skiela1
27.08.09, 00:29
Około godziny 1.30 w nocy trzech pijanych mężczyzn bez powodu zaatakowało w
nocnym autobusie pasażera. Bójkę postanowili dokończyć na przystanku przy
Rondzie Waszyngtona.
Jak się okazało w nocnym autobusie jadącym z centrum miasta pasażer został
zaatakowany i bez powodu pobity przez trzy młode osoby. Zaczęło się od tego,
że jeden z kilkuosobowego towarzystwa krzyknął, że można by pobić stojącego
obok człowieka. Chwilę później słowa przerodziły się w czyny. Kopnięcia i
uderzenia padały z każdej strony. W efekcie ofiara została wyciągnięta na
przystanek przy Rondzie Waszyngtona.
www.przystanekpraga.pl/artykul.php3?i=1411
czegos tu nie rozumiem...
a kierowca tak sobie prowadzil autobus i udawal,ze niczego nie widzi?
a pozostali pasazerowi, gapili sie w okna?
czy kierowca nie powinien zatrzymac autobus i wezwac natychmiast policje...?