z dzieckiem"? Wyjście "na dancing" i teraz oznacza raczej "wieczór we
              dwoje", czyli bez dziecka. Wydaje mi się, że zjawisko niemowląt w restauracjach
              dotyczy raczej posiłków w ciągu dnia (przynajmniej ja mam takie doświadczenia).

              No i może jeszcze raz ustalmy, o jakie czasy chodzi - 25-30 lat temu to pierwsza
              połowa lat osiemdziesiątych - dede43 pisze poniżej że w latach osiemdziesiątych
              "się to [bywanie w lokalach] niestety urwało".

              W każdym razie może nie tyle mi chodzi o ustalenie, jaki był ruch w
              restauracjach, ile o to, na ile decyzja o "niewzięciu dziecka do restauracji"
              związana była z tym, że "to nie wypada" a na ile z tym, że nikomu nie
              przychodziło do głowy, żeby brać niemowlaka pod pachę, sterczeć na przystanku,
              tłuc się autobusem, wydawać na posiłek więcej niż zwykle i przy tym
              karmić/przewijać/radzić sobie ze zmęczonym dzieciakiem. Mnie by się po prostu
              nie chciało tak męczyć.
              Dziś jest to jednak dużo prostsze - często dysponujemy samochodami (w których
              można przewieźć i dziecko i dodatkowe akcesoria, w ostateczności nakarmić i
              przewinąć potomka), restauracje mają sale dla niepalących, w łazienkach są
              miejsca do przewijania dzieci itd. Można więc poczuć, że naprawdę jest wybór. A
              mam poczucie, że dopiero gdy istnieje wybór, można się zastanawiać, czy coś wypada.
          • dede43 Re: 25 lat temu nie wypadalo: 13.08.09, 13:51
            Nie pamiętam za bardzo co było akurat 25 lat temu , bo te lata się niczym dla
            mnie nie wyróżniały, ale za to pamiętam co było 40-30 lat temu. Mieszkałam to
            gdzie teraz, gotowaniem się "nie hańbiłam". Jadałam na stołówce, a w wolne dni
            wyłącznie w restauracji. Chadzałam na dansingi nawet w tygodniu. Od 76 roku
            jeździłam autkiem (maluchem oczywiście). Na wycieczkach najpierw tych z mężem, a
            potem już w trójkę,z córcią,zawsze posilaliśmy się zabranymi kanapkami, bo wybór
            dań "szybkich" był bardzo ograniczony (fasola po bretońsku, bigos, flaki, ale
            schodząc wieczorem z gór,czy z nart, jadaliśmy w restauracji (od chyba 2-3 lat
            córci). Urwało się to niestety w latach 80-tych. Najpierw nie było co, potem
            coraz trudniej z cenami.
          • dwa-filary Re: 25 lat temu nie wypadalo: 13.08.09, 14:41
            Widzisz aiczka, restauracje wtedy były dużo tańsze niż dziś.Np ja z mężem raz w miesiącu byliśmy na dancingu, a co niedzielę jedliśmy obiad w lokalu, i na prawdę nie było to uszczerbkiem budżetu domowego. Dziś nie było by mnie na to stać sad
            • aiczka Re: 25 lat temu nie wypadalo: 13.08.09, 14:51
              Heh, no widzisz, to akurat odwrotnie niż moich rodziców, którzy wtedy byli
              "młodym małżeństwem na dorobku" z dwójką małych dzieci. Oczywiście nie każdy
              akurat wtedy był "małżeństwem na dorobku", ale cały czas mówimy o kwestii
              wnoszenia niemowląt do restauracji a z takim okresem życia kojarzyło się kiedyś
              "posiadanie dzieci" (oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie była to jakaś
              stuprocentowa zasada).
            • loczek62 Re: 25 lat temu nie wypadalo: 13.08.09, 16:01
              Mam dokładnie tak samosmile
    • dwa-filary Re: 25 lat temu nie wypadalo: 12.08.09, 17:21
      co za androny opowiadacie, żyło się normalnie, noooooooooo ,kobieta pijana nigdy nie była pojmowana i dobrze. Fakt, nie widziało się pijamych mamuś prowadzących wózki.
      1. nie chodziło sie z dziećmi do restauraci ze względu na zadymienie papierosowe
      2. co najmniej 6 znajomych mam co "zaszły"
      3. o upośledzeniach nawet nie słyszałam/ o wyjściu z chorą osobą/
      4. Nawet nie macie pojęcia ile osób mieszkało ze sobą bez ślubu
      5. Z szeście małżeństw zawartych w tym czasie co ja,3-szy nie mają dzieci/ ja mam jedno/
      6. z tym piwem też bym polemizowała

      Powiedz mi skąd masz takie wieści???????, toż to prawie w niewoli powinniśmy żyć/ CELIBAT TO MAŁO/
      • marguyu Re: 25 lat temu nie wypadalo: 12.08.09, 19:48
        Jedyne czego nie pamietam to niemowlak w restauracji.
        Cala reszta ma sie tak do owczesnej rzeczywistosci jak
        permanentne noszenie pasa cnoty do dzisiejszych czasow.
    • skiela1 Re: 25 lat temu nie wypadalo: 12.08.09, 20:21
      chyba ludziska zle Ciebie zrozumielismile


      nie wypadalo nie pic wodki...
      dzis jakos bardziej jestesmy nauczeni asertywnosci.

      no i...
      nie wypadaly mi wlosy...a dzis jakby wiecejwink
      • czarna9610 Re: 25 lat temu nie wypadalo: 12.08.09, 20:35
        Przeważnie zachodziło się przed ślubem. Można było nie chcieć dzieci.
        Owszem jest różnica w traktowaniu dzieci niepełnosprawnych, kiedyś nie było ich
        na ulicy widać. Chyba wtedy był jakiś fałszywy wstyd, a może dzieci chorych było
        mniej. To ja dodałabym jeszcze jedno nie wypadało. Kiedy chodziłam do liceum
        byłam jedną uczennicą w szkole, która nie chodziła na katechezę, wszystkich to
        gorszyło . Teraz w klasie u mojej córki na 33 osoby na religię chodzi 7 osób
        • tititaca Re: 25 lat temu nie wypadalo: 13.08.09, 14:49
          Powaga??? a to duze miasto ? szkola podstawowa czy srednia?
          Ja tez jedna jedyna nie chodzilam na religie i ... sie nikomu nie przyznawalam!

          czarna9610 napisała:
          Kiedy chodziłam do liceum
          > byłam jedną uczennicą w szkole, która nie chodziła na katechezę, wszystkich to
          > gorszyło . Teraz w klasie u mojej córki na 33 osoby na religię chodzi 7 osób
          • dwa-filary Re: 25 lat temu nie wypadalo: 13.08.09, 14:58
            Idąc na dancing nigdy nie brałam dziecka, bo szłam się bawić, natomiast do restauracji na obiad już tak/córcia miała wtedy już 3 latka/.
          • aiczka Re: 25 lat temu nie wypadalo: 13.08.09, 15:01
            Teraz się nie da nie przyznać. Figuruje w dzienniku. Swoją drogą - czy to nie
            jest przesada? Dlaczego z ogólnego dziennika można się tego dowiedzieć? Osoba
            prowadząca religię powinna mieć osobny dziennik, w którym zapisane byłyby tylko
            osoby zgłoszone na te zajęcia - tak jak to się robi przy organizacji różnych
            zajęć pozalekcyjnych, podczas których dzieci pozostają pod czyjąś opieką na
            terenie szkoły i trzeba w związku z tym odnotowywać, czy są na zajęciach czy nie.
            • loczek62 Re: 25 lat temu nie wypadalo: 13.08.09, 15:54
              Czyzby umknęło Ci że religia jest przedmiotem z którego ocena jest na świadectwie i wlicza sie do średniej?
              • aiczka Re: 25 lat temu nie wypadalo: 13.08.09, 16:42
                Nie. Ale sama miałam na świadectwie ocenę z przedmiotów nadobowiązkowych
                (angielski, elementy informatyki w latach, kiedy nie było ich w programie), więc
                ewentualną obecność czegoś ekstra mogę jakoś zrozumieć. Oczywiście nie rozumiem
                i nie akceptuję wliczania do sredniej.
                • loczek62 Re: 25 lat temu nie wypadalo: 13.08.09, 16:49
                  Ja nie miałem bo u mnie w technikum nie było takich przedmiotów, a religię miałem w salce katechetycznej przy kościele. I komu to przeszkadzało?
                  • aiczka Re: 25 lat temu nie wypadalo: 13.08.09, 18:02
                    No mnie na pewno nie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja