Dodaj do ulubionych

Wybór gimnazjum Warszawa

01.04.11, 11:31
Podpowiedzcie drogie mamy gimnazjalistów w temacie wyboru gimnazjum.
Dziecko uczy się dobrze. Ale nie jest jakimś wybitnym uczniem. Jest bardzo ambitny. Dość dużo czasu poświęca na naukę.
Średnia na koniec klasy VI będzie pewnie około 5,4-5,6. Sądzę ze ma szansę zdobyć +- 36 punktów na teście.

Mamy dylemat co do wyboru gimnazjum. Nasze rejonowe i drugie nam najbliższe są mocno takie sobie. Krytykowane zarówno w realu jak i na forach.

Dziecku marzy się Reytan. Jednak z tego, co agatka_s pisze na forum o tej szkole i z tego, co słyszę od znajomych, wydaje mi się, że moje dziecko ma małe szanse aby się do tej szkoły dostać i małe szanse aby tam radzić sobie z nauką.

Drugą szkołą, którą rozważamy jest Staszic. Byliśmy na dniu otwartym. Bardzo nam się podobało. Jednak znowu jest pytanie, czy pchać tam dziecko. Szczególnie biorąc pod uwagę, że do tej szkoły liczą się pkty za oceny z j.polskiego (będzie 6) i matematyki (będzie 5) + punkty za test gimnazjalisty+ olimpiady (w tych liczących się nie przechodził do kolejnych etapów)

Bierzemy także pod uwagę „słabszą” szkołę, typu: gimnazjum nr 50 (szkoła nie ma najlepszych opinii) na ul. Bema, gimnazjum nr 1 na Tynieckiej (opinie takie sobie) ale wtedy klasę dwujęzyczną. Powiedzcie, czy to ma w ogóle sens? Słaba rejonowa szkoła z takim sobie towarzystwem i klasa dwujęzyczna?

Moje dziecko bardzo lubi przyrodę, zastanawiamy się więc także nad Gimnazjum na ul. Smoczej, gdzie jest klasa ekologiczna. Szkoła ma dobre opinie, jej minusem jest odległość i dość słaby dojazd od naszego domu.

Mam jeszcze jedna wątpliwość. Jeśli dziecko będzie startowało do klasy dwujęzycznej w np. Rejtanie ale nie dostanie się, to czy możemy szukać miejsca w klasie dwujęzycznej w innym gimnazjum?

Papiery można złożyć do trzech szkół. I co tu robić?
Obserwuj wątek
    • joa66 Re: Wybór gimnazjum Warszawa 01.04.11, 11:58

      Słaba rejonowa szkoła z takim sobie towarzystwem i klasa dwujęzyczna?

      Na to pytanie pewnie też będzie mogła Ci odpowiedzieć agatka, bo Reytan chyba też był kiedyś w takiej sytuacji i dopiero od niedawna są tylko klasy dwujęzyczne.



      Ja niestety nie mogę wiele poradzić, bo nie mam doświadzcenia w rekrutacji do gimnazjum, ale jedno mogę powiedzieć na 100% - wrato poszukać możliwie jak najlepszego gimnazjum. Oczywiście najlepszego dla naszego dziecka (poziom, atmosfera, dojazd) a nie abstrakcyjnie najlepszego.

      Naprawdę warto i życzę powodzenia.
    • Gość: kanak Re: Wybór gimnazjum Warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.11, 12:13
      Wśród szkół na Mokotowie bardzo dobrą opinię ma gim 11 przy ul. Podbipięty. Z taką średnią myślę, że można się dostać nawet z poza rejonu. Znam osobiscie 2 dzieci, które tam chodziły i chociaż klasy chyba nie są profilowane, i one i ich rodzice byli b. zadowoleni. Oboje potem dostali się do liceów z pierwszej 10 warszawskiej.
      • basiagim Re: Wybór gimnazjum Warszawa 01.04.11, 12:17
        Gość portalu: kanak napisał(a):

        > Wśród szkół na Mokotowie bardzo dobrą opinię ma gim 11 przy ul. Podbipięty. Z t
        > aką średnią myślę, że można się dostać nawet z poza rejonu. Znam osobiscie 2 dz
        > ieci, które tam chodziły i chociaż klasy chyba nie są profilowane, i one i ich
        > rodzice byli b. zadowoleni. Oboje potem dostali się do liceów z pierwszej 10 wa
        > rszawskiej.

        Tak rozmyślałam nad tym gimnazjum. Podoba mi się. Minusy jakie widzę: 1.koleżanki i koledzy mieszkają na Ursynowie, więc może być problem ze spotkaniami poza szkołą oraz pożyczaniem zszytów (my mieszkamy bliżej centrum ale nie przy metrze)2. Dojazd. ale w sumie tu nie byłoby tak źle. Mąż my dowoził dziecko do metra w drodze do pracy....
        • malila Re: Wybór gimnazjum Warszawa 01.04.11, 12:30
          basiagim napisała:
          > Tak rozmyślałam nad tym gimnazjum. Podoba mi się. Minusy jakie widzę: 1.koleżan
          > ki i koledzy mieszkają na Ursynowie, więc może być problem ze spotkaniami poza
          > szkołą oraz pożyczaniem zszytów

          Tym bym się nie martwiła. Jest trochę gimnazjów, do których dzieciaki dojeżdżają z drugiego końca miasta, albo i spoza miasta. Poza tym gimnazjaliści poruszają się już samodzielnie i naprawdę świetnie sobie z tym radzą:)

          A o tym gimnazjum ja również słyszałam dobre opinie.
          • Gość: ja Re: Wybór gimnazjum Warszawa IP: 195.150.84.* 04.04.11, 17:16
            > Tym bym się nie martwiła. Jest trochę gimnazjów, do których dzieciaki dojeżdżaj
            > ą z drugiego końca miasta, albo i spoza miasta. Poza tym gimnazjaliści poruszaj
            > ą się już samodzielnie i naprawdę świetnie sobie z tym radzą:)

            A mnie się wydaje, że szkoda dzieciństwa na spędzanie w środkach komunikacji. Może jeszcze przy klasach dwujęzycznych ma to sens, chociaż ... chyba lepiej posłać dziecko na dodatkowe lekcje, kursy z języka niż by miało tracić po 2-3 godziny dziennie na dojazd.
            Ciekawa jestem , jaki max czas na dojazd uważacie w gimnazjum za dopuszczalny; mam na myśli całość tzn dojście+ średnie oczekiwanie autobus/tramwaj/metro/kolejkę+sama podróż (z rezerwą na korki).
            • kasia_piet Re: Wybór gimnazjum Warszawa 05.04.11, 12:30
              Gość portalu: ja napisał(a):

              > > Tym bym się nie martwiła. Jest trochę gimnazjów, do których dzieciaki doj
              > eżdżaj
              > > ą z drugiego końca miasta, albo i spoza miasta. Poza tym gimnazjaliści po
              > ruszaj
              > > ą się już samodzielnie i naprawdę świetnie sobie z tym radzą:)
              >
              > A mnie się wydaje, że szkoda dzieciństwa na spędzanie w środkach komunikacji. M
              > oże jeszcze przy klasach dwujęzycznych ma to sens, chociaż ... chyba lepiej pos
              > łać dziecko na dodatkowe lekcje, kursy z języka niż by miało tracić po 2-3 godz
              > iny dziennie na dojazd.
              > Ciekawa jestem , jaki max czas na dojazd uważacie w gimnazjum za dopuszczalny;
              > mam na myśli całość tzn dojście+ średnie oczekiwanie autobus/tramwaj/metro/kole
              > jkę+sama podróż (z rezerwą na korki).



              Córka pójdzie do gimnazjum, do którego będzie musiała dojezdzać. Dokumenty składamy do dwóch gimnazjów. Jeśli dostanie się do pierwszego (nie wiadomo): dojazd jednym i jedynym autobusem - 22 minuty, jedzie bez korkow, dojście do szkoły - 10 min.
              Do drugiego (dostanie sie na pewno): przystanek bardziej oddalony od domu, przesiadka, czas dojazdu dluzszy, ale autobusów mnóstwo, duże możliwości przesiadkowe, w stronę przeciwną do korków. Będzie musiała wyść z domu o 7.00 (uwzględniona rezerwa). Do podroży autobusowych przyzwyczajona, jezdzi 3 razy w tygodniu na treningi w poblizu tego drugiego gimnazjum. Czyli godzina to max od wyjścia z domu.
              Dalej polozone szkoly wykluczone. Zrezygnowałyśmy np z prob dostania się:) na Świętokrzyską, bo dość daleko od nas (chociaz kolezanka córki się zdecydowała), obawiam się duuuzych problemów z dojazdem, jak ruszy tam budowa metra.
              • menodo Re: Wybór gimnazjum Warszawa 05.04.11, 13:15
                Moj syn (mieszkamy pod Warszawa) dojezdzal do 1 klasy gimnazjum w jedna strone samochodem z nami ok. 50 min. Z powrotem - zwykle komunikanicja miejska - ok. 1,5 godziny. Do drugiej klasy mial juz blizej (gimnazjum przeniesiono blizej naszego domu) - powrot ok. 40 min.
                Ale dojazd do liceum ( to byl zespol szkol) - tak samo jak w 1 klasie gimnazjum.

                Corka dojezdzala do gimnazjum ok. 40 min. Dojazd z liceum zajmuje jej ok. godziny. Ale w jej szkole sa dzieciaki, ktore dojezdzaja z Nowego Dworu albo Zyrardowa - nie mam pojecia, ile czasu zajmuje im dojazd i powrot ze szkoly.
                W Warszawie i okolicach tego rodzaju "migracje" nie sa czyms niezwyklym.
                • Gość: ja dojazd IP: 195.150.84.* 05.04.11, 14:16
                  Trochę zaskoczyłyście mnie. W przypadku gimnazjum w ogóle nie brałam pod uwagę dłuższego dojazdu niż 30 min (choć bardzo pasowało mi takie z lekko ponad godzinnym dojazdem). W liceum -1 godz. to max (i to z bólem). Co więcej, zdecydowana większość z mojego otoczenia ma podobne podejście. Moim zdaniem, szkoda udręki, ale może się mylę? Chętnie przeczytam więcej opinii.

                  Oczywiście pewnie inaczej wygląda sprawa, jak ktoś mieszka daleko od miasta i naprawdę nie ma wyboru, albo dojazd jest na tyle komfortowy, bez tłoku (np. siedzące miejsce w podmiejskiej kolejce), że da się ten czas wykorzystać , a sam transport nie jest aż tak męczący.
                  • Gość: menodo Re: dojazd IP: *.adsl.inetia.pl 05.04.11, 14:37
                    W przypadku moich dzieci - najblizsze gimnazjum (na piechote 15 min) to tzw. mordownia, a najblizszy ogolniak (dojazd 20 min.) nie miesci sie w rankingu 100 liceow warszawskich ( pozdrawiam kkokos:)).
                    Jakos nie mam poczucia winy, ze nie poslalam dzieci do najblizszych szkol, w ktorych zapewne mialyby wielu wspanialych przyjaciol, od ktorych moglyby pozyczac zeszyty:D
                  • kasia_piet Re: dojazd 08.04.11, 12:49
                    Po teście szóstoklasistów sytuacja u nas zrobiła się bardziej przejrzysta, córunia test spaprała i punktów nie wystarczy do gimazjum nr 1 na jej liście, ale podanie złożymy, może jakiś cud się zdarzy:)
                    Bez cudu będzie gimnazjum nr 2 z dojazdem z przesiadką, z wyjściem z domu o 7 rano, córka twardo obstaje przy tym wyborze. A była w gimnazjum rejonowym, które zaprosiło szóstoklasistów na prezentacje - nauczyciele i uczniowie zachęcali bardzo się starając:), szkoła pod nosem, wystarczy wyjść 7.50:) - nic te zachęty w przypadku córki nie dały. Mówi, że lubi jeździć komunikacją:) a będzie jeździla sama, do gim wybiera sie bez koleżanek z podstawówki.
    • marsad94 Re: Wybór gimnazjum Warszawa 01.04.11, 13:20
      Syn właśnie kończy trzecią klasę w Reytanie. Test kompetencji, który jest pierwszym etapem rekrutacji jest ten sam we wszystkich szkołach z klasami dwujęzycznymi i pisany tego samego dnia. Jest więc honorowany w innnych szkołach np. na Tynieckiej. Warto do niego podejść, a niewystarczająca ilość punktów w Reytanie może się okazać wystarczająca na Tynieckiej.

      Syn dostał się do Reytana będąc "w ogonie" listy. Test szóstoklasisty na 35 pkt, ale miał tzw. inne osiągnięcia, czyli konkursy. Pozwoliły osiągnąć wymagany limit do przyjęcia.

      Do Reytana można złożyć poświadczoną kopię świadectwa, oryginał do innej szkoły. Po ogłoszeniu listy, dowozi się oryginał, co jest potwierdzeniem chęci uczęszczania do szkoły.



      • basiagim Re: marsad 08.04.11, 15:37
        Moje dziecko test szóstoklasisty najprawdopodbniej napisało na 38-39 pktów, j. pol bedzie 6, mat 5, przyr 6, j.obcy 6. Nie wiem jak napisze test komptetencji?
        Nie ma osiągnięć w liczących się konkursach. Zakładajac, że test napisze nieźle. Czy jest szansa, żeby się dostał? Czy jest w ogóle sens próbować?

        I napisz proszę coś więcej, jak wygląda nauka w Reytanie? Czy dzieci dużo się uczą? Zarywają noce? Mają czas na basen i pilkę na podwórku? Jaka jest atmosfera w szkole? Jaki stosunek mają nauczyciele do uczniów?
        • marsad94 Re: marsad 11.04.11, 10:19
          Z testu predyspozycji językowych, jeśli osiągnie się wymagany limit punktowy, dostaje się 1 punkt dodatkowy do dalszej rektrutacji. Potem to już liczenie punktów za swiadectwo itp. Myślę, że przy takich stopniach dziecko ma szansę. Przynieście wszystkie dyplomy (wyróżnienia), również z 5 klasy (w roczniku syna, pod uwagę brane były osiągnięcia z 5 i 6 klasy.

          Atmosfera w klasie syna jest bardzo dobra. Klasa bardzo zgrana, dzieci pomagają sobie, wstawiają różne informacje na gmaila, skanują notatki itp. Nie ma mocy o żadnym zarywaniu nocy. Trzeba się uczyć, ale gdzie nie trzeba. Częśc wf-ów jest realizowana jako basen na Warszawiance. Dodatkowa (czwarta) godzina wf to coroczna biała szkoła - czyli wyjazd narciarski dla wszystkich klas. W szkole działa też siłownia. Więcej o wf nie powiem, bo syn jest niestety zwolniony. Co do nauczycieli, to jak w każdej szkole, nie wszyscy to pedagodzy z prawdziwego zdarzenia. Niektórzy niestety nie nadają się do pracy ze zdolną młodzieżą, stawiają wymagania, niewiele dając w zamian.

          Ogólne wrażenie po trzech latach pozytywne, zero patologii, żadnych nieprzyjemnych incydentów, bardzo miłe i odpowiedzialne dzieciaki.
    • kkokos Re: Wybór gimnazjum Warszawa 01.04.11, 20:27
      do klasy dwujęzycznej na tynieckiej łatwiej się dostać niż gdzie indziej, a skoro w przyszłym roku zamierzają utworzyć dwie i tylko jedną zwykłą, to tym bardziej. oczywiście różnie może być z językami - hiszpańskojęzyczną chcieli utworzyć już od kilku lat, nigdy nie udało się zebrać chętnych, udało się w tym roku, za to nie ma niemieckiej. tak naprawdę pewnie utworzą dwie z takimi językami, na jakie będą chętni i znów może nie być hiszpańskiej.

      szkoła honoruje wyniki testu kompetencyjnego z innych szkół bez problemu.

      szkoła ma wszystkie obciążenia rejonowej, za to ma za płotem policję. dyrekcja nie ukrywa, że jak trzeba, to wzywa - nie wierz szkołom rejonowym, w których na zebraniach słyszysz "u nas nie ma żadnych patologii, nigdy w życiu, żadna policja, żadnych dzieci z nadzorem kuratora". to jest po prostu nieprawda - w każdym rejonie trafia się patologia, problem tylko w tym, na ile szkoła sobie z tym radzi (choćby z pomocą policji), a na ile zamiata sprawę pod dywan.
      natomiast do klasy dwujęzycznej jest odsiew w postaci testu, więc patologia tam nie trafia - a w choćby w uchodzącym za najlepsze gimnazjum rejonowym będzie w każdej klasie, rozłożona sprawiedliwie, by nie kumulować jej w jednej. i znów zależy to trochę od dyrekcji - a trochę od szczęścia - na ile będzie widoczna.

      natomiast klasy dwujęzyczne były do tej pory zwykle malutkie, tak do 16 osób, więc komfort pracy jak w szkole społecznej, schować się za cudzymi plecami też nie bardzo można. nauczyciele tę klasę zawsze wyróżniają, bo tu się inaczej pracuje niż w pozostałych. dramatycznej walki o jak najlepsze wyniki, jak to opisuje agatka_s w reytanie, tu nie ma i nie było, ale ileś osób startuje do modrzewskiego, czackiego, jeziorańskiego i kochanowskiego, więc ambitnie. nacisku na udział w konkursach też nie było, choć sporo osób chciało w przeróżnych startować i startowało (nie wiem, z jakim skutkiem).


      • Gość: gość Re: Wybór gimnazjum Warszawa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.11, 14:23
        > natomiast klasy dwujęzyczne były do tej pory zwykle malutkie, tak do 16 osób, w
        > ięc komfort pracy jak w szkole społecznej,

        We Wrocławiu jest 8 gimnazjów z klasami dwujęzycznymi, wszystkie, którymi się interesowałam bardzo oblegane - 3-4,5 osoby na miejsce, klasy 30 osobowe, w większości po 2 klasy, w jednym nawet 3.
        U nas jedną z najbardziej obleganych, jest szkoła dwujęzyczna z hiszpańskim, w Warszawie nie można nazbierać dzieci na 1 klasę.
        Ciekawe skąd takie różnice?
          • Gość: gość Re: Wybór gimnazjum Warszawa IP: *.centertel.pl 09.04.11, 22:40
            W Warszawie macie chyba więcej szkół prywatnych oraz ogólnych na przyzwoitym poziomie i nie ma chyba takich cyrków z fikcyjnymi meldunkami. U nas, w rejon dobrych szkół rejonowych przemeldowuje się podobno tyle osób, że dzieci spoza rejonu nie mają szans. Alternatywą są nierejonowe (bardzo dobre) gimnazja dwujęzyczne, szczególnie dla dzieci, które nie mają jeszcze dokładnie sprecyzowanych zainteresowań. Wszystkie, którymi córka się interesowała, są tak oblegane - hiszpańskie, niemieckie, francuskie i angielskie. Na pewno nie słyszałam o gimnzajum 2-języcznym z klasami 16-osobowymi.
            Po raz kolejny przekonałam się, jak różna może być sytuacja w poszczególnych miastach.
        • kkokos Re: Wybór gimnazjum Warszawa 11.04.11, 22:01
          > We Wrocławiu jest 8 gimnazjów z klasami dwujęzycznymi, wszystkie, którymi się i
          > nteresowałam bardzo oblegane - 3-4,5 osoby na miejsce, klasy 30 osobowe, w więk
          > szości po 2 klasy, w jednym nawet 3.
          > U nas jedną z najbardziej obleganych, jest szkoła dwujęzyczna z hiszpańskim, w
          > Warszawie nie można nazbierać dzieci na 1 klasę.
          > Ciekawe skąd takie różnice?

          u nas takich gimnazjów jest 21, w sumie 31 klas (tyle było w planach rekrutacyjnych na rok 2009/2010, nowszych danych nie znalazłam). niektóre są bardzo znane i bardzo dbają o jak najlepszy narybek - np. gimnazjum przy twardej (pogranicze śródmieścia i woli, w sumie ścisłe centrum) organizowało prezentacje w podstawówkach na ursynowie (trzy dzielnice dalej), byle tylko zgarnąć do siebie tych najlepszych (efekt - dwustuosobowa "lista rezerwowa"); a inne gimnazja w ogóle nie dbają o reklamę, np. tyniecka, gdzie właśnie klasy bywają 16-osobowe.

          spośród tych 21 gimnazjów tylko 2 to gimnazja dwujęzyczne bez klas rejonowych, reszta to rejonówki z oddziałami dwujęzycznymi. w tej ostatniej grupie są też i takie z pseudorejonami, jak np. batory czy żmichowska - do ich rejonów należą po dwie-trzy kamienice, więc rejonowy uczeń trafia im się raz na dwa lata. ludzie oceniają gimnazja po wynikach końcowych testów - zwykle podawanych łącznie dla całej szkoły, a nie osobno dla oddziału dwujęzycznego, osobno dla reszty szkoły. więc z definicji gimnazja dwujęzyczne (np. reytan, żadnego rejonowego ucznia, chyba że przeszedł normalną rekrutację konkursową jak nierejonowy) mają świetną średnią, podobnie z batorym (bo im te śladowe ilości rejonowości nie zaszkodzą), a gimnazjum rejonowe ma zawsze średnią dużo niższą. na to nakłada się myślenie rodziców "rejon to sodoma i gomora" - no i jak do tego dojdzie bezwład dyrekcji w kwestii reklamy szkoły, to masz odpowiedź, dlaczego klasy dwujęzyczne w gimnazjach rejonowych bywają bardzo nieoblegane.

          ale niech cię nie zmyli to pozorne eldorado :)
          w roku 2009/2010 było (miało być, bo nie wiem, czy plan został zrealizowany) w sumie 7 klas z francuskim, 5 z niemieckim, 1 z hiszpańskim, reszta (z tych 35) angielska. niestety dziecko niebędące geniuszem, a mieszkające na lewym (tym lepszym ;)) brzegu wisły nie ma szans na klasę z angielskim - po lewej stronie są dwie szkoły dla najzdolniejszych, czyli reytan i batory, wszystkie o trochę niższych wymaganiach są po drugiej stronie wisły (koszmarne dojazdy w korkach) lub baaardzo odległych dzielnicach typu włochy (takie same korki). więc wybór też wbrew pozorom ograniczony :)
          • Gość: Gość Re: Wybór gimnazjum Warszawa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.11, 09:37
            No to wychodzą kolejne różnice.
            U nas klasy dwujęzyczne są z zasady nierejonowe - to właśnie sposób na ominięcie rejonu i możliwość selekcji dzieci na podstawie testów językowych i przedmiotowych (przy czym za test językowy można dostać max. 10 punktów, za przedmiotowe 30), często "doklejone" do dobrego LO.
            Rejonowe, z klasami z rozszerzonym językiem też są, ale to już zupełnie inna bajka.
            My nie wybieramy gimnazjum dwujęzycznego, bo córka marzy o filologii, tylko szukamy dobrej szkoły - wszystkie przedmioty na dobrym poziomie + okazja żeby nauczyć się dobrze drugiego języka (6-9 godz. języka + egzamin na koniec).
            Córka ma wysoką średnią (w ubiegłym roku ok. 5,5), bardzo dobrze napisała test 6-klasisty i testy predyspozycji, będzie miała kilka dodatkowych punktów, ale (podobno) to i tak zbyt mało na dobre gimnazjum rejonowe, które nas na początku interesowało, bez przemeldowania.

            Dla nas również dużym ograniczeniem jest odległość i koszmarne korki.

            Przepraszam za zaśmiecanie wątku, ale Wrocław mało się udziela na forum, dlatego podczytuję Warszawę i czasami mocno dziwię, że są takie różnice.
            • basiagim Re: Wybór gimnazjum Warszawa 12.04.11, 09:58
              W Warszawie klasy dwujęzyczne są tylko nierejonowe.
              Klasy z rozszerzonym językiem (6 godzin języka głównego+3 dodatkowego) są rejonowe. Jednak podobnie jak u Was - to już inna bajka.

              Poejrzewam, że korki to bolączka wszystkich większych miast. U nas to koszmar :(
              • Gość: Gość Re: Wybór gimnazjum Warszawa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.11, 10:41
                W Warszawie klasy dwujęzyczne są tylko nierejonowe.
                Ja myślę o gimnazjach przy LO, więc może faktycznie źle zrozumiałam.

                ale niech cię nie zmyli to pozorne eldorado
                No właśnie, u nas też jak popatrzyć globalnie, to wybór jest ogromny, a jak trzeba wybrać to okazuje się, że najbardziej pasowałoby nam gimnazjum na drugim końcu miasta.

              • Gość: menodo Re: Wybór gimnazjum Warszawa IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.11, 11:56
                Z nierejonowymi klasami w rejonowych gimnazjach bywa dodatkowo ten problem, ze wyselekcjonowane dzieci trafiaja do szkol, w ktorych nauczyciele nie za bardzo wiedza - co zrobic z takimi dzieciakami.
                Moja corka trafila do takiej klasy w jednym z warszawskich gimnazjow - i bylo to jedno wielkie nieporozumienie.
                Konkursy? Jakie konkursy? Po co? W tej szkole nikt nigdy nie wygral zadnego konkursu! Przygotowanie do egzaminu? Trzeba sie bylo uczyc z lekcji na lekcje - to jest najlepsze przygotowanie!

                W efekcie rodzice pozapisywali dzieciaki na kursy, moje dziecko samodzielnie wystartowalo w 4 konkursach - w dwoch wygralo - i jakos to poszlo: wiekszosc chodzi do swietnych ogolniakow.

                • mmroowa Re: Wybór gimnazjum Warszawa 15.03.12, 11:30
                  Gość portalu: menodo napisał(a):

                  > Z nierejonowymi klasami w rejonowych gimnazjach bywa dodatkowo ten problem, ze
                  > wyselekcjonowane dzieci trafiaja do szkol, w ktorych nauczyciele nie za bardzo
                  > wiedza - co zrobic z takimi dzieciakami.
                  > Moja corka trafila do takiej klasy w jednym z warszawskich gimnazjow - i bylo t
                  > o jedno wielkie nieporozumienie.

                  menodo czy możesz napisać co to za gimnazjum? może być na maila gazetowego :)
                  stoję właśnie przed wyborem gimnazjum dla syna i właśnie myślimy o klasie dwujęzycznej w "zwykłym" gimnazjum na Saskiej Kępie i nie chciałabym wybrać takiego o jakim piszesz.
    • malila A ja się zastanawiam, czy jest 15.04.11, 17:36
      gdzieś w Warszawie gimnazjum dla niepoprawnych politycznie. I nie mam tu na myśli skłonności do faszyzmu, szowinizmu, homofobii, rasizmu czy elitaryzmu . W tych kwestiach wręcz przeciwnie. Mam na myśli zainteresowanie kinem Tarantino.
      • Gość: menodo Re: A ja się zastanawiam, czy jest IP: *.adsl.inetia.pl 15.04.11, 18:48
        Mysle, ze takiej mlodziezy jest sporo w dobrych gimnazjach - publicznych, prywatnych, spolecznych. W niepublicznych jest z pewnoscia wiecej zajac "niepotrzebnych" z punktu widzenia testu; dzialaja dkf-y, sa kola teatralne czy zajecia plastyczne. Na pewno na Foksal (mowie o Warszawie) - Kamienica Artystyczna - czy na Raszynskiej jest sporo tworczych inicjatyw.

        Moja corka chodzila do zwyklego gimnazjum, ale jak najbardziej o Tarantino mozna bylo z nia pogadac - tyle ze...partnerow do dyskusji o kinie to ona w tym gimnazjum wielu nie miala:D
      • joa66 Re: A ja się zastanawiam, czy jest 15.04.11, 20:08
        Nie sądzę, ze istnieja szkoły (nawet niepubliczne ) z zajęciamu pt "Tarantino" :)

        Ale tak jak pisała menodo pewnie są szkoły z kółkami filmowymi, szkolne DKF itp.

        Oczywiście nikt nie da gwarancji, że akurat będą tam pokazywane filmy naszych ulubionych rezyserów, ale szybkie spojrzenie na repertuar pozwoli zauważyć czy dominuje tam Potop i Pan Tadeusz czy Aldomovar i np Jarmush.

        wiem, ze sa licea, które maja przedmiot "wiedza o filmie" np Kołłątaj, ale o poziomie tych zajęć nie wiem nic, a o samej szkole tez różnie sie mówi.

        Być może na poziomie gimnazjum też sa takie szkoły/profile?
        • malila Re: A ja się zastanawiam, czy jest 15.04.11, 20:18
          Niestety, dziewczyny, ja nie piszę o tym, że chciałabym, zeby szkoła wspierała moje dziecko w tych konkretnych zainteresowaniach. Mam na myśli taką szkołę, która nie zafiksuje się na niepoprawnych politycznie zainteresowaniach z powodu tego, że w filmach Tarantino jest sporo przemocy.
          • joa66 Re: A ja się zastanawiam, czy jest 15.04.11, 21:26
            Czy boisz się o to, że Twoje dziecko może miec kłopoty w szkole z powodu zainteresowania filmami Tarantino?

            Ale dlaczego? Zapewne to zależy od konkretnych nauczycieli, ale przecież i tak nie ma na czole napisane "Kocham Tarantino" ? Zakładam, że nie odgrywa scenek z filmów ..

            Nie rozumiem też dlaczego zainteresowanie tym rezyserem nazywasz niepoprawnym politycznie..?
            • malila Re: A ja się zastanawiam, czy jest 15.04.11, 21:39
              Już wyjaśniam.
              Nie ma napisane na czole, ale wpisało w karcie informacyjnej w swoich zainteresowaniach. I z tych zainteresowań było przepytywane. Tak się składa, że słyszałam całą rozmowę kwalifikacyjną. Jedyne, z czego źle wypadło, to właśnie rozmowa kwalifikacyjna. Mimo że młode wypowiadało się spójnie, poprawnie stylistycznie i gramatycznie, nie popełniło błędów merytorycznych, jest w miarę elokwentne, nie jąka się, nie powtarza słów. Komisja skupiła się na kwestii przemocy.
              • Gość: menodo Re: A ja się zastanawiam, czy jest IP: *.adsl.inetia.pl 15.04.11, 22:34
                Gdybym miala do czynienia z 13-latkiem zafascynowanym Tarantino - przepytalalbym go z historii, w tym takze z historii kina.
                Maly Tarantino zaczynal ogladal glownie "stare filmy" :)

                I gdyby ten mlody czlowiek nie wykazal sie "twarda" wiedza - moim zdaniem niezbedna do rozumienia kontekstow w tworczosci Tarantino - uznalabym, ze po prostu ma sklonnosci do przemocy.
                • malila Re: A ja się zastanawiam, czy jest 16.04.11, 08:54
                  Czyli trzynastolatek zainteresowany Tarantino ma skłonność do przemocy, bo nie idzie śladami Tarantino??
                  No coż - to ja również bym oblała taki test. Z historii kina także - nie wiem, do czego nawiązują jego filmy, mimo że lubię ich absurd, nieprzewidywalność i dziwaczność.
                  Rany, co za hipokryzja. Trzynastolatki oglądają filmy ze scenami przemocy, bo teraz filmy pełne są scen przemocy. Ale Matrix jest ok, Braveheart jest ok, Salt też, a Czas honoru jest wręcz pożądany. A Tarantino bez historii kina świadczy o skłonności do przemocy.
                  Nie wiem, czy moje dziecko zna historię kina. Wiem, że zna życiorys reżysera i że z jego powodu samo chciało zostać reżyserem. I bardzo się cieszę, że chodzi do szkoły, w której może o tym normalnie z nauczycielem porozmawiać. Bez idiotycznych posądzeń o skłonność do przemocy.
                  • joa66 Re: A ja się zastanawiam, czy jest 16.04.11, 09:29
                    Ale co faktycznie się wydarzyło?

                    Poprawnośc formy wypowiedzi to tylko część egzaminu, liczy sie także treść. Słyszałaś komentarze nauczycieli?

