Jaką kobietą będziesz po sześćdziesiątce?

03.09.09, 04:08
Kto by nie chciał mieć takiej wnuczki? Fanny Karst, absolwentka studiów
projektowania w Londynie, zawsze chciała szyć dla swojej babci. Od 5 lat ta
24-letnia projektantka jest guru w kwestii "gray power" - bo tak nazywa się
moda dla starszych kobiet. Jej najmłodsza modelka ma 60 lat, najstarsza 80.

www.dziennik.pl/kobieta/article439104/Jaka_kobieta_bedziesz_po_szescdziesiatce_.html
Te ubrania sa fatalne (moim zdaniem)
    • ewa9717 Re: Jaką kobietą będziesz po sześćdziesiątce? 03.09.09, 06:06
      Chyba wolałabym sama siebie zaprojektować, niż skorzystać z
      profesjonalnej pomocy wnuczki...
      • dede43 Re: Jaką kobietą będziesz po sześćdziesiątce? 03.09.09, 07:19
        Już jestem i nadal ubieram się "normalnie" - proste spodnie, proste spódnice,
        koszulowe bluzki, latem szmaciaki (na koturnach), później mokasyny, kozaki do
        samych kolan. Na "wyjście" wysokie obcasy. Do tego własnoręcznie robione swetry,
        zamszowa marynarka lub zwykły żakiet. Kieckę o przedstawionym kroju włożyłam bym
        tylko w przypadku, gdyby była z angorowej cieniutkiej włóczki i to przepasałabym
        się jakimś fajnym paskiem.
      • pia.ed Re: Jaką kobietą będziesz po sześćdziesiątce? 03.09.09, 07:21

        Sukienki wisza na nich jak worki;
        paski w poprzek, duze kraty i wywatowane ramiona
        poszerzaja i deformuja sylwetke ...
        Straszne!
        • marguyu Re: Jaką kobietą będziesz po sześćdziesiątce? 03.09.09, 10:07
          Dlaczego nie ma choc jednej pary portek?
          Mam jedna letnia spodnice, reszta to spodnie, do ktorych nosze
          marynarki i kurtki wszelkiej masci, a na nogach derby lub mokasyny.
          To co? po szescdziesiatce mam latac z golym tylkiem? Ani mi sie sni!
          • scrivo Re: Jaką kobietą będziesz po sześćdziesiątce? 03.09.09, 20:02
            taką jak po 50siątce. jestem modelem starego hippisa i nikt, nawet
            moja biedna mama, nie jest w stanie mnie przekonać ze kobiecie w
            moim wielu nie wypada nosić rzemyczka na przegubie do pracy. a ja
            noszę, ku uciesze moich uczniów/ studentów. i lennonki ostatnio
            nabyłam zarąbiste. mój małż aż jęknął i oniemał. z zachwytu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja