Dodaj do ulubionych

Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda?

IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.13, 19:46
Witam Was, jesteście super zorientowane :) stąd moja prośba o pomoc. Podpowiedzcie proszę, którą ze szkół wybrałybyście? Moje dziecko uczy się b dobrze, ale nie wydaje mi się, żeby doszło do tytułu laureata lub finalisty, więc raczej będziemy bazować na wyniku sprawdzianu i ocenach. Dziecko widziało Reytana w ub. roku, Batorego i Twardej jeszcze nie. Dojazd wszędzie mamy przyzwoity. Rozważałyśmy także Władka, ale córka nie chodzi na religię i wygląda na to, że we Władku to problem. Dziecko jest w podstawówce społecznej.
Obserwuj wątek
    • Gość: menodo Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.13, 22:14
      Pierwsze słyszę, aby we Władku był jakiś problem z niechodzeniem na religię.

      Nie miałam dziecka w żadnej ze szkół, o które pytasz - ale z tego, co czytałam i słyszałam od znajomych dzieci - nie ma między nimi jakichś dużych różnicach w poziomie nauczania, wymagań czy jakości szkolnej atmosfery.
      Ja bym Ci radziła, abyś najpierw zastanowiła się, czy Twoje dziecko będzie się dobrze czuło w szkole, gdzie jednak jest ogromna presja na osiągnięcia uczniów.
      Znam dzieci, które świetnie się czują w takich miejscach i takie, które wspominają swoje gimnazjum jako trzy lata koszmaru.


      • Gość: kennedy_m Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.13, 22:53
        Co do religii - pani Dyrektor na spotkaniu informacyjnym na moje pytanie o etykę zareagowała tak jakoś nerwowo. Powiedziała, że etyka będzie, jeśli zbierze się 7 (chyba) chętnych, ale do tej pory taka sytuacja im się nie zdarzyła! Z wykrzyknikiem na końcu zdania.
        Może miała już po prostu dość tego dnia otwartego, co zrozumiem. Obawiam się sytuacji, kiedy faktycznie jest to problem.
        Córka nie ma problemu z wysokimi wymaganiami, jest dość odporna, spokojna i ambitna. To wszystko może się oczywiście zmienić, bo pewnie za moment rozpocznie się Jej dojrzewanie. Ale chwilowo tego nie przewidzę :-)
        • menodo Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 07.11.13, 23:37
          A, bo już myślałam, że we Władku religia jest obowiązkowa :D
          Może po prostu ci, którzy nie chodzili/ nie chodzą na religię - nie oczekiwali dotychczas etyki?
          Moja córka zaczęła chodzić na etykę dopiero w liceum, bo prowadziła ją świetna nauczycielka filozofii; wcześniej - po prostu wcześniej kończyła lekcje lub zaczynała je później, co zresztą bardzo sobie chwaliła.

          Co do wyboru gimnazjum - mnie by ciekawiło, co - poza wysokim poziomem nauczania - konkretna szkoła ma do zaoferowania mojemu dziecku.
          Ciekawe, czy jest w Warszawie świecka alternatywa dla szkoły Przymierza Rodzin. Niedawno byłam tam jako zaproszony gość na święcie szkoły (na Ursynowie) i muszę przyznać, że - wyszłam bardzo pozytywnie rozczarowana :)
    • Gość: kasia Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.dynamic.chello.pl 08.11.13, 07:24
      Ruszyło gimnazjum przy Koperniku - przestało istnieć gimnazjum rejonowe, które mieściło się w tym samym budynku. Teraz liceum Kopernika wraz z dwujęzycznym gimnazjum są zespołem szkół. Wyników egzaminów klas dwujęzycznych jeszcze nie ma:) Gimnazjalne klasy dwujęzyczne prowadzą nauczyciele z liceum Kopernika. Jedna z klas (są dwie) ma rozszerzony autorski program matematyki prof. Guzickiego.
    • agatka_s Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 08.11.13, 11:28
      Moje dziucko chodziło do Reytana gim i do LO Batorego 9znaczy chodzi jeszcze, przynajmniej teoretycznie ;-). Nie widze jakiś zasadniczych różnic. Reytan bardziej uporządkowany z mojej rodzica strony, Batory-bałagan. Dziecko jednakowo fantastycznie się czuło, choc klasę miał zdecydowanie fajniejszą w gim, ale to przypadek, bo równie dobrze mogło byc odwrotnie. I tak wszystko zależy tylko od składu klasy i od kompletu nauczycieli, albo przynajmniej nauczycieli ważnych z perspektywy dziecka. Ta sama osoba, w tym samym roczniku może miec SKRAJNIE RÓZNE wrażenia z konkretnej szkoły. Niech córka zdaje do wszystkich, a los zdecyduje. Osoba pracowita, ogarnięta, ammbitna poradzi sobie, pod warunkiem że ma wyluzowanych rodziców, czyli takich którzy nie wpadają w depresje z powodu jedynek, dwójek i znoszą to z godnością ;-)
      • Gość: menodo Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.13, 16:53
        "Osoba pracowita, ogarnięta, ammbitna poradzi sobie, pod warunkiem że ma wyluzowanych rodziców, czyli takich którzy nie wpadają w depresje z powodu jedynek, dwójek i znoszą to z godnością ;-) "

        Pewnie że sobie poradzi, ale te jedynki i dwójki mają jednak swoje konsekwencje w postaci stosunkowo niskich ocen, także na koniec trezciej klasy.
        Agatko, z tego, co pamiętam - strasznie się wkurzałaś na nauczycieli z Reytana pod koniec 3 klasy Twojego syna. Zresztą - moim zdaniem - słusznie. Znam dzieci po dwujęzycznych gimnazjach, które mimo świetnie zdanego egzaminu nie dostały się do wymarzonych liceów, bo z kierunkowych przedmiotów miały czwórki.
        • agatka_s Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 08.11.13, 17:20
          Po pierwsze z perspektywy czasu różne rzeczy wyglądają ciut inaczej. To co mnie mogło wkurzac w danym momencie, bo było upierdliwe i zwyczajnie żal mi było dziecka, dzis z perspektywy czasu, wygląda jak niezła metoda do przyuczenia dzieci do systematycznosci, pracowitosci, która np w obecnie bardzo liberalnym Batorym procentuje. Nie wiem czy gdyby nie nauka systematycznosci Reytana, mój syn by nie popłynął. Obecnie w LO (nie wiem czy tym konkretnym, czy to jest tak w ogóle) nie ma zupełnie presji na wyniki-dopóki nie masz jedynki na semest, to wszystko OK. Tzn pojawiłą się presjja teraz, na wynik matury. Ale to taka presja w powietrzu się unosząca, nie że jakieś represje ;-)

          Poza tym akurat w Reytanie na półrocze czy koniec roku oceny nie były takie złe. Mimo tabunu jedynek i dwójek, mój syn miał zawsze czerwony pasek, więc suma sumarum jakoś tam takiego strasznego gnębienia nie było. Fakt na te końcowe piatki trzeba było mocno się postarac. Poprawki, wyciąganie się, dodatkowe prace to była w Reytanie norma. Nie do pomyślenia było aby zadowolic się jakąs tam trójką, no chyba że to był naprawde nie lubiany przedmiot.

          Po trzecie pamiętam tylko jeden taki ewidentny przypadek, z biologii gdzie nauczyciel zachował się autentycznie niefajnie i pamiętam że to opisywałam. Inne rzeczy to była norma i taki niepisany układ, troche (czasem BARDZO) was ciśniemy, ale na koniec nie damy wam zginąc (co zresztą na koniec 3 klasy było wręcz oficjalne,ze oceny zostaną ciut podwyższone, aby szanse dzieci wyrównac wobec tych ze "zwykłych" szkół).

          Po czwarte, to co mnie najbardziej denerwowało w Reytanie, to nasza wychowawczyni, która zawsze źle mówiła o dzieciach, że leniwe, że nic nie robią, że nauczyciele narzekają na nich. Dziś wiem że poprostu ta pani tak miała. Pani w LO była kompletnie na odwrót, cokolwiek by dzieci nie nawywijały to były "cudowne bachorki", teraz widze różnice bo w 3 klasie jest nowa wychowawczyni i znów okazuje się że mamy "okropne bachory". Tylko że mnie to JUŻ KOMPLRTNIE NIE RUSZA !!!! poprostu nauczyciele niektórzy tak mają, i tyle że muszą gdzieś swoje frustracje wyładowac....

          A i jeszcze ważna rzecz, w klasie syna w Reytanie w zasadzie wszyscy mieli dodatkowe punkty za konkursy, więc z dostaniem się do najlepszych LO nawet z czwórkami, nie było problemu (poza jedną panną o której pisałam, ale to inny przypadek). To też ważna cecha dobrych szkół-nieźle do tych konkursów przygotowują, co też potem procentuje, bo konkursy to taki przedsmak samodzielnej pracy. To dobre że szkoła mobilizowała, niemalże zmuszała do startu, bo to się przydaje teraz.

          Natomiast gdybym ja miała cos zmienic, to dzis na pewno byłabym bardziej wyluzowana. Okres gimnazjum dla mnie był najtrudniejszy, bo się bardzo przejmowałam. Dziś już bym tego błędu nie zrobiła i wszystko bym brała na klate i z godnością ;-) Szkoda że nie mam drugiego dziecka ;-)
          • menodo Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 08.11.13, 17:49
            Okres gimnazjum dla mnie był najtrudniejszy, bo się bardzo przejmowałam. Dziś już bym tego błędu nie zrobiła i wszystko bym brała na klate i z godnością ;-) Szkoda że nie mam drugiego dziecka ;-"

            Eee tam, gdybym ja miała posłać swoje ewentualne trzecie dziecko do gimnazjum - wybrałabym jakąś fajną, przyjazną szkołę społeczną o wysokim poziomie nauczania.
            Żadnych jedynek "na zachętę" - żadnego brania na klatę chorych ambicji nauczycieli/dyrektorów szkół.

            • agatka_s Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 08.11.13, 17:59
              No to się różnimy w poglądach, bo 3 lata w szkole społecznej było z punktu rozwoju mojego dziecka najmniej wartosciowe (był to zresztą jedyny okres gdy dziecko mi autentycznie zgłupiało, i poddało się presji otoczenia np rządając zakupu wypasionego samochodu terenowego;-)), a z mojego punktu widzenia były to najbardziej stresujące lata, choc nie z punktu widzenia nauki dziecka, bardziej w sensie obcowania z rodzicami "społecznymi".

              Dziś na pewno jestem bardziej za dobrymi "wysokoprogowymi" szkołami publicznymi niż za "miłymi" i "demokratycznymi" (czytaj anarchistycznymi, tzn rządzonymi przez rodziców o dziwnych pomysłach) szkołami społecznymi. Batory byłby szkołą idealną (mówie o poziomie LO, bo sądze że gimnazjalistów bardziej się ciśnie), gdyby tylko tam wprowadzic ciut więcej porządku, organizacji, szacunku dla czasu innych np w komunikacji z rodzicami, w organizacji zajęc (w zasadzie codziennie jakieś lekcje nie dochodzą do skutku) itp.

              Z chorymi ambicjami Dyrektorów ja się nie zetknęłam.
              • Gość: menodo Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.13, 18:24
                Ja z kolei po latach, mimo wszystko - z czułością wspominam Raszyńską, gdzie chodził mój syn:)
                Są tez inne przyjazne gimnazja społeczne -z o wiele wyższymi osiągnięciami - np. na Astronautów, na Nowowiejskiej czy gimnazjum Przymierza Rodzin na Ursynowie.

                Mimo wszystko - nie kupuję tej idei trzyletniego kucia się pod test gimnazjalny/ wyciskania maksów w konkursach gimnazjalnych.
                • agatka_s Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 08.11.13, 19:07
                  Jedno co mogę stwierdzic na 100% to że mój syn nigdy nie kuł, ani do testów, ani do czegokolwiek. Normalna nauka, tyle że system oceniania był ostrzejszy, bardzo regularne sprawdzanie wiedzy. Do egzaminów gimnazjalnych przygotowywali sie na fakultetach dodatkowych, robiac testy. Ale to chyba nic złego, te testy wymagają aby je przecwiczyc, aby nabrac wprawy. Tu bardziej chodzi o obycie sie z testami, niż o wiedze jako taką, bo ona zawsze była na bierząco. Fakultety były zajęciami dodatkowymi, opłacanymi z pieniędzy Rady rodziców, akceptowanymi przez nas. De facto ja byłam wdzieczna szkole że to robiła, tak samo jak jestem wdzięczna teraz Batoremu, że kompletnie nie musze sobie głowy maturą zawracac. ten temat poza strojem na studniówke dla mnie nie istnieje (na razie !!!!).

                  Co do konkursów, to też presji nigy nie było. Normą było że dzieci podchodziły hurtowo do wszelkich konkursów, bo tak to organizowała szkoła i bo taka była atmosfera, że kazde dziecko ma szanse i niech spróbuje,i to już od pierwszej klasy. Przypominam ze w gimnazjum to sie jeszcze nie wie czy się jest raczej matematykiem, czy humanistą-dodawanie odwagi, aby próbowac uważam że to cenna rzecz. Potem zazwyczaj każdy w jakimś gdzieś tam przechodził w 2, czasem 3 klasie i na końcu każde dziecko w czyms tam zwyciężało, a że punkty za to przy okazji i splendor dla szkoły to tym lepiej. Słowo harcerza, nikt nigdy na nikogo nie naciskał. Owszem nauczyciele pomagali, ale też bez przesady. A już żeby Dyrekcja miała cokolwiek z tym wspólnego, to absurd. Mój syn odniósł sukces np w konkursie z WOS, ale jego to naprawde interesowało, inaczej by potem nie pracował następnych 3 lat jako wolontriusz uczac innych gimnazjalistów. Ale startował w milionie konkursów. Zresztą w tym czasie startował w różnych konkursach, zawodach sportowych w szkole i poza szkoła też. Taki typ, lubi startowac, teraz też ;-) W Batorym nikt tego nie koordynuje, syn sam załatwiał formalnosci z 2 olimpiadami bo przed nim nikt w tych olimpidach nie brał udziału. Ale to właśnie procentuje podejscie z Reytana, gdyby tam nie "nauczono" (cudzysłow, bo to po prostu taka atmosfera była, a nie że ktos cos komuś wpajał) go że to warto, to pewnie nie miałby takiego drivu, aby wyszukiwac rózne najdziwniejsze olimpiady i konkursy, o których w szkole nikt nie słyszał. To naprawde nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek presją kogokolwiek.

                  Myślę menodo, że masz jakąś teze, ale ona niekoniecznie musi byc trafna. Ja naprawde jestem krytyczna wobec edukacji polskiej, ale akurat szkoły typu Reytan, Batory, Twarda to moim zdaniem jeden z jaśniejszych jej punktów. Choc oczywiscie mam im też sporo do zarzucenia, np jakosc nauczycieli-temat rzeka !!!! Jasne to nie są szkoły dla każdego, ale nie dzieje się tam nikomu krzywda, a osoby ambitne mogą z nich sporo wyniesc co zaprocentuje w przyszłosci-umiejętnosc pracy systematycznej, umiejętnosc pracy w grupie, odwage do podejmowania wyzwań, poczucie własnej wartosci. Dla mnie np najważniejsze są przyjaźnie mojego syna z Reytana, z wiekszoscią dzieci trzyma się do dzisiaj, a są to fantastyczne, madre i bardzo dobrze wychowane dzieci. Niestety z dziecmi ze szkoły społecznej, poza 2 kolegami co z nim i w Reytanie w jednej klasie byli, poza sporadycznymi kontaktami na fejsie kontaktu nie ma (oczywiscie to była podstawówka, wiec może to inaczej).

                  Ani Reytan nie jest szkołą idealną, ani też nie jest jakimś miejscem gdzie Dyrektorzy zjadają dzieci na śniadanie, realizujac swoje ambicje. Specyficzna szkoła dla specyficznych dzieci, która niewątpliwie pozostawia po sobie ślad do tego stopnia że np 3 lata po jej skończeniu jeżdzi sie cały czas razem na kajaki i narty, nawet jak już te kajaki trzeba sobie zorganizowac samemu bez pomocy dorosłych. Gdyby to była taka trauma to nikt by tego na własne życzenie nie robił ;-)
                  • Gość: kennedy_m Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.11.13, 22:50
                    Uspokoiłyście mnie swoim widzeniem tematu religii/etyki we Władku. Ja to odebrałam niepozytywnie, czyli – dla dzieci, które nie chodzą na religię, w naszej szkole nie ma miejsca, ale chyba faktycznie zupełnie niepotrzebnie.

                    Co do wyboru gimnazjum - mnie by ciekawiło, co - poza wysokim poziomem nauczania - konkretna szkoła ma do zaoferowania mojemu dziecku.
                    To jest temat, nad którym muszę się zastanowić. Jakoś wydawało mi się, że takiej wartości dodanej mogę oczekiwać po dobrych szkołach społecznych, a publiczne oferują wysoki poziom (lub nie) i tyle.

                    I weź po uwagę, że za 3 lata Twarda ma zmienić adres na dość daleki Mokotów.Przenosiny Twardej, to kolejna rzecz, którą muszę wziąć pod uwagę. Za 3 lata córka będzie w 3 gimnazjum i jeśli szkoła nie przeniesie się gdzieś blisko metra, to dojazd może być b uciążliwy, zwłaszcza w klasie, w której ma zdawać ważny egzamin. My oboje z mężem pracujemy w Centrum, więc nawet rano jej nie podrzucimy.

                    Ruszyło gimnazjum przy Koperniku…
                    Tak, byłyśmy nawet w zeszłym roku na dniu otwartym. Jestem pewna, że świetnie nauczą tu dziecko angielskiego. Teraz jest na poziomie B1 i wierzę, że da sobie radę, ale kompletnie nie wiem co z innymi przedmiotami. Myślę, że tych innych przedmiotów uczą nauczyciele, którzy do tej pory pracowali w gimnazjum rejonowym i to mnie nie przekonuje, przynajmniej na razie. Z drugiej strony – matematyka to ogromny atut, zwłaszcza dla mojej córki.

                    Osoba pracowita, ogarnięta, ammbitna poradzi sobie, pod warunkiem że ma wyluzowanych rodziców, czyli takich którzy nie wpadają w depresje z powodu jedynek, dwójek i znoszą to z godnością ;-)
                    Aż się uśmiechnęłam :D Z tym damy sobie radę, a co ważniejsze córka też. Mieliśmy próbki pod koniec 5 klasy przy opanowaniu czegoś z gramatyki w jęz. polskim. Co to było, nie pamiętam, ale pamiętam szok córki, gdy przyniosła do domu kolejno 1, ze dwie 2 i chyba 3+. Ogarnęła się jednak jakoś tak sensownie i dała radę, rozpaczy nie było, zdziwienie owszem.

                    ...co zresztą na koniec 3 klasy było wręcz oficjalne,ze oceny zostaną ciut podwyższone, aby szanse dzieci wyrównac wobec tych ze "zwykłych" szkół
                    Nawet sobie nie wyobrażasz, jak ważne jest dla mnie to, co napisałaś.

                    Natomiast gdybym ja miała cos zmienic, to dzis na pewno byłabym bardziej wyluzowana. Okres gimnazjum dla mnie był najtrudniejszy, bo się bardzo przejmowałam. Dziś już bym tego błędu nie zrobiła i wszystko bym brała na klate i z godnością ;-)
                    To b. ważna rada, pewnie trudna do zastosowania ale będę próbować

                    Są tez inne przyjazne gimnazja społeczne -z o wiele wyższymi osiągnięciami - np. na Astronautów, na Nowowiejskiej czy gimnazjum Przymierza Rodzin na Ursynowie.Nowowiejską też biorę pod uwagę, ale wolałabym gimnazjum publiczne.

                    Po Waszych wypowiedziach, bardzo podoba mi się Reytan, właśnie czegoś takiego chciałabym dla córki. Pozostaje drobiazg - dostać się :)

                    • kasia_piet Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 10.11.13, 19:27
                      Myślę, że tych innych przedmiotów uczą nauczyciele, którzy do tej pory pracowali w gimnazjum rejonowym

                      już nie, zostały tylko orły:). Nauczyciele są w zdecydowanej większości licealni. Pani dyrektor krotko trzyma kadrę...:) - gimnazjalnych zostało kilku - u mojego syna to pani od angielskiego, zresztą biorąca udział w przemianach, znakomita nauczycielka i być może wuefistka, chyba pani od techniki również i zajęć artystycznych:) Wg mnie powstaje nowa jakość szkoły, może mało się reklamowali... rodzice oglądając ewd widzą tylko wyniki szkoły rejonowej - a te są mizerne, na wyniki gim dwujęz trzeba poczekać:)
                      Mam córkę w innym gim - różnice są olbrzymie (a jej gim wcale nie jest najgorsze).
                      Syn twierdzi, że jakby nie miał tyle nauki i to ciekawie przestawionej, to by się nudził:) uczy się z pieśnią na ustach, jakoś ich doskonale motywują:)
                      Nie, nie namawiam, zwracam tylko uwagę, tym, co szukają i przeczytają, że warto zainteresować się teraz tym gim, poczytać, odwiedzić, zobaczyć, dopytać (np o liczbę starych nauczycieli z gim:) )
                      • Gość: kennedy_m Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.11.13, 11:06
                        To zmienia postać rzeczy :) Dziękuję, że mi uświadomiłaś te zmiany, bo nauczycieli "rejonowych" nie chciałam testować na własnym dziecku, a Kopernik to Kopernik:)
                        Córka jest generalnie językowo-matematyczna, może udałoby się jej dostać do klasy z autorskim programem matematyki. A Twoje dziecko którą klasę wybrało? Jeśli matematyczną, napisz proszę więcej o tym programie, jak to odbierasz? I jakie są wrażenia syna?
                        • Gość: kasia Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.dynamic.chello.pl 11.11.13, 14:59
                          Mój syn zdecydował się na matematyczną. Nauczycielka jest licealna, to jej jedyna klasa gimnazjalna. Mają więcej godzin matematyki, mnóstwo zadań tekstowych, oprócz prac domowych rozwiązują w domu dodatkowych 20 zadań ze zbioru (jest to sprawdzane co tydzień). Rok szkolny rozpoczęli rozwiązywaniem sudoku - wiele dzieci miało problemy. Na zebraniu słychać było głosy rodziców, że dzieci nie do końca rozumieją matematykę, mój syn kłopotów z rozumieniem tłumaczenia nauczycielki, sposobów rozwiązywania, nie ma. Zadań nie rozwiązują np. za pomocą proporcji, robią to w inny sposób, rozrysowują i kombinują:) Dla mnie jest to zupełnie nieznane, uczono mnie tradycyjnie i też orłem matematycznym nie byłam. Syn jest całkowicie samodzielny szkolnie i zeszytów to ja nie widzę wcale, postępy sprawdzam w doskonale funkcjonującym librusie. Córka, czwórkowa uczennnica 3 klasy gimnazjum z rozszerzoną matematyką, ale gim zwykłego, nie umie rozwiązać tych zadań.
                          Mają też dodatkową godzinę chemii, opłacaną z fundacji (tzn. z wpłat rodziców). Nauczyciel chemii też jest licealny i to jego jedyna klasa gim (bardzo ciekawy człowiek - jednocześnie nielubiony i uwielbiany:) - dla mojego syna wzór nauczyciela). Porównując do programu chemii mojej córki - zdecydowanie szerszy zakres.
                          W I klasie do najlepszej grupy językowej wszedł już native. Reszta, w niższych grupach (w tym mój syn) nativa będzie miała od 2 klasy.
                          Syn szkołą jest zachwycony, bardzo podoba mu się poważne podejście nauczycieli do uczniów (co wyraża się chociażby w sposobie zwracania się do klasy, to już nie są dzieciątka, tylko młodzież, od ktorej wymaga się pewnego poziomu zachowania i wiedzy), są ostro oceniani, ale wszystko można poprawić, poprosić o wytłumaczenie, nauczyciele reagują na takie prośby. Jednak nie wszystkim się to podoba, na początku roku jedna z dziewczynek płakała codziennie po powrocie do domu - zmieniła szkołę (była o tym mowa na zebraniu).
                          Bardzo dużo zajęć dodatkowych dla chętnych. Mój nie korzysta, mimo że chce - po szkole od razu jedzie na swoje ulubione zajęcia do pałacu.
                          Wychowawczyni polonistka tez jest nauczycielem do tej pory licealnym. Szaleje z lekturami:) (znowu mogę porównać ze szkołą córki)
                          Faktem jest, że nadmiernego tłoku do tej szkoły nie było - bo rodzice i dzieci jeszcze nie wiedzą o zmianach. Uważam, że jeśli dziecko jest zdolne i ono i rodzice mają duże ambicje, to to gim mogą sobie spokojnie umieścić na 2,3 miejscu w razie problemów z dostaniem się do gim dwujęzycznych w tej chwili topowych. My wybraliśmy od razu na 1, mamy blisko:)
                          O zmianach w tej szkole dowiedziałam się od koleżanki, która wysłała tam córkę w ubiegłym roku, trzymała rękę na pulsie, czyli wychwytywała wszelkie zmiany.
                          Podsumowując - idealna szkoła dla mojego syna, introwertyka (nauczyciele biorą to pod uwagę, dostrzegają różnice między dziećmi i pozwalają im się realizować zgodnie z ich predyspozycjami - dziewczynki ekstrawertyczne mają co robić:) ) on bardzo zadowolony, zadowolona i ja:)
                          Aha, mają tam coś, co niektórym baaardzo się nie podoba - karty chipowe służące do wejścia/wyjścia ze szkoły, z zakodowanym planem lekcji, zwolnieniami itp.
          • Gość: menodo Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.13, 10:33
            Myślę menodo, że masz jakąś teze, ale ona niekoniecznie musi byc trafna. Ja naprawde jestem krytyczna wobec edukacji polskiej, ale akurat szkoły typu Reytan, Batory, Twarda to moim zdaniem jeden z jaśniejszych jej punktów. Choc oczywiscie mam im też sporo do zarzucenia, np jakosc nauczycieli-temat rzeka !!!!"

            Nie, no w sumie się zgadzam. Chodzi mi tylko o to, aby rodzice starannie wybierali te gimnazja, nie kierowali się tylko wynikami egzaminu i liczbą olimpijczyków, a potem też nie opluwali ich - że im dzieci skrzywdziły.
            Z drugiej strony - nadal będę się upierać, że podobne efekty edukacyjne można osiągnąć w przyjemniejszy sposób, zwłaszcza w przypadku dzieci wrażliwych, indywidualistów, artystycznych dusz itp.:)


        • Gość: Lingwistka Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.13, 11:27
          Jeśli prześledzi Pani posty, to znajdzie Pani ten błąd, a nawet więcej. A za taki błąd, gimnazjalista miałby już obniżoną ocenę z wypracowania. Wydaje mi się, że poprawna polszczyzna jest niezbędna u osób mających tyle do powiedzenia o poziomie edukacji. Sprawdzenie słowa w słowniku internetowym zajmuje nie więcej niż 10 sekund. A błędy ortograficzne to ostatnio plaga wszędzie, nawet w gazetach. Gdyby to było forum o modzie, to mogłabym się spodziewać wpisów, tak modnych ostatnio, dyslektyków. Nie jestem drugim profesorem Miodkiem, i proszę się nie obawiać, więcej krytykować nie będę. Po prostu chciałam DELIKATNIE zwrócić uwagę, że istnieją źródła, w których można sprawdzić poprawną pisownię.
          A za taki błąd, gimnazjalista miałby już oniżóną ocenę.
          • jakw Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 10.11.13, 22:26
            Gość portalu: Lingwistka napisał(a):

            > A za ta
            > ki błąd, gimnazjalista miałby już obniżoną ocenę z wypracowania.
            Może i miałby, ale tu nie nikt nie pisze wypracowań. A i gimnazjaliści jakby w mniejszości.

            >Wydaje mi się,
            > że poprawna polszczyzna jest niezbędna u osób mających tyle do powiedzenia o p
            > oziomie edukacji.
            Masz rację, wydaje ci się. Polszczyzna osoby wypowiadającej się o czymkolwiek świadczy co najwyżej o poziomie edukacji (i to pewnie parę ładnych lat temu) osoby wypowiadającej się.

            > A błędy ortograficzne to ostatnio plaga wszędzie, nawet w gazetach.
            No widzisz, skoro w gazetach mogą... Ale możliwe, że pisują tam niedoszli absolwenci gimnazjów. Niedoszli, bo mieli ciągle 1 za wypracowania.

            >Gdyby to było forum o modzie, to mogłabym się spodziewać wpisów, tak modnyc
            > h ostatnio, dyslektyków.
            Może zamiast skupiać się na wyłapywaniu błędów - zacznij myśleć logicznie?
            Gdyby to było forum o modzie mogłabyś się spodziewać wpisów fanów lub antyfanów mody - zarówno dyslektyków jak i niedyslektyków.

            > Po prostu chciałam DELIKATNIE zwrócić uw
            > agę, że istnieją źródła, w których można sprawdzić poprawną pisownię.
            Delikatnie w 3 postach o tym samym.

            > A za taki błąd, gimnazjalista miałby już oniżóną ocenę.
            Nikt ci nie broni spełniać się w obniżaniu gimnazjalistom ocen za błędy.
          • Gość: gośćportalu Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.14, 22:15
            Nie, nie ma to nic do rzeczy. W polscE mamy dziwaczny zwyczaj oceniania ludzi po ortografii, a także pouczania innych w tej kwestii. Z pewnością jest to charakterystyczny wyróżnik (jak ktoś woli: element dystynktywny) czyjegoś wykształcenia, zwłaszcza że najczęściej jedyny widoczny.
            Zastanawia i zadziwia mnie ta głęboka potrzeba formalizmu, który często maskuje tylko brak treści i sensu. Być może nasze codzienne życie na różnych poziomach jest tak dalece chaotyczne, że odczuwamy potrzebę przywracania takiego ładu na dostępnym poziome.

            Albo, bez psygologizowania, po prostu wiele osób czuje się lepiej mogąc kogoś poprawić (bo przecież nie pomóc).
          • Gość: czezz Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.tvp.pl 05.09.14, 11:50
            Zgadzam się z @Lingwistką. Pełna racja! Czytając posty myślałam to samo, ale nie miałam tyle odwagi co Ona, żeby zwrócić na to uwagę. Jest jeszcze "bierząca" zamiast "bieżąca" itd. To dość zabawne w kontekście tego wymądrzania się na temat edukacji. Ludzie, nie obrażajcie się, miejcie trochę dystansu do siebie. Zamiast się obrażać, można po prostu przyjąć uwagę i następnym razem poprawiać błędy.
        • agatka_s Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 10.11.13, 22:34
          morekac napisała:

          > ale chociaż piszemy "rząd", to jednak już mamy "żądać", "żądanie".
          > Bo to są dwa odrębne wyrazy:
          > żądać - domagać się czegoś
          > rząd - wśród kilku znaczeń ma też 'sprawowanie władzy".
          > Brzmią podobnie, znaczą co innego, inna jest pisownia.


          Tak z ciekawości...

          A to ten błąd (wielbład) to moje "rządzonymi przez rodziców" ??? Jeśli tak, to nie jest to błąd. Nie miało byż żądanych (postulowanych) tylko rządzonych (zarządzanych).
              • Gość: Lingwistka Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.13, 23:27
                I tu się zgadzam, bo już sama pożałowałam, że coś napisałam. Na wątek ten nie trafiłam przypadkiem, tylko dlatego, że sama szukam gimnazjum (nie dla siebie), nauczycielką nie jestem. Czytając opinie w necie, nie wiemy nigdy z kim mamy do czynienia, dlatego może wnikliwie analizuję takie wpisy.
                Chodziło mi o " rządając zakupu", czyli zdecydowanie "żądając" w sensie domagać się czegoś.
                Jakw gratuluję zmasowanego ataku i aż dziwię się, że nie zaatakowała mnie za mój mały "żart ortograficzny".
                Ponieważ założycielka wątku zwróciła mi jasno uwagę, że nie chce uwag ortograficznych na swoim wątku, to mimo, że forum nie jest prywatne, mogę to uszanować i wolę dalej nie rozwijać tematu. Jeśli kogoś uraziłam, to przepraszam.
                  • Gość: kennedy_m Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.11.13, 11:25
                    Na forum nie udało mi się znaleźć opinii na temat szkół francuskojęzycznych. Jest trochę o liceum, o gimnazjum informacji brak. Córka jest nieco zakręcona na punkcie Francji i francuskiego. Na razie jej pasję realizujemy poza szkołą i tak się zastanawiam, że może jeszcze te szkoły rozważyć, ale opinie o liceach francuskojęzycznych raczej nie są pozytywne.

                    Trochę moje pytanie wynika też z tego, że szukam wyjść awaryjnych, a do szkoły francuskojęzycznej powinno być łatwiej się dostać niż do Reytana czy Batorego. Przynajmniej teoretycznie. Wiem, że b dużo dzieci ma, przynajmniej na razie, szansę na tytuł finalisty lub wręcz laureata konkursów przedmiotowych. Córka przeszła do etapu rejonowego z matmy i ma szanse przejść dalej, ale tak jak pisałam wcześniej - nie liczę na tytuł w konkursie, bo na 90% córki nie będzie w tym czasie w Warszawie
                • Gość: czezz Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.tvp.pl 05.09.14, 11:56
                  Masz moje wsparcie w tym sporze. Typowe dla naszej nacji, niestety - nabzdyczyć się, obrazić, zdyskretytować tego, kto ma odwagę powiedzieć coś głośno na przekór ogółowi. Nie przejmuj się. To świadczy tylko i wyłącznie o głębokich kompleksach, a wyśrubowane kryteria edukacji dla naszych dzieci są jedynie sposobem leczenia tych kompleksów. Uderzmy się w pierś, zamiast skakać sobie do gardeł.
    • joa66 Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 11.11.13, 17:25
      Ogólnie, po przeczytaniu wszystkich postów. Ucieszyła mnie informacja o powstaniu gimnazjum przy Koperniku, bo jednak za mało jest takich miejsc w Warszawie. Z drugiej strony szkoda, że nie pojawiają się szkoły publiczne, które chciałyby skorzystać z doświadczeń wielu szkoł niepublicznych (do których można dojeżdżać nawet trabantem ;) ), które osiągają podobny poziom bez tych wszystkich gierek (tak, moim zdaniem otrzymując zdolną młodzież na wejściu , nie trzeba się bawić w te "okropne, leniwe klasy" itