Dodaj do ulubionych

Górski czy liceum prywatne (Marzeny Okonskiej)

IP: 193.36.183.* 10.07.12, 17:37
witam, niestety syn nie dostał sie do lepszego liceum i jest na tą chwilę w Górskim na Tołstoja. Wiem że to nie najlepsze liceum i zastanawiam się na społecznym LO 25 im Marzeny Okonskiej. Byłbym wdzieczny za jakieś porady - najlepiej od osób znających LO Górskiego lub Okońskiej. Głównie chodzi mi o poziom nauczania, syn miał ok 130 pkt i nie chcę żeby się "zmarnował" w liceum o niskim poziomie :(
Obserwuj wątek
    • enahalama Re: Górski czy liceum prywatne (Marzeny Okonskiej 10.07.12, 22:56
      Szczerze mówiąc, nie wierzę w lepsze i gorsze szkoły. Jak jesteś zdolny to i z prowincjonalnego liceum dostaniesz się na wymarzone studia. Tak jak kandydaci na prawo patrzą na wyniki absolwentów danego uniwersytetu w "konkursie" na aplikacje. Sorry, ale i tak wszystko zależy od Ciebie. A szkoła... jeżeli ma status średniej" to jest ok. Gdyby miała status złej, to bym się martwiła o złe towarzystwo, ale w takiej? Litości! Dziwi mnie te ciągłe pogonie do jak najlepszych szkoł. I tak wszystko zależy od Ciebie. A nie od tego, czy szkoła będzie miała 1, czy 30 miejsce
      • morekac Re: Górski czy liceum prywatne (Marzeny Okonskiej 11.07.12, 18:16
        Szczerze mówiąc, nie wierzę w lepsze i gorsze szkoły.

        Ale one są - i nie chodzi o ilość punktów rekrutacyjnych, ale o ogólnie pojętą 'kulturę organizacyjną'. Nawet w ramach szkół 'wysokoprogowych' są szkoły lepsze i gorsze pod pewnymi względami i takie same szkoły są w kategorii szkół 'średnioprogowych' i 'niskoprogowych.'

        Dziwi mnie te ciągłe pogonie do jak najlepszych s
        > zkoł.
        To jeszcze nie powód żeby wpakować się w kanał czyli np. najgorszą żulernię w dzielnicy.
      • Gość: Monika Re: Górski czy liceum prywatne (Marzeny Okonskiej IP: *.bph.pl 14.12.12, 10:03
        Zgadzam się! Nie dostałam się do liceum, do którego aplikowałam. Z przypadku i już bez wybrzydzania trafiłam do liceum ekonomicznego o brdzo niskim poziomie. Maturę zdałam śpiewająco - tutaj wszystko zależy od tego ile czasu i energii poświęci się na przygotowania. Zaznaczam, że nie byłam orłem, jak ktoś na forum napisał, że w słabym liceum ci lepsi się wyróżniają. Byłam średniakiem po bardzo dobrej podstawówce.
        Wszystko zależy od nas samych. Po prostu przysiadłam do nauki odpowiednio wcześniej - jakiś miesiąc czy dwa przed maturą !
        • morekac Re: Górski czy liceum prywatne (Marzeny Okonskiej 11.07.12, 10:29
          Ech, od ilu przyjmowali to pikuś - patrzyłabym na średnią, bo ten najniższy wynik mógł odstawać w dół od drugiego najniższego wyniku o 20 pkt... (tak było w szkole u córki).
          Verdana rzeczywiście chwaliła Górskiego, ale być może Okońska ma pewne zalety (nie znam szkoły, nie słyszałam, nie sprawdzałam). Dla mnie Górski ma taki dosyć elastyczny wybór przedmiotów - z tego, co kiedyś tam sprawdzałam na stronie i to może być dodatkowym plusem.
          Może klepnijcie sobie miejsce tu czy tam i spróbujecie jeszcze w sierpniu - chociaż osobiście nie sądzę, żeby w tzw.lepszych liceach było specjalnie dużo wolnych miejsc.
    • Gość: @ Re: Górski czy liceum prywatne (Marzeny Okonskiej IP: *.dynamic.chello.pl 11.07.12, 21:24
      Ja optowałabym za Okońską. Spojrzałam na progi Górskiego - nie jest to średnioprogowa szkoła a zdecydowanie niskoprogować. Jeśli do jednej z klas limit punktów wynosił nieco ponad 57 to oznacza, że młodzież kompromitująco źle zdała nie taki trudny znowu egzamin gimnazjalny. To w konsekwencji nie wróży dobrze poziomowi nauki ( nauczyciele siła rzeczy będą równać do tych słabszych).
      Oczywiście uczniowie, którzy źle zdali egzamin mogą dojrzeć, wydorośleć i genialnie zdać maturę w myśl zasady, że nauczyć się można nawet w najsłabszej szkole, ale to raczej dotyczy jednostek.
      Większe zaufanie miałabym do szkoły prywatnej, w której płacę i wymagam - także starannego zajęcia się dzieckiem.
        • Gość: @ Re: Górski czy liceum prywatne (Marzeny Okonskiej IP: *.dynamic.chello.pl 12.07.12, 15:42
          Verdana jest fanką Górskiego. Ok, ma jakieś powody, może tam pracowała, może uważa, że skoro JEJ dzieci chodziły do tej szkoły to z założenia musi to być dobra szkoła, może jej dzieci wśród miernego towarzystwa błyszczały - nie wiem. Wiem natomiast, że próg przyjęć jest aż o ponad 100 ( sto!) punktów niższy niż do Hoffmanowej, Czackiego, Kopernika, Staszica, Batorego.. O czymś to świadczy.
          Nie ma co opowiadać sobie bajek, że jest to średnioprogowa szkoła, jest to niskoprogowe liceum, do którego dostają się uczniowie, którzy nie zdobyli nawet 1/3 wszystkich możliwych punktów w rekrutacji. Czyli nie jest to problem tylko egzaminu, który "nie poszedł" ani nauczyciela "który się uwziął". Tam dostali się najzwyczajniej w świecie marni uczniowie. A co nauczyciel- nawet najlepszy- może zrobić z uczniami, którzy mają zaległości ( nikt mi nie wmówi, że dostając niecałe 30% punktów w rekrutacji uczeń zaległości nie ma)? Nauczyciel musi obniżyć poziom, dostosować go do słabszych czy - optymistycznie- średnich. A średni w takiej szkole jest słabszy od najgorszego w szkole ze średniej półki ( Reja, Kochanowskiego, Żmichowskiej). Matura zaś jest egzaminem zewnętrznym , identycznym dla wszystkich i ocenianym anonimowo "gdzieś w Polsce". Jaką szansę ma taki uczeń? Dużo mniejszą niż taki z porządniejszej szkoły.
          Wydaje mi się, że w szkołach prywatnych płacąc można jednak czegoś wymagać od nauczycieli - szczególnie jeśli klasy są małe. Można też pomyśleć o innej opcji- mieć gdzieś szkołę- wybrać nawet ostatnią pod względem progów i.....obstawić się korepetycjami. Wtedy
          a/ oceny w szkole będą jakie będą- pewnie lepsze niż gorsze
          b/korepetytor(zy) nauczy/ą przedmiotów do matury, a ta pójdzie dobrze .
          Tyle, że młody człowiek będzie miał po południu drugą szkołę, a rodzice chudszy portfel ( mniema, że zapłącą więcej niż za czesne u Okońskiej).
          • Gość: @ Re: Górski czy liceum prywatne (Marzeny Okonskiej IP: *.dynamic.chello.pl 12.07.12, 15:54
            Licea: Śniadeckiego, Kazimierza Wielkiego, Traugutta, Skłodowskiej- Curie, Pawlikowskiej- Jasnorzewskiej, Kruczkowskiego, Kościuszki to "asy" z dolnej półki. Ale wszystkich przebił Kusociński z progiem 12,29 pkt. Uczeń, było nie było LICEUM OGÓLNOKSZTAŁCĄCEGO, które w założeniu powinno przygotowywać do studiów wyższych zdobywając 12,29 pkt w postępowaniu rekrutacyjnym ( na 200 możliwych) otrzymał 6,14 % możliwych do zdobycia punktów.
            Może by to było zabawne, gdyby nie było przerażające.
              • Gość: @ Re: Górski czy liceum prywatne (Marzeny Okonskiej IP: *.dynamic.chello.pl 12.07.12, 16:26
                Rekrutacja nie powinna w żadnym razie być automatyczna. Powinny być progi punktowe, poniżej których uczeń nie dostanie się do ŻADNEGO liceum ogólnokształcącego, które jak wspomniałam w założeniu ma przygotowywać do dalszej nauki na poziomie akademickim. Jestem zdania, że 100 pkt- na 200 możliwych to absolutne minimum poniżej, którego nie ma mowy o ogólniakach. Dla osób mniej zdolnych/pracowitych powinny być stworzone szkoły zawodowe, bo to i taniej i lepiej i uczciwiej. Nie produkuje się wtedy rzeszy bezrobotnych po maturze zdanej na 30% ( albo niezdanej, bo i to było za trudne).
                • morekac Re: Górski czy liceum prywatne (Marzeny Okonskiej 13.07.12, 00:24
                  Powinny być progi punktowe, poniżej których uczeń nie dostanie się do ŻADNEGO liceum ogólnokształcącego,

                  kilka lat temu były - i dwa lata temu - przynajmniej w Warszawie - je zniesiono. Bo egzamin poszedł tak sobie i mnóstwo ludzi nie zostało przyjętych do żadnej szkoły, a w szkołach było mnóstwo wolnych miejsc.
                  BTW: kuratorium musi zapewnić miejsce w szkołach wszystkim nieletnim absolwentom gimnazjów, jako że istnieje takie dziwo jak obowiązek szkolny. W związku z tym, jeśli uczeń nie dostanie się do liceum, trzeba mu zapewnić miejsce w zawodówce albo w technikum. W Warszawie w tego typu szkołach jest zapewnianych 30% miejsc. To najpierw trzeba by pootwierać te szkoły zawodowe (a to koszty przyzwoitych pracowni etc.), a dopiero potem narzekać, że tylko 30% gimnazjalistów wybiera szkoły przygotowujące do zawodu.
                  • Gość: @ Re: Górski czy liceum prywatne (Marzeny Okonskiej IP: *.dynamic.chello.pl 13.07.12, 07:57
                    A czy ja twierdzę, że nie trzeba otwierać szkół zawodowych z przyzwoitymi pracowniami? Nie! Uważam, że jest to konieczne, bo technika i szkoły zawodowej przygotowują do konkretnego zawodu a te pierwsze daja mozliwość zadania matury i w konsekwencji studiowania. Bo, znam 2 profesorów, w tym 1 wybitnego po technikum.
                    Natomiast będę uparta- jeśli młody człowiek na 200 MOŻLIWYCH punktów ( biorąc pod uwagę także osiągnięcia sportowe, olimpiady, bieganie z puszkami- jak to nazywasz- itd) dostaje 12 ( ten nieszczęsny Kusociński) czy nawet 50 to nie jest to człowiek dobrze rokujący w szkole, która z założenia ma przygotowywać do kształcenia na poziomie akademickim.
                    Żeby zdać do następnej klasy trzeba mieć co najmniej 2 ( 4 przedmioty rekrutacyjne x 2 punkty za "dwóję"=8 pkt. Za średnią arytmetyczną też niech będzie 2 pkt- czyli już 10 za samo świadectwo. Jak słabym uczniem trzeba być, żeby nie zdobyć na egzaminie - w sumie nie jakimś trudnym, a przewidzianym dla średnich- 50% czyli tyleż punktów. A do tego jeśli ktoś zamiast np. biegać z puszką i zbierać pieniądze np. na schronisko dla zwierząt woli biegać z puszką piwa to mamy obraz licealisty z 30 punktami. A potem wszelkie tego konsekwencje.
                  • hawa.etc Re: Górski czy liceum prywatne (Marzeny Okonskiej 13.07.12, 10:58
                    Nie, oczywiście, że tak nie uważam. Jestem zdania, że powinien być limit 100 punktów. Poniżej tego limitu uczeń nie idzie do szkoły ogólnokształcącej. W przypadku osób, które mają w jednym LO 98 punktów, a w drugim 100, sprawę rozpatruje się na korzyść ucznia i tyle. Wyjątek dla szkół sportowych, bo tutaj wiadomo - nieobecności i trudności.
                    Generalnie przez całą szkołę mówi się dzieciakom, że GDZIEŚ ich muszą przyjąć i mają się nie stresować. A powinno być inaczej - szkoła obowiązkowa tylko do 16 roku życia i odpowiedzialność za swoje postępowanie. I porządne szkolnictwo zawodowe, w którym nauczyciele nie boją się uczniów.
                    • Gość: @ Re: Górski czy liceum prywatne (Marzeny Okonskiej IP: *.dynamic.chello.pl 13.07.12, 15:28
                      Też jestem tego zdania. Po stokroć wolałabym dobrze wykształconego hydraulika, stolarza, mechanika, elektryka niż absolwenta liceum ogólnokształcącego z maturą lub bez- ta druga możliwość bardziej prawdopodobna- o profilu geo-hist-biol-wos-niem ( czyli żadnym) szukającego bezskutecznie pracy, w którym narasta poziom frustracji.
                      Nie wszyscy muszą mieć wyższe wykształcenie, bardzo potrzebni są dobrze wykształceni fachowcy.
                    • morekac Re: Górski czy liceum prywatne (Marzeny Okonskiej 13.07.12, 17:59
                      że GDZIEŚ ich muszą przyjąć i
                      > mają się nie stresować. A powinno być inaczej - szkoła obowiązkowa tylko do 16
                      > roku życia i odpowiedzialność za swoje postępowanie

                      A potem na zasiłek dla bezrobotnych... Obawiam się, że z punktu widzenia pewnych kosztów społecznych wywalenie w świat 16-latka bez zawodu, bez szkoły to stwarzanie sobie jeszcze większych problemów niż trzymanie ich przez dwa lata w szkole, nawet jeśli nie rokują, że się czegokolwiek nauczą. No, niestety.
                      Co do szkół zawodowych:
                      w br roku zaplanowano w 5,5% miejsc w ZSZ, 28,6 % w technikach - na lo przypadło 65,9 %, w zeszłym roku było to 65,2. Po prostu - gdyby każdy słabszy uczeń miał ochotę na zdobycie jakiegoś konkretnego zawodu, nie starczyłoby miejsc. I znowu coś trzeba byłoby zrobić z tymi, którzy nie dostali się do zawodówek czy techników.
                          • Gość: @ Re: Górski czy liceum prywatne (Marzeny Okonskiej IP: *.dynamic.chello.pl 13.07.12, 19:50
                            Ile jest takich szkół? Ilu uczniom bardzo słabym zapewni się miejsca w tego rodzaju szkołach?
                            Co robić z uczniami, którzy są bardzo niezdolni, zaniedbani, na pograniczu upośledzenia umysłowego? Trudno wsadzać ich do jednego worka, ale już w młodszych klasach popełnia się błąd na błędzie. Promuje uczniów z dużymi brakami, przymyka oczy na nieuctwo, a jak ktos nie umie czytać i pisać ( nawet w sensie dosłownym) to wynajduje się dysleksję i dysgrafię oraz wmawia genialność. I.....zamiast do szkoły zawodowej czy przyuczającej do zawodu przyjmuje bardzo słabego ucznia do liceum ogólnokształcącego robiąc i jemu i innym ogromna krzywdę.
                            • jakw Re: Górski czy liceum prywatne (Marzeny Okonskiej 18.07.12, 21:50
                              Ale czy naprawdę musi istnieć szkoła machania wałkiem po ścianie , szkoła strzyżenia trawy i szkoła noszenia cegieł? Oraz, oczywiście, odpowiednie egzaminy zawodowe z tych ww czynności ;-)?
                              Przecież na takie umiejętności wystarczą zwykłe kursy czy po prostu przyuczenie a nie 2 lata spędzone w kolejnej szkole.
                              A to, że promuje się uczniów z dużymi brakami to już zupełnie inna sprawa. Prawdopodobnie wynika to też ze skrócenia do 3 lat każdego etapu edukacji. Nauczycielowi po prostu opłaca się wypchnąć go szybciej dalej niż takiego ucznia czegokolwiek nauczyć.
                              • Gość: @ Re: Górski czy liceum prywatne (Marzeny Okonskiej IP: *.dynamic.chello.pl 19.07.12, 08:08
                                Ale przecież mozna sięgnąć do sprawdzonych wzorów szkół zawodowych, w których przez 2 lata nie tylko uczy się machania wałkiem po ścianie, ale także na niższym poziomie matematyki, angielskiego czy geografii. Tak jak było jeszcze 15-20 lat temu gdy szkoły zawodowe miały się dobrze.
                                Murarz to nie znaczy analfabeta! To człowiek, który ma odpowiednie umiejetności , zawód. A przedmioty ogólnokształcące ( nie !! na poziomie liceum, na niższym) dają mu szansę nadrobienia braków z gimnazjum i nauczenie czegoś ciut więcej. Choćby tego, żeby umiał napisać podanie, przeczytać mapę, obliczyć podatek.
                                Odnoszę wrażenie, że czepiasz się mnie dla zasady .
                                • jakw Re: Górski czy liceum prywatne (Marzeny Okonskiej 20.07.12, 19:27
                                  Ale aktualne zawodówki to w I klasie odnośnie przedmiotów ogólnokształcących mają chyba mieć ten sam program co licea i technika - czyli de facto 4 klasa gimnazjum. Uczeń z dużymi brakami to nie tylko nic nie nadrobi, ale będzie siedział jak na tureckim kazaniu, chociaż poziom będzie na pewno niższy niż w jakimś top-liceum. Idea chyba jest taka, żeby potem uczniowi po zawodówce łatwiej było uzupełnić wykształcenie - o ile zechce. No i na pewno powinno mu być łatwiej się przekwalifikować. Być może wpłynie to na większą popularność zawodówek?
                                  Co do "dobrego miewania się" szkół zawodowych 15 czy 20 lat temu. Szkoły to może miewały się dobrze, ale jakoś w tym czasie absolwenci tych szkół miewali się jakby trochę gorzej dość masowo zasilając szeregi bezrobotnych. A media lamentowały, że jest tylu bezrobotnych, bo większość młodzieży idzie do zawodówek.

                                  > Odnoszę wrażenie, że czepiasz się mnie dla zasady .
                                  Nie czepiam się tylko dyskutuję. Dyskusja to wymiana róznych pomysłów i argumentów, prawda?
          • jakw Re: Górski czy liceum prywatne (Marzeny Okonskiej 12.07.12, 22:41
            Zasadniczo należy zwrócić uwagę na średnią. Bo pojedyńczymi przypadkami typu 40 punktów w rekrutacji to nauczyciele nie muszą się aż tak bardzo przejmować.

            > A średni
            > w takiej szkole jest słabszy od najgorszego w szkole ze średniej półki ( Reja,
            > Kochanowskiego, Żmichowskiej).
            No cóż, ale uczeń ze 130 punktami (a o takim mowa) to w tym roku nie dostałby się ani do Reja , ani do Kochanowskiego, a do Żmichowskiej to chyba w zależności od klasy.
            Btw zastanawiam się w jaki sposób uczeń ze 130 punktami nie dostał się w normalnej rekrutacji do żadnego akceptowalnego dla siebie liceum? Czy było to świadome ryzyko i liczenie na rekrutację dodatkową czy jakieś niedopatrzenie/niedoszacowanie ryzyka?
            • Gość: @ Re: Górski czy liceum prywatne (Marzeny Okonskiej IP: *.dynamic.chello.pl 13.07.12, 08:16
              Trochę schodzimy na boczne tory dyskusji.
              Wydaje mi się, że każdy uczeń, jego nauczyciele ( a zwłaszcza wychowawca), odpowiedzialni rodzice ( bo o takich mówimy, nie o amatorach biegania z puszką pełną złocistego płynu ze sklepu na osiedlową ławeczkę) wiedzą doskonale czego można się spodziewać . Uczeń rozwiązuje testy z ubiegłych lat itd. Biorąc pod uwagę szereg czynników takich jak stres ( jednych mobilizuje innych odwrotnie), dyspozycyjność ( można być chorym ), pytania, które wyjątkowo nie podeszły itd można mniej więcej oszacować wynik.
              Wybierając szkołę uczeń np. 4/5 z nielicznymi, ale jednak 6- powinien wybrać szkołę wysokoprogową- jako szkołę marzeń ( i nie czuć żalu jeśli się nie dostanie), szkołę realną , w której ubiegłoroczne progi były o 10 pkt niższe niż jego wynik w testach próbnych i szkołe niskoprogową jako deskę ratunku. A stres, gdy dziecko nigdzie się nie dostanie jest olbrzymi i dla niego i dla rodziców.
              Natomiast pojedynczy uczniowie z 40 punktami stanowią dla szkoły problem. Nauczyciel czy chce czy nie musi w jakiś sposób dostosować do nich poziom, bo po miesiącu będą mieli hiper braki i co wtedy z tymi ambitniejszymi??????
            • Gość: Kris Re: Górski czy liceum prywatne (Marzeny Okonskiej IP: 193.36.183.* 13.07.12, 09:35
              to ja odpowiem czemu się nie dostał, głownie dlatego że dla "średnich liceów" do których startowal (Fredro, Maczek) było 10-13 kandydatów na miejsce. Dodatkowo nie wpisał wszystkich klas a tylko po jednej z każdego liceum. Niestety pukty u niego wynikają ze słabej średniej, egazmin napisał na 85% ale niestety suma nie wyszła dobrze. Z perspektywy czasu powiem że po prostu źle rozplanował licea, widziałem że jego koledzy wpisywali wszystkie klasy z danej szkoły, a jak sie gdzies dostali to od razu pisali podanie o przeniesienie do innej klasy. Ani on ani my jako rodzice nie mamy aspiracji żeby poszedł do liceów z pierwszej 20 bo nie o to chodziło żeby dzieciak siedział nad książkami cała dobę , naszym zdaniem liceum to czas kiedy dziecko/nastolatek musi mieć szansę żyć, nietylko ocenami i szkołą:)
                • Gość: @ Re: Górski czy liceum prywatne (Marzeny Okonskiej IP: *.dynamic.chello.pl 13.07.12, 15:37
                  Mój syn skończył kilka lat temu wysokoprogowe liceum. Dziś kończy studia, ale to inna kwestia. W liceum dopiero w III klasie miał pasek- w pierwszej i drugiej nie, natomiast:
                  - rozwijał pasje, które dziś bardzo mu procentują
                  - zjeździł z przyjaciółmi z klasy pół Europy
                  - uczył się głównie przedmiotów , które lubił i tzw. profilowych, pozostałych znacznie mniej - i nauczyciele- widząc pasje- nie czepiali się specjalnie ( dwój i pał nie miał).
                  Po raz pierwszy syn zawalił noc ucząc się do sesji na II roku studiów, przedtem przesypiał noce, chodził do kina, pływał, a przez nasz dom przewinęło się mnóstwo jego przyjaciół- mających takie same pasje, ciekawość świata. To nie jest tak jak myślisz.
              • morekac Re: Górski czy liceum prywatne (Marzeny Okonskiej 13.07.12, 11:03
                Dodatkow
                > o nie wpisał wszystkich klas a tylko po jednej z każdego liceum
                I słusznie.
                Co, gdyby nie dało się przenieść i zamiast wgłębiać się w budowę pantofelka, należy przygotowywać się do matury z rozszerzonej historii, bo zamiast w wymarzonej klasie o profilu biol+coś, dzieciak wyląduje w klasie o profilu historia+coś? Nie wiem, czy są już szczegółowe wytyczne do matur za 3 lata, ale słyszałam od nauczycieli, że trzeba będzie zdawać maturę rozszerzoną (to na pewno) przynajmniej z jednej rzeczy, którą się miało jako ‘rozszerzenie.’ Nie dość, że będzie się marnowało czas na naukę przedmiotów, które go zupełnie nie interesują, to jeszcze nie będzie przedmiotów, które go interesują w zakresie nawet podstawowym.

                ze słabej średniej
                skoro miał 45 pkt za stopnie, to miał pewnie 4 czwórki z przedmiotów rekrutacyjnych i średnią w okolicach 4? To taka w miarę przyzwoita średnia, a nie - słaba.
              • jakw Re: Górski czy liceum prywatne (Marzeny Okonskiej 13.07.12, 18:12
                Gość portalu: Kris napisał(a):

                >Z perspektywy czasu powiem że po prostu źle rozplanował licea,
                Hm, tak myślałam. I mam trochę materiału do przemyślenia przed przyszłoroczną rekrutacją starszej panny

                >widziałem że jego koledzy wpisywali wszystkie klasy z danej szkoły, a jak si
                > e gdzies dostali to od razu pisali podanie o przeniesienie do innej klasy.
                I udało im się?
                • Gość: Kris Re: Górski czy liceum prywatne (Marzeny Okonskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.12, 21:24
                  Jednemu w lelewelu sie udało, ale drugiemu nie i na razie jest w mat-fiz a chciał w mat- geo. Na szczęście to podobne klasy:) generalnie podobno takie przetasowania odbywają sie we wrześniu i trzeba czekać. Nasz syn na początku był zły bo stosując ta technikę dostałby sie do Maczka od razu tyle ze do klasy z rosyjskim. To może być jakieś rozwiazanie, jeżeli ktoś nie ma preferencji do drugiego języka, wtedy powinien zaznaczyć dwie klasy.
                  • severusio Prog 100 punktow? Dobre... 13.07.12, 23:08
                    Z tym progiem 100 punktow do LO, to bardzo, bardzo, bardzo oderwany od ziemi pomysl. Gdyby w moim liceum taki prog istnial... Ho, ho, polowa nauczycieli dostalaby zwolnienia. Wowczas utworzony by dwie (a nie piec klas)- biol-chem, mat-fiz. I co wtedy? Mimo ze znacznie przekraczam prog to do mojego LO nie ide, bo nie ma humanistycznej- Wy, wypowiadajacy sie macie dzieci w wieku gimnazjalnym, wiec licea konczylisce dawniej, tak jak moja mama, ktora po mat-fizie poszla na biologie. Dzisiaj byloby to wrecz niewykonalne, bo mat-fizy koncza biologie w 1 klasie. Pojscie na nie ten profil moze sie skonczyc wrecz tragicznie.

                    Jednak to i tak nie jest taki problem, jak to, ze pol nauczycieli wywalono by po prostu na bruk. I co zrobic nie tylko z rzesza bezrobotnych nauczycieli, ale i mlodymi absolwentami pedagogiki i polonistyki/matematyki/... nauczycielskiej? Przeciez to oczywiste, ze na zwoloniony etat przyjdzie nauczyciel dyplomowany z doswiadczeniem, niz swiezak z uniwersytetu
                    • Gość: @ Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.dynamic.chello.pl 14.07.12, 15:09
                      Zmienić profile szkoły. Czytaj ze zrozumieniem- to się bardzo przyda na maturze a przedtem w liceum.
                      Jeśli na miejsce 5 szkół powstałoby 1 ( jedno) liceum ogólnokształcące z 5 profilami a 4 szkoły zawodowe/technika to tam
                      1. Byliby potrzebni nauczyciele
                      2. Uczniowie nie męczyliby się ucząc na wyższym poziomie
                      3. Nie obniżaliby poziomu w liceach.
                      Proste? Owszem, ale niepopularne.
                      • severusio Re: Prog 100 punktow? Dobre... 15.07.12, 01:47
                        Proste? Nie...

                        A jak w miescie jest jedno LO?

                        OK, cztery klasy- mat-fiz, biol-chem, human i ogolna... Tak, ale i tak bez progu liceum otwiera 4 klasy, wiec co to za roznica, a nawet jak beda 3, to i tak niewiele to da, a jezeli prog bylby tak przestrzegany to ja musialbym dojezdzac 60 km do LO do milosciwie mi panujacej Brzydgoszczy, bo nie znajdzie sie 30 humanistow ze 100 punktami. No nieciekawa perspektywa. Wole byc w klasie z chumanizdami niz codziennie dojezdzac. Mi bardziej na reke jest obecna sytuacja, bo dzieki niej mialem klase mniej wiecej dopasowana do siebie, a tak? Zmarnowanie zycia na biol-chemie, albo dojazd 60 km...

                        A zmienic profile szkoly... To nie takie proste. Technika musza zapewnic uczniom przyzwoite pracownie i warsztaty, nie zorganizujesz tak latwo technikum mechanicznego.

                        Aha, zeby nie bylo, merytorycznie sie jak najbardziej zgadzam, ale tego sie po prostu nie da tak latwo zrobic. Zawsze powtarzam, ze Polsce potrzebna jest wojna, zrownanie wszyskiego z Ziemia i wszystko od nowa.
                        • morekac Re: Prog 100 punktow? Dobre... 17.07.12, 22:25
                          echnika musza zapewnic uczniom przyzwoite pracownie i warsztaty, nie zorganizujesz tak latwo technikum mechanicznego.

                          Otóż to. Zawodówki też się zresztą nie otworzy tylko poprzez zmianę tabliczki na szkole.
                        • Gość: @ Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.dynamic.chello.pl 18.07.12, 15:28
                          O tej wojnie to powiedz ludziom, którzy ją przeżyli. Najlepiej powstańcom czy więźniom obozów koncentracyjnych. Znam kilku takich - w głowach im jeszcze nie chlupie, ale wracając do meritum sprawy. Technika, szkoły zawodowe trzeba tworzyć, albo produkować absolwentów liceum ogólnokształcącego bez matury ( lub z matura na 30%, lub postulować o obniżenie do 10% lub też powrócić do "amnestii" Giertycha albo wymyślić coś podobnego), którzy: nie mają żadnego zawodu, nic nie potrafią, zamiast do pracy pójdą na zasiłek dla bezrobotnych ( płaconego także z moich podatków), którzy nie mają szansy na godziwe życie ( chyba, że zaczną kraść). I ci ludzie zamiast uczyć się konkretnego zawodu będą wegetować w ogólniakach i skutecznie obniżać poziom.
                          • jakw Re: Prog 100 punktow? Dobre... 18.07.12, 21:32
                            Ale takie reformy należałoby zacząć właśnie od matury. Żeby pójść na studia trzeba zdać maturę czyli mieć 30% z 3 przedmiotów - polskiego, matematyki i j.obcego na poziomie podstawowym.Postulaty 100 punktów na wejściu do liceum zakładają zdobycie często większego odsetka punktów z testów obejmujących: polski, matematykę, angielski, wos, historię,biologię, geografię,fizykę,chemię. Np. uczeń mający zasadniczo 4 za świadectwo będzie miał na Mazowszu 44 punkty (4*10+4 za średnią). Czyli pozostałe 56 punktów musiałby zdobyć na egzaminie. Nie twierdzę, że nie powinien zdobyć tych punktów, ale w porównaniu z takim wymogiem to samo zdanie matury wydaje się banałem. A jak już się maturę zda to można już oczywiście kombinować czy nie pójść na jakieś studia . Nawet bez zdanej matury można pójść do szkoły policealnej - i zdobyć zawód. Technikowi weterynarii czy informatyki na pewno nie będzie przeszkadzała wiedza zdobyta w liceum, a czasem mu może wręcz pomóc. Zawód można zdobyć też na wiele innych sposobów - niekoniecznie w szkole. Więc może i część ludzi będzie wegetowała w tych ogólniakach - ale konkretny zawód i tak w końcu zdobędzie. Gdyby teraz ich zmuszać do nauki konkretnego zawodu - równie dobrze mogliby wegetować w tych "szkołach konkretnego zawodu". Wegetować choćby dlatego, że nie mają zielonego pojęcia jaki zawód chcieliby mieć. A poradnictwo zawodowe w gimnazjach to chyba raczej leży niż stoi - zwłaszcza jeśli chodzi o przewidywanie jakie zawody będą poszukiwane za kilka lat. Np. kilka lat temu było duże zapotrzebowanie na pracowników budowlanych (i informacje, że to będą zawody poszukiwane) - dziś są/będą masowe zwolnienia w tej branży. Także tych ludzi mających ten, tak przez ciebie wychwalany, prosty i konkretny zawód - układacza kafelków, operatora koparki czy układacza asfaltu.
                            • Gość: @ Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.dynamic.chello.pl 19.07.12, 08:31
                              Zdobycie 100 punktów ( nie wiem, może 99 może 105) nie jest jakimś niewyobrażalnym wymaganiem dla człowieka, który w przyszłości aspiruje do bycia studentem. Wiem, że obecnie wyższe wykształcenie się zdewaluowało i bardzo nad tym ubolewam. Stało się to za sprawą płatnych studiów i wielu szkół niepublicznych w zasadzie sprzedających dyplomy , ale to inna opowieść.
                              W jakim celu młodzież mniej zdolna ma tracić 3 lata w liceum jeśli w ciągu 2 ( a może też 3 czy 4 ) może zdobyć konkretny zawód, wyrównać braki a w każdym razie je zmniejszyć?
                              Po co tracić kolejne 2 lata ( a może rok nie wiem) na szkołe policealną skoro z konkretnymi umiejętnościami można iść do pracy?
                              W jakim celu uczeń zdecydowanie słabszy ma uczyć się ( lub co bardziej prawdopodobne markować, że się uczy) historii na poziomie wymaganym do rozszerzonej matury( jeśli trafi do klasy humanistycznej, a może bo dużego wyboru nie ma) jeśli może w szkole zawodowej uczyć się rzeczy najistotniejszych, okrojonych.
                              Stawiam dukaty przeciwko orzechom, że będzie korzystniej dla wszystkich jeśli murarz ( i błagam nie czepiaj się murarza czy historii bo to przykłady, może równie dobrze byc ogrodnik i geografia....) dowie się, że był ktoś taki jak Józef Piłsudski niż miałby słuchać o wojnach punickich. Nikomu wiedza - jakakolwiek- nie będzie przeszkadzała pod warunkiem, że będzie ją posiadał. I powtarzam to z uporem maniaka- jeśli ktoś jest niewystarczająco zdolny albo pracowity niech nie aspiruje do szkół ogólnokształcących.
                              Bardzo zaniepokoiła mnie wypowiedź "będzie wegetowała w ogólniakach........". Nie skazywałabym nikogo na wegetację, bo oprócz róznych aspektów- w tym finansowych jest to bardzo demoralizujące.
                              Zgadzam się z tym, że poradnictwo zawodowe- i to takie z prawdziwego zdarzenia- trzeba rozpocząć w gimnazjach. I to już od 2 klasy.
                              Ale jeszcze kilka słów o "wegetacji". Jako nauczyciel akademicki zdarza mi się czasem obserwować studentów, którzy przychodzą z olbrzymimi brakami wiedzy. Tacy, którzy nie powinni przekroczyć progu uczelni ( szkoły WYŻSZEJ).Tu jest jeszcze problem rekrutacji, ale to temat nadający się na inny wątek. I ci ludzie wegetują od pierwszego wykadu, pierwszych ćwiczeń. Nie nadążają, gubią się, w konsekwencji nudzą, rysują, przeszkadzają i kolegom ( którzy chcą się czegoś nauczyć) i prowadzącym ćwiczenia/wykłady. A gdy chce się im pomóc nie ma jak. Zapytani czego nie rozumieją, co im wytłumaczyć, w czym pomóc nie potrafią zadać sensownego pytania. I wylatują po pierwszych egzaminach o ile sami wcześniej nie zrezygnują. Strata ich czasu, ich godności ( tak!! bo są w jakimś stopniu upokorzeni i to nie przez ludzi a sytuację) i pieniędzy podatnika/uczelni.
                              Poczytaj też o dzieciach niepełnosprawnych. Ich rodzice za nic na świecie nie chcą, żeby chodziły do normalnych szkoł- wybierają specjalne.
                              To tylko pozornie oddzielne sprawy.
                              • joa66 Re: Prog 100 punktow? Dobre... 19.07.12, 10:02
                                Sytuacja jest bardziej skomplikowana. Obecnie pracodawcy cząsto wymagają wykształcenia wyższego na stanowiska, gdzie, tak naprawdę, takie wykształcenie nie jest potrzebne (np sekretarki, młodsi księgowi i referenci, itd - to nie dotyczy tylko zawodów związanych z pracą fizyczną). Młody człowiek nawet jeżeli marzy o wypisywaniu praw jazdy w lokalnym urzędzie gminy musi mieć wykształcenie wyższe. No więc co taki gimnazjalista z 90 pkt ma robić? Odpowiedź jest prosta - idzie do kiepskiego LO, potem na kiepskie studia, a potem już może wysyłać swoje CV tam gdzie warunkiem wstępnym (często bez sensu) jest wykształcenie wyższe. Jemu nie jest wiedza uniwersytecka do niczego potrzebna - potrzebny jest papierek.

                                Punktem wyjścia do rozwiązania problemu byłoby wylanie kubła zimnej wody na głowy pracodawców. Ale wątpię czy to się uda w sytuacji kiedy stopień bezrobocia jest tak wysoki i to pracodawcy dyktują warunki.
                              • Gość: menodo Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.adsl.inetia.pl 19.07.12, 10:47
                                Gość portalu: @ napisał(a):

                                > W jakim celu młodzież mniej zdolna ma tracić 3 lata w liceum jeśli w ciągu 2 (
                                > a może też 3 czy 4 ) może zdobyć konkretny zawód, wyrównać braki a w każdym ra
                                > zie je zmniejszyć?
                                > Po co tracić kolejne 2 lata ( a może rok nie wiem) na szkołe policealną skoro z
                                > konkretnymi umiejętnościami można iść do pracy?"

                                Bo jest bardzo mało szkół zawodowych/techników na przyzwoitym poziomie i w ogóle jest ich mniej niż 20 lat temu. Często były to tzw. szkoły przyzakładowe - poznikały wraz z nierentownymi przedsiębiorstwami a na ich miejsce nie powstały nowe.
                                Szkolnictwo ogólnokształcące jest dla państwa tańsze niż zawodowe. Absolwent słabego ogólniaka z maturą na 30 proc. ma większe możliwości niż absolwent słabego technikum czy zawodówki.

                                " Ale jeszcze kilka słów o "wegetacji". Jako nauczyciel akademicki zdarza mi się
                                > czasem obserwować studentów, którzy przychodzą z olbrzymimi brakami wiedzy. Tac
                                > y, którzy nie powinni przekroczyć progu uczelni ( szkoły WYŻSZEJ)"

                                Problemem w Polsce nie jest nadmiar słabych absolwentów liceów, ale brak elitarnych szkół wyższych, w których mogliby uczyć się najzdolniejsi. Jakoś się już oswoiłam z myślą, że każde szanujące się miasto powiatowe ma jakąś swoją wyższą uczelnię - tak też jest w wielu miejscach na świecie, tyle że wiele miejsc na świecie ma też swoje Oxfordy czy Harvardy.
                                Właśnie obserwuję, co się dzieje w tegorocznej rekrutacji na studia - na najlepszą podobno uczelnię w Polsce można się dostać z przeciętnie zdaną maturą, a to dopiero środek rekrutacji. Jeśli nie na dzienne to na tzw. wieczorowe, czyli dzienne płatne. Czym to skutkuje? Tym, że na egzaminach obniża się wymagania, aby ci najsłabsi też mieli jakieś szanse...
                                A ci zdolni - chętni do nauki? Dla nich często nie ma czasu, bo pracownicy naukowi są zarobieni chałturami - prowadzą swoje firmy albo są na drugim etacie gdzie indziej.

                                • Gość: @ Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.dynamic.chello.pl 19.07.12, 15:20
                                  Masz bardzo dużo racji. Ty obserwujesz tegoroczną rekrutację- ja robię to od lat. Na UW praktycznie może zacząć studia każdy. Może nie na wymarzonym wydziale, czasem - tak jak zauważyłaś- za pieniądze, ale na I semestrze mamy niezła mieszankę studentów. Są bardzo zdolni, przeciętni, dobrzy i tacy, którzy jakimś cudem zdali maturę. Uczelnie- prócz artystycznych i sportowych- nie mają wpływu na rekrutację. I zaczynają się kłopoty, bo I semestr lub rok jest semestrem/rokiem odsiewowym, ale przez ten czas męczą się i "studenci" i kadra dydaktyczna.
                                  A przecież gdyby ci, którzy tracą czas na "studiowanie" poszli do pracy po porządnym technikum czy zawodówce byłoby lepiej i prościej. Taniej dla podatnika i o wiele korzystniej dla zdolnych studiujących.
                                  • joa66 Re: Prog 100 punktow? Dobre... 19.07.12, 15:29
                                    przecież gdyby ci, którzy tracą czas na "studiowanie" poszli do pracy po porządnym technikum czy zawodówce byłoby lepiej i prościej. Taniej dla podatnika i o wiele korzystniej dla zdolnych studiujących

                                    Ale oni nie mogą iść dp pracy, bo nawet do układania faktur wg dat pracodawcy wymagają studiów wyższch.
                                    • Gość: learning-to-fly Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.12, 16:29
                                      >Ale oni nie mogą iść dp pracy, bo nawet do układania faktur wg dat pracodawcy wymagają >studiów wyższch.
                                      Dokładnie. Kończę teraz staż w banku. Do pracy, którą wykonuję nie potrzeba żadnej szkoły, w sumie wystarczy umieć się podpisać, stawiać "ptaszki" i znać cyferki (nie działania na nich). Robię dokładnie to, co 2-3 osoby na etatach. Tylko co z tego, że małpa to może robić, skoro nawet na głupi staż musiałam mieć wyższe wykształcenie. Więc ludzie idą do LO, zdają maturę "3xP", robią studia w szkołach tego i owego i jak mają szczęście/znajomości to dostają takie "wymagające" prace.
                                  • joa66 Re: Prog 100 punktow? Dobre... 19.07.12, 15:38
                                    Uczelnie- prócz artystycznych i sportowych- nie mają wpływu na rekrutację

                                    Na pewno? Podobno od tego roku uczelnie mają prawo wprowadzać dodatkowe egzaminy dla kandydatów (warunkiem jest chyba to, że nie można powtarzać zakresu egzaminow maturalnych zbyt dosłownie). Przyznam się, że nie znam szczegółów, ale nie wydaje mi się, żeby uczelnie były bezradne. Chyba, że się mylę i ten przepis jeszcze nie funkcjonuje.
                                    • Gość: menodo Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.adsl.inetia.pl 19.07.12, 18:20
                                      > Na pewno? Podobno od tego roku uczelnie mają prawo wprowadzać dodatkowe egzamin
                                      > y dla kandydatów (warunkiem jest chyba to, że nie można powtarzać zakresu egza
                                      > minow maturalnych zbyt dosłownie). Przyznam się, że nie znam szczegółów, ale ni
                                      > e wydaje mi się, żeby uczelnie były bezradne"

                                      Nie są bezradne. Dla pierwszego rocznika zdającego nową maturę (chyba w 2004) na niektórych kierunkach UW ( np. na socjologii, historii, prawie) organizowane były rozmowy/testy predyspozycji. Później wydziały od tego odeszły - w tym roku dodatkowe egzaminy były na mish, kulturoznawstwo i jakieś studia po angielsku na filozofii i psychologii.
                                      Btw - dlaczego na studia lingwistyczne nie ma żadnych rozmów? Zwłaszcza że matury z języków obcych nie różnicują kandydatów - podejrzewam, że to wynik z polskiego i te 5 proc. z matmy decydowało o kwalifikacji np. na anglistykę w UW. W klasie mojej córki, zwykłym humanie, obciachem było nie mieć 100 proc. z podstawowego angielskiego, a z rozszerzonego średni wynik to ok. 90 proc. :)
                                      • joa66 Re: Prog 100 punktow? Dobre... 19.07.12, 18:32
                                        Mały off topic i ciekawostka. Na stronie UW są juz informacje na temat rekrutacji ... 2013/2014. Sprawdziłam kilka kierunków i ..pewne zmiany są. Na przykład na prawie zmieniła się pula przedmiotów rozszerzonych - od przyszłego roku nie uwzględniają polskiego i matematyki.
                                        • Gość: menodo Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.adsl.inetia.pl 19.07.12, 19:37
                                          Na przykład
                                          > na prawie zmieniła się pula przedmiotów rozszerzonych - od przyszłego roku nie
                                          > uwzględniają polskiego i matematyki."

                                          Ulala!
                                          No i przelicznik matur podstawowych zmniejsza się z O,8 do 0,6 - więc polski rozszerzony i tak trzeba będzie zdawac, bo ma sporą wagę.
                                          Biedni ci, którzy nie załapali się w tym roku! W przyszłym muszą sporo poprawić, bo poprzeczka została podniesiona!
                                          • joa66 Re: Prog 100 punktow? Dobre... 19.07.12, 19:41
                                            No i przelicznik matur podstawowych zmniejsza się z O,8 do 0,6 - więc polski rozszerzony i tak trzeba będzie zdawac, bo ma sporą wagę

                                            Czyli matura rozszerzona z 3 przedmiotów? Te roczniki w wiekszości liceów mają tylko dwa przedmioty rozszerzone...
                                            • Gość: menodo Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.adsl.inetia.pl 19.07.12, 19:54
                                              Czyli matura rozszerzona z 3 przedmiotów? Te roczniki w wiekszości liceów mają
                                              > tylko dwa przedmioty rozszerzone..."

                                              Z czterech, bo z trzech to już dotychczas był standard na UW - wliczając język obcy.
                                              Ale w klasie mojej córki sporo osób zdawało 4 - np. ci, którzy szli na stosunki międzynarodowe.
                                              A to, że w większości liceów są tylko dwa przedmioty rozszerzone jak widać UW ma w tyle.
                                                  • Gość: menodo Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.adsl.inetia.pl 19.07.12, 20:22
                                                    Ale to wszystko są
                                                    > akurat przedmioty do ogarnięcia nawet jak się w szkole ma podstawy. Gorzej nad
                                                    > robić na ścisłych."
                                                    Ale w ścisłych jak już ogarniesz - to masz pozytywny wynik. Koleżanki mojej córki z humana miały > 90 proc. z podstawy z matmy, a z rozszerzenia 80 - 90 to nie był jakiś szok. Dwie osoby zdawały na WUM i też się załapały, na weterynarię też ktoś ze społka.
                                                    Z polskim ( w humanie!) tak łatwo już nie poszło, nie mówiąc już o wosie - średnia w kraju to 38 proc.
                                                  • Gość: learning-to-fly Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.12, 20:48
                                                    >nie mówiąc już o wosie - średnia w kraju to 38 proc.
                                                    średnia z wosu bierze się głównie stąd, że jest on punktowany na wielu bardzo różnych kierunkach, a na dodatek ma opinię "łatwego", przez co piszą go często przypadkowe osoby. A to moim zdaniem przedmiot bardzo specyficzny. Nie wszystkiego się o nim nauczy w szkole, trzeba się ogólnie interesować. Nie dziwi mnie kiepska średnia, skoro piszą go osoby, które nawet jak od czasu do czasu zerkną np. na wiadomości, to ich nie rozumieją (tak literalnie, nie znają znaczenia używanych w nich słów), nie mówiąc już o jakiś bardziej fachowych analizach. A poza tym taki, co nie rozumie wiadomości, nie zrozumie też repetytorium. Może sie go nauczyć na pamięć, ale to wiedza nie dość, ze ulotna, to jeszcze "niezastosowywalna".
                                                    Pod tym względem racja, ścisłe są łatwiejsze, bo bardziej przewidywalne i zazwyczaj ujęte całościowo w programie szkoły.
                                                  • Gość: menodo Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.adsl.inetia.pl 19.07.12, 21:18
                                                    Zgoda, że na wos decydują się różne niunie, które Marka Belkę po raz pierwszy zobaczyły na zdjęciu w tegorocznym arkuszu maturalnym. Ale wśród znajomych córki - tych bardzo zainteresowanych przedmiotem - maks. wynik to było chyba 75 proc.
                                                    W skalach staninowych widziałam, że od ok. 70 proc. zaczynał się najwyższy przedział - 4 proc. uczniów miało takie wyniki. To jest świństwo, bo w wiekszości matur najwyższy przedział do ok. 90 proc. ( w językach jeszcze wyzszy).
                                                  • Gość: learning-to-fly Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.12, 21:27
                                                    Średnia jest niższa, to i progi są niższe, więc ci, co staninowo są wysoko i tak się dostaną.
                                                    Ale fakt, więcej stresu jest, bo sama wiem, że trudno sobie ułożyć przed rekrutacją w głowie, że się ma wynik z gatunku "wysoki-b.wysoki", jak procentowo to wypada tak sobie. Jak się widzi, jak moi znajomi z biol-chem, wyniki >90%, to człowiek wie, że dobrze jest, a tak, staniny swoje, spanikowana głowa maturzysty swoje ;)
                                                  • Gość: menodo Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.adsl.inetia.pl 19.07.12, 21:44
                                                    Średnia jest niższa, to i progi są niższe, więc ci, co staninowo są wysoko i ta
                                                    > k się dostaną. "

                                                    Oj, chyba dawno nie miałaś z rekrutacja na studia:)
                                                    W rekrutacji na prawo wosowcy przegrali np. z tymi, którzy wybrali np. rozszerzony polski i geografię albo historię, albo filozofię. Na SGH też geografia lub historia były lepszymi wyborami.
                                                  • Gość: learning-to-fly Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.12, 21:54
                                                    Nie no, jeśli wiadomo, że na kierunek można się dostać z geografią, to w ogóle nie ma się co zastanawiać nad czym innym ;)
                                                    Zasad rekrutacji na prawo na uw nie znam, u "nas" do wyboru była historia i matematyka, w tym roku wypadło chyba po równo z tego co widziałam. Punktowanie geo na prawo to jakiś koszmarek, ale i moim zdaniem "błąd taktyczny" każdego, kto z tej furtki nie próbował korzystać.
                                                  • joa66 Re: Prog 100 punktow? Dobre... 20.07.12, 07:31
                                                    Punktowanie geo na prawo to jakiś koszmarek, ale i moim zdaniem "błąd taktyczny" każdego, kto z tej furtki nie próbował korzystać


                                                    No chyba nie do końca. Zapewne są uczniowie, którym jest wszystko jedno czego się będą musieli uczyć i mają szanse osiągnąc podobne wyniki z dowolnego przedmiotu przy takim samym nakładzie pracy. Ale są też tacy, którzy będa musieli poświęcić dwa razy tyle czasu na tę przykładową geografię, co na inny przedmiot, o którym mają zdecydowanie wieksze pojęcie.

                                                    Króko mówiąc-jeżeli można osiągnąć podobny wynik przy różnym nakładzie pracy i wysiłku, lepiej chyba wybrać przedmiot, który zabierze nam mniej czasu.
                                                  • joa66 Re: Prog 100 punktow? Dobre... 19.07.12, 20:30
                                                    Ale na SM teoretycznie wystarczy polski podstawowy. Zresztą na Prawie też. Wiadomo, że rozszerzenie tych przedmiotów dają większe szanse, ale obowiązkowe nie są.

                                                    Współczuję tylko osobom , które teraz ukończyły drugą klasę, myśla o prawie, ale poświęciły się przedmiotem z puli dotychczasowej : matematyce i polskiemu. Rok przed maturą dowiedzą się, że nie ominie ich historia, wos i/lub geografia.

                                    • jakw Re: Prog 100 punktow? Dobre... 20.07.12, 21:51
                                      joa66 napisała:
                                      > Na pewno? Podobno od tego roku uczelnie mają prawo wprowadzać dodatkowe egzamin
                                      > y dla kandydatów (warunkiem jest chyba to, że nie można powtarzać zakresu egza
                                      > minow maturalnych zbyt dosłownie). Przyznam się, że nie znam szczegółów, ale ni
                                      > e wydaje mi się, żeby uczelnie były bezradne. Chyba, że się mylę i ten przepis
                                      > jeszcze nie funkcjonuje.
                                      Bez ograniczenia przez same uczelnie, przynajmniej na niektórych kierunkach, liczby osób przyjmowanych na studia nic to nie da. Przy bardzo obleganych kierunkach, na które trzeba mieć świetnie zdaną maturę z określonych przedmiotów, studenci okażą się wystarczająco pracowici i pojętni, żeby nauczyć się także tego, czego nie nauczyła ich szkoła. Przy kierunkach, na które teraz wystarczy mieć "3P" żaden dodatkowy egzamin nie sprawi cudownie, że poziom kandydatów się podniesie. Co najwyżej, o ile zdanie egzaminu na x% będzie warunkiem koniecznym przyjęcia kandydata, okaże się, że np. trzeba przyjąć o 50% studentów mniej. Równie dobrze można osiągnąć to bez egzaminu ścinając o połowę liczbę miejsc.
                                  • Gość: menodo Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.adsl.inetia.pl 19.07.12, 17:54
                                    " Na UW praktycznie może zacząć studia każdy. Może nie na wymarzonym wydziale,
                                    > czasem - tak jak zauważyłaś- za pieniądze, ale na I semestrze mamy niezła mies
                                    > zankę studentów. Są bardzo zdolni, przeciętni, dobrzy i tacy, którzy jakimś cud
                                    > em zdali maturę. Uczelnie- prócz artystycznych i sportowych- nie mają wpływu na
                                    > rekrutację"

                                    Uczelnie mają duży wpływ na rekrutację - choćby poprzez tworzenie jej zasad/kryteriów przyjęć kandydatów. Mają też wpływ na wielkość poszczególnych wydziałów i jakoś nie widzę, aby rezygnowały z liczby studentów na rzecz ich jakości : niech sobie będzie próg 30/100 - im więcej kandydatów, tym lepiej. Stawianie zbyt wysokich wymagań kandydatom/studentom nie opłaca się uczelniom.

                                    " A przecież gdyby ci, którzy tracą czas na "studiowanie" poszli do pracy po porz
                                    > ądnym technikum czy zawodówce byłoby lepiej i prościej. Taniej dla podatnika i
                                    > o wiele korzystniej dla zdolnych studiujących."

                                    Niekoniecznie. Na słabych studentach, np. powtarzających rok, oblewających egzaminy itd. uczelnie zarabiają. Na kierunkach płatnych i studiowaniu w prywatnych szkołach również podatnik nie traci.
                                    A dobre technika dużo kosztują - zwróć uwagę, że nie istnieją tego typu szkoły prywatne.

                                    • Gość: @ Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.dynamic.chello.pl 19.07.12, 22:46
                                      Dobre technika rzeczywiście dużo kosztują, ale dają konkretny zawód.
                                      Studia humanistyczne kosztują niewiele i jeśli można mówić o opłacalności to istotnie opłaca się oblewać słabych studentów. Ale studia to nie tylko stosunki międzynarodowe czy prawo, ale także kierunki, w których są pracownie, laboratoria a te kosztują już całkiem sporo.
                                        • Gość: @ Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.dynamic.chello.pl 20.07.12, 08:10
                                          Rzecz niepopularną dla humanistów. Kierunki humanistyczne ( nie oznacza, że gorsze- inne) to biblioteki, sale wykładowe, tablica i pensja dla nauczycieli akademickich. Czy w grupie jest 20 czy 30 osób nie stanowi większej różnicy. Najwyżej student rzadziej się odezwie a nieprzygotowany ukryje za placami kolegi. Takie studia niewiele kosztują. Jeśli student powtarza rok i płaci to punkty ( pieniądze) dla uczelni. Powtarzając rok czegoś się nauczy i z trójczyną ( nieraz wyduszoną) idzie w świat z dyplomem licencjata czy magistra. Niewiele potrafi, ale to już inna opowieść.
                                          Studia, które opierają się na ćwiczeniach laboratoryjnych są drogie. Pytanie czy mogą sobie pozwolić na odsiew po I semestrze gdy nieprzygotowany do nauki na poziomie wyższym student kosztuje uczelnie mnóstwo kasy.
                                          Miałam na mysli to i tylko to.
                                          Nie zamierzam z nikim się wykłócać. Tu i teraz nie zreformujemy szkolnictwa ani podstawowego ani ponadgimnazjalnego ani wyższego. Nie zmienimy sposobu rekrutacji. Pozostaniemy przy swoich opiniach.
                                          Ja jestem zdania, że szkolnictwo wyższe zostało zdewaluowane , dyplom magistra znaczy coraz mniej, otrzymują go ludzie, którzy nie powinni mieć matury. Brakuje specjalistów, których wykształcenie powinno opierać się na technikach, bo......coraz mniej jest tych szkół, podobnie jak brakuje szkół zawodowych. Nauka w liceach ogólnokształcących młodziezy, która nie powinna studiować, bo jest za słaba, niezdolna, leniwa itd jest stratą czasu, pieniędzy, nieporozumieniem.
                                          To od początku miałam na myśli, a inni- mają prawo do własnych opinii, jest wolność.
                                          Miłego dnia.
                                          • joa66 Re: Prog 100 punktow? Dobre... 20.07.12, 09:22
                                            Ja jestem zdania, że szkolnictwo wyższe zostało zdewaluowane , dyplom magistra znaczy coraz mniej,

                                            Ale to same uczelnie do tego doprowadziły. Przyjmując prawie wszystkich jak leci po to, żeby zapewnic zatrudnienie kadrze akademickiej. Mają narzędzia do przeprowadzenia selekcji, ale tego nie robią.


                                            • Gość: menodo Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.adsl.inetia.pl 20.07.12, 10:06
                                              Ale to same uczelnie do tego doprowadziły. Przyjmując prawie wszystkich jak lec
                                              > i po to, żeby zapewnic zatrudnienie kadrze akademickiej. Mają narzędzia do prze
                                              > prowadzenia selekcji, ale tego nie robią."

                                              Aby zapewnić zatrudnienie kadrze akademickiej otwierają też nowe pseudo-wydziały, jakieś kierunki zamawiane, biotechnologie kształcące akwizytorów medycznych albo pedagogiki na SGGW z progiem 45 proc. za maturę.
                                              Śmieszy mnie to oburzenie "kadry akademickiej" na niski poziom maturzystów. Kto zabrania "renomowanym uczelniom" narzucać kandydatom progi punktowe - tak jak to się dzieje na świecie?
                                              • Gość: @ Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.dynamic.chello.pl 20.07.12, 10:34
                                                No i dochodzi do pyskówki, bo moje musi być na wierzchu. Niech więc będzie Twoje......
                                                Pedagogika na SGGW nie ma racji bytu, ale biotechnologia to kierunek z przyszłością. Nie są potrzebni spece od stosunków międzynarodowych, zarządzania, dyplomacji, ekonomii, psychologii, pedagogiki - a w każdym razie nie w takich ilościach. Po co komu kolejni absolwenci historii, archeologii, socjologii, filozofii?
                                                Potrzebni są matematycy z prawdziwego zdarzenia, chemicy, fizycy, biologowie. Potrzebni są inzynierowie, rehabilitanci, którzy coś potrafią itd.
                                                Tak jest niski poziom maturzystów, uczelnie przyjmują nawet durnowatych kandydatów bo jest limit miejsc. A potem krążą opowieści o odpowiedziach na egzaminach i kolokwiach. Humor z zeszytów szkolnych w akademickim wydaniu.
                                                • joa66 Re: Prog 100 punktow? Dobre... 20.07.12, 11:09

                                                  uczelnie przyjmują nawet durnowatych kandydatów bo jest limit miejsc

                                                  To nie pyskówka tylko brak argumentów z Twoje strony.

                                                  Kto ustala limit miejsc na uczelniach? Licea? MEN?

                                                  Kto nie wprowadza dodatkowych egzaminów wstępnych skoro są takie możliwości? Też licea lub MEN?

                                                  A może jednak senaty uczelni?

                                                  Najprościej nazwać coś pyskówką jeżeli brakuje argumentów.
                                                  • Gość: @ Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.dynamic.chello.pl 20.07.12, 13:39
                                                    Nie, przedstawiam argumenty, których Ty nie przyjmujesz. Trudno. Masz takie prawo. A z drugiej strony ciekawa jestem jaki podniósłby się krzyk gdyby się okazało, że "obcina" się ilość miejsc na I roku o 70%. I niedoszli studenci zostają na lodzie, bo przyjmuje się niewiele osób. Oczywiście wielu z nas pewnie odeszłoby z uczelni, ale ci najlepiej przygotowani bez problemu przeszliby albo do jednostek podległych PAN ( bez dydaktyki) albo do przemysłu.
                                                    Tak więc spokojnie o nauczycieli akademickich się nie martw. Nie powtarzam, nie chcę się z Toba wykłócać, podobnie jak Ty ja też mam prawo do swojej opinii.
                                                  • Gość: learning-to-fly Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.12, 16:48
                                                    >Są: różnego rodzaju laboratoria, straż pożarna, policja, straż graniczna, przemysł-kosmetyczny, spożywczy, farmaceutyczny
                                                    i tam będą pracować wieczni doktorzy z wydziałów humanistycznych, społecznych, prawa, historycznych, filozoficznych czy Bóg wie jak je uczelnia nazwała?
                                                    >szkoły.
                                                    Tu już całkiem nie wiesz, co mówisz. Po pierwsze, teraz w szkołach się zwalnia, a nie zatrudnia. Po drugie, nauczyciel akademicki nie jest przygotowany do uczenia kilku-kilkunastolatków, po trzecie, zazwyczaj nawet nie ma uprawnień do nauczania.
                                                    Poza tym, uparcie nie zauważasz, że teraz wykształcenie wyższe to podstawowy wymóg na wielu nawet bardzo prostych stanowiskach.
                                                • Gość: menodo Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.adsl.inetia.pl 20.07.12, 12:18

                                                  "Tak jest niski poziom maturzystów, uczelnie przyjmują nawet durnowatych kandyda
                                                  > tów bo jest limit miejsc. A potem krążą opowieści o odpowiedziach na egzaminach
                                                  > i kolokwiach. Humor z zeszytów szkolnych w akademickim wydaniu. "

                                                  Jak rozumiem, pracujesz na wyższej uczelni i rani Cię to, że masz do czynienia z głupimi studentami - nie mogę tylko załapać kogo obwiniasz za ten stan rzeczy?
                                                  Jakie są kryteria przyjęć ipróg punktowy na Twój wydział?

                                                  A propos niezbędnych chemików i biotechnologów - moja koleżanka jest kadrową w koncernie farmaceutycznym; twierdzi, że to głodowe kierunki; nawet na przedstawicieli medycznych się nie nadają, bo nie mają predyspozycji osobowościowych:(


                                                  i
                                                  • Gość: @ Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.dynamic.chello.pl 20.07.12, 13:34
                                                    To nie tak - nie tyle mnie rani, bo na szczęście mam do czynienia ze studentami po I ( odsiewowym) roku, ale szkoda mi tych zdolnych, którzy mogliby więcej skorzystać gdyby poziom był wyrównany.
                                                    Uważam, i będę broniła swojej opinii, "winny" jest brak techników, szkół zawodowych czyli alternatywy dla liceów ogólnokształcących. Bo jak nie ma gdzie iść to idzie się do liceum, a potem jak nie ma się zawodu to trzeba go zdobyć- nawet z żenująco marną maturą. Zawód nieistotny, byle gdzie, byle do przodu. I potem pojawiają się ludzie, którzy za nic nie powinni studiować.
                                                    Nie zgodzę się z tym, że chemicy czy biotechnolodzy nigdzie się nie nadają. Oczywiście są jednostki, które nie nadają się do bycia akwizytorami leków czy innych produktów ( spożywczych, kosmetycznych). Ja sama nie nadaję się do takiej pracy, nie mam osobowości bezczelnego domokrążcy.
                                                    Natomiast rozmawiam z absolwentami pracującymi w przemyśle, w policji, w wojsku, w straży pożarnej, na polskich i zagranicznych uczelniach, w jednostkach podległych PAN i wielu z nich nie tylko doskonale zarabia, ale ma ogromna satysfakcję z pracy. Ale to są tacy, którzy coś umieją i.......koło się zamyka.
                                                  • joa66 Re: Prog 100 punktow? Dobre... 20.07.12, 13:55
                                                    A może spróbowałabyś jednak odpowiedzieć na pytanie dlaczego uczelnie same nie regulują dopływu odpowiednich kandydatów/studentów , skoro mają takie możliwości?

                                                    Przecież to oczywiste, że jeżeli przyjmuje się na studia (państwowe) pewnie 3 razy więcej kandydatów niż kiedyś to poziom przyjętych studentów jest niższy.

                                                    Dlaczego uczelnie nie postawią tamy źle przygotowanym kandydatom?
                                                  • Gość: @ Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.dynamic.chello.pl 20.07.12, 16:28
                                                    Między innymi dlatego, że są absolwenci liceów , którzy kompletnie nie mają co robić z powodu braku zawodu. Pisałam to chyba 4 razy. A Ty zapewne znów zaczniesz powtarzać, że nasze etaty itd. Być może historyk, socjolog czy archeolog jest jakoś przyspawany do stołka, ale nie czowiek z konkretnym zawodem.
                                                    Ciekawe co jeszcze wymyslisz.
                                                  • joa66 Re: Prog 100 punktow? Dobre... 20.07.12, 17:15
                                                    Między innymi dlatego, że są absolwenci liceów , którzy kompletnie nie mają co robić z powodu braku zawodu.

                                                    I dlatego uczelnie państwowe przyjmuja prawie wszystkich jak leci, w ramach akcji charytatywnej? Nie rozśmieszaj mnie. I dlatego oferta płatnych studiów na uczelniach państwowych uczelniach urosła do patologicznie chorego poziomu?

                                                    Rozumiem trudną sytuację uczelni jej kadry, nie wiem czy ja byłabym na tyle odważna, żeby pozwalniać 40% moich kolegów. Ale w tej sytuacji narzekanie na poziom studentów jest niesmaczne.

                                                    Oto przykłąd ze strony najlepszej polskiej uczelni:


                                                    Rekrutacja tylko na podstawie języka polskiego, matematyki, języka obcego co najmniej na poziomie podstawowym:

                                                    Filologia białoruska;
                                                    Filologia włoska;
                                                    Finanse, rachunkowość i ubezpieczenia;
                                                    Kulturoznawstwo Europy Środkowo-Wschodniej;
                                                    Międzyobszarowe Studia Ekonomiczno-Menedżerskie;
                                                    Slawistyka;
                                                    Zarządzanie


                                                    To jest Twoim zdaniem wina braku techników i zawodówek?
                                                  • joa66 Re: Prog 100 punktow? Dobre... 20.07.12, 17:21
                                                    Dodam jeszcze, że np w UK system edukacji aż do etapu uniwersyteckiego też jest w większości "ogólnokształcący" i nie ma tam sieci techników i zaowdówek . Co nie przeszkadza najlepszym uczelniom stawiać jako warunek wstępny minimum 85-90% uzyskanych na ezgaminach.
                                                  • jakw Re: Prog 100 punktow? Dobre... 20.07.12, 22:41
                                                    Gość portalu: @ napisał(a):

                                                    > Między innymi dlatego, że są absolwenci liceów , którzy kompletnie nie mają co
                                                    > robić z powodu braku zawodu.
                                                    Jeśli to jest główny argument przedstawiany przez pracowników twojej uczelni przy ustalaniu limitu miejsc to przestaję się dziwić temu, że studeni jacyś tacy mało kumaci...

                                                    >Być może historyk, socjolog czy archeolog jes
                                                    > t jakoś przyspawany do stołka, ale nie czowiek z konkretnym zawodem.
                                                    Oczywiście, że chodzi o wasze etaty. Środowisko akademickie jest tym, co doskonale znacie i pewnie mało kto chciałby tak całkiem je porzucić. I praca ta ma na pewno swoje plusy. Np. przy końcu mojej pracy magisterskiej doszłam do wniosku, że mój promotor ma całkiem ciekawe pojęcie czasu ( wcale nie był wyjątkiem na wydziale, który do najgorszych na uniwerku wcale się nie zalicza) - i zapewniam, że z takim pojęciem czasu poległby zarówno w dowolnej firmie na zewnątrz uczelni, jak i prowadząc własną działalność gospodarczą.
                                                  • Gość: menodo Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.adsl.inetia.pl 20.07.12, 16:38
                                                    To nie tak - nie tyle mnie rani, bo na szczęście mam do czynienia ze studentami
                                                    > po I ( odsiewowym) roku, ale szkoda mi tych zdolnych, którzy mogliby więcej s
                                                    > korzystać gdyby poziom był wyrównany."

                                                    Wystarczy zmniejszyć limit miejsc do poziomu standardowego II roku - tego po odsiewie. Ale jak się na przykład na chemię przyjmuje kandydatów, którzy nie mają obowiązku zdawania chemii na maturze (i to przyzwoicie) - a tak jest np. na UW - to nic dziwnego, że studenci tego kierunku mogą wydawać się kretynami. Podobnie na UJ - z historią. Ale takich przykładów jest mnóstwo!


                                                    Uważam, i będę broniła swojej opinii, "winny" jest brak techników, szkół zawodo
                                                    > wych czyli alternatywy dla liceów ogólnokształcących. Bo jak nie ma gdzie iść t
                                                    > o idzie się do liceum, a potem jak nie ma się zawodu to trzeba go zdobyć- nawet
                                                    > z żenująco marną maturą. Zawód nieistotny, byle gdzie, byle do przodu. I potem
                                                    > pojawiają się ludzie, którzy za nic nie powinni studiować."

                                                    Sorry, ale czy na Twój wydział trafiają osoby, które nie powinny trafić w ogóle do ogólniaka?
                                                    To jaki tam jest próg przyjęć?
                                                    Ja z uporem będę twierdzić, że nie ma sensu odtwarzać bardzo drogiego szkolnictwa zawodowego -na poziomie ponadgimnazjalnym - aczkolwiek kiedyś miałam podobny pogląd do Twojego. Do jego zmiany przekonały mnie prywatno-zawodowe rozmowy z osobami, które znają się na ewaluacją szkolnictwa.
                                                    Dawne zawodówki i technika były tak naprawdę wylęgarnią patologii, przysłowiowych "roboli" - niewiele z nich było szkołami na wysokim poziomie. Obecne słabe licea są słabe - ich absolwenci trafiają różnie, ale oferta szkół policealnych wcale nie jest taka uboga, są też kursy zawodowe dla bezrobotnych, są płatne szkoły dla młodzieży pracującej.
                                                    A to, że na sztandarowe polskie uczelnie przez wielkie U trafiają baaardzo słabi studenci jest efektem polityki rekrutacyjnej tych właśnie uczelni.


                                                  • Gość: @ Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 08:24
                                                    Oczywiście, że trafiają "studenci" ( zwykle na pierwszy semestr ewentualnie rok, którzy nie powinni mieć matury. Poziom żenujący.Jeszcze gorzej jest na uczelniach niepublicznych. Tam 90% powinna poprzestać na maksimum średnim wykształceniu.
                                                    Dużym uproszczeni8em - nie wiem i nie chce mi się szukać czy Twoim czy którejś z pań na "j"- jest twierdzenie, że niski poziom na uczelniach związany jest z przyspawaniem do stołka kadry akademickiej.
                                                  • jakw Re: Prog 100 punktow? Dobre... 21.07.12, 00:41
                                                    Gość portalu: @ napisał(a):

                                                    > Uważam, i będę broniła swojej opinii, "winny" jest brak techników, szkół zawodo
                                                    > wych czyli alternatywy dla liceów ogólnokształcących. Bo jak nie ma gdzie iść t
                                                    > o idzie się do liceum,
                                                    No cóż, gdyby np w Wwie było technikum budowy statków kosmicznych to pewnie startowałyby do niego tłumy. Co nie zmienia faktu, że żadne z absolwentów nie znalazłoby potem w tym szanownym mieście pracy w swoim zawodzie.

                                                    >a potem jak nie ma się zawodu to trzeba go zdobyć- nawet z żenująco marną maturą.
                                                    Skończywszy liceum nawet bez matury można bez problemów zdobyć wiele zawodów, z tytułem technika jakiegoś konkretnego zawodu włącznie. Co więcej - często są to szkoły/kursy bezpłatne - w przeciwieństwie do płatnych studiów na wielu kierunkach zaocznych/wieczorowych/uczelniach prywatnych. To naprawdę nie brak zawodu pcha młodych ludzi na studia.
                                                • jakw Re: Prog 100 punktow? Dobre... 20.07.12, 22:18
                                                  Hm, a te "obowiązujące limity miejsc" to kto ustala? Zapewne jakieś ciało na uczelni, kalkulując ile warto by przyjąć studentów ( a zatem i kasy), żeby np. utrzymać etaty. Czym różni się przyjmowanie maturzysty ze zdanym minimalnie 3P (i niczym poza tym) od przyjmowania do liceum absolwenta gimnazjum z 60 punktami?
                                                  • Gość: @ Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 08:28
                                                    Uczepiłaś się naszych etatów jak rzep psiego ogona. Próbowałaś dostać etat akademicki i się nie udało? Masz jakieś na tym tle kompleksy? ( zapewne przeczytam, że w zyciu nie poszłabyś na uczelnię bo masz świetnie prosperującą firmę, w której zarabiasz miliony w przeciwieństwie do miernot akademickich itd). Skończmy już tę przepychankę słowną. Nie przekonasz mnie. Chociaż efekt tej rozmowy jest taki, że będę ostrzej oceniała studentów i to samo poradze kolegom mającym zajęcia na I roku. Grupy będą nie 18-20 a 9 osobowe.
                                                  • jakw Re: Prog 100 punktow? Dobre... 23.07.12, 22:05
                                                    A dużo znasz osób na swojej uczelni,które z wytęsknieniem czekają aż zostaną wyrzucone z pracy? Zapewne nie - i jest to raczej całkiem normalne. Jeśli jest na odwrót - zastanów się nad zmianą pracy.
                                          • jakw Re: Prog 100 punktow? Dobre... 20.07.12, 22:08
                                            Gość portalu: @ napisał(a):
                                            > Studia, które opierają się na ćwiczeniach laboratoryjnych są drogie. Pytanie cz
                                            > y mogą sobie pozwolić na odsiew po I semestrze gdy nieprzygotowany do nauki na
                                            > poziomie wyższym student kosztuje uczelnie mnóstwo kasy.
                                            A ktoś uczelniom zabrania zrobić odsiew przed I semestrem? Może , skoro np. 30% studentów nie nadaje się do studiowania to należy po prostu przyjąć ich 30% mniej? Jakoś jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się natrafić na narzekania żadnego profesora, że świeżo upieczeni studenci medycyny, sgh, dziennych informatyk na PW czy UW to w swojej masie wogóle nie nadają się do studiowania, a w szczególe to nie wiedzą co to tablica Mendelejewa/nie wiedzą co to UE/nie umieją rozwiązać równania. Co wcale nie znaczy, że odsiewu na tych kierunkach na I roku nie ma. Odsiew na takich kierunkach był i będzie - choćby na danym kierunku znaleźli się ludzie mający wiedzę wymaganą dokładnie przez uczelnię.
                              • morekac Re: Prog 100 punktow? Dobre... 20.07.12, 00:20
                                W jakim celu młodzież mniej zdolna ma tracić 3 lata w liceum jeśli w ciągu 2 (
                                > a może też 3 czy 4 ) może zdobyć konkretny zawód, wyrównać braki a w każdym ra
                                > zie je zmniejszyć?
                                Może dlatego, że młodzież ma lat 16 i niekoniecznie musi wiedzieć, jaki zawód chciałaby uprawiać za kilka lat. Równie dobrze może potem iść na jakieś kursy i tam zdobywać zawód. Technikum trwa 4 lata, specjalnych strat czasu może nie być - a jest szansa, że człowiek będzie miał pomysł na siebie.
                                  • Gość: learning-to-fly Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.12, 16:52
                                    Znam też bardzo wielu absolwentów słabych techników, którzy nie mają ani matury, ani zawodu. Albo maturę zdaną jeszcze słabiej niż absolwenci ogólniaków. Wiesz kto zazwyczaj idzie do techników, nie licząc kilku specyficznych w dużych miastach? Odpady po słabych LO. I Ci ludzie mają się niby nauczyć materiału ogólnego na przyzwoitym poziomie i jeszcze przedmiotów zawodowych? Jeszcze większa fikcja, niż te ogólniaki, na które psioczysz, bo materiału jest więcej, a punktów na starcie mniej.
                                  • jakw Re: Prog 100 punktow? Dobre... 20.07.12, 20:24
                                    Ale liceum też nie zamyka drogi do nauczenia się układania kafelków , zostania fryzjerem czy kucharzem. A jeśli ktoś jest totalnie bez pomysłu na życie, na siebie i zarabianie pieniędzy to nie pomoże mu żadna szkoła - nawet najlepsza budowlanka, samochodówka, gastronomiczna czy fryzjerska. Bo układanie cegieł go znudzi tak samo jak robienie tortów, naprawa samochodów czy obcinanie komuś włosów. I będzie mu wszystko jedno ile położył zaprawy pod te cegły, że źle dokręcił koła, że zapiekanki były trujące, a klientka niekoniecznie chciała mieć fioletowe włosy.
                              • jakw Re: Prog 100 punktow? Dobre... 20.07.12, 20:12
                                @ , ale ty chyba nie rozumiesz wogóle tego, co jest wprowadzane teraz do szkół ponadgimnazjalnych w ramach reformy. I klasa w liceum, technikum czy zawodówce ma mieć ten sam program jeśli chodzi o podstawową matematykę, polski, j. obcy, historię, geografię itd. Uczeń, który po gimnazjum nie umie praktycznie nic i tak w tej zawodówce żadnych braków nie nadrobi - bo nie będzie przerabiał jeszcze raz programu tegoż gimnazjum. Akurat o wojnach punickich to będą uczyli się tylko ci, którzy (najprawdopodobniej w ogólniaku) będą mieli rozszerzoną historię, a o Piłsudskim uczyć będą się i tak wszyscy uczniowie klas I szkół ponadgimnazjalnych.
                                I w I klasie wszystkie szkoły będą ogólnokształcące - za to w dalszych klasach wszystkie szkoły będą zajmowały się przedmiotami rozszerzonymi lub/i zawodowymi (to "i" to w technikach).
                                Chcąc nie chcąc, za kilka lat zaznajomisz się z rezultatami w postaci nowych studentów. Może przygotuj się psychicznie - zdaniem którejś z pań minister od edukacji (aktualnej lub poprzedniej) liceum przecież nadal będzie ogólnokształcące bo w I klasie będzie uczyło wszystkich przedmiotów.
                                Co do tych nieszczęsnych studentów, z którymi masz do czynienia: śmiem twierdzić, że zdali maturę ;-). A skoro zdali to naprawdę nie jest winą jakiejkolwiek szkoły średniej że zostali przyjęci na studia. I na dokładkę podejrzewam, że gdyby uczelnie wyższe nie przyjmowały jak leci z maturą z 3 przedmiotów na poziomie podstawowym zdaną na 30% to może i młodzież nie pchałaby się tak do tych liceów. Tylko, że wtedy uczelnie musiałyby przyjąć mniej studentów, pewnie zwolnić trochę wykładowców, a niektóre to nawet uległyby likwidacji. I nie dziw się, że w liceach postępują tak samo - tam po prostu także przyzwyczaili się do swojej pracy.
                                • Gość: @ Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 08:36
                                  Wiesz co mi się marzy - egzamin wstępny na studia. Normalny, układany przez uczelnie- składający się z 3 części ( jedna pisemna- może być test) druga ustna- rozmowa z kandydatem i trzecia z języka obcego . Jeśli kandydat osiągnąłby 60% powinien zostać przyjęty. Wtedy odsiew byłby znacznie mniejszy z korzyścią dla wszystkich.
                                  A ci bojący się o nasze etaty niech pomyślą- z I rokiem ma zajęcia jakieś 5-10 % kadry. Owszem mamy obowiązkowe pensum, ale nie zajmujemy się wyłacznie dydaktyką, a prócz tego większość z nas nie żyje wyłacznie z pensji akademickiej - więc lęk o nas jest mocno przesadzony.
                                  • morekac Re: Prog 100 punktow? Dobre... 21.07.12, 09:40
                                    Jeśli kandydat osiągnąłby 60% powinien zostać przyjęty. Wtedy odsiew byłby znacznie mniejszy z korzyścią dla wszystkich.
                                    też bez sensu. Co, jeśliby tych, co zdali na te 60%, byłoby 2 razy więcje niż miejsc?
                                  • joa66 Re: Prog 100 punktow? Dobre... 21.07.12, 10:28
                                    Wiesz co mi się marzy - egzamin wstępny na studia

                                    Ale na litośc boską, uczelnie maja taka mozliwość, tylko tego nie robią. Dlaczego???
                                    Może powinnas sie przyjrzeć działaniom sentatu swojej uczelni.
                                    • joa66 Do @ 21.07.12, 10:39
                                      Nie wiem czy robisz celowe uniki (bardziej prawdopodobne) czy nie masz pojęcia o czym piszesz, skoro Twoim wnioskiem z tej dyskusji jest decyzja o ostrzejszym traktowaniu studentów (?????) Chcesz się mścić na biednych studentach za stare ciotki, które etatu na uczelni nie dostały? ;)

                                      I nie dziw się, że opinia o środowisku akademickim jest taka ("rodzina na swoim" ;) ), skoro nawet pisząc anonimowo, konsekwentnie odmawiasz odpowiedzi na pytania dlaczego:

                                      - uczelnie nie ustalą limitu przyjęć
                                      - uczelnie nie wprowadzą egzaminów wstępnych

                                      Podając przy tym konkretne argumnenty.
                                  • menodo Re: Prog 100 punktow? Dobre... 21.07.12, 11:47
                                    @ napisał(a):

                                    > Wiesz co mi się marzy - egzamin wstępny na studia. Normalny, układany przez ucz
                                    > elnie- składający się z 3 części ( jedna pisemna- może być test) druga ustna- r
                                    > ozmowa z kandydatem i trzecia z języka obcego . Jeśli kandydat osiągnąłby 60% p
                                    > owinien zostać przyjęty. Wtedy odsiew byłby znacznie mniejszy z korzyścią dla w
                                    > szystkich."

                                    Egzamin ustny ma sens w przypadku szeroko rozumianych kierunków humanistycznych, bo olimpiady i matury z tych przedmiotów skutkują przypadkowymi wynikami.
                                    Ale w przypadku kierunków matematyczno- przyrodniczych? Po co? Wystarczy w oparciu o rozkłady wyników odpowiednio wysoko postawić poprzeczkę. No i ustalić sensowne zasady rekrutacji - bo jeśli na chemię nie nie jest wymagana chemia, to o czym my w ogóle rozmawiamy?
                                    Nie słyszałam narzekań profesorów akademii medycznych, że coraz głupsza ta młodzież....
                                    • Gość: @ Re: Prog 100 punktow? Dobre... IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.12, 14:35
                                      Tydzień temu byłam na uroczystości Bardzo Znanego profesora medycyny. Spotkało się tam bardzo wielu luminarzy polskiej nauki w tym Uniwersytetu Medycznego ( ale nie tylko) i po jakimś czasie rozpoczęły się narzekania na poziom studentów- medycyny własnie.
                                      Anatomia- powiedział Bardzo Znany Profesor- kiedyś była przedmiotem, którego trzeba się nauczyć. Dziś studenci dostają pulę pytań, dzielą się nią, opracowują odpowiedzi i uczą się dosłownie na pamięć.3xZ ( zakuć, zaliczyć i- szybko- zapomnieć).
                                      Reasumując: poziom studentów jest marny. Są oczywiście wybitni ( ok 3-5% na roku), bardzo dobrzy - nie więcej niż 8-10% dobrzy tyleż samo, średni 15-20% a reszta to mierni i tacy, którzy studiować nie powinni.
                                      Kończą studia ( o ile nie wyfruną za szczytowe nieuctwo) i dołączają do "kwiatu " polskiej inteligencji. I mamy ten "kwiat" w postaci niedouczonych nauczycielek, robiących kardynalne błędy dziennikarzy czy nie daj Boże lekarzy u których strach się leczyć ( dobrze jeśli świadomych swojej niewiedzy). Jedni się douczą inni nie, ale to już całkiem inna bajka.