                    My tutaj troche zgadujemy, bo mało piszesz.


                    p.s. BTW problem nie ma nic wspólnego z poprawnoscią polityczną
                  • Gość: menodo Re: A ja się zastanawiam, czy jest IP: *.adsl.inetia.pl 17.04.11, 00:28
                    malila napisała:
                    > Czyli trzynastolatek zainteresowany Tarantino ma skłonność do przemocy, bo nie
                    > idzie śladami Tarantino??

                    Tak nie musi byc, ale moze.
                    Wiele zalezy od tego, co ten trzynastolatek z filmow Tarantino rozumie, co mu sie w tych filmach podoba i dlaczego.

                    Jakos nie jestem w stanie uwierzyc, ze szkola, zwlaszcza - jak rozumiem- niepubliczna, nie przyjmuje ucznia wylacznie z powodu jego fascynacji tworczoscia Tarantino.
                    Chyba ze to jakies gimnazjum katolickie, ale w pierwszym poscie wspominalas o szkolach "poprawnych politycznie".


                    • malila Re: A ja się zastanawiam, czy jest 18.04.11, 10:40
                      Gość portalu: menodo napisał(a):
                      > Tak nie musi byc, ale moze.

                      Tak samo nie musi być, ale może w przypadku kreskówek typu "Tom i Jerry". Których młode nie lubi z uwagi na to, że ich motywem przewodnim są sadystyczne skłonności twórców tych kreskówek;)

                      Szkołę wybierałam pod kątem jakiejś większej świadomości niż ma ją przeciętna szkoła i unikaniem najprostszych schematów. Nie sądziłam, że tu też najważniejsze będzie, żeby rączki były na kołderce.
                      • Gość: menodo Re: A ja się zastanawiam, czy jest IP: *.adsl.inetia.pl 18.04.11, 11:42
                        Kurcze, zeby bylo jasne - ja nic nie mam do Twojego dziecka, sama mam dwoje dzieci, ktore w wieku 13 lat mialy "dziwne" zainteresowania, m.in. corke zafascynowana "Ojcem chrzestnym", filmami Tarantino, Feliniego i Almodovara. Ale tez - historia kina; mamy w domu sporego rozmiaru "wypozyczalnie filmow" :)
                        Chodzila do zwyklej rejonowej szkoly i sporo sie w niej nacierpiala, ale polonistka uwielbiala ja. Teraz jest w publicznym liceum, gdzie bardzo rozkwitla, zwlaszcza ze takich cudakow jak ona jest "na peczki" i wszystkie sa holubione.
                        Starszy syn konczyl Raszynska/Bednarska - i tam tez bylo mnostwo mlodziezy o nietypowych zainteresowaniach.

                        M.in. dlatego uwazam, ze trzynastolatek (sama uzylas meskiej formy, wiec niech juz tak zostanie) zainteresowany filmami Tarantino moze wzbudzac zaciekawienie komisji - co on z tych filmow rozumie, dlaczego mu sie podobaja itd.
                        Gdybym ja przepytywala mlodego czlowieka na okolicznosc tych fascynacji (nie jestem nauczycielka ani filmoznawca, ani w ogole humanistka ) - punktem wyjscia bylaby chyba scena z Pulp Fiction, kiedy do malego Butcha przychodzi oficer z wiadomo gdzie trzymanym od pokolen zegarkiem...
                        Bardzo by mnie ciekawilo, co taki trzynastolatek rozumie z tej sceny...

                        Plus pare scen z "Bekartow Wojny"...




                  • selerr Re: A ja się zastanawiam, czy jest 18.04.11, 10:17
                    Jako że piszesz o rozmowie kwalifikacyjnej (?), wnoszę, że mowa o jakiejś szkole prywatnej/społecznej? Cóż, szkoły nie lubią mieć osobników, z którymi mogłyby (nawet potencjalnie) mieć problemy wychowawcze. Podejrzewam, że gdyby syn w rozmowie wykazywał zainteresowanie reżyserem, filmem w ogólności, a nie tą konkretną tematyką itp., to komisja nic by do niego nie miała. Nikt nie chce mieć w szkole osoby zafascynowanej przemocą, głównie z tego powodu, że nikt nie chce, by na terenie jego szkoły ktoś te fascynację rozwijał i wciągał w to innych, zwłaszcza mniej dojrzałych, a bardziej podatnych na podobne treści osobników. I fakt, czy dzieci oraz młodzież oglądają sceny przemocy czy nie, nie ma nic do rzeczy. Można pewne rzeczy oglądać bez fascynacji nimi. A może po prostu słuchający byli ostatnio na Sali samobójców i sa specjalnie uwrażliwieni na podobne treści?
                      • selerr Re: A ja się zastanawiam, czy jest 18.04.11, 11:59
                        malila napisała:

                        > Zainteresowanie tą tematyką wykazywała komisja, a nie moje dziecko. Dziecko nap
                        > isało, że interesuje się reżyserem.
                        > Poza tym nie pisałam, że to syn. Dziewczynki nie interesują się Tarantino z def
                        > inicji?

                        Przepraszam za pomylenie płci, po prostu nie sprawdziłem wcześniejszego postu, a jakoś tak mi utkwiło, że syn, z postu autorki watku głównego. I nie, nie z definicji. A to, że szkoła się zainteresowała tematyką - wcale mnie nie dziwi. Z powodu takiego, jak pisałem wcześniej.
    • Gość: popov Re: Wybór gimnazjum Warszawa IP: *.gadu-gadu.pl 18.04.11, 16:05
      Sporo jest naprawdę dobrych, solidnych gimnazjów. Uważam jednak, że nie ma co przez takie rankingi dyskredytować tych mniej znanych. Moja córka uczęszcza do mało znanego gimnazjum a jest bardzo zadowolona. Nauczyciele stosują nowoczesne metody nauki, wykorzystując internet np www.wsipnet.pl, pokazują uczniom muzea, zabierają na wystawy. Najlepiej pytać i szukać w swoim najbliższym otoczeniu.
      • Gość: amair Re: Wybór gimnazjum Warszawa IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.12.12, 19:39
        Zgadzam się z tym, że rankingi nie zawsze odzwierciedlają poziom szkoły. Często szkoły uczą tylko i wyłącznie rozwiązywania testów, aby uczniowie jak najlepiej wypadli na egzaminie. A potem umieszczani są w rankingu. Każdy ma swoje priorytety, ale mi zależy na tym, aby dziecko samodzielnie potrafiło udzielić odpowiedzi m.in. na pytania otwarte. Dlatego zapisałam syna do prywatnego gimnazjum, gdzie owszem jest dużo nauki, a ocen nie dostaje się za pieniądze - do Argonaut na Włochach.
    • malgosiach.2 gimnazjum Władysława IV 04.01.12, 18:57
      Czy wiecie cos na ten temat? Chodzi mi o klasę dwujęzyczną. Dopiero co przeżywałam rekrutację starszej corki do liceum, to teraz przyszła pora na młodszą.
      Córka bedzie miała zapewne średnią w okolicach 5,5 lub wyżej, oceny z wiodących przedmiotów 5 i 6, test dopiero się okaże, ale próbne pisze b. dobrze. No i tak chodzi jej po głowie "władek". A ja same kiepskie opinie słyszę, ze to szkoła która wymaga a nie uczy, że kiepska atmosfera etc.
      Moje dziecko takie mało przebojowe jest i troche sie boję:(.
      Dojazd byłby super.
      Cos wiecie?
      • menodo Re: gimnazjum Władysława IV 04.01.12, 22:10
        Władek jako zespół szkół to jedna z najlepszych placówek oświatowych w Polsce; test gimnazjalny w ubiegłym roku Władysławiacy napisali najlepiej w Warszawie.
        Znajome dzieci, które tam chodziły (do gimnazjum i liceum), były zachwycone właśnie atmosferą w tej szkole; z tym że muszę dodać - to były i są dzieci grzeczne, niepyskujące i niepodskakujące. I raczej z tych "nieprzebojowych".

        Moim zdaniem jest to szkoła specyficzna, taka trochę przedwojenna, warszawska, ale nie-warszawkowa, na pewno jest to szkoła z misją - i tę jej specyfikę należy poznać i zaakceptować - zanim wyśle się tam swoje dziecko.

        Największa bzdurą jaką można wypowiedzieć na jej temat jest ta, że szkoła "wymaga, a nie uczy". Tam są tłumy olimpijczyków, a to oznacza, ze szkoła potrafi i chce pracować ze zdolnymi uczniami... Oczywiście, że wymagania są wysokie, ale jeśli dziecko jest zdolne i pracowite to chyba dobrze jeśli ma wysoko ustawioną poprzeczkę?
        I nie wiem, czy akurat "brak przebojowości" dziecka jest tu przeciwwskazaniem;myślę z takim "defektem" córce może być trudniej w pierwszym z brzegu gimnazjum rejonowym:)


    • sylwi.a0001 Re: Wybór gimnazjum Warszawa 19.04.13, 12:10
      Witam! Tak się składa, że ja uczę się właśnie w gimnazjum Reytana. Ja miałam 39 punktów z testu szóstoklasisty i średnią 5,4.
      Przede wszystkim poziom jest naprawdę wysoki. To trzeba też wziąć pod uwagę, bo chociażby ja z fizyki realizuję też elementy z liceum i starej podstawy programowej (bardzo dużo osób w mojej klasie, w tym ja, ma korepetycje z fizyki-nauczycielka tego przedmiotu jest bardzo wymagająca).
      Nauczycielka biologi jest bardzo sympatyczna, a co roku organizowana jest sesja ekologiczna- w tym roku o rybach, wcześniej o mikroorganizmach, grzybach.. chętni uczniowie przygotowują prezentacje.
      Zajęcia z chemii są według mnie prowadzone naprawdę dobrze. W pierwszej klasie miałam 3 godziny lekcyjne + jedną, na której robiliśmy doświadczenia, a w drugiej i trzeciej klasie 3 godziny.
      Minusem według mnie są późne godziny zakończenia lekcji. Ja w trzeciej klasie mam 4 razy do 15.40 i raz do 14.45. Jest tak, że na przykład do szkoły przychodzę na 10, a wychodzę przed 16. Są też fakultety o 7.20 przygotowujące do egzaminu gimnazjalnego.

      Mam nadzieję, że choć trochę mogłam pomóc :)
    • Gość: miśka Re: Wybór gimnazjum Warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.13, 12:20
      Polecam Pani nowo otwarte gimnazjum na ul. Białostockiej 4. Ta szkoła rozpoczyna swoją pracę z gimnazjalistami (od lat działa tam Liceum) i wszyscy uczniowie są prze dyrekcję "dopieszczeni".
      Ja posłałam tam swojego syna i jestem bardzo zadowolona. Zajęcia są dobierane do zainteresowań uczniów. W tej szkole o wszystkim można porozmawiać i rodzic nie spotyka się z tzw. olewactwem. Zawsze mogę zadzwonić i dowiedzieć się co robi aktualnie mój syn. radzę się zapoznać z ofertą www.3slo.pl/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka