Dodaj do ulubionych

No i Kochanowski znów przewodzi stawce...

29.05.12, 23:33
Zerknęłam na liczby kandydatów z pierwszej preferencji i parę zdziwień i nie-zdziwień mam:
- najpopularniejszy znowu Kochanowski – ponad 500. Ciekawe, co ta szkoła w sobie ma?
- Czacki, Poniatowski i Hoffmanowa, czyli szkoły najlepsze ogólnie / w swoich specjalizacjach – ponad 400
- w tymże gronie (powyżej 400) także dąbrowski (???) i słowacki – czyli szkoły zdaje się nie z tej samej ligi wynikowo-rankingowej, co powyższe, ale też bardzo popularne – mają ‘to coś’?
- z kolei szkoły z tradycją i tradycyjnie solidnymi wynikami nie przyciągnęły takiego tabunu kandydatów: Władysław IV (161), Batory (272), Witkiewicz (145) i Jeziorański (63) – dlaczego?
- sporo chętnych (ogółem) do IB w Koperniku i Batorym – czyżby brak zaufania do nadchodzącej reformy?
Obserwuj wątek
    • joa66 Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 30.05.12, 09:06
      Ależ to logiczne.

      Mniej uczniów ma nadzieję spełnić kryteria szkół wysokoprogowych. A Kochanowski podobno jest dobrą szkołą, w dodatku stosunkowo blisko metra.

      Specyficzną szkołą jest Jeziorański - stosunkowo niskie progi i doskonałe wyniki na maturach. Ale szkoła jest kontrowersyjna to i kandydatów mniej.
    • Gość: menodo Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... IP: *.adsl.inetia.pl 30.05.12, 09:43
      Nie jestem pewna, czy "znowu" ( ?) Kochanowski najpopularniejszy'...W liczbach bezwzględnych może tak - ponad 500 kandydatów z pierwszego wyboru, ale miejsc 210.
      A w Czackim np. 450 na 150 miejsc.

      Ale wracając do Twojego pytania - rzeczywiście Kochanowski musi mieć coś, czego np. nie ma Reytan ( 158/180) - a szkoły z tej samej ligi i położone blisko siebie..
      Może to kwestia zróżnicowanych, atrakcyjnych profili klas w Kochanowskim? Może opinia szkoły przyjaznej, nowoczesnej, w której dużo się dzieje?

      Moim zdaniem Kochanowski w swojej lidze - powiedzmy szkół z II dziesiątki - jest tym, czym Czacki wśród I dziesiątki. Zresztą, znam mnóstwo dzieciaków z Czackiego, dla których Kochanowski był szkołą II wyboru.
      A druga sprawa to lokalizacja. W przypadku Kochanowskiego - świetna dla młodzieży i z Mokotowa, i z Ursynowa, i Ochoty, i ze Śródmieścia, i z okolicznych miejscowości podwarszawskich.

      • tinywee Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 30.05.12, 22:59
        menodo - Napisałam 'znowu', bo w pamięci kołacze mi się ubiegłoroczna kseonowa liczba 865 - aczkolwiek nie jestem pewna, czy była to pierwsza preferencja, czy ogółem.

        joa - czy chcesz powiedzieć, że młodzież spodziewa się gorszych wyników egzaminu, niż w zeszłym roku?
        • joa66 Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 31.05.12, 07:20
          Nie.

          Zawsze jest mniej tych, którzy się spodziewaja punktów +/-160 , niż tych oczekujących 140/150. I jest to chyba zrozumiałe. Przekładając to na stopnie i trochę upraszczając - w każdej klasie jest mniej uczniów piątkowo-szóstkowych niż czwórkowo-piątkowych.

          A znajomi gimnazjaliści spodziewają się wyników lepszych niż spodziewali się jeszcze w marcu :)
          • tinywee Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 31.05.12, 09:46
            Całkiem wręcz jasne :)

            Tylko że generalnie progi są do tych różnie popularnych szkół podobne. W 2011 próg do Poniatowskiego (124) był niższy niż do Wład. (142), Jezior. (140), Bator. (138), nie mówiąc o Witkacym (150). W Hoffmanowej był taki jak we Władku (142), a z kolei w bardzo popularnym Czackim - 153.

            Innymi słowy - delikwent oczekujący 140/150 miałby szanse w prawie każdej wysokoprogowej szkole.

            W ubiegłym roku. Bo w tym roku, jeśli "egzamin był łatwy", to rozumiem, że takie wyliczenia mogą okazać się całkiem z sufitu.
              • joa66 Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 31.05.12, 10:45
                Chociaż strona edukacja.warszawa.pl trochę fałszuje progi (uwzglądnia przyjętych w drugiej turze, z odwołania, itp) , jako jedyna podaje też średnią. W roku 2010/2011 wyglądało to następująco:

                próg/średnia

                Kochanowski 140/150

                Batory 147/174

                Czacki 155/170

                Witkacy 150/164

                Władek 145/162

                Dlatego uczeń, który ma 145-150 punktów często wybiera właśnie Kochanowskiego, mimo, że miałby szansą na "załapanie" się do klasy wysokoprogowej.
                • menodo Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 31.05.12, 14:49
                  Joa, ale to są progi/średnie dla klas/ szkół?
                  Bo ta średnia w Batorym to nie wiem, może z uwzględnieniem klas IB (nie wiem jak w innych dwujęzycznych), gdzie dochodzi wynik za egzamin z języka, więc max. wynik w punktacji to nie jak w zwykłym Witkacym 200 tylko czy czackim tylko chyba 224.
                  • joa66 Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 31.05.12, 15:35
                    Dla szkół - skorzystałam z tej wersji, bo tiny też podawała progi do szkół. Oczywiście jest sporo przekłamań (chociażby wspomniana dodatkowa rekrutacja, klasy IB i dwujęzyczne pewnie tę średnią trochę zawyżają) ), ale widać istotę problemu. Kochanowski to nie jest ta sama półka rekrutacyjna (chociaż osobiście uważam, że nie jest to szkoła gorsza od niektórych wysokoprogowych) co Czacki czy Witkacy.

                    Podkreślę jeszcze raz, żeby awantury nie sprowokować - nie mam na myśli poziomu czy atrakcyjności szkoły, tylko czyste dane rekrutacyjne.
                • menodo Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 31.05.12, 15:09
                  Joa, ale to są progi/średnie dla klas/ szkół?
                  Bo ta średnia w Batorym to jakaś dziwna mi się wydaje, nie wiem, może z uwzględnia klasy IB (nie wiem jak w innych dwujęzycznych), gdzie dochodzi wynik za egzamin z języka - i tej średniej nie można porównywać ze średnia "zwykłych" szkół.
                  • tinywee Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 31.05.12, 22:36
                    joa - progi tak, z edukacja.warszawa.costam.

                    Dla porównania podaję info zamieszczone na stronie Kopernika:
                    "W roku szkolnym 2011/2012 najniższe wyniki punktowe przyjętych kandydatów (łącznie z punktami za sprawdzian z języka angielskiego) wynosiły:
                    164 pkt. - do klasy matematyczno-fizycznej
                    163 pkt. - do klasy przyrodniczej
                    154 pkt. - do klasy matematyczno-społecznej
                    160 pkt. - do klasy humanistyczno-społecznej
                    183 pkt. - do klasy pre-IB"
                    [Max dla każdej klasy oczywiście 224 pkt].

                    W Batorym wg ww. strony jest jedna klasa dj - wiec 138/200.

                    menodo - pewnie, że z punktu widzenia ucznia nie ma sensu. Mnie interesowała popularność szkół, zwłaszcza tych z podobnej ligi, dlatego podałam takie progi. Pewnie, że to grube uproszczenie. Ale imho wystarcza dla potrzeb tego wątku.
                    • joa66 Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 01.06.12, 07:41
                      Najwiarygodniejsze progi (wiarygodniejsze niż same szkoły) podaje egzaminy.edu.pl ponieważ są tam dane bez rekrutacji dodatkowej, która potrafi bardzo zaciemnić obraz.
                      Jakoś nie wyobrażam sobie, żeby 124 pkt w Poniatowskim to była właściwa informacja.

                      Co do Kochanowskiego - rok czy dwa lata temu przewodzil stawce razem z chyba Technikum Mechatronicznym. Zresztą w tym roku też idą łeb w łeb zostawiając w tyle Kopernika czy Witkacego. Ale Czackiemu udało sie w tym roku zdeklasować Technikum - Brawo!

                      Tak wygląda mierzenie popularności KSEONEM.
                      • Gość: menodo Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.12, 15:54
                        > Co do Kochanowskiego - rok czy dwa lata temu przewodzil stawce razem z c
                        > hyba Technikum Mechatronicznym. Zresztą w tym roku też idą łeb w łeb zostawiają
                        > c w tyle Kopernika czy Witkacego."

                        Na pewno nie ma sensu porównywanie popularności wysokoprogowych szkół z technikami, a już na pewno - wnioskowanie o tym, do której szkoły trudniej się dostać. Chociaż gdzieś czytałam opinię, że do szkoły gastronomicznej trudniej się dostać niż do elitarnego liceum:)

                        Niemniej - moim zdaniem takie porównania w obrębie podobnego typu szkół mają sens; zazwyczaj też wzrost, jak i spadek popularności jakiejś szkoły ma przełożenie na wysokość progów punktowych w danej placówce.
                        • kasia_piet Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 02.06.12, 17:04
                          Dlaczego popularny jest Kochanowski? W miarę renoma szkoły, świetne położenie - czy to decyduje o super popularności?

                          matura.ewd.edu.pl/index.php?str=wyniki&idszk=25337
                          Dla nas jeszcze ciut za wcześnie na wybieranie szkoły, ale interesują mnie wybory gimnazjalistów - które wezmę pod uwagę przy analizie wszystkiego-co-mozloiwe-przy-wyborze-liceum-dla-córki:)
                          • joa66 Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 02.06.12, 20:36
                            Dla mnie ciekawsze jest, zarówno pod kątem popularności jak i wyników, sukces takich szkół jak Czacki czy Kochanowski. To kiedyś (za moich czasów) były takie sobie licea ogólnokształcące i nagle (ostatnie 15 lat?) wielki skok w górę. Czy to sukces konkretnych dyrektorów i jeżeli tak - to na ile trwały?

                            menodo - z tym technikum to był żart ;)

                            kasia - moim zdaniem nawet jeżeli macie trochę czasu do wyboru liceum, warto już trochę się im przyglądać. Oczywiście bez paniki i bez zmuszania dziecka do interesowania się liceum jeżeli właśnie zdało do gimnazjum itd. Myślę, że pewnie za pół roku- rok będzie sporo się mówiło i pisało o tym jak licea poradziły sobie z wprowadzeniem nowej podstawy programowej.
                                • Gość: menodo Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... IP: *.adsl.inetia.pl 03.06.12, 19:49
                                  filga napisał(a):

                                  > O, sorry. Nigdy tak nie było."

                                  Pamiętam Poniatówkę ze swojego okresu licealnego (matura '82) - miała opinię szkoły, do której trafiali uczniowie wyrzuceni np. z Modrzewskiego - który uważany był wtedy za szkołę elitarną.
                                  Spośród moich znajomych, którzy kończyli wtedy Poniatówkę większość nie dostała się na studia; ci z Modrzewskiego - wszyscy, w tym na te najbardziej oblegane.
                                  • hankam Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 03.06.12, 22:33
                                    O, sorry, nigdy tak nie było.
                                    Ciekawe, jak daleko sięga pamięć Filgi. ;)
                                    Ja zdawałam maturę jeszcze wcześniej niż Menodo i w tamtych czasach Poniatowski był jednym z najgorszych liceów w Warszawie. Dlatego bardzo się zdziwiłam, gdy pewnie około roku 2000 chodziła tam niezwykle zdolna córka koleżanki. I dowiedziałam się, że to już kompletnie inna szkoła.
                                      • Gość: bez nicka Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... IP: *.dynamic.chello.pl 04.06.12, 08:20
                                        Ja też zdawałam maturę mniej więcej w podobnym czasie- czyli bardzo dawno. I mieszkałam w Śródmieściu. Liczącymi się wówczas szkołami były: Batory, Żmichowska, Hoffmanowa, Gottwald ( obecny Staszic), w dalszej kolejności Czacki, Zamoyski, Frycz- Modrzewski a o Poniatowskim się nie słyszało. A przecież terytorialnie "należał" do tego grona.
                                        Wydaje mi się, choć nie jestem specem od oświaty, że jego rozkwit przypadł na lata 90 , kiedy duzo się zmieniało i w kraju i w oświacie. Ktoś wpadł na pomysł klasy fizyczno-chemicznej, pojawiły się jakieś osobowości wśród nauczycieli - to magnesy przyciągające uczniów do klasy a potem szkoły.
                                        Tajemnicą ( a w każdym razie jedną z tajemnic) dobrej szkoły jest dobry wyjściowo "materiał" czyli po prostu zdolni i pracowici uczniowie, którzy wiedzą czego chcą.
                                        Czy dobrą szkoła jest taka, która z uczniów leniwych, złych, często zdemoralizowanych zrobi średniaków? Nie, ona nie liczy się w tabelkach, rankingach.
                                        Ocena szkoły to trudna rzecz, bo nie ma obiektywnych ocen a wskaźniki z rankingów nie oddają wszystkiego. I nie jest to niczyja wina, bo jak zmierzyc obiektywnie szkołe?
                                        • menodo Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 04.06.12, 10:58
                                          O nie, w moim "rankingu" liceów warszawskich w końcówce lat 70. Czacki stoi dużo niżej niż Zamoyski czy Frycz- Modrzewski.
                                          Zresztą, moja koleżanka ze studiów, która kończyła Czackiego, informację, że posłałam tam swoją córkę, przyjęła początkowo z miną - no tak, różnie w życiu bywa :D i była zdumiona, kiedy dowiedziała się, że to dobra szkoła.

                                          Prestiżowe w tamtym czasie szkoły poza już wymienionymi przez Ciebie to także na Pradze pn. Władysław, na Saskiej Kępie - Mickiewicz, na Żoliborzu Lelewel i Sempołowska, na Mokotowie - Reytan.
                                          No i Kopernik, który wydawał mi się szkołą niedostępną dla zwykłych dzieci - poźniej poznałam absolwentów tej szkoły i zdziwiłam się, że ich angielski nie jest lepszy od mojego :D

                                          • Gość: bez nicka Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... IP: *.dynamic.chello.pl 04.06.12, 11:43
                                            O tak, zapomniałam o Reytanie i , rzeczywiście niedostępnym - jak się wydawało-Koperniku. Mickiewicz, Lelewel , Władysław IV, Sempołowska były daleko i nikt z mojej podstawówki tam nie poszedł, więc były to szkoły spoza kręgu naszych zainteresowań.
                                            Czacki był szkoła dość dobrą, ale nie wybitną. Dyr SCz nieźle się zapisał w historii szkoły, a musimy pamiętać, że "dyrektorował" w trudnych czasach ( Solidarność, stan wojenny). Na pewno szkole nie pomogła nieco zblazowana w końcówce lat 70 młodzież.
                                            Zresztą pamięć jest wybiórcza. Pamiętajmy też o tym, że w czasach naszej matury do liceów szła młodzież już jakoś wyselekcjonowana - były niezłe technika, dużo róznych szkół zawodowych. Matura nie była tak powszechna jak dziś, choć większość ją miała.
                                            Ej, powspominać, powspominać.....
                                              • Gość: Gosc Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... IP: *.scansafe.net 05.06.12, 11:10
                                                Za moich czasów...
                                                zdawałam egzamin do L.O. w 1984r i do L.O. były wtedy egzmaminy,

                                                prestizowym L.O. było też Katolicke L.O. Św. Augustyna (PAX), którego juz nie ma, a dlaczego zniknęło ...?
                                                Kopernik miał 1 klasę dwujęzyczną taką prestiżową, a pozostałe klasy były zwyczajne,
                                                w Koperniku siał strach nauczyciel od rosyjskiego.

                                                Wspominając losy kolegów, koleżanek z mojej podstawówki to z pewnością byliśmy mniej mobilni. Kto wybrał L.O. to była to szkoła w pobliżu domu, więc rozeszliśmy się do 3 pobliskich L.O. , nie kojarzę , żeby ktoś jeździł na drugi koniec miasta.

                                                A zdziwiłam się jeszcze, że L.O. Żeromskiego jakoś zabłysnęło, w latach 80, uczyła się tu głównie młodzież okoliczna + ci, którzy dojeżdżali z okolic W-wy ( bo bliskie usytuowanie przy Dworcu Ochota).

                            • Gość: menodo Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... IP: *.adsl.inetia.pl 03.06.12, 09:56

                              > menodo - z tym technikum to był żart ;)
                              Joa, wiem, że to był żart, ale ja słyszałam/czytałam takie opinie formułowane całkiem serio:)

                              "Czy to sukces konkretnych dyrektorów i jeżeli tak - to na ile trwały?"
                              Mało znam Kochanowskiego, za to z Czackim właśnie mi się dziecko rozstać nie może - i tę szkołę udało mi się poznać bardzo dobrze.
                              Tak, na pewno to jest sukces poprzedniej dyrektorki, która dyrektorowała przez prawie 25 lat i od roku jest na emeryturze. Od jednego z nauczycieli usłyszałam - że udało jej się stworzyć nie tylko świetną szkołę, ale świetne miejsce pracy dla nauczycieli, którzy od lat tworzą zgrany zespół - i to również widać w tej szkole, słychać i czuć.
                              A na ile to trwały sukces? Kto to wie? Wszystko można zepsuć, a zwłaszcza zdrowie i opinię:) Ale z tego co obserwuję - obie szkoły - mówię tu też o Kochanowskim - są bardzo inteligentnie zarządzane i mam tu na myśli także umiejętne budowanie marki szkoły.




                              • Gość: bez nicka Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... IP: *.dynamic.chello.pl 03.06.12, 18:52
                                Zajrzyj na stronę Czackiego . W zakładce rekrutacja-informacja jest bardzo ciekawa innowacja dotycząca nauki języków obcych. W Czackim każdy uczeń od przyszłego roku będzie miał 5 godzin języka obcego ( pierwszego) i 2 godziny drugiego. Stworzone zostaną międzyoddziałowe lekcje języków obcych. No i nowa klasa humanistyczna z nachyleniem na edukację teatralno-filmową i historię sztuki.
                                Dyr TEK stworzyła rzeczywiście coś nietuzinkowego - do Czackiego wracają absolwenci, uczniowie nie mogą rozstać się ze szkołą. Dobrze, że obecna dyrekcja kontynuuje to co dobre.
                                  • Gość: bez nicka Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... IP: *.dynamic.chello.pl 03.06.12, 20:28
                                    I tak chyba trzeba trzymać. Oświata i tak przechodzi rewolucję po rewolucji więc nie potrzebuje dodatkowych natomiast innowacje- czemu nie?
                                    Ciekawa jestem jak sobie poradzą z tymi grupami językowymi i chyba będą musieli zatrudnić dodatkowych "językowców".
                                    Ciekawym pomysłem jest klasa humanistyczna. Zważywszy na Festiwal Teatralny i wszystko co t okołofestiwalowe ( wyposażenie, tradycje, wiedza uczniów i nie tylko) to dobry pomysł.
                                    Czacki ma możliwości stworzenia klasy z rozszerzonym programem sportowym ( blisko OSiR i wspaniałe zaplecze)- może nowa dyrekcja pójdzie i tym tropem?
                                    • tinywee Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 06.06.12, 23:42
                                      joa: Tak wygląda mierzenie popularności KSEONEM.

                                      Jeśli znasz lepszy sposób mierzenia popularności, to chętnie poznam. To znaczy, ciekawi mnie, skąd się bierze popularność/moda. Z Waszych wpisów wynika, że łaska ucznia na pstrym koniu jeździ i że opinie o szkołach zmieniają się w czasie (zapewne z bardzo ważnych powodów). Jeśli Kochanowski jest naprawdę taki dobry, to lada moment powinno to być widać w maturach, tak?

                                      menodo: No i Kopernik, który wydawał mi się szkołą niedostępną dla zwykłych dzieci - poźniej poznałam absolwentów tej szkoły i zdziwiłam się, że ich angielski nie jest lepszy od mojego :D

                                      Może chodziłaś do metodystów :)? A serio, to rzeczywiście nie był taki dostępny: do klas z tzw. wykładowym angielskim trzeba było zdać egzamin wstępny z języka. Było ich chyba dwie na pięć w roczniku. Pozostałe klasy były rejonowe i „rozszerzone” i zdaje się miały niewiele więcej angielskiego, niż inne szkoły, na pewno natomiast zaczynały język od zera. W każdym razie moje własne (skromne) doświadczenia są dokładnie odwrotne: (kiedyś) znani mi ludzie po Koperniku o niebo lepiej znali angielski niż inni znani mi ludzie „po studiach”.

                                      Nadal ciekawi mnie, dlaczego tylu delikwentów pragnie do IB. Być może odpowiedź jest prozaiczna: bo nie wiedzą, co czynią. Być może wypowie się jakiś absolwent i wyjaśni?
                                      • joa66 Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 07.06.12, 08:32
                                        Dobrego sposobu mierzenie popularności liceów nie ma. Ale lepszy niż zaproponowałaś Ty (mieszanie liceów z róznej półki) czy dziennikarze (mieszanie szkół różnych typów) jest przyjrzenie się liceum z tej sameł półki progowo/rankingowej. Nie mówiąc już o wzięciu pod uwagę liczby klas (oczywistym jest, że więcej kandydatów jest tam gdzie jest więcej klas)

                                        Zastanwiając się nad popularnością warto też pomyśleć o szkołach, które osiągają wybitne albo dobre wyniki na maturach (np Jeziorański czy Zamoyski), a do których stosunkowo łatwo się dostać, że względu na małą popularność.

                                        Można się zastanowić nad różnicami w popularności ( o ile istnieją) Hoffmanowej i Poniatowskiego, oferujących taki sam lub zbliżony "produkt"

                                        Ale samo odczytanie cyferek pod nazwą szkoły dobrym sposobem nie jest. Chyba, że dla GUSu ;)
                                        • tinywee Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 07.06.12, 22:34
                                          Wydawało mi się, że właśnie w takim kluczu generalnie zestawiłam - popularne i podobne progowo: Czacki, Poniatowski [z wyjątkiem kl. hum.] i Hoffmanowa vs. znacznie mniej popularne i ze zbliżonymi progami Władysław IV, Batory, Witkiewicz - ale może mi się wydawało.

                                          ***
                                          joa, mam do Ciebie trochę oftopikowe pytanie: jak rozumiem (z dawniejszych wpisów) Twój syn kończy pierwszy rok szkoły publicznej, po nauce w szkole społecznej. Czy przejście z systemu do systemu było bezproblemowe? Jakie są różnice - widziane oczami Twojego dziecka?
                                          • joa66 Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 08.06.12, 07:40
                                            Jego oczami:

                                            Duże klasy mają swoje zalety i wady. Jest to zaletą kiedy chcesz się ukryć , wadą kiedy chcesz się nauczyć.

                                            Nie wiem jak w innych szkołach społecznych, ale w jego większości nauczycielom zależało, na tym, żeby NAUCZYĆ, do skutku, a nie tylko uczyć , rozliczać i wyciagać średnią.

                                            Dalej to już cechy osobnicze nauczycieli -w poprzedniej szkole było więcej nauczycieli z silna osobowością, wyraźnym charakterem i poczuciem humoru, w publicznej jest bardziej "urzędniczo", chociaż są też nauczyciele z pasją i właśnie silną osobowością.
                                            Nie tylko mój syn, ale co najmniej połowa jego klasy regularnie wpada do starej szkoły pogadać z nauczycielami, zwłaszcza z jednym.

                                            Jest za to bardzo zadowolony z wymian i wycieczek międzynarodowych, bo tego nie było w jego poprzedniej szkole.

                                            Ogólnie jest zadowolony z liceum, bo uważa, że nie ma w mieście lepszego , poza być może społeczną Dwójką, o której żadne z nas wiele nie wie , więc i nie żałuje specjalnie.

                                            Z mojej perspektywy - nie wiem czy inne liceum nie byłoby lepsze (Czacki) i żałuję, że się ani samam bardziej nim zainteresowałam ani nie zainteresowałam nim syna. Ale też pewności nie mam, bo tak naprawdę "szukam" liceum podobnego do poprzednich szkól. Ale co najważniejsze, mój syn nie żałuje.

                                            • tinywee Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 10.06.12, 20:14
                                              Dzięki.

                                              Czyli w sumie przejście rozwijające - po bardzo dobrych doświadczeniach z poprzedniej szkoły - w nowy układ, który też ma dobrych nauczycieli, daje nowe możliwości (wyjazdy), nie piszesz o tym, toteż zakładam że młodzież jest podobnie fajna, a z kolei "urzędniczość" czy też inne ramy "przymusu" mają walor pewnej nowości a zatem - nauki, zapewne też przydatnej życiowo.


                                          • Gość: menodo Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... IP: *.adsl.inetia.pl 11.06.12, 14:05
                                            tinywee napisała:

                                            > Wydawało mi się, że właśnie w takim kluczu generalnie zestawiłam - popularne i
                                            > podobne progowo: "

                                            Trochę Cię rozumiem, bo mnie też ciekawi - dlaczego jedne szkoły przyciągają młodzież - zwłaszcza tę zdolną - a inne nie. Ale niestety ... namieszałaś trochę, zwłaszcza z tym Kochanowskim. Dąbrowskim, Słowackim..
                                            Poza tym w pierwszym poście napisałaś np.
                                            "z kolei szkoły z tradycją i tradycyjnie solidnymi wynikami nie przyciągnęły takiego tabunu kandydatów: Władysław IV (161), Batory (272), Witkiewicz (145) i Jeziorański (63) –dlaczego?"

                                            Może inaczej rozumiemy spójnik "i" oraz "tradycja" , ale dla mnie Władysław IV i Batory to szkoły z tradycją ponad stuletnią i tradycyjnie solidnymi wynikami , ale Witkiewicz i Jeziorański ???? - to już właściwie produkt ostatniego - no nie wiem - 25-lecia?
                                            Skądinąd - pomiędzy Witkiewiczem a Jeziorańskim istnieje przeogromniasta przepaść w kulturze organizacyjnej obydwu szkół; mają też różne priorytety w zakresie kształcenia uczniów, np. Witkacy słynie z olimpiad, a Jeziorański z matur i sukcesach w rekrutacji na kierunkach typu prawo czy SGH.
                                            Dodatkowo - w pierwszym poście podałaś liczbę kandydatów, nie podając liczby miejsc w danej szkole...

                                            Bardzo łatwo tu o uproszczenia; moim zdaniem tego rodzaju analizy nie są łatwe i mogą być dezinformujące...
                                            Ważne też, aby brać pod uwagę usytuowanie poszczególnych szkół. Np. w przypadku Jeziorańskiego dobrze wiedzieć, że sąsiaduje z Czackim...



                                            • tinywee Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 11.06.12, 22:55
                                              No nie wiem, czy są tak blisko, oprócz tego, że na jednej ulicy - google maps piechotą różnicę wylicza na 14 minut. Czyli pewnie tyle, ile od Kołlątaja do Hoffmanowej tramwajem, jak się Wawelska nie zakorkuje :).

                                              Rzeczywiście mierzona w latach to żadna tradycja w przypadku 67. i 64. Ale: w ciągu pokolenia szkoły te zdaje się dorobiły określonego profilu i stałego poziomu - czyli stworzyły podwaliny tradycji. Z kolei jak rozumiem (wiki), takie np. 21. ma prawie sto lat istnienia, czyli solidną tradycję - ale czy wyróżnia się dziś czymś szczególnym w porównaniu np. do 67. i 64.?

                                              Rzeczywiście, dość bezpodstawnie przyjęłam 150 osób na szkołę - a tak nie jest i zmienia to istotnie obraz.

                                              Zestawiłam razem 8., 2., 64. i 67., bo wydawało mi się, że są z podobnej półki progowej i wyników na maturze. Ale może to zbytnie uproszczenie.

                                              Z kolei Kochanowski (562/210), Słowacki (451/180 i Dąbrowski (416/210) raczej nie są z jednego koszyka.

                                              Zastanawiam się, czy w ogóle są szkoły 'podobne', nad którymi można się zastanawiać, 'dlaczego ta a nie tamta'. Nawet jeżeli weźmiemy dwie najpodobniejsze zdawałoby się klasy, IB w 2. i 33., to przecież pewnie każdy kandydat ma inny powód, dlaczego ta a nie tamta (bo dojazd, bo siostra kolegi chodziła i się dostała, bo podobno fajni/niefajni nauczyciele, bo deski skrzypią/nie skrzypią itede itepe).

                                              Więc dla siebie konkluduję: nie mam wiedzy, tylko wyobrażenia (zresztą pewnie podobnie, jak kandydaci) oraz za dużo jest czynników, żeby porównywać.

                                              Ale warto było spróbować :)
                                              • menodo Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 12.06.12, 17:08
                                                No nie wiem, jak Ci google wyliczyły tę odległość, ale to szczegół.
                                                Co do tradycji - ja wcale nie uważam, że dobra szkoła musi mieć ponad sto lat albo że jeśli ma sto lat to musi być dobra...

                                                Rzeczywiście, analiza przyczyn popularności szkół ma sens wyłącznie w odniesieniu do szkół "podobnych" - z sąsiedniej półki progowej/rankingowej - które "walczą" o podobnego ucznia. Drugie ważne kryterium - to podobieństwo lokalizacji czy wspólne szlaki komunikacyjne; szkoły na linii metra, usytuowane wdłuż linii tramwajowych itd.

                                                Popularność Słowackiego nijak się ma do mniejszej popularności Hoffmanowej - można się natomiast zastanawiać, dlaczego np. więcej uczniów wybiera Czackiego niż Hoffmanową lub dlaczego Czackiego a nie Batorego - bo to szkoły, które można uznać za konkurencyjne dla siebie.
                                                Z innych powodów - choćby lokalizacyjnych - nie ma sensu porównywanie Batorego i Witkacego albo Władysława IV i Czackiego.

                                                Ale już przypadek Kochanowskiego można odnosić nie tylko - po sąsiedzku - do Reytana, ale do kilku szkół śródmiejskich. Ciekawe wydaje mi się także to, że Kochanowskiego wybiera tak dużo dzieciaków, które spodziewają się 140 i więcej punktów - w ubiegłym roku progi do tej szkoły były wyższe niż do wyżej plasujących się w rankingu - sąsiedniego Reytana czy śródmiejskich szkół: Modrzewskiego, Zamoyskiego, a nawet Jeziorańskiego.

                                                Wracając do pytania - dlaczego jedne szkoły wybierane są częściej - warto wziąć pod uwagę to, że w Warszawie i okolicach jest bardzo dużo bardzo dobrych niepublicznych gimnazjów , i zaledwie kilka bardzo dobrych niepublicznych liceów. Więc ci bardzo dobrzy uczniowe, którzy dotychczas uczyli się w dużym komforcie psychicznym (wiadomo o co chodzi) pięknie upunktowieni - szukają dla siebie bardzo dobrych szkół - takich jednak, które nie spowodują w nich szoku emocjonalno-kulturowego.
                                                Nie wiem dokładnie, jak liczna jest to grupa - jest to jednak grupa bardzo opiniotwórcza i bardzo "decyzyjna". Raczej nie ma wielu takich uczniów w szkołach, gdzie trzeba brać korepetycje z wuefu, aby zdać do następnej klasy - patrz wątek obok:)






                                                • Gość: bez nicka Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... IP: *.dynamic.chello.pl 12.06.12, 19:19
                                                  Odniosę się do ostatniego akapitu. Jest to spora grupa. W klasie mojego syna ( Czacki) młodzież można było podzielić na 3 grupy: uczniowie z Twardej ( dawnej Twardej), uczniowie z dobrych niepublicznych gimnazjów i .......reszta czyli jakieś 15%.
                                                  Obok lokalizacji, komunikacji, mody nie bez znaczenia jest miejsce w rankingach punktowych. Jeśli np. do Czackiego w ub roku trzeba było mieć 178 pkt ( może było inaczej piszę "na rybkę") to jeśli się uda to znaczy, że jestem debeściakiem.
                                      • Gość: menodo Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... IP: *.adsl.inetia.pl 07.06.12, 10:45
                                        Jeśli Kochanowski jest naprawdę taki dobry
                                        > , to lada moment powinno to być widać w maturach, tak?"


                                        Jeśli Kochanowskiemu uda się przyciągnąć jeszcze zdolniejszą/ bardziej pracowitą młodzież - tak. Mam na myśli to, że - nie ma co się oszukiwać - imprezowanie - a tym imprez w Kochanowskim jest dużo - zawsze się odbywa kosztem nauki, i godzenie zabawy z nauką wymaga dużych zdolności i wewnętrznej dyscypliny.
                                        Z drugiej strony - ja nie wiem, czy Kochanowski chce być w maturach szkołą lepsza niż Jeziorański :) To jest dobra szkoła i taka szkoła jest bardzo potrzebna. Co z tego, że ktoś nie dostał się na studia na miejscu nr 1 a na 100 albo dostał się na studia płatne...Maturę można poprawić, trzech lat młodości - nie da się powtórzyć:D
                                        Gdyby jednak - radziłabym zlikwidować te wszystkie festiwale i od 1 września wziąć towarzystwo za twarz:D

                                        • tinywee Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 12.06.12, 21:52
                                          chciałam dopytać, menodo, bo nie do końca jestem pewna, czy Cię dobrze rozumiem:

                                          "Więc ci bardzo dobrzy uczniowe, którzy dotychczas uczyli się w dużym komforcie psychicznym (wiadomo o co chodzi) pięknie upunktowieni - szukają dla siebie bardzo dobrych szkół - takich jednak, które nie spowodują w nich szoku emocjonalno-kulturowego."

                                          "Pięknie upunktowieni" - czyli mający wysoki wynik z testu bo zdolności/poziom szkoły i wysokie oceny - bo jak wyżej, czy też inne powody (np. łatwość uzyskania 5/6, co, jak słyszę, np. w takim Staszicu jest nieledwie ponad sufitem)? Nie chcę nic sugerować - po prostu chcę zrozumieć.
                                          • menodo Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 12.06.12, 22:18
                                            "Pięknie upunktowiona" - tak moja znajoma o swojej córce powiedziała:)
                                            Nie, nie ma tu żadnego podtekstu. Znane mi dzieci ze szkół społecznych, np. z przymierza rodzin czy raszyńskiej, bachmackiej, foksal albo primusa rzeczywisćie miały baardzo dużo punktów, w tym z testu - w zależności od rocznika - 88-98 pkt. plus inne osiągnięcia; czasem tytuł finalisty lub laureata. Nie twierdzę, że szkoły społeczne, przynajmniej te dobre, rozdają szóstki "za darmo" - ale jeśli ktoś zasłużył, spełnił określone kryteria- to tę szóstkę mógł otrzymać.



                                          • joa66 Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 12.06.12, 23:42
                                            Nie do mnie pytanie, ale odpowiem: w niepublicznej szkole mojego syna łatwo można było mieć 5/6 z muzyki i religii. Właściwie za nic, chyba, że ktoś notorycznie przeszkadzał. Z pozostałych przedmiotów zależało od nauczyciela, czyli jak wszędzie. Jako ciekawostkę podam, że w liceum (witkacy) nie ma wielkiej różnicy w stopniach, zwłaszcza z tych kierunkowych przedmiotów(bywają nawet lepsze).

                                            • hankam Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 13.06.12, 11:08
                                              Czytam, czytam i coraz bardziej jestem przerażona. Jak się zorientować w tym gąszczu.
                                              A ponieważ latorośl idzie już do II klasy gimnazjum, trzeba się zacząć rozglądać, według mnie to właśnie w tym roku powinna pochodzić na dni otwarte w liceach, żeby wyrobić sobie pogląd.
                                              A tu jeszcze nie wiadomo, czy IB, czy klasa dwujęzyczna, czy może jakieś liceum z konkretnym profilem, a jeszcze szkoła w przypadku mojej córki powinna być przyjazna i tolerować ekscentryków.
                                              Już mam jazgot w głowie. ;(
                                                  • Gość: menodo Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... IP: *.adsl.inetia.pl 13.06.12, 16:07
                                                    > Okaże się, że znowu tylko Bednarska."

                                                    Nie, no bez przesady. Na Bednarską posyła się obecnie dziewczynki, które które interesują się dizajnem, fotografią (mają mnóstwo zdjęć własnej osoby na FB - ja i ocean), kolekcjonują torebki i marzą o studiach na SWPS. Najlepiej żeby z coś piarem było, bo tam się podobno dużo zarabia, ew.mogłoby też być coś z modą, projektowaniem wnętrz... No ale żeby w takiej szkole nie było za dużo nudnych rysunków... (autentyczne rozmowy). Acha, a osiemnastka w Pałacu Sobańskich; obowiązują stroje wieczorowe, z zaproszeniami, R.S.V.P.

                                                    Nie wierzyłabym, bo mój syn kończył tę szkołę - gdyby nie- na szczęście już rzadkie - imprezowe kontakty mojej córki z takim pannami. . Od znajomej nauczycielki słyszałam anegdotke, jak to rozmawiała z ojcem dziewczynki zagrożonej ze wszystkiego (to było półrocze 1 klasy.) Zapytała go: a czym ona się interesuje, może moglibyśmy pomóc jej rozwijać pasje...Na co ojciec po namyśle:...no nie wiem...szmatami?

                                                    Są wyjątki, oczywiście - ale klimat szkoły tworzą zupełnie inne osoby niż 10 lat temu.

                                                    Słowem: nie, nie posłałabym tam obecnie dziecka, zwłaszcza mającego jakieś naukowe zainteresowania. A Twoja córka ma zainteresowania przyrodnicze, prawda? No to tym bardziej...
                                                    Nie wiem, które dzielnice Wam odpowiadają i jakie szlaki komunikacyjne są dla Was dogodne. Może pochodźcie w przyszłym roku na dni otwarte do różnych szkół, pooglądajcie strony, pytajcie absolwentów Rasza, którzy poszli do innych szkół niż Bednarska lub Kuroń...




                                                  • hankam Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 14.06.12, 09:02
                                                    Na Bednarską chodzi obecnie córka mojej przyjaciółki, która to przyjaciółka bardzo mi odradzała Raszyńską, bo wieść nosiła, że dziewczynki na lekcje przynoszą prostownice do włosów i robią sobie fryzury.
                                                    I chodzą w ciemnych okularach wystylizowane na hollywoodzkie aktorki.
                                                    Nie zauważyłam jakoś szczególnego natężenia tegoż.
                                                    Córka mojej przyjaciółki osiemnaste urodziny urządziła wspólnie z kolegą (podzielili koszty) na zasadzie "wspólne gotowanie w restauracji". Dla najbliższych kolegów. O wyszukanych kreacjach na tę i zaproszeniach na czerpanym papierze nic nie wiem.

                                                    Skrót RSVP wydaje mi się oczywisty na zaproszeniach od czterdziestu lat, to znaczy od chwili, w której dostałam Mały słownik wyrazów obcych Kopalińskiego. Używałam go nawet na urodzinowych zaproszeniach dla przedszkolnych kolegów mojej córki. Fakt, że pies ze złamaną nogą (czyli żadna z mam) nie pofatygował się odpowiedziec. Mówisz, że z tym RSVP żyję w jakimś nierealnym, świecie? ;)
                                                  • Gość: menodo Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... IP: *.adsl.inetia.pl 14.06.12, 10:34
                                                    Nie dziwi mnie skrót RSVP ani R.S.V.P. - chociaż w życiu prywatnym go nie używam. Zresztą - to tylko jeden z elementów pewnej układanki; sam w sobie nic nieznaczący.
                                                    Moje doświadczenia z bednarską/raszyńska młodzieżą i jej kolejnymi rocznikami są stałe - od lat. Nie mam nic przeciwko prostownicom, drogim oprawkom ani korzystaniu z luksusu, sama lubię wydawać pieniądze na głupoty dla córki - pisałam tylko o pewnym typie dzieciaków, który zaczął się pojawiać w tej szkole kilka lat temu, nad czym bardzo ubolewają ci, którym zależało na młodzieży ambitnej, która chce się uczyć, ma jakieś zainteresowania, pasje, a nie tylko kasę na czesne.

                                                    Moja opinia o Bednarskiej w jej obecnym kształcie wynika z moich bardzo długich doświadczeń z tą szkołą - pamiętam, jak powstała, jaką miała misję, pamiętam, kto w niej pracował i kto się w niej uczył. To, czym jest obecnie uważam za wynaturzenie tego, czym być miała. I nie jest to tylko moja opinia - tak uważa wielu absolwentów i byłych/obecnych nauczycieli oraz ludzi w różny sposób związanych z tą szkołą od lat.
                                                    Owszem - tak, jest bardzo miło - zwłaszcza uczniom. Natomiast przed maturą bywa różnie i np. w naszej klasie rodzicom puszczały nerwy, gdy w marcu podniesiono czesne, a jednocześnie trzeba było posyłać dzieciaki na korepetycje - bo w 3 klasie nauczycieli jednego z wiodących przedmiotów w zasadzie nie było.
                                                    Ale tak - gdyby moja córka nie dostała się do żadnej z 3 państwowych szkół - pewnie bym tam ją posłała; nieważne, że nawet nie podchodziła do egzaminu, bo nawet z niezdanym egzaminem można było się tam załapać jesienią.

                                                    Natomiast twierdzenie, że ta szkoła jest jakimś niezwykłym miejscem, w którym odbywa się edukacja na wysokim poziomie od kilku lat nie ma nic wspólnego z faktami. Spójrz na wyniki matur - a ubiegłoroczne i tak uważane były w szkole za sukces.
                                                    Wiem jednak, że nadal cały bednarski holding oświatowy jest bardzo skuteczny w sprzedawaniu swym klientom ściemy - jacy to my wszyscy niezwykli jesteśmy, najlepsi na świecie we wszystkim, a reszta szkół to patologia, terror, szczury, hołota i plebs.
                                                    Nie bierz tego do siebie - bo mówię o zjawisku ogólnym - ale też nie daj sobie wmówić, że szkoły publiczne, zwłaszcza te, po których dzieciaki mają otwartą drogę nie tylko na swps, to samo zło :)



                                                  • hankam Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 14.06.12, 15:54
                                                    > Nie bierz tego do siebie - bo mówię o zjawisku ogólnym - ale też nie daj sobie
                                                    > wmówić, że szkoły publiczne, zwłaszcza te, po których dzieciaki mają otwartą dr
                                                    > ogę nie tylko na swps, to samo zło :)


                                                    Eee, ja tak nie uważam. Ja tylko uważam, że moja specyficzna córka może źle się czuć w szkole publicznej.
                                                    Z drugiej strony moja specyficzna córka uwaza, że koncepcja szkoły jest świetna, nauczyciele (a przynajmniej większość z nich) znakomici, natomiast z kolegami nie bardzo jej po drodze.
                                                    Natomiast nie widze jakiegoś bardzo wybujałego szpanerstwa (cały czas mówię o Raszyńskiej, ale przecież sporo tej młodzieży pójdzie na Bednarską). I te historie o urodzinach w Pałacu Sobańskich wydają mi się jednak przesadzone. Owszem, zawsze ktoś taki się może znalexć, ale nie jest to norma, jak sądzę, ani dla tej, ani dla innej szkoły. W dość kasiarskiej (a przy tym dobrej) podstawówce mojej córki też opowiadano o dziewczynce, która sukienkę do komunii miała od Armaniego.

                                                    Wydaje mi się też, że w czasach, gdy Bednarska powstawała
                                                    po pierwsze - był mniejszy wybór szkół społecznych i dobrych państwowych, szkoła naprawdę mogła przebierac w młodzieży
                                                    po drugie - nie było jeszcze ludzi tak zamożnych, jak w tej chwili, te majątki po prostu jeszcze nie powstały, owszem, było trochę badylarzy (z całym szacunkiem), ale oni niekoniecznie musieli mieć parcie na wysokiej jakości edukację.
                                                    Co do poziomu nauki od paru lat wiadomo, że na szczeblu licealnym lepsze są szkoły państwowe, z małymi wyjątkami i specjalnie dyskutować tu się nie da.
                                                  • Gość: menodo Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... IP: *.adsl.inetia.pl 15.06.12, 11:05
                                                    A wiesz, to możliwe że np. w roczniku Twojej córki może być mniej "złotej młodzieży", bo skądinąd wiem, że i szkole zaczyna ciążyć opinia "bananowej" i postanowiła staranniej przeprowadzać selekcję, natomiast anegdotka o urodzinach jest jak najbardziej prawdziwa.

                                                    I naprawdę, na mnie nie robi wrażenia to że ktoś ma dużo pieniędzy - po prostu od czasu zalewa mnie, kiedy słyszę, że trafiają tam dzieci bez szansy na przyzwoitą szkołę publiczną, z pogardą dla nauki, wykształcenia i pracy - ale zostawmy to, bo musiałabym pisać o konkretach, a nie chce mi się już w to brnąć.

                                                    Co do Twojej córki - nie zakładajcie z góry, że ona się nie nadaje do publicznej szkoły - zwłaszcza że te szkoły są różne. Pochodźcie, popatrzcie, pytajcie innych...


                                                  • Gość: bez nicka Re: wątek uboczny czyli o pogardzie....... IP: *.dynamic.chello.pl 15.06.12, 14:21
                                                    dla nauki, wykształcenia pracy.
                                                    Szkoły niepubliczne ( rzecz jasna nie wszystkie, więc z góry przepraszam za pewne uproszczenia) mają szanse na stworzenie lepszych możliwości ( nie warunków a możliwości) nauki. Choćby dlatego, że dysponują większą sumą na ucznia, klasy są mniej liczne itd, ale....bardzo często bardzo często trafiają tam młodzi ludzie pełni pogardy dla nauki, pracy, wykształcenia. Dość pokaźny portfel rodziców ( niekoniecznie wiążący się ze starannym wykształceniem) utwierdza młodzież w przekonaniu, że za pieniądze można wszystko a nawet więcej. Rodzice, zajęci "byznesem" niekoniecznie korygują te postawy, bywa nawet, że utwierdzają w takim przekonaniu a nauczyciele traktują ucznia jak klienta płacącego pieniądze. A zasada znana w handlu brzmi "klient nasz pan"- ze wszystkimi tego konsekwencjami. Jeśli szkoła jest prywatna a dyrektor jej właścicielem bywa, że to co opisałam występuje jeszcze jaskrawiej.
                                                    Oczywiście, NIE wszystkie szkoły prywatne lub społeczne są takie. Bywa, że jest odwrotnie, ale coraz częściej spotykana jest postawa "płacę i wymagam - dobrych stopni, a dziecko chcę mieć z głowy- w domyśle.
                                                    Nie jestem przeciwniczka szkół niepublicznych, ale uważam, że w wielu ( podkreślam, wielu a nie wszystkich) nie dzieje się dobrze.
                                                  • Gość: znikomek Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... IP: *.uw-fw1.rtr.net.uw.edu.pl 19.06.12, 09:32
                                                    A ja nadal napiszę że "Bednarska" ("Zawisza"?) więcej dzieciakom zabiera niż daje. To nie jest tak że tylko na "Bednarskiej" Twoje dziecko ma szanse na intelektualny(?) rozwój. Znam nieco "gieniuszy"po tej budzie. Na studiach radzą sobie nieszczególnie - zazwyczaj są na wydziale do pierwszej sesji a potem jakoś ich nie widać. Hmm. A JAN WRÓBEL nadal zachwycony poziomem szkoły.
                                                    ---------
                                                    A Wyspiański pisał przed laty: "Miałeś Chamie Złoty Róg"
                                                  • Gość: znikomek I po "Bednarskiej" IP: *.uw-fw1.rtr.net.uw.edu.pl 24.07.12, 08:20
                                                    Dorzucam kolejne 3/100 złotówki
                                                    Po ośmiu latach dyrektor (w tym także finansowy) I SLO JAN WRÓBEL doprowadza do eksmisji liceum z jego dawnej siedziby. Umowa najmu nowej siedziby na Zawiszy 13 opiewa na rok.......
                                                    Mały Książę Chałturników po raz kolejny pokazuje na co go stać. Smutne.
                                                    "Miałeś Chamie Złoty Róg"
                                                    ------
                                                    Ptak ptakowi nie dorówna
                                                    Człek człekowi nie jednaki
                                                    Nie polezie orzeł w gówna
                                                    Pan som taki a ja taki.......
                                                  • joa66 Re: I po "Bednarskiej" 24.07.12, 09:52
                                                    Z ciekawości: kto wybiera dyrektora I SLO i na jak długą kadencję?

                                                    p.s. Z tego co słyszałam to Raszyńska chyba nie ma kłopotu z rekrutacją - nie wszyscy chętni się dostali.
                                                  • Gość: znikomek Republika IP: *.uw-fw1.rtr.net.uw.edu.pl 24.07.12, 12:34
                                                    Teoretycznie Głównego Hodowcę - Bonza Republiki Bananowej wybiera Rada Bananowa aka Pedagogiczna czyli Rada Pomniejszych Hodowców Bananów Za Mamonę (Bonza rekomenduje i zatrudnia przez zarząd towarzystwa przyjaciół Republiki aka Lyceum) Kadencje? Jakie kadencje? O ile Główny Hodowca aka Bonzo sam w niesławie nie odejdzie i nie zatruje się spleśniałym bananem jest nie do ruszenia. A z resztą gdzie i poco miałby odchodzić Bonzo? Czy w Republice jest mu aż tak źle? Czy banany nie obrodziły latoś wspaniale? Czy mamona przestała Bonza rajcować? Czy nadżędnymi cechami charakteru Bonza przestały być chciwość i głupota? Nie nie i raz jeszcze nie. A co gdy ukraść w Republice mamona? Nic.
                                                    Typowa Bananowa Republika Kolesi działa nadal - Jak Bonzo ukraść mamona za banany to dobrze. Jak inni nie chcieć banan i chcieć obalić Bonzo to źle.
                                                  • hankam Re: Republika 24.07.12, 21:43
                                                    E tam.
                                                    Chocimska wyjdzie na swoje, Stowarzyszenie otwiera nową szkołę podstawową, na Raszyńską wciąż się ludzie pchają, liceum - szkoda, że przeniesione, to zresztą fatalne miejsce, nazwa "Bednarska" zastrzeżona...
                                                    Szkoła ma swoje zalety, ma i wady, jak każda.
                                                  • Gość: menodo Re: Republika IP: *.adsl.inetia.pl 25.07.12, 13:52
                                                    Hmm niczym "22 lipca" dawniej "E. Wedel" i niestety bez ciągu
                                                    > dalszego "R. Wedel" dawniej "22 lipca"."

                                                    Wydaje mi się, że przesadzasz - Bednarska nie jest marką ogólnonarodową, co więcej - nie jest nawet marką ogólnowarszawską w takim stopniu jak Batory, Władysław IV czy Czacki.

                                                    Fakt, że adres na Woli to niedogodność dla szkoły, która dotychczas mieściła się w lanserskiej części miasta, ale bez przesady -do najlepszych warszawskich ogólniaków chodzą dzieciaki, które wstają o szóstej rano, aby do nich dotrzeć; sporo mieszka w bursach albo wynajmuje mieszkania/pokoje.
                                                    Więc bez przesady, jeśli Bednarska jest silną marką edukacyjną, a nie tylko lanserskim adresem dla hipsterów niczym knajpa na placu Zbawiciela, to moim zdaniem - zmiana adresu szkoły nie powinna wpłynąć na dalsze losy szkoły...

                                                  • Gość: znikomek Re: Republika IP: *.uw-fw1.rtr.net.uw.edu.pl 25.07.12, 14:58
                                                    Pewnie masz rację. Zobaczymy już od września.
                                                    Tym niemniej Władysław IV i Czacki nadal trwają w swoich siedzibach. Podobnie jak 2 SLO :D
                                                    Co do marki ogólnonarodowej.... nie jestem pewien bo warto się zastanowić stworzono ogólnopolskie rankingi szkół ponadgimnazjalnych. I co robiła tam "Bednarska"
                                                    Mimo konsumpcji "Ramy" nie zatrułem się cholesterolem i mam w pamięci falt że I SLO było 3 w wawie i * w kraju, I znów napiszę. To se ne vrati. I jeśli przesadzam to tylko troszeczkę.
                                                  • Gość: menodo Re: Republika IP: *.adsl.inetia.pl 26.07.12, 12:25
                                                    Bez przesady. Bednarska to nie Wedel:D
                                                    Jej pojawienie się na trzeciej pozycji w jakimś ogólnopolskim rankingu - w dodatku raz - to moim zdaniem szczęśliwy zbieg okoliczności, a nie powód do uznania Bednarskiej za markę ogólnonarodową.

                                                    Co do Czackiego - akurat ta szkoła - w swojej 135-letniej tradycji - miała wielkie problemy ze swoimi "siedzibami", włącznie z unicestwieniem fizycznym jednej z nich, np. we wrześniu '39 r.
                                                  • hankam Re: Republika 27.07.12, 17:48
                                                    Moim zdaniem przenosiny raczej szkodzą szkołom. Pamiętam, jak rozwalono Lelewela, najpierw pozbyto się kadry z panią Radziwiłł na czele, potem wysiedlono ich z pięknego miejsca na Żoliborzu.
                                                    Ale - być może - Bednarska na Żawiszy nie będzie przyciągała tylu snobów, może trafi do niej ciekawsza młodzież? Zobaczymy.
                                                  • Gość: menodo Re: Republika IP: *.adsl.inetia.pl 27.07.12, 22:03
                                                    Masz rację z tym Lelewelem.

                                                    No, ale Bednarskiej nikt nie rozwala... To, że nikomu w tej szkole nie przyszło do głowy, że decyzja o użyczeniu budynku przez UW może się kiedyś zmienić...aż nie chce mi się kończyć tego zdania, bo mi się brzydkie słowa cisną na klawiaturę...
                                                    Bardziej niż zmiana adresu szkodzi szkole to, co napisał znikomek - że umowa na wynajem budynku na Zawiszy podpisana jest tylko na rok; taką informację usłyszałam też z innego źródła.

                                                    Bo adres jak adres. Kopernik też ma raczej obciachową lokalizację, a kandydatów mu nie brakuje.
                                                  • Gość: znikomek Re: Republika IP: *.uw-fw1.rtr.net.uw.edu.pl 31.07.12, 11:33
                                                    >menodo
                                                    "No, ale Bednarskiej nikt nie rozwala..." - i tu się mylisz. Od lat sprawa ma się wprost przeciwnie do Twojej konkluzji. Zarząd ma rzadki talent do doboru stosownych baranów - taranów kruszących mury tej zacnej szkoły. Czy to się zmieni? Być może bo
                                                    nie oczekuję specjalnego entuzjazmu rodziców i ich owacji na stojąco dla dyrekcji zarządu etc gdy usłyszą o wynajęciu Zawiszy na rok. Wprawdzie rozumiem intencję oto wynajmujemy za bardzo ciężkie pieniądze lokal a po roku przenosimy się na "rasz" (nadbudowa!). Tyle tylko że podczas wszelkich przenosin część kadry nieakceptująca kolejnych wspaniałych pomysłów dyrekcji odchodzi. A vis vitalis szkoły to kadra. Tłumaczenie: Przenosimy się na rok a po roku jakoś Państwo i Państwa dzieci dojadą może się nie sprawdzić. Szczególnie gdy szkoła wyląduje w Radości czy Piasecznie - znalezienie lokum dla 350 uczniów w wawie może być nieco trudne.
                                                    "To, że nikomu w tej szkole nie przyszło do głowy, że decyzja o użyczeniu budynku przez UW może się kiedyś zmienić...aż nie chce mi się kończyć tego zdania, bo mi się brzydkie słowa cisną na klawiaturę... "
                                                    I znów się mylisz. W 1995 roku dyrekcja "bednarskiej" ROZWIĄZAŁA umowę z uw. Od tej chwili szkoła BEZUMOWNIE prowadziła swą działalność na Bednarskiej 2/4. To nie uw rozwiązywał umowę. Cud że uw nie policzył odsetek za lata bezumownego prowadzenia działalności przez "bednarską"
                                                  • rodzicsspch Re: I po "Bednarskiej" 13.04.13, 14:22
                                                    Chocimska jest pod kreska bo kasa idzie do prywatnej kieszeni, to żadna szkola spoleczna. Na szczescie towarzytwo rozwiązało z nimi umowe i przenosi podstawówke w nowe miejsce. Niech teraz innych robia na szaro pod przykrywka Fundacji. Zapytajcie ile kasy plynie do Infimy i kto jest jej właścicielem? Okaże sie że te same osoby a czynsz za szkołe jest MOCNO nierynkowy. sam budynek tez nadaje sie do remontu, Część pomieszczen wogole nie ma pozwolenia. Sanepid kazal zamknac stołówke lub zrobic wentylacje.
                                                  • hankam Re: I po "Chocimskiej" 14.04.13, 14:50
                                                    Chyba nie po Bednarskiej, tylko po Chocimskiej.
                                                    Bednarska na Zawiszy chyba jednak się obroni.

                                                    A rozwód na Chocimskiej jest chyba dobrym rozwiązaniem, bo struktura byla chora.
                                                    Może zresztą i Chocimska przetrwa, chociaż sporo rodziców przenosi podobno dzeci na Kawalerii.
                                                  • Gość: znikomek Re: I po "Chocimskiej" IP: *.cent.edu.pl 15.04.13, 09:44
                                                    O tak "bednarska" obroni się na pewno. Pytanie tylko czy zechce się także obronić się przed chciwością i głupotą dyrekcji.
                                                    Obawiam się także że dramatyczna śmierć Staszka oraz fakt że reszta jego klasy ewidentnie nie miała i nadal niestety nie ma zaufania zarówno do sporej części jaki do nauczycieli i dyrektora "bednarskiej" nie pomoże niestety w przeprowadzeniu rekrutacji do szkoły.
                                                  • hankam Re: I po "Chocimskiej" 15.04.13, 16:33
                                                    Z tego, co wiem, na Bednarską wybiera się duża grupa trzecioklasitów z Raszyńskiej. Druga grupa wybiera się di IB. Pewnie podobnie jest na Startowej.

                                                    Kraczesz, kraczesz, rozumiem, ze przyjemnosć sprawiłby Ci upadek tej szkoły.

                                                    Ona ma wady i zalety. Samobójstwa zdarzają się w różnych szkołach, jak szkoła jest znana, to sprawa jest robi się glośna i długo się o tym pamięta. Wiele lat temu byly dwa, zdaje się, samobójstwa w Batorym i do dzisiaj słyszę od pewnej osoby, że "Batory odpada, bo tam dzieci popełniają samobójstwa".
                                                  • Gość: rodzic sspch Re: I po "Chocimskiej" IP: 192.193.116.* 16.04.13, 13:56
                                                    no ja nieststey nie mam żadnych informacji, jeszcze sie tym nie interesowalam
                                                    dzieci chodzą co prawda do szkoly podstawowej Towarzystwa i jest edukacyjnie super (wlasnie przenosimy sie do lepszego budynku na Kawalerii) więc i lokalowo bedzie super, ale nie zakladam że pója także do liceum do nich

                                                    to jeszcze duzo za wcześnie

                                                    zapytam naszą Pania Dyrektor, jak bedzie cos wiedziala to ci napiszę
                                                  • Gość: menodo Re: I po "Chocimskiej" IP: *.adsl.inetia.pl 16.04.13, 14:17
                                                    nie widziałam, i na stronie perspektyw nie ma. "

                                                    No właśnie - też nie rozumiem, dlaczego nie są publikowane.

                                                    Z dwóch niezależnych nauczycielskich źródeł słyszałam, że są świetne, wyższe niż np. w Batorym - ale nie pamiętam już konkretnych wyników.
                                                    I że młodzież, która tam trafia to bardzo bystre i zmotywowane dzieciaki.
                                                  • joa66 Re: I po "Chocimskiej" 16.04.13, 14:47
                                                    Byłam kiedys na spotkaniu informacyjnym klasy IB na Raszynskiej.

                                                    I zgadzam się ze zdaniem:

                                                    I że młodzież, która tam trafia to bardzo bystre i zmotywowane dzieciaki.

                                                    Przynajmniej takie wrażenie robią.
                                                  • joa66 Re: I po "Chocimskiej" 16.04.13, 15:39
                                                    Wiem, ale ich doskonalość niemal mnie poraziła w swej masie :D

                                                    Znam słabo ucznia tej szkoły i w pojedynkę jest bystry i inteligentny i zmotywowany.

                                                    Ale na spotkaniu to byla dawka piorunująca. Poza zaletami umysłu byli też eleganccy , ale z umiarem i klasą, pomocni, ale nie narzucający się, z planami na życie, ale z nutką wątpliwości jak przystoi istotom myślącym, posługujący się pięknym jezykiem polskim, ale nie wpadający w przesadę.

                                                    Przez chwilę byłam przerażona - źle wychowalam dziecko i zmarnowałam mu życie :D ( żartuję, oczywiście)
                                                  • Gość: menodo Re: I po "Chocimskiej" IP: *.adsl.inetia.pl 16.04.13, 18:12
                                                    kto taki nie jest, raczej nie ma czego szukać w IB,"

                                                    Nie, no bez przesady.
                                                    Są lepsze i gorsze szkoły z programem IB; do niektórych są bardzo niskie wymagania. Podobno najwyższy poziom w W-wie jest w Koperniku i na Raszyńskiej, ale rankingu/zestawienia wyników matur nie widziałam, a chciałabym.
                                                    Jedna z koleżanek mojej córki nie zdała egzaminu z języka do Kopernika i poszła do jakiejś prywatnej szkoły, przez 3 lata jechała na korepetycjach, maturę zdała słabiutko, jak większość w jej klasie; nie wiem, czy na cokolwiek dziennego miałaby szansę na UW - ale co tam; rodzice wysłali ją do jakiegoś angielskiego odpowiednika wyższej szkoły czegośtam, no i dziewczyna jest na studiach za granicą:)
                                                    Znam też historię dziewczynki, która ze szkoły słabszej postanowiła przenieść się do lepszej, została przyjęta, ale okazało się, że nic nie umie, rodzice z wielkim ego zaczęli się awanturować, że jak to, ale tak to - nie wiem, jak się to skończyło, ale morał jest taki, że IB IB nierówne:)
                                                  • tinywee Re: I po "Chocimskiej" 16.04.13, 20:56
                                                    Moim zdaniem, jeśli delikwent nie jest ani bystry ani zmotywowany, a nawet najpierw zmotywowany, a dopiero później bystry, to niezależnie od poziomu szkoły słabo zda maturę. Moim zdaniem, w takiej sytuacji niewarta skórka wyprawki. No może angielski będzie zyskiem - ale za jaką cenę? No i może dla niektórych CAS, bo da im szansę porobienia rzeczy/zdobycia doświadczeń, na które być może by się sami nie zdecydowali, typu wolontariat. Bo to jednak bardzo trudny program jest i nie każdy się w nim odnajdzie, choć niektórzy z pewnością rozkwitną i wyniosą dużo umiejętności i wiedzy.

                                                    Wyniki średnie znajdziesz tu: www.perspektywy.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4783&Itemid=895. O ile są wiarygodne :)


                                                  • menodo Re: I po "Chocimskiej" 17.04.13, 10:59
                                                    znikomek napisał(a):

                                                    > I o owej "pamięci" do samobójców piszę "

                                                    Nie, no przeginasz.
                                                    Doskonale wiesz, że Bednarska nie była powodem śmierci tego chłopca; bardzo możliwe, że jedyną jej przyczyną były powody, na które otoczenie zewnętrzne nie miały wpływu; tak bywa w przypadkach depresji endogennej.

                                                    W dodatku - wykorzystywanie pamięci o samobójcy w celach czarno-piarowych skierowanych przeciwko szkole, do której chodził - wydaje mi się chwytem bardzo nie fair.



                                                  • hankam Re: I po "Chocimskiej" 17.04.13, 13:04
                                                    Nie wiem, może ktos ma fobie, zawsze się tacy zdarzają.
                                                    Córka chce isć na Bednarską (nie w tym jeszcze roku), ja rozważam za i przeciw, a samobójstwo tego chłopca w ogóle nie zalicza się do czynników, które wpływają na moją decyzję.
                                                    Tragedia, która mogła się zdarzyć (i zdarza się) w każdej szkole, zdarzyła się w znanej, to sprawa budziła przez pewien czas zainteresowanie prasy i tyle.

                                                    A z Twoich postów bije niechęć do Bednarskiej. Może masz swoje powody, ale piszesz o nich bardzo enigmatycznie. Nie podobał Ci się zarząd Towarzystwa? Trzeba było go zmienić. Wystarczy, że dwie klasy się skrzykną i naprawdę można tam zrobić rewolucję. Tylko że to wymaga odpowiedzialnosci. I dużo pracy. Na walnych zebraniach widać, jak rodzice się do tego palą.
                                                  • tinywee Re: I po "Chocimskiej" 17.04.13, 15:21
                                                    menodo,
                                                    tak by mi się zdawało - że szkoły zeznawały same. Ale gdyby tak było, to b.d. można by odebrać jako niechęć do chwalenia się swoimi wynikami...

                                                    hankam pisałaś:
                                                    "Skrót RSVP wydaje mi się oczywisty na zaproszeniach od czterdziestu lat, to znaczy od chwili, w której dostałam Mały słownik wyrazów obcych Kopalińskiego."

                                                    Taki poręczny, idealnej ciężkości, w szarym płótnie z czerwonymi literami? Kryjący niespodzianki bez granic w czasie i przestrzeni? Fajny był... Ech, sed fugit, ten irreparabile tempus...
                                                  • hankam Re: I po "Chocimskiej" 17.04.13, 15:25
                                                    Tak, ten właśnie.
                                                    Niezwykle wciągająca lektura.
                                                    Jak świetnie Kopaliński umiał pisać!
                                                    Potem kupiłam sobie jakis obszerniejszy innego autora i była to drętwa piła.
                                                  • Gość: menodo Re: I po "Chocimskiej" IP: *.adsl.inetia.pl 17.04.13, 16:19
                                                    Ale gdyby tak było, to b.d. m
                                                    > ożna by odebrać jako niechęć do chwalenia się swoimi wynikami..."

                                                    Czyli że np. Raszyńska nie podała wyników, bo nie miała się czym chwalić?
                                                    Możliwe, chociaż osoba, z którą rozmawiałam - związana ze szkołą - nie miała powodów, aby mi ściemniać.

                                                  • tinywee Re: I po "Chocimskiej" 18.04.13, 06:53
                                                    Nie chcę nic sugerować - po prostu nie wiem. Natomiast każda ze szkół ma zdaje się inną ofertę przedmiotów.
                                                    Ciekawe natomiast, jak liczba laureatów w klasie - czyli osób przyjętych automatycznie, nawet bez sprawdzania znajomości języka (bo przecież laureat może iść do klasy dwujęzycznej/pre-IB bez zaliczenia egzaminu z języka, ba, nawet nie musi się nań pofatygować) - wpływa na wyniki danego rocznika. Nie wykluczyłabym, że ujemnie, o ile laureaci są bardzo sprofilowani, bo ib to w końcu dość wszechstronny ('well-rounded') program.

                                                    (Syn znajomej z liceum z progiem 170 pkt mówił, że w słabszej grupie angielskiego w tym roczniku są w większości laureaci i uczą się absolutnych podstaw. Muszę przyznać, że to mnie bardzo zdziwiło.)
                                                  • joa66 Re: I po "Chocimskiej" 18.04.13, 07:52
                                                    Nie wiem jak to wygląda w innych szkołach, ale na spotkaniu informacyjnym na Raszyńskiej (klasaIB) dyrektor (?) wielokrotnie powtarzała (prawie 1/3 spotkania była temu poświęcona) o tym jak ważna jest znajomośc angielskiego. Powiedziała, że minimum to B2, a potem ciężko westchneła i dodała, że to naprawdę minimum i takie osoby powinny poświęcić wakacje przed 1 klasą na naukę języka, najlepiej w Anglii. Poza tym można było uczstniczyć w lekcjach pokazowych, żeby uczniowie zorientowali się czy dadzą radę.
                                                  • tinywee Re: I po "Chocimskiej" 18.04.13, 08:23
                                                    Przykładowy egzamin na stronie Raszyńskiej nie jest moim zdaniem taki łatwy, nie wiem czy to poziom B2 czy inny. Mam wrażenie, że trudniejszy niż do szkół dwujęzycznych. Poza tym, w pre-IB jest cały rok + wakacje na podciągnięcie się.
                                                  • joa66 Re: I po "Chocimskiej" 18.04.13, 08:35
                                                    Prawdę mówiąc to ja mam alergię na testy i nigdy nie przeglądałam przykładowych egzaminów.:)

                                                    Ale jedno jest pewne - nawet jeżeli ktoś fartem dostał się na Raszyńską, zrobił to na własną odpowiedzialność- wszyscy byli uprzedzeni o oczekiwanym poziomie języka.

                                                    Nie mam pojęcia co mówią na takich zebraniach w Koperniku czy Batorym. Czy uczulają (potencjalnych) laureatów na tę kwestię.
                                                  • Gość: menodo Re: I po "Chocimskiej" IP: *.adsl.inetia.pl 18.04.13, 09:15
                                                    Ciekawe natomiast, jak liczba laureatów w klasie - czyli osób przyjętych automatycznie, nawet bez sprawdzania znajomości języka (bo przecież laureat może iść do klasy dwujęzycznej/pre-IB bez zaliczenia egzaminu z języka, ba, nawet nie musi się nań pofatygować)" - - wpływa na wyniki danego rocznika."

                                                    A jesteś pewna, że tak jest? Bo tak było na pewno, kiedy moja córka zdawała do Kopernika, a później napisałam to na forum i chyba Agatka na mnie "nakrzyczała", że gdzie tam, że laureaci też muszą zdawać angielski :)

                                                  • jakw Re: I po "Chocimskiej" 18.04.13, 22:52
                                                    Gość portalu: menodo napisał(a):
                                                    > A jesteś pewna, że tak jest? Bo tak było na pewno, kiedy moja córka zdawała do
                                                    > Kopernika, a później napisałam to na forum i chyba Agatka na mnie "nakrzyczała"
                                                    > , że gdzie tam, że laureaci też muszą zdawać angielski :)
                                                    Sądząc po progach do IB- laureaci chyba też zdają. Co najwyżej na starcie dostają 200 punktów - tak samo jak kandydujacy do staszicowego matexu laureaci olimpiad/konkursów kuratoryjnych inne niż matematyczna.
                                                  • tinywee Re: I po "Chocimskiej" 19.04.13, 07:07
                                                    Raczej 224 punkty na starcie dostają, powiedziałabym, zdając czy nie. Tzn. jeżeli piszą język, i tak mają 224, a faktyczny wynik jest (chyba) nieoficjalny wyłącznie. Chyba.
                                                  • joa66 Re: I po "Chocimskiej" 20.04.13, 09:53
                                                    Na zdrowy rozum nie: (ze strony Kopernika)

                                                    I. Podstawą przyjęcia kandydata do Liceum jest spełnienie jednego z dwóch warunków:

                                                    1) pozytywne zaliczenie sprawdzianu kompetencji językowych (j. angielski - część pisemna i ustna) i uzyskanie kwalifikującej do Liceum liczby punktów określonych w „kryteriach przyznawania punktów”
. Punktowane przedmioty wybrane ze świadectwa to: j. polski, matematyka, historia i biologia niezależnie od wybieranego oddziału

.

                                                    2) posiadanie tytułu laureata lub finalisty ogólnopolskich olimpiad przedmiotowych lub laureata konkursów o zasięgu wojewódzkim i ponadwojewodzkim, określonych w załączniku do Zarządzenia Mazowieckiego Kuratora Oświat
                                                  • Gość: menodo Re: I po "Chocimskiej" IP: *.adsl.inetia.pl 18.04.13, 09:52
                                                    (Syn znajomej z liceum z progiem 170 pkt mówił, że w słabszej grupie angielskie
                                                    > go w tym roczniku są w większości laureaci i uczą się absolutnych podstaw. Musz
                                                    > ę przyznać, że to mnie bardzo zdziwiło.) "

                                                    Mnie to nie dziwi. Po pierwsze laureat laureatowi nierówny, po drugie, dla wielu dzieci, nawet tych uczących się języka obcego od przedszkola i wyjeżdżających do drogich szkół językowych - jest to jeden z iluś tam przedmiotów, z których trzeba mieć dobrą ocenę,zwłaszcza że rodzice tyle zainwestowali :D- i nic więcej.
                                                    Zupełnie inaczej wygląda to w przypadku osób, które naukę języka obcego traktują "narzędziowo" - jak coś, co pomaga im zdobywać "właściwą" wiedzę czy osiągać cele inne niż wysoka liczba punktów w teście.
                                                    Moje dzieci od zawsze tak traktowały angielski, natomiast do francuskiego od zawsze miały wąty, głównie z tego powodu, że nie przepadają za francuską kulturą - nie na tyle, by chciały zgłębiać ją w oryginalnym języku. Ale każde z nich znalazło sobie drugi język - syn holenderski, a córka hiszpański - i widzę, że uczą się go dokładnie tak [/b]jak kiedyś angielskiego, tzn. przy okazji:)
                                                  • tinywee Re: I po "Chocimskiej" 18.04.13, 10:17
                                                    menodo,

                                                    Ze strony Kopernika:
                                                    "I. Podstawą przyjęcia kandydata do Liceum jest spełnienie jednego z dwóch warunków:
                                                    1) pozytywne zaliczenie sprawdzianu kompetencji językowych (j. angielski - część pisemna i ustna) i uzyskanie kwalifikującej do Liceum liczby punktów określonych w „kryteriach przyznawania punktów”
. Punktowane przedmioty wybrane ze świadectwa to: j. polski, matematyka, historia i biologia niezależnie od wybieranego oddziału

.
                                                    2) posiadanie tytułu laureata lub finalisty ogólnopolskich olimpiad przedmiotowych lub laureata konkursów o zasięgu wojewódzkim i ponadwojewodzkim, określonych w załączniku do Zarządzenia Mazowieckiego Kuratora Oświaty

."

                                                    Z laureatami mi chodziło o to, że ktoś np. może być genialnym matematykiem i kompletnie nie odnaleźć się w IB. Też ktoś, kto jest laureatem i ma kiepski język, może przeżyć dramat w klasie dwujęzycznej.

                                                    A w ogóle to - z całym szacunkiem dla ich ambicji, wiedzy i umiejętności - wydaje mi się, że uprawnienia przyznane laureatom w rekrutacji do liceum są zbyt szerokie.
                                                  • menodo Re: I po "Chocimskiej" 18.04.13, 11:06
                                                    Ok, czyli nic się nie zmieniło :)

                                                    Oczywiście zgadzam się z tymi laureatami. Nie wszyscy z nich sprawdzają się - i w IB, i "zwykłych" wysokoprogowych liceach. Na pewno nie powinni być przyjmowani do dowolnego profilu.

                                                    Skądinąd wiem, że licealni nauczyciele ze szkół wysokoprogowych tak sobie kochają tych gimnazjalnych "geniuszy", a czasami myślą z trwogą - ilu laureatów konkursu z biologii/geografii /konkursu o papieżu przyjdzie mi uczyć ... informatyki itp. :)

    • agatka_s Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 20.04.13, 11:04
      W regulaminie Batorego (z tego roku) jest to inaczej sformułowane:

      § 1 Postanowienia ogólne
      1. Podstawą przyjęcia kandydata do liceum jest spełnienie następujących warunków:
      a. uzyskanie kwalifikującej do przyjęcia liczby punktów określonych w „kryteriach
      przyznawania punktów” lub posiadanie tytułu laureata konkursu organizowanego przez
      kuratora oświaty co najmniej na szczeblu wojewódzkim;
      b. do oddziałów dwujęzycznych dodatkowo pozytywne zaliczenie sprawdzianu
      umiejętności językowych.


      kluczowe słowo "dodatkowo".

      Jak mój syn zdawał na pewno laureaci MUSIELI zaliczyć ten egzamin (ale widze że są zmiany, bo np. jest obowiązek zdawania egzaminu w szkole najwyższej preferencji, jak mój syn zdawał można było gdziekolwiek, co podobno wykorzystywano na ustnym zdajac w mniej wymagających szkołach, widać to poprawiono). Zaliczenie oznacza osiągniecie granicznego wyniku i z części pisemnej, a potem ustnej (niezaliczenie którejkolwiek oznacza niezaliczenie całego egzaminu). System KSEON nie pozwalał zaznaczyć klasy IB lub dj jako wybranej, bez tego jak LO pierwszego wyboru nie wprowadzilo "zielonego swiatla" że egzamin został zaliczony, dopiero potem można było taką klase kliknac. Powiem więcej pani Dyrektor a potem pani koordynator IB przestrzegała wielokrotnie że poziom egzaminu nie oddaje rzeczywistego poziomu potem i żeby bardzo ,bardzo, bardzo przemyśleć czy ktoś jest gotowy na nauke w klasie dj lub IB. I to potwierdzam, poziom (w Batorym) jest wyższy niż sam egzamin. W klasie syna są laureaci, ali NIKT nie odstaje poziomem.
      • tinywee Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 20.04.13, 15:00
        To ze wszech miar rozumne niewątpliwie podejście. Sprawdziłam odnośne rozporządzenie i znalazłam ustęp: (8) "2. Dla kandydatów do oddziałów dwujęzycznych w liceach ogólnokształcących i liceach profilowanych może być przeprowadzony sprawdzian uzdolnień kierunkowych na warunkach ustalonych przez radę pedagogiczną."
        Czyli w tym przypadku szkoły nie są zobligowane laureatami (8. Laureaci i finaliści ogólnopolskich olimpiad przedmiotowych oraz laureaci konkursów o zasięgu wojewódzkim i ponadwojewódzkim, których program obejmuje w całości lub poszerza treści podstawy programowej co najmniej jednego przedmiotu, przyjmowani są do wybranej szkoły ponadgimnazjalnej niezależnie od kryteriów, o których mowa w ust. 1.). Ciekawe.

        bip.men.gov.pl/men_bip/akty_pr_1997-2006/rozp_275.php?wrapper=test
        • joa66 Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 20.04.13, 16:00
          Czyli można, ale nie trzeba.

          Z danych Perspektyw wynika, że jednak warto. Wyniki Batorego (który jak rozumiem sprawdzian językowy przeprowadza) są wyższe od wyników Kopernika (gdzie egzaminu z angielskiego dla laureatów nie ma). Być może to jest przyczyna, ale kto wie.
          • agatka_s Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 20.04.13, 16:36
            Po pierwsze nie jestem pewna czy Kopernik nie każe laureatom jednak tego egzaminu zdawać, bo z tego co wiem wszystkie szkoły z angielskim i dj wprowadziły wspólny egzamin, na wspólnych zasadach, wspólnie honorowany. Moim zdaniem w regulaminie Kopernika po prostu jest niescislosc. Jak ktoś ma wątpliwości to najlepiej zadzwonić i zapytać. Ale jeśli nawet, to chyba mówimy o czymś absolutnie marginalnym. Nikt przy zdrowych zmysłach (no a laureaci jednak jakiś rozum mają, tym bardziej że mówimy o laureatach konkursów kuratoryjnych czyli te wszystkie pseudo konkursy nie dają takich możliwości aby być przyjętym bez egzaminów, czyli to naprawdę są mądre dzieci) nie wybierze klasy IB, gdzie 100% nauki jest po angielsku bez perfekcyjnej znajomości tego języka. Aha i jeszcze jest kwestia że po klasie pre-IB, trzeba dostać kwalifikacje do IB, a to nie jest automat, jak ktoś nie zna wystarczająco ang to nie dostanie, to też raczej eliminuje kogoś kto przez sito się jakoś psim swędem przecisnął. O tym też ostrzegano przed podjęciem decyzji. Tak więc moim zdaniem problem niewystarczająco znających angielski w klasach IB jest wydumany.

            Po drugie, jeśli chodzi o różnice w wynikach (jęsli jest ona w ogóle istotna staystycznie, a nie wynika z jakiegoś przypadku) Kopernik ma chyba 6 klas dj i chyba 2 IB (nie upieram się że tyle dokładnie, ale po prostu dużo). W Batorym jest po jednej klasie IB i dj. To oczywiste, że wśród tak wyselekcjonowanej jak w Batorym (no bo jak miejsc jest 30 to i poprzeczka wędruje wyżej niż jak jest kilka razy po 30) młodzieży wyniki będą lepsze. W tym roku widze, że Batory otwiera 2 klasy dj z różnymi specjalizacjami. To bardzo dobry ruch. Może to początek "zkopernikowania" Batorego ;-)
            • tinywee Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 20.04.13, 18:04
              agatko, wydaje mi się jednak, że sens rekrutacji do klasy pre-IB jest taki, że - o ile uczeń zaliczy wszystkie przedmioty w 1szej klasie, a są to przedmioty z polskiego programu - to automatycznie przechodzi do klasy drugiej, będącej pierwszym rokiem dwuletniego programu IB DP. Dodatkowe egzaminy są dla chętnych PO pierwszej klasie, od razu do IB (bo zdaje się obie szkoły rezerwują pewną pulę miejsc na taki nabór).
              Jeżeli uczeń jest ewidentnie zbyt słaby z angielskiego w pre-IB, to przypuszczam, że albo nie zdaje albo dostaje silną sugestię, by nie iść do IB. Zresztą przypuszczam, że może to dotyczyć innych przedmiotów też: np. laureat konkursu z angielskiego, generalnie dobry humanista, ale noga z matmy - czy musi sobie poradzić w IB gdzie nie ma math studies? Chyba niekoniecznie.
              Oczywiście że to marginalna kwestia, zresztą jak cały program IB w szkołach publicznych (pewnie kilkaset osób).
              • agatka_s Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 20.04.13, 18:47
                Nie będę się upierać bo fachowcem od IB nie jestem. Natomiast byłam 2 razy na spotkaniach dotyczących IB i absolutnie dokładnie pamiętam (bo to między innymi mnie zaniepokoiło i spowodowało że nie "motywowałam" syna za bardzo w kierunku IB) jak pani koordynator tłumaczyła że po klasie pre-IB nie ma automatu i nie każdy musi zostać zakwalifikowany do IB jeśli wyniki (co kolwiek to znaczy) nie są dobre, zrozumiałam że to taki koordynator daje rekomendacje i decyduje. Przestrzegano, że to bardzo ważna życiowa decyzja bo potem powrót do polskiego systemu jest bardzo trudny, a w przypadku klasy maturalnej NIEMOŻLIWY i żeby się zastanowić czy dziecko jest na tyle dojrzałe aby dac rade taką decyzje podjąc, bo może być bardzo brzemienna w skutkach jeśli dziecko jednak nie poradzi sobie (w tym też była mowa o języku). Nie wiem może to było takie straszenie, aby naprawdę się zastanowić, ale ja zrozumiałam że po klasie pre, następuje prawdziwa weryfikacja i to nie jest automat że każdy po pre Ib od razu ląduje w IB.



                W Warszawie laureaci z angielskiego (ani innego języka) nie są (nie byli, bo może teraz jest inaczej) przyjmowani bez egzaminów. Niestety angielski niczego nie załatwia (ł) w tym mieście (a np. na Śląsku tak). W Warszawie liczba konkursów które załatwiają (ły) miejsce w LO, jest naprawdę mała (w każdym razie była 2 lata temu, bo teraz to nie wiem). Dodatkowo kryteria w Warszawie bywają inne niż w innych miastach. Laureat w Warszawie to naprawdę musi się trochę naprawcowac.

                U mojego syna w gimnazjum było kilku laureatów, w dwóch klasach to chyba było ponad 10 osób razem. Ja znałam te osoby (lepiej lub gorzej, ale syn poprzez kajaki i narty ze wszystkimi jest w stałym kontakcie), i kompletnie mi nie pasuje obraz laureatów, skupionych tylko na swoich "papieżowych" (czytaj "paździerzowych") tematach. Absolutnie na odwrót, laureaci których ja znałam to ogólnie bardzo zdolne i madre dzieciaki, dobrze sobie radzące ze wszystkimi przedmiotami, a z 1 czasem 2 przedmiotów osoby naprawdę wybitne. To na pewno nie osoby które potrzebowałyby iśc za wszelka cene do klasy IB, aby coś komuś udawadniac. Jako ciekawostke już tu pisałam, że najzdolniejszy chłopiec (z sukcesami międzynarodowymi na poziomie LO, już w gimnazjum) wybrał pozostanie w Reytanie w zwykłej klasie mat-Wos (????), bo uznał że tam mu będzie najprzyjemniej, a mógł naprawdę pojsc do każdej szkoły w Polsce, gdzie przyjęto by go z pocałowaniem ręki. Więc naprawdę nie pisałabym o lauretach jak o jakiś "wiejskich głupkach" którzy jak cmy nie wiedzą co robią i lecą na lep IB żeby się dowartosciowac (albo swoich rodziców).
                • tinywee Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 20.04.13, 20:41
                  Zgadzam się absolutnie - że z IB trzeba się zastanowić i że laureaci to nie, jak to ujęłaś, wiejskie głupki. A jak ktoś idzie do ib bo chce się dowartościować, to współczuję.

                  Strona Kuratorium w Wawie informuje, że konkursów przedmiotowych w tym roku było 11, w tym jęz. ang. I tak np. jęz. ang. przyniósł 20 laureatów i 107 finalistów w województwie (takoż fiz.), a mat. 54 laureatów i 24 finalistów.
                  Nieźle.




                    • tinywee Re: No i Kochanowski znów przewodzi stawce... 21.04.13, 09:46
                      Rzeczywiście, w samym hist. jest 198 laureatów i coś 200 finalistów.

                      Link do linków: centrum.mscdn.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=6&Itemid=29
                      Plus wos: www.ceo.org.pl/koss/kwoie/mazowieckie

                      Z niedowierzaniem sprawdziłam wyniki chem. w ubiegłym roku i obecnym: 13/12 (laur/fin) wobec 46/63. W jednym konkursie.
                      centrum.mscdn.pl/images/artykuly_zdj/2012_09_konkursy_przedmiotowe/listy_rejonowy/wyniki_woj/chemia_wojewodzki_wyniki_www5.pdf
                      www.kuratorium.waw.pl/pl/news/3983/wyniki-etap-wojew%C3%B3dzki.html
                      Czy w tym szaleństwie jest jakaś przepraszam metoda?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka