Śmiech...

06.09.09, 14:16
Czy też tak macie,że znacie ludzi, którzy są fajni, mają jednak coś w sobie irytującego. Np. poznaję parę dni temu faceta, fajny wesoły itd. tylko chichocze bez przerwy i zaśmiewa się jak malutkie dziecko, no normalnie wziąźć go i kopnać!sad Chyba męski facet tak się nie zachowuje..
    • agulaszek Re: Śmiech... 06.09.09, 14:23
      oj mają niektórzy w sobie to antycoś czasem mina, czasem gestykulacja i ja w
      takich momętach wymiękam
    • princessofbabylon Re: Śmiech... 06.09.09, 14:26

      Każdy kogo znam ma w sobie coś, co drażni. Ale jest to na tyle
      nieistotne, że nie przywiązuję do tego wagi. Lubię tych ludzi za co
      innego i reszta nie ma aż tak wielkiego znaczenia.

      Nie odrzucałabym chyba nikogo ze względu na chichot wink No chyba, że
      przy tym irytowałby mnie czymś innym - bardziej istotnym.

      A jak się zachowuje męski facet?
      • piano_barti Re: Śmiech... 06.09.09, 14:35
        princessofbabylon napisała:


        >
        > A jak się zachowuje męski facet?

        patrzy w oczy, slucha. jeśli sie odzywa - jest to wyważone i wie czego chce i co chce powiedziec. nie trzeba wygladu latynoskiego macho, czasem głęboki głos wystarczy...Chyba tak, nie?smile
        • princessofbabylon Re: Śmiech... 06.09.09, 14:42

          A ten Twój nie słucha i w oczy nie patrzy? A jak się odezwie to
          piszczy i chichocze?wink Może tu nie o śmiech chodzi?
          • piano_barti Re: Śmiech... 06.09.09, 15:00
            princessofbabylon napisała:

            >
            > A ten Twój nie słucha i w oczy nie patrzy? A jak się odezwie to
            > piszczy i chichocze?wink Może tu nie o śmiech chodzi?
            Oj wiesz, on tak jest po trochu mieszaną wszystkiego...po prostu jakiś taki rozbiegany niespokojny typ...Wszystko razem składa mi się na jakiś taki obraz tego człowieka jako mało męskiego..
            • sibeliuss Re: Śmiech... 09.09.09, 16:06
              Może to pozostałość po ADHD?
              Mnie taki chichot denerwuje, bo nie czuję się traktowany serio.
    • parachute Re: Śmiech... 06.09.09, 17:31
      Jeśli wierzyć, że śmiech to zdrowie, musi być okazem zdrowia..tzn zdrowym jak
      ryba...
      A jak doskonale wiadomo, ryba dobrze wpływa na wszystkowink
    • skiela1 Re: Śmiech... 06.09.09, 18:10
      Chinczyk?wink

      ja tak mam z Chinczykami.
      Nie potrafie z nimi rozmawiac.
      Rechocza bez wzgledu na to czy stuacja tego wymaga,czy nie.
      • piano_barti Re: Śmiech... 06.09.09, 18:13
        Heh, Polak pełną gębą..blondynek jasny, okrągły, po prostu pyza mazowiecka..
        tylko taką mimikę ma fajną - kazde uczucie od razu widać..tongue_out
        GG 10087671
        • skiela1 Re: Śmiech... 06.09.09, 18:47
          Jezeli jest jednoczesnie sympatyczny,to naprawde,ale nie zrazaj siesmile
          Niektorzy tak majasmile
          • piano_barti Re: Śmiech... 06.09.09, 19:57
            skiela1 napisała:

            > Jezeli jest jednoczesnie sympatyczny,to naprawde,ale nie zrazaj siesmile
            > Niektorzy tak majasmile
            No ale, hmm,widzisz, on mnie zaczal adorowac ewidentnie i nawet jest w tym nienajgorszy...chociaż wiem z doświadczenia ze jak coś od początku denerwuje to potem to tylko narasta...sad
            • skiela1 Re: Śmiech... 06.09.09, 20:56
              piano_barti napisał:

              > No ale, hmm,widzisz, on mnie zaczal adorowac ewidentnie i nawet jest w tym nien
              > ajgorszy...chociaż wiem z doświadczenia ze jak coś od początku denerwuje to pot
              > em to tylko narasta...sad

              a moze facet zestresowany jest, a ten smiech to takie troche zamaskowanie..?


            • princessofbabylon Re: Śmiech... 06.09.09, 21:12

              A on się Tobie widzi, czy ten śmiech przyćmił wszystko? wink Może
              potem chichot nie będzie miał znaczenia?
              • piano_barti Re: Śmiech... 06.09.09, 22:00
                princessofbabylon napisała:

                >
                > A on się Tobie widzi, czy ten śmiech przyćmił wszystko? wink Może
                > potem chichot nie będzie miał znaczenia?
                hmm, czort znajet...
                ale zestresowany to nie jest, typowy luzak raczej, dusza towarzystwa..hmm, dobra, moze i problemu sedno jest w tym,ze on jest taki,jakby to ujac..jeszcze bardziej 'cuddly' niz ja samtongue_out
                A jak ludzie sie nie uzupelniajactroche przeciwienstwami to powstaje mieszanka wybuchowa czasem...
    • naqoyaqatsi Re: Śmiech... 06.09.09, 22:19
      big_grinbig_grinbig_grin
      co ty opowiadasz.
      bedzies miec z nim wesole zycie
      i komfort ze wcale nie musis sie odzywac. no zazdroszcze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja