kriss67
17.08.09, 09:17
Czołem
Pamietacie podstepnie żeżartą przez parówkowych skrytożerców słynną
paróweczke?
A tu o parówkach niemieckich:
"Wiedeń ma swój sznycel, Bruksela mule, Londyn fish & chips, a Paryż
zupę cebulową. Berlin zaś jest znany jako currywurst land, czyli
kraina parówki w sosie curry.
Od dziś ma nawet Muzeum Kiełbaski Curry. – Pierwsze na świecie –
cieszy się jego szefowa i podkreśla, że currywurst to nie tylko
przekąska, ale i styl życia. Birgit Breloh liczy na setki tysięcy
turystów rocznie. Bo kiełbaska curry przez 60 lat, które mijają
właśnie od jej wymyślenia, stała się prawdziwym symbolem Berlina.
Pod względem popularności przebić ją może jedynie słynny mur
berliński."..
I całośc:
www.rp.pl/artykul/11,349827_Niemiecka_kielbasa_wygrala_z_kebabem.html
Minam, mniam
Pozdro
Krzysztof