Dodaj do ulubionych

Jak zdemotywować gimnazjalistę?

01.10.09, 16:06
robiac kartkowke ze znajomosci lektury. A w niej pytania
-Ile rozdziałów maja "Kamienie na szaniec"
- Wybierz z trzech (odleglych o jeden dzien) prawidłowa datę akcji
pod Arsenalem
-Ile osob było razem w odbitej więźniarce (12, 15, 17)?(liczby
podaje z pamięci, moga być błędne)
Itd.
Czyli - lektur czytac nie warto i tak sie pałę dostanie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Hawa Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 01.10.09, 17:03
      Taa, pamiętam jak poległam w gimnazjum właśnie na dokładnym składzie prowiantu
      z jakiegoś koszyczka. No, i raz na kolorze sukienki jakiejś bohaterki. W liceum
      bywa z tym lepiej, bo jest więcej wiedzy literaturoznawczej. Nikt nie będzie
      zawracał sobie głowy drobiazgami, skoro istnieje możliwość, że uczeń zaszuka się
      na śmierć motywów, albo utknie w bagnie toposów.
      Polecam po normalnej lekturze przeczytać streszczenie - strony takie jak np. ta:
      ostatnidzwonek.pl/ w moim odczuciu są robione pod nawiedzone polonistki.
      Część szczegółów z perspektywy odbioru literatury jest zupełnie nieistotna, ale
      pod kątem pisania testu, czy matury i zadowalania nauczycieli naprawdę się
      przydaje. Niestety.
      • Gość: Hawa Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 01.10.09, 17:08
        Ja jeszcze doprecyzuję. Powyższa wypowiedź zabrzmiała jakbym miała coś przeciwko
        szukaniu motywów, a to zupełnie nie o to chodziło. Po prostu po trzech latach
        liczenia pasażerów więźniarki uczniowie często nie potrafią czytać książek pod
        kątem innym niż "żeby było widać, że na pewno przeczytałem". Program nauczania
        języka polskiego w liceum jest pod tym względem dużo lepszy.
          • claratrueba Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 02.10.09, 09:33
            > Pod warunkiem, z e nauczyciel nie uczy "pod test".

            Jeśli tak nie uczy, marny jego los. Dostanie mu się i od rodziców, którzy
            oczekują "przygotowania do egzaminu" i od dyrekcji, która oczekuje świetnych
            wyników. Niestety, rozwijanie uczniów intelektualnie, uczenia miłości do
            literatury to kręcenie sobie sznura. Uczniowie z klasy uczonej przez wspaniałego
            polonistę, prawdziwego pasjonata w swoim zawodzie (liczba jego olimpijczyków o
            tym świadczy) chodza na korepetycje w stylu adio tele "Jak uczesana była Zosia
            kiedy ja Tadeusz pierwszy raz zobaczył?" itp. bo zdaniem rodziców "pan uczy
            wspaniale, ale nieżyciowo (!)".
    • Gość: menodo Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? IP: 87.205.149.* 02.10.09, 10:26
      verdana napisała:
      "Czyli - lektur czytac nie warto i tak sie pałę dostanie. "

      Byc moze nauczyciel chcial sprawdzic, czy uczniowie przeczytali lekture czy
      tylko opracowanie, ale pytania, ktore zadal nie pozwalaja na zroznicowanie obu
      populacji.
      Polonistka mojej corki tez robila "tresciowki", wprawdzie duzo bardziej
      inteligentne, ale sprytni czytelnicy opracowan wypadali na nich rownie dobrze
      jak osoby, ktore "niepotrzebnie" przeczytaly lekture, czesto nawet lepiej.
      Moja corka przyznala sie, ze wkurzyla sie na "Syzyfowe prace", nie przebrnela
      przez te ksiazke na czas, znalazla jakies streszczenie w internecie i po raz
      pierwszy z "tresciowki" dostala max. punktow.
      Ale zrobilo jej sie glupio wobec pani, zmusila sie i w koncu przeczytala zeby
      pozbyc sie "wyrzutow sumienia".

      Ja tego troche nie rozumiem, bo wydaje mi sie, ze doswiadzcony nauczyciel
      powinien umiec poradzic sobie z problemem nieczytania lektur tak, aby nie
      krzywdzic tych,ktorzy lekture przeczytali.

      • claratrueba Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 02.10.09, 10:41

        A ja jednej rzeczy nie rozumiem. Przejrzałam testy humanistyczne
        (fakt, niedokładnie) i nie widzę tam pytań tego typu. To znaczy są,
        ale dotyczą tekstu, który uczeń ma przed oczami.

        W pełni rozumiem Twoje niezrozumienie. Ale nauczyciele to audio tele traktują
        jako trening przed egzaminem, żeby uczeń, który w tekście przeczyta "dowiedział
        się z książki" na pytanie "skąd się dowiedział" odpowiedział "z książki". No bo
        bez takiego treningu mógłby odpowiedzieć Bóg wi co. Albo jeśli w tekście będzie
        o 20 więźniach to on zaznaczy 78. Nie pytaj mnie dlaczego miałby tak właśnie
        zaznaczyć. Szczytnym założeniem egzaminu jest, że uczeń wykaże, że potrafi z
        literek wydobyć konkretną informację i to właśnie trenuje.Tylko troche nie to w
        nauce literatury chodzi.
        • joa66 Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 02.10.09, 10:47
          "Albo jeśli w tekście będzie o 20 więźniach to on zaznaczy 78. Nie
          pytaj mnie dlaczego miałby tak właśnie zaznaczyć. "

          :):):)


          Ale i tak wystarczy rozwiązać ze 3 testy, żeby uczulić ucznia na
          pewne sprawy. A uczyć można normalnie. To znaczy można by było,
          gdyby nie strach nauczycieli.
          • claratrueba Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 02.10.09, 10:57
            Strach jak wiadomo rozumu nie dodaje a na ogół wręcz przeciwnie. Są też
            nauczyciele (Bogu dzięki u mojego syna) którzy robią próbny nieoficjalny test,
            żeby mieć podkładkę "dobre wyniki" i robią swoje. Ale sa i tacy, którzy w imię
            egzaminu robią takie pierdoły, bo łatwiej po prostu- mniej wysiłku, a rodzice
            "kupią", że to pod egzamin.
            Ja niestety od czasu wprowadzenia takiej formy egzaminowania obserwuję inne
            zjawisko: w zadaniach egzaminacyjnych rozumienia tekstu angielskiego młodzież
            zaznacza nie zdania najlepiej oddające znaczenie a najbardziej podobnie brzmiące
            do tych w tekście. I bardzo są zdziwieni, że to zła odpowiedź "no bo we
            wszystkich innych testach tak jest dobrze".
              • claratrueba Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 02.10.09, 11:33
                Ja nie wiem, co znaczy "czytać ze zrozumieniem". Rozumiem, że to znaczy "czytać"
                a nie "rozpoznawać litery i wyrazy" tak jak jedzenie zakłada połykanie (nigdy
                nie słyszałam o "jedzeniu z połykaniem" lub bez). Nie ma wybitnego twórczego
                humanisty z dadaistami włącznie, który nie potrafi powiedzieć o jakiej liczbie,
                o jakim źródle wiedzy jest napisane w tekście, który ma przed nosem! To co ten
                test sprawdza?
                  • verdana Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 02.10.09, 14:26
                    Czytanie ze zrozumieniem sprawdza pamięć i bezmyslne czytanie.
                    Trzeba bowiem powtarzac bezmyslnie tekst, a nie wdawac się w zadne
                    interpretacje. Pmietam, ze moj syn niegdys dostał 0 pkt.
                    za "rozumienie tekstu" - bylo mniej-wiecej to cos o dziewczynie,
                    ktora idzie przez park, szumią pod nogami liscie, wieje wiatr, a ona
                    mysli o czymś z przeszłosci. Na pytanie, co czuje dziewczyna
                    napisal "nostalgię, zamist "podmuch wiatru na twarzy".
                    A potem na studiach prowadzacy oduczaja przez dwa lata studentow
                    doslownosci rozumienia tekstów źródlowych i to nie zawsze z dobrym
                    skutkiem...
                    • joa66 Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 02.10.09, 14:37
                      Przypomniała mi sią historia z logopedą, kiedy syn miał 2 lata.

                      Logopeda pokazała mu obrazek, na którym była schematyczna sylwetka
                      chłopca.

                      I zadała pytanie: "Co chłopiec robi?"

                      Syn męczy się i poci, w końcu wzdycha ciężko i nieśmiało
                      mówi: "nic...?"

                      Na to logopeda mówi, szeroko otiwerając usta: "STO-I,
                      chłopiec STO-I"
                      • verdana Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 02.10.09, 15:00
                        I to ma byc "zrozumienie tekstu"? To sprawdzian z umiejetnosci
                        czytanie, w najlepszym razie z wyszukiwania informacji w tekscie.
                        Problem w tym, ze problemy maja z tym i dzieci czytajace fatalnie i
                        bardzo dobrze. Te pierwsze nie umieja odczytac, te drugie -
                        koncentruja się na treści, a nie na faktach przekazywanych przez
                        literaturę.
                        Problem w tym, ze nikt nie uczy mlodziezy krytycznego podejscia do
                        tekstu - wyszukiwania niescislosci, nielogicznosci, rozumienia
                        tekstu w szerdzym kontekscie, a już w gimnazjum warto by to robić.
                        • claratrueba Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 02.10.09, 21:20
                          Absolutnie nie. W rozumieniu tekstu np. matura rozszerzona chodzi o rozumienie
                          treści, a nie sprawdzenie czy uczeń wychwycił informacje podana wprost. Np.
                          tekst opisuje osobę chodzącą tam i z powrotem, obgryzającą paznokcie i
                          odpowiedzi do wyboru są czy osoba jest zaciekawiona, zakłopotana, zdenerwowana,
                          smutna. Kiedyś znający słownictwo uczeń nie miał z tym żadnych problemów. Teraz
                          niejeden mówi "no przecież to nie jest napisane..."
                          • verdana Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 02.10.09, 21:38
                            Gorzej...
                            Przez dziewieć lat nauczania w liceum musialam tłumaczyć uczniom, ze
                            to co jest napisane wprost w źródlach historycznych NIE musi byc
                            prawdą. I tu była sciana. Wiekszość uczniow, całkiem logicznie
                            myślacych i nieglupich odpowiadała "przeciez tak jest tu napisane".
                            To IMO częściowo skutek "czytania ze zrozumieniem".
                          • Gość: menodo Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? IP: 87.205.149.* 02.10.09, 23:08
                            "W rozumieniu tekstu np. matura rozszerzona chodzi o rozumienie
                            > treści, a nie sprawdzenie czy uczeń wychwycił informacje podana wprost. Np.
                            > tekst opisuje osobę chodzącą tam i z powrotem, obgryzającą paznokcie i
                            > odpowiedzi do wyboru są czy osoba jest zaciekawiona, zakłopotana, zdenerwowana,
                            > smutna"

                            W maturze rozszerzonej z ang. sporo jest takich pytan - ale dla mnie to juz
                            jest nie tyle rozumienie,co interpretacja...Osobiscie nienawidze takich testow,
                            gdzie jest jeden klucz do "wlasciwej interpretacji" a nazywa sie to rozumieniem,
                            umiejetnoscia samodzielnego myslenia albo nie daj boze inteligencja.
                            W testach gimnazjalnych tez sa takie pytania - i na nich wlasnie "padaja" dzieci
                            tworcze, oczytane, uzdolnione humanistycznie.

                            Zdecydowana wiekszosc polecen sprawdza jednak, czy uczen rozumie tresci podane
                            wprost. Jest to umiejetnosc niezbedna do przeczytania
                            ulotki,instrukcji,regulaminu etc. Jesli uczen nie potrafi wykonac takich polecen
                            to argument ze jest tworczy albo wybitny mnie nie przekonuje.



                                • ratyzbona Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 03.10.09, 00:11
                                  Jest duża różnica między wyszukiwaniem treści w ulotce czy ogłoszeniu
                                  a w tekście literackim. Uczeń który na podstawie tekstu
                                  informacyjnego nie jest wstanie powiedzieć o czym on był ma problemy
                                  z czytaniem ze zrozumieniem. Weźmy przykład ludzi w więźniarce - na
                                  egzaminie gimnazjalnym dają naukowy tekst o pojazdach mechanicznych z
                                  okresu drugiej wojny światowej i jako przykład piszą że w więźniarce
                                  w której przewożono Rudego mieściło się 25 osób. Jesli potem padnie
                                  pytanie ilu ludzi mieści się w więźniarce - nie mam nic przeciwko
                                  temu - sprawdzamy czy osoba czyta tekst uważnie i umie wychwycić
                                  ważną informację. Tekst literacki to zupełnie inna sprawa - uczeń
                                  czytający ze zrozumieniem ma gdzieś ilu było więźniów w więźniarce bo
                                  w chwili czytania jest gdzieś pod Arsenałem i jedyne co go interesuje
                                  to powodzenie akcji - udzielają mu się emocje bohaterów a nie
                                  szczegóły dodane by uwiarygodnić tło. Taki uczeń czyta ze
                                  zrozumieniem bo literatura ma przekazywać uczucia emocje postaci a
                                  nie dane faktograficzne.
                                  A jeśli chodzi o pytania maturalne - jak dziś pamiętam jak na maturze
                                  było do zinterpretowania opowiadanie dotyczące ukrywających się żydów
                                  wykorzystujących swoje dziecko by pomogło im się ukrywać. Napisałam
                                  długi esej oceniający moralną postawę rodziców którzy patrzą na
                                  dziecko oczami esesmanów którzy i tak najprawdopodobniej nie dadzą
                                  się nabrać na jego zeznania i wygląd. Dostałam zatrważająco mało
                                  punktów bo trzeba było zwrócić uwagę na ,, mistyczną przestrzeń
                                  śmierci" jaką reprezentowała klatka schodowa. Od tamtego czasu nie
                                  wierzę w czytanie ze zrozumieniem
                                  • joa66 Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 03.10.09, 09:12
                                    "uczeń czytający ze zrozumieniem ma gdzieś ilu było więźniów w więźniarce bo w
                                    chwili czytania jest gdzieś pod Arsenałem i jedyne co go interesuje to
                                    powodzenie akcji - "

                                    Niech ma sobie gdzieś..ale na egzaminie ma tekst przed sobą i może do niego
                                    wrócić kiedy odpowiada na pytania.

                                    Bardziej problematyczne są pytania związane z interpretacją. I jedna rzecz mnie
                                    zastanawia. Jest klucz, ale testy sprawdzają żywi ludzie. Statystycznie rzecz
                                    biorąc połowa z nich jest normalna. Myślicie, że kiedy zobaczą odpowiedź dobrą ,
                                    aczkolwiek rozmijająca się z
                                    kluczem, nie zaliczą jej?

                                    p.s. dlatego szukanie dobrej szkoły nie uważam za snobizm i fanaberie rodziców,
                                    jeżeli zależy im na prawdziwym wykształceniu;)
                                    • Gość: menodo Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? IP: 87.205.149.* 03.10.09, 10:03
                                      "> Bardziej problematyczne są pytania związane z interpretacją. I jedna rzecz mnie
                                      > zastanawia. Jest klucz, ale testy sprawdzają żywi ludzie. Statystycznie rzecz
                                      > biorąc połowa z nich jest normalna. Myślicie, że kiedy zobaczą odpowiedź dobrą
                                      > ,
                                      > aczkolwiek rozmijająca się z
                                      > kluczem, nie zaliczą jej?"

                                      Nie wiem tego. Pamietaj, ze egzaminatorzy maja tych prac mnostwo do
                                      sprawdzenia,nie zastanawiaja sie nad kazda, maja tez rozny poziom kwalifikacji i
                                      nie sadze, aby osoby madre stanowily wsrod nich az polowe...
                                      Moja corka stracila 5 punktow wlasnie za "nieprawidlowa" interpretacje. Do dzis
                                      ma "piane na ustach" kiedy o tym mowi.

                                      Na przyklad -dlaczego w tescie przedstawiono tylko fragment wierszza
                                      Galczynskiego (Sen), ktory ona zna na pamiec w calosci...Dlaczego za
                                      "prawidlowa" odpowiedz uznano,ze wiersz wyraza "tesknote za kontaktem z dugim
                                      czlowiekiem." Banal i obciach jej zdaniem, Galczynski w grobie sie przewraca -
                                      jej zdaniem...
                                      I wiesz co jej polonistka powiedziala? Masz prawo do innej interpretacji,ale
                                      pamietaj, ze przecietnemu gimnazjaliscie nie przyjdzie do glowy - ze mozliwa
                                      jest inna interpretacja.
                                      Na przyklad- ze prawdziwa bliskosc z drugim czlowiekiem jest niemozliwa (dlatego
                                      mozna o niej tylko snic)...
                                      Czyli - Familiada...

                                      Podobnie z rozprawka o podrozach - podroz niejedno ma imie-udowodnij, ze
                                      tulaczka to takze podroz. A ona wdala sie w dyskusje z teza - ze podroz to
                                      podroz, a tulaczka to tulaczka. Podala przyklady - losy artystow, ktorzy szli z
                                      armia Andersa, ale kogo to obchodzi. Napisala wczesniej mnostwo rozprawek, ale
                                      jej polonistka nigdy nie formulowala tematow w stylu - udowodnij, ze...

                                      Polegla takze na tym,ze na konkurs z wosu nauczyla sie roznych praw
                                      obywatelskich, m.in. przeczytala ustawe o danych osobowych - dlatego w podaniu
                                      do dyrektora szkola nie wpisala swojego adresu tylko anonimowo - "przewodniczacy
                                      samorzadu szkolnego ". Podania pisac potrafi, czesto pomaga w tym bratu, bo on
                                      nie ma o tym pojecia (luki w "edukacji humanistycznej")

                                      Za to wszystko stracila 5 punktow i byla wsciekla, zwlaszcza kiedy kolezanka
                                      przekonujaca ja, ze nie ma racji powiedziala do niej - trzeba bylo tyle nie
                                      czytac, "bo tu wyraznie pisze" ....

                                      Mimo to uwazam, ze dzieci jakos rozgarniete w przedmiotach humanistycznych tak
                                      zupelnie nie przepadaja w tych testach. Dla uczennicy szostkowej 45 punktow to
                                      cios w serce, ale trudno, taki jest koszt obiektywizacji kryteriow ocen i ich
                                      standaryzacji.
                                      Wole tez te "glupie testy" niz to,co bylo kiedys - kiedy o ocenie z matury
                                      decydowal jeden nauczyczyciel i za to samo wypracowanie mozna bylo dostac 5
                                      (wyjatkowo tworcze) albo 2/3 (nie na temat) i wszystko zalezalo od nastawienia
                                      oceniajacego.




                                    • kkokos Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 06.10.09, 09:10
                                      > Bardziej problematyczne są pytania związane z interpretacją.

                                      a zwłaszcza gdy sam klucz polega na interpretacji.
                                      to jest fragment matury z WOS, przykładowy test na 2010, ten z GW.

                                      trzeba określić, które zdanie jest faktem, które opinią.
                                      według klucza 1. jest faktem (choć jako żywo "wpuściły" jest słowem
                                      nacechowanym, nie obiektywnym, więc to opinia. gdyby było "po raz pierwszy we
                                      władzach znalazła się", byłby fakt).
                                      zdanie 7. jest opinią - dlaczego? zwłaszcza w kontekście zdania 8., które jest
                                      faktem. czym się różni sformułowanie "jest w tym kraju traktowana jak.." od
                                      "Saudyjskie media przewidują, że..."? w obu przypadkach piszący te zdania stoi z
                                      boku, przytacza tylko cudzy punkt widzenia, więc oba są faktami.



                                      1.) Władze Arabii Saudyjskiej po raz pierwszy wpuściły do rządu kobietę. (2.)
                                      Podczas rekonstrukcji gabinetu król Abdullah niespodziewanie mianował Norę bint
                                      Abdullah al-Fayez wiceministrem edukacji do spraw oświaty żeńskiej. (3.) Trzeba
                                      Saudyjczykom przyznać, że wybrali fachowca. (4.) Pani wiceminister zdobyła
                                      wykształcenie w USA, od ponad 25 lat zajmuje się prob-
                                      lemami związanymi z edukacją kobiet w Arabii Saudyjskiej, gdzie chłopcy i
                                      dziewczęta uczą się osobno na każdym szczeblu szkolnictwa. (5.) Do tej pory to
                                      wyłącznie mężczyźni decydowali o wszystkich aspektach edukacji dziewcząt – od
                                      programów nauczania po szczegóły ubioru nauczycielek. (6.) Kobieta wArabii
                                      Saudyjskiej jest obywatelem drugiej kategorii, o wszystkich
                                      jej sprawach decydują męscy krewni, nie wolno jej nawet prowadzić samochodu.
                                      (7.) Dlatego nominacja Nory al-Fayez jest w tym kraju traktowana jak prawdziwy
                                      przełom. (8.) Saudyjskie media przewidują, że pani minister stanie się wzorem
                                      dla innych kobiet, które będą aspirowały do coraz wyższych stanowisk. (9.) (…)
                                      jednak (...) dopiero czas pokaże, czy pani minister będzie mogła efektywnie
                                      działać w patriarchalnym rządzie króla Abdullaha


                                      Fakty: 1, 4, 5, 6, 8
                                      Opinie: 2, 3, 7, 9
      • verdana Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 03.10.09, 14:19
        Niestety, ja znam sporo egzaminatorów z historii i WOS. Jesli uczeń
        napisał coś, czego w kluczu nie ma, a co jest zdaniem egzaminatora
        poprawne (i istotne!) - musi on zawiadomić o tym CKE. Ta decyduje,
        czy odpowiedź jest poprawna, jesli tak - musi o tym zawiadomic
        innych egzaminatorów, aby taka odpowiedź uwzglednili. Jesli to
        wszystko odbywa się pierwszego dnia sprawdzania - jest OK. Ale
        wyobrazacie sobie, ze trzeba przejrzeć jeszcze raz WSZYSTKIE
        sprawdzone juz prace?
        Czyli - zdrowy rozsądek nalezy zostawić w domu.
        • joa66 Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 05.10.09, 17:07
          Okazuje się, ze w matematyce też można narozrabiać.

          Syn rozwiązywał jakieś zadania konkursowe w internecie. W jednym z zadań podano
          dane liczbowe dotyczące jakiś "dóbr" , które mają być podzielone między klasy w
          szkole. I po tych czysto liczbowo danych następuje polecenie:
          Podziel...SPRAWIEDLIWIE.! Autor miał chyba na mysli "równo"
          • verdana Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 05.10.09, 17:26
            Eeeh..
            Dostałam wlasnie kartkowke syna (dostał 2). Byly trzt trojki -
            dostali ci, ktorzy czytali bryki.
            Myslalam, ze syn przesadza, ale zacytuje może wybrane
            pytania "Odznaka druźyny harcerskiej bohaterów, ktora nigdy nie
            powstała miała byc [pisowania doslowna, bledy byly w druku...]a/
            cyfra 23 w trójkącie, b.cyfra 23 w kole, c. cyfra 13 w trojkącie, d.
            cyfra 13 w kole, Rudego aresztowano a.22 marca 1943, o godz.4.30,
            b.23 marca 1943, o godz 4.30, c. 24 marca 1943, o godz. 4.30, d.25
            marca 1943 o godz.4.30. Poza dwoma czy trzema pytaniami pozostale (a
            bylo ich 24) sa podobne.
            Szlag mnie trafia - ocena z polskiego jest istotna w lasie III.
            nauczyciel wymagając podobnych wiadomosci - a juz zapowiedzial, ze
            takie kartkowki będą ze wszystkich lektur - utrudnia uczniom
            dostanie się do liceum.
            Mam mordercze uczucia.
            • Gość: menodo Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? IP: 87.205.149.* 05.10.09, 20:02
              verdana napisala:
              "> Szlag mnie trafia - ocena z polskiego jest istotna w lasie III.
              > nauczyciel wymagając podobnych wiadomosci - a juz zapowiedzial, ze
              > takie kartkowki będą ze wszystkich lektur - utrudnia uczniom
              > dostanie się do liceum.
              > Mam mordercze uczucia.

              " Wydawalo mi sie dotychczas, ze nie ma wiekszych kretynow od nauczycieli z na
              szczescie bylego juz gimnazjum mojej corki. Ale tam przynajmniej polonistka byla
              sensowna, wiec wspolczuje.



              • kkokos Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 06.10.09, 08:55
                u nas demotywują inaczej

                mój syn ma nową polonistkę, która zadaje wypracowania na 3-4 zdania. dosłownie.
                każde wypracowanie w zeszłym roku było przemyślane, oparte na jakimś pomyśle,
                syn poświęcał temu sporo czasu i pracy, czasem się złoszcząc, ale efekty były
                zwykle bardzo dobre, wypracowania chwalone były za oryginalność. w tym roku
                pisze na kolanie przed komputerem z otwartą grą i czatem (dosłownie, tak go
                zastałam po powrocie do domu, nawet sobie miejsca na zeszyt koło laptopa nie
                zrobił), no bo charakterystyka harpagona na 3-4 zdania nie wymaga pomysłu, tylko
                wyliczanki.
                a jak przypominam synowi, jakie fajne prace pisał rok temu, to mówi: ale nowa
                pani tego nie wymaga, więc o co ci chodzi?!
                • Gość: menodo Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? IP: 87.205.149.* 06.10.09, 09:36
                  Moja corka (I klasa humanistyczna, dobre liceum) dowiedziala sie, ze jest
                  inicjatywa polonistow- egzaminatorow, aby prace, ktore nie mieszcza sie w modelu
                  wypracowania odsylac do zespolu ekspertow, ktorzy te prace ocenia.
                  Bo na razie jest tak, ze jesli praca jest niezgodna z kluczem to oceniajacy ma
                  obowiazek ocenic ja na minimalnym poziomie - co dla wielu egzaminatorow jest
                  wielkim dylematem moralnym.

                  Ale nie wiadomo czy i kiedy taka inicjatywa "przejdzie". Na razie - dla dobra
                  dzieci - nauczyciele ucza dzieci pisania "pod klucz"...
          • Gość: menodo Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? IP: 87.205.149.* 05.10.09, 20:23
            joa66 napisała:

            > "Okazuje się, ze w matematyce też można narozrabiać."

            Moja corka w 3 klasie miala na klasowce zadanie - ile materialu potrzeba na
            uszycie cylindra o podanych rozmiarach.

            Wyliczyla ze iles-tam czarnego i iles bialego.
            Matematyczka nie mogla zrozumiec - po co ten bialy, wiec corka jej
            "wytlumaczyla" - jak wyglada cylinder. Zadanie zostalo zaliczone, a nauczycielka
            niezle sie przy tym ubawila, ale gdyby zdarzylo sie to na tescie - nie sadze.
            • joa66 Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 06.10.09, 10:30
              Dobrze, że czytam o tym wszystkim teraz - półtora roku przed
              egzaminem gimnazjalnym i prawie 5 lat przed maturą.

              Bo szlag mnie trafia, a mam nadzieję, że się wyciszę i zamiast
              wściekłości pojawi się spokój ducha i będę w stanie służyć wsparciem
              a nie tylko przeklinaniem. (chociaż czasami przeklinanie rodzica
              jest wsparciem dla nastolatka;) )
              • verdana Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 06.10.09, 14:49
                Nie uspokoisz się.
                Mnie szlag trafia corocznie od wprowadzenia egzaminow testowych.
                Protestowałam przeciw jednoznacznie błednym kluczom w CKE -
                odpowiedzieli, ze klucz jest dobry, bo mieli rezenzentów. Ucze
                młodzeż (tzn. na szczęście w tym roku już nie uczę!), że maja nie
                myslec, bo myslenie nie polaca. Podaję wersję prawdziwa i do testów.
                Dno.
            • nchyb Re: bez komentarza:) 18.05.10, 21:33

              > A ja myslę, ze kolega ma dobrą opinię:)

              a to się często zdarza. Znałam nauczycieli, którzy określonym osobom
              stawiali określone oceny, niezależnie od poziomu wiedzy...
                • joa66 Re: bez komentarza:) 18.05.10, 21:58
                  Przypomina mi to moje klasówki z fizyki (3+) i klasówki mojej
                  koleżanki, która ode mnie ściągała słowo w słowo (3=) . Moje litery
                  były ogromne (taki charakter pisma) - jej malutkie. Moja klasówka
                  (opisowa) miała 4 strony, jej - póltorej. :) Cóż;)
                  • nchyb Re: bez komentarza:) 19.05.10, 06:11
                    miałam nauczycielkę z biologii. Nie lubiałyśmy się wzajemnie.
                    Niezaleznie od tego co napisałam lub nie napisałam - dostawałam 3.
                    (W czasach 2-5). Mogłam nie odrobić zadania, też miałam 3.
                    Na klasówkach ode mnie ściągali, inni dostawali 5 i 4, ja dostawałam
                    3.
                    Kobieta wiedziała, że za leniwa jestem i za bardzo jej nie lubię, by
                    walczyć o więcej niż 3, ale też wiedziała, że na 2 sobie nie pozwolę.
                    Jedna z nielicznych nauczycielek, o których wiedziałam, że brzydkie
                    wyrazy to zbyt łagodne określenie co do jej osoby...
      • verdana Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 19.05.10, 15:47
        A ja jestem za. Tak. Z wyłączeniem polskiego, matematyyki i jezykow
        obcych. Nareszcie część uzdolnionych w jednym kierunku i tragicznie
        tepych w innej dziedzinie nie będzie spedzała wiekszości godzin
        naukli na to, czego nie umie, w czym jest najslabsza i z czym nie
        zamierza miec nigdy stycznosci w zyciu pozaszkolnym. Wybitny fizyk
        nie obleje z powodu WOS-u, a wybitny historyk z powodu nieznajomosci
        chemii.
        Szkołę spedziłam uczac sie na przemian chemii i fizyki, do niczego
        mi niepotrzebnych. I z których rok po zakonczeniu szkoły nie
        pamiętałam nic.
        • Gość: filga Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? IP: 217.11.129.* 19.05.10, 16:18
          Pozwolisz, że się nie zgodzę? W zamian za to zaproponuję kompromis.
          Nie da się przejść przez życie, nie tylko zawodowe, bez podstaw
          wszystkich przedmiotów. Podstaw! A więc chemia i fizyka dla
          humanistów utylitarna. Bilogia to nie tylko cykl Krebsa ale i
          witaminy, choroby, profilaktyka i budowa ssaków. A dasz radę bez
          WOSu jak on jest dookoła? Piszę oczywiście skrótowo, ale nie wątpię,
          że wiesz , o co chodzi. To nie kwestia "czy", tylko "jak" i "ile"
          • verdana Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 19.05.10, 16:29
            Jakos przeszlismy przez zycie zawodowe bez podstaw filozofii,
            religioznawstwa, ekonomii i socjologii(tylko nie piszcie, ze sa na
            WOS-ie, to smiech na sali, a nie podstawy...). Bo tego nie ma w
            szkole. Przedmioty szkolne są wybrane arbitralnie, w techmnikach
            pewnych przedmiotów nie ma, a jakos nie widze, aby moj przyjaciel
            prof. dr hab. miał problemy po ukonczeniu technikum, w ktorym nie
            było np. biologii czy fizyki. To dlaczego absolwent liceum ma sobie
            nie poradzić?
            Podstawy kazdy dostaje w podstawówce i gimnazjum.
            • Gość: azile.oli Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.05.10, 16:41
              Przypominam sobie, że w moim licealnym roczniku przeprowadzono taki
              eksperyment: rozszerzone były przedmioty humanistyczne, była
              łacina , religioznawstwo, natomiast ''okrojono '' nam trochę
              matematykę, fizyka realizowana wg specjalnego programu dla
              humanistów (bardziej jej filozoficzne korzenie, niż wzory i
              zadania), chemia skończyła się w drugiej klasie. Jedynie biologia
              realizowana była jak w klasie biol- chem, nawet podręczniki
              obowiązywały nas do tego profilu, ale nauczycielka realizowała
              program autorski i jej wykłady to prawdziwe baśnie były.
              W klasie maturalnej po półroczu realizowane były tylko przedmioty
              maturalne - polski, historia i język obcy, oczywiście w rozszerzonym
              wymiarze. Wspominam ten system z rozrzewnieniem.
              Niestety, mojego dziecka taki cud nie spotka. A szkoda.
              • Gość: menodo Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? IP: *.adsl.inetia.pl 19.05.10, 16:52
                Moje dziecko ma wlasnie fizyke dla humanistow. Uwielbia. Po raz pierwszy w zyciu
                ma 5 z tego przedmiotu.Dyskutuje o sensie zycia wobec tego ze i tak niewiele
                podobno widzimy. Czyta ksiazki z serii plus minus nieskonczonosc,ktore mamy
                zgromadzone w domu, choc na etapie gimnazjalnym funkcjonowala na poziomie siadaj
                - jedynka, jestes debilem.
              • verdana Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 19.05.10, 18:51
                Innych argumentow nie masz?
                Zwracam uwagę tylko na to, ze liceum ma program bardzo wybiorczy i
                kompletnie nie wiem, po co wszyscy musza znać wszystko.
                Kiedyś zdecydowanie twierdzono, że bez łaciny przez zycie
                wykształcony człowiek przejść nie może. I jakoś sie nie sprawdziło...
                  • verdana Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 19.05.10, 19:02
                    "Nie da się przejść przez życie, nie tylko zawodowe, bez podstaw
                    wszystkich przedmiotów" - to Twoje słowa.
                    Ja tłumacze tylko -że podstawy kazdy dostaje juz w gimnazjum
                    - że w liceum nie ma wcale "wszystkich przedmiotów". Nie ma wielu
                    istotnych przedmiotów, uczonych w innych krajach lub w innych
                    szkolacu
                    -że w szkołach o profilu nieogólnoksztalcacym sa inne przedmioty, a
                    mimo to ich absolwencie spokojnie przechodza przez zycie, bez
                    biologii czy chemii
                    -że zmuszanie licealisty, ktory wybrał już kierunek nauki do uczenia
                    się niektorych przedmiotow, do których kompetnie nie ma zdolnosci -
                    jest stratą czasu.
          • Gość: menodo Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? IP: *.adsl.inetia.pl 19.05.10, 16:36
            Filga, ale gimanazjalista,ktory dostaje sie dobrego liceum ma juz podstawy
            wiedzy ogolnej.
            A czego sie uczy np. na Po? PRZEZ DWA LATA !!!
            Co zolnierz ma pod lozkiem? (- Lad i porzadek.)

            Osobiscie nie zachecam dziecka do poglebiania wiedzy z Po, wkurza mnie tez,kiedy
            slysze, ze dzieci w biolchemie maja problemy z wosem. Sorry, ale przyszly
            lekarz tak czy siak nauczy sie funkcjonowac w ramach przepisow ustwaowych i
            lepiej zeby nadabitna pani nie przeszkadzala mu w przyszlej karierze.
              • Gość: learning-to-fly Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? IP: 95.108.50.* 19.05.10, 18:21
                Sama zamiana podstawy programowej niewiele zmieni. Prowadzeniem kursów pierwszej
                pomocy w szkołach powinny zajmować się firmy czy organizacje zewnętrzne, które
                mają sprzęt (nie sądzę, żeby np. PCK za coś takiego zażyczyło sobie fortuny).
                Inaczej, w większości szkół będzie to wyglądać jak u mnie: w ramach zajęć
                praktycznych ze trzy lekcje na tamowanie krwotoków z nosa i opatrywanie doraźne
                niegroźnych skaleczeń typu "kuchennego", a przez resztę roku schemaciki
                (przestarzałe): jak dzielone są poparzenia na stopnie (z zaznaczeniem ile %
                powierzchni ciała obejmuje), jak robić sztuczne oddychanie (w teorii) w
                zależności od wieku ofiary (ilości wdmuchiwanego powietrza podane w cm3, i
                wszystko jasne ;P) itp.
                Pomijam pierwszą klasę, gdzie były objawy zatrucia różnymi typami gazów
                bojowych, czy informacje, jaki kaliber, w jaką osłonę, z jakiej odległości, na
                jaką głębokość "wchodzi" - chyba po to, żeby wiedzieć za czym się chować ;)
                • Gość: filga Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? IP: 217.11.129.* 19.05.10, 18:54
                  Kurs pierwszej pomocy prowadzony przez firmę kosztowałby dla 25 osób
                  (nauczycieli) ponad 4000, a były takie, które żądały ponad 8000zł.
                  Znacznie taniej jest kupić fantom, na którym nauczyciel pokazuje a
                  dzieci (pardon, uczniowie) ćwiczą. Uwierzysz, że nauczyciel PO
                  potrafi spędzić klęcząc na materacu 8 godzin lekcyjnych?
                  • Gość: learning-to-fly Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? IP: 95.108.50.* 19.05.10, 21:47
                    "taniej"- fajny argument jeśli chodzi o pierwszą pomoc. Co tam, że można komuś
                    życie uratować, ewentualnie nie zabić go bawiąc się w turboratownika bez
                    przygotowania, ważne żeby tani było.
                    Dobry fantom kosztuje parę tysięcy, jeden na kilkunastoosobową grupę to śmiech,
                    a nie wyposażenie, żeby nauka była efektywna, trzeba takich kilka, przynajmniej.
                    Do tego koszty utrzymania nauczyciela (charytatywnie w szkole nie pracuje) i
                    może się okazać, że szkoła na kursie 4000 zł na klasę jeszcze by zaoszczędziła,
                    a uczniowie by się czegoś nauczyli. A fikcję zwaną PO już dawno powinno się z
                    programu wyrzucić.
                    ps. najtaniej w ogóle szkoły pozamykać
                      • Gość: learning-to-fly Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? IP: 95.108.50.* 20.05.10, 10:25
                        Chodzi Ci o to, że większość ludzi nie ma pojęcia o pierwszej pomocy, także tych
                        w wieku licealnym i tuż po, o to że całkiem niezły kurs 16-godzinny, który daje
                        o wiele więcej kosztuje ok. 150zł bez zniżek (studencie mają 50% uczniowie
                        pewnie też, a przy dużych, ministerialnych zamówieniach można by negocjować) czy
                        może o koszty utrzymania nauczyciela bezsensownego przedmiotu (pensja plus ZUS i
                        inne pierdoły)? Czy który moment?
                        Sorry, ale mnie nie obchodzi, ile niektórzy nauczyciele klęczą na materacyku
                        przed zabytkową Małą Zosią czy innym kawałkiem gumy, tylko co z tego wynika, a
                        zazwyczaj nie wynika nic.
                        • Gość: filga Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? IP: 217.11.129.* 20.05.10, 13:54
                          A oczywiście, nie musi Cię obchodzić. Przyjmij tylko do wiadomości,
                          że
                          -nauczyciele są po kursach takich samych jak ludzie w
                          profesjonalnych firmach
                          -nie po to pisałam o klęczeniu, żebyś litowała się nad nauczycielem,
                          tylko żeby podkreślić, że do ćwiczeń podchodzą rzetelnie
                          -co do finansów, to chyba nie znasz budżetów szkół
                          -jaką masz wiedzę na temat jakości fantomów? ajlepiej zrobić
                          założenie, ba, postawić tezę, że to zabytkowa Mała Zosia
                          -mówiłam o rozwiązaniach w szkole a nie systemowych. Na te ostatnie
                          nie mam wpływu

                          Najfajniej to zasiąść w loży szyderców i mieć za złe.
                          • Gość: menodo Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? IP: *.adsl.inetia.pl 20.05.10, 15:45
                            Filga, ale po co sie ta nerwacja. Wiadomo ze szkoly sa biedne,ale to nie znaczy
                            ze musza byc glupie.
                            Problem z PO nie polega tylko na tym, ze fantomy sa takie albo siakie.
                            Chodzi o to, ze ten problem trwa 2 lata. I dzieci ucza sie nie tylko pierwszej
                            pomocy,ale wielu tresci do niczego nieprzydatnych; traca czas np. na kucie
                            stopni wojskowych w roznych rodzajach wojsk; ilu slowek moglyby w tych czasie
                            sie nauczyc albo zadan rozwiazac.

                            Przy czym znow wiele zalezy od nauczyciela- jak delece bedzie gotow poluzowac;
                            jeden bedzie, ale inny nie. I wtedy klasowke z rysowania pagonow trzeba
                            poprawiac do skutku, bo belka belce nierowna, sa ciensze i wezsze.

                              • Gość: menodo Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? IP: *.adsl.inetia.pl 20.05.10, 17:37
                                filga napisał(a):

                                > Menodo, ja się nie denerwuję, ja się irytuję. Cały czas piszę, że
                                > wiele zależy od szkoły i nauczyciela i mam wrażenie, że nikt nie
                                > chce słuchać tego, co ja mówię."

                                Alez ja Cie slucham i rozumiem i wlasnie dlatego sie nie zgadzam.

                                Mnie sie wlasnie to nie podoba, ze tak wiele teraz od szkoly i nauczyciela. Bo
                                oznacza, ze w jednej szkole moze byc tak, a innej siak. A nawet w tej samej
                                szkole moze byc uwielbiana przez pokolenia lekarzy pani od biologii i jej
                                zakompleksiona kolezanka, ktorej nie dosc, ze sie w zyciu nie powiodlo i
                                zostala nauczycielka - to teraz jeszcze przyszlo jej uczyc debili z mat-geo.

                                W jednej szkole na PO pagony traktowane sa z przymruzeniem oka, ale np. pan
                                pulkownik, ktorego ja pamietam z liceum nie mial tak duzego dystansu do siebie i
                                swojego przedmiotu jak nauczyciel w szkole mojej corki czy w Twojej szkole.
                                A takich panow pulkownikow i takich pan od biologii jest pelno.
                                I dlatego ten nowy przepis wydaje mi sie szansa dla wielu wartosciowych uczniow,
                                ktorzy nie maja wplywu na to kto, czego i jak ich uczy i jak ich ocenia.

                                Mam tez wrazenie - przy czym nie mowie o Tobie - ze paniczny opor nauczycieli
                                przed tym przepisem wynika z leku o utrate wladzy nad uczniem. Ale to jest
                                problem tych, ktorzy motywowac do nauki potrafia tylko jedynkami.

                                • verdana Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 20.05.10, 17:48
                                  Otóż to własnie. Nie mozna uznać, ze jesli istnieją dobre szkoly i
                                  zyczliwi nauczyciele, to można zignorować, ze istnieją takze ich
                                  przeciwieństwa. W dobrych szkolach laureat z historii nie będzie
                                  przed matura uczył się fizyki, ale są taz szkoły, gdzie cvale klasy
                                  uczą sietylko jednego przedmiotu. W oslawionym tu Limanowskim
                                  nauczycielka chemii stawiala w klasie ok.80% jedynek. Wole nie
                                  pisac, po co. I jej wladza nad uczniami zostala by w taki piękny
                                  sposób wykasowana na zawsze.
        • selerr Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 19.05.10, 22:09
          A ja jestem na nie. I nie zgodzę się, że absolwenci gimnazjów są wystarczająco
          wykształceni ogólnie. Owszem, może niektórzy, ale zapominacie chyba, ze jest
          mnóstwo liceów, skupiających uczniów juz na starcie kiepskich, którzy mają
          wiedzę w zasadzie góra na poziomie podstawówki. Jesli jeszcze odpuści im się w
          liceum nawet to minimum, które jest, to oznacza, że absolwentami liceów zostaną
          półanalfabeci.
          Albo to jest liceum ogólnokształcące, albo kurs zawodowy, trzeba się zdecydować.
          • Gość: menodo Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? IP: *.adsl.inetia.pl 19.05.10, 23:02
            Selerr, ale te kiepskie licea juz sa i nikt ich nie zamierza likwidowac. Problem
            pana dyrektora z Sobieskiego kompletnie mnie nie interesuje - myslisz, ze
            uczen,ktory powtarza klase w tej szkole konczy ja jakos specjalnie "ubogacony" w
            wiedze? Ze dwojkowicz wiele sie rozni sie jedynkowicza?

            Z kolei w wielu dobrych liceach wielkim problemem jest to,ze ambitne dzieciaki
            zamiast uczyc sie tego,co je interesuje,musza nocami zakuwac, aby zaliczyc na 2
            przedmioty, z ktorych podstawy opanowaly juz w gimnazjum; mowie o dzieciach,
            ktore w gimnazjum byly bardzo dobrymi uczniami i ktore bardzo dobrze napisaly test.

            Mam w rodzinie chlopca,ktory wlasnie zdaje mature i chce isc na SGH po klasie
            mat-geo. W drugiej klasie bral korepetycje z biologii- zeby zdac. Czego ten
            dzieciak nie umial? Rodzice wydali kupe kasy, aby zaliczyc na dwoje!

            Moja corka weszla kiedys na forum jednego z ogolniakow, ktore rozwazala. I
            pokazala mi mnostwo wpisow uczniow i absolwentow - jak chcesz startowac na
            medycyne, idz do mat-geo, jak na sgh - wal do humana, itd.

            Nie mam pojecia,dlaczego od dzieciakow z mat-fizow (kolejna dluga historia)
            wymaga sie znajomosci skladu rozlicznych rzadow z okresu II RP ? ; mowie na
            rybke,chodzi o poziom szczegolowosci; po cholere taka "wiedza" informatykowi?

            Moim zdaniem przed takimi absurdami te nowe przepisy moga chronic wielu
            wartosciowych ludzi. A to, ze przy okazji do matury zostana dopuszczeni
            licealisci,ktorzy w ogole do liceow nie powinni trafic -wydaje mi sie to bez
            znaczenia.
              • verdana Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 20.05.10, 09:08
                Ale tak się nie da, niestety. I nawet nie wiem, czy to jest do konca
                sluszne. Weź pod uwagę, ze propozycja "zdajesz z jedynką" pozwala
                komus nie lubiacemu lub nie rozumiejacemu jednego przedmiotu zdać.
                Twoja propozycja powoduje, ze cała klasa, łącznie z zainteresowanymi
                przedmiotem, ma obnizony poziom i obniżone wymagania.
                  • verdana Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 20.05.10, 09:23
                    A dlaczego wybitna chemiczka, laureatka olimpiady, nie może mieć
                    jedynki z geografii? Co jej to wymuszone nauczenie sie na dwóję da?
                    Nic, i tak geografii nie bedzie znała. nauczy się jedynie dla
                    satysfakcji nauczyciela, że "zmusił" i zapomni po tygodniu.
                    • selerr Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 20.05.10, 10:33
                      Dlaczego? Może dlatego, że żeby zdać na 2 naprawde nie potrzeby zakuwać, a już
                      na pewno nie dla "wybitnej chemiczki". Zakuwać w LO w miarę zdolny, a
                      niezainteresowany przedmiotem uczeń to może na 4 lub 5. Jeśli musi zakuwać na 2,
                      to albo nie jest zdolny, albo ma jakiś problem. I naprawdę argument, że podstaw
                      fizyki (a fizyka podstawowa w LO to wciąż jest fizyka góra XIX-wieczna, żadna
                      nauka, to samo dotyczy chemii i każdego innego przedmiotu) nie musi znać
                      absolwent LO i humanista, jest dla mnie równie smieszny jak to, że "wybitna
                      chemiczka" ma prawo być totalnym ignorantem z historii świata (bo jedynka
                      znaczy, że nie wie w zasadzie kompletnie nic, bo na 2 wystarczy w zasadzie
                      wiedza z gimnazjum).
            • verdana Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 20.05.10, 09:06
              Ja nie rozumiem po co wymaga się od humanistów składu rzadów II RP:)
              Poza tym mogę się tylko podpisać obiema rękami.
              Mam wrażenie, ze poziom liceów zamiast spaść - by wzrósł. Bo
              nauczyciel przestałby być ostateczną instancja, jeden zły nauczyciel
              nie mogłby rozwalic całego procesu nauczania, uczniowie byliby mniej
              zestresowani, a dyrekcja przekonałaby się, jakiego przedmiotu
              uczniowie naprawde nie umieją, albo jaki nauczyciel jest zbyt
              wymagający lub msciwy.
    • azile.oli Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 20.05.10, 09:31
      Sama nie wiem, co o tym myśleć. Niby z jednej strony rzeczywiście
      jestem sobie w stanie wyobrazić sobie ucznia, który przez wredna
      babę z fizyki zakuwa po nocach przedmiot, który będzie mu zbędny w
      dalszej edukacji, ale jeśli nie zaliczy, do matury go nie dopuszczą.
      Z drugiej strony jednak widzę w gimnazjum demoralizujacą rolę
      takiego ''przepuszczania'', bo korzystaja z niego osoby, które z
      większości przedmiotów maja dwóje , a jedynkę z tego, gdzie
      nauczycielki ubłagać się nie da. To nie są osoby, mające 4-5 z
      polskiego czy historii i zagrożone jedynką z chemii.
      • Gość: learning-to-fly Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? IP: 95.108.50.* 20.05.10, 10:34
        Dobrze by było dać więcej luzu w LO, zwłaszcza dobrym uczniom, bo szkoły z
        fizyką dla humanistów to raczej rzadkość, większość nauczycieli ma podejście, że
        zdolny się może wszystkiego nauczyć, a ich przedmiot jest naj i radośnie
        podkręcają śrubę w imię poziomu. Tylko trzeba jednocześnie zacząć uczyć w
        gimnazjum, a nie pozorować naukę, a faktycznie przechowywać. Uczeń po gimnazjum
        powinien mieć określoną wiedzę ogólną i tu nie ma zmiłuj, choćby po to, żeby się
        w liceum móc zacząć świadomie specjalizować.
        • Gość: menodo Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? IP: *.adsl.inetia.pl 20.05.10, 16:42
          Poza tym ja nie sadze, aby do tych jedynek bylo az tak wielu chetnych; mowie o
          dobrych liceach ,do ktorych trafiaja dobrzy uczniowie.

          Bo przeciez i w tej chwili - z tego co widze- dwoja, nawet z pobocznego
          przedmiotu, dla wiekszosci uczniow nie jest szczytem marzen,mimo ze nie grozi
          niezaliczeniem.
          W normalnej relacji nauczyciel -uczen ocena dopuszczajaca to jednak dyskomfort
          dla obu stron, wiec obie strony probuja z tym cos zrobic.
          W nienormalnej - uczen jest smieciem,smieciowe sa jego ambicje, a jak fika to
          niech spada na smietnik, bo tam jego miejsce.

          Z pewnoscia wiec okazaloby sie, ze sa nauczyciele, ktorych uczniowie nie
          korzystaja z jedynkowego immunitetu, a sa tacy, u ktorego malo ktory uczen zyczy
          sobie miec 2.
    • biernacki93 Re: Jak zdemotywować gimnazjalistę? 27.05.10, 10:00
      każda osoba niezależnie od wieku w tym takę gimnazjaliści chcą zdobywać wiedzę,
      niechęć do nauki to tylko niechęć do chodzenia i przebywania w szkole. Gdyby
      uczeń miał do dyspozycji domową naukę jego podejście byłoby znacznie inne niż
      dotychczas.
      Ostatnio dowiedziałem się jak jest odpowiedź na postawione w temacie pytanie:
      skocz.pl/dbyqn

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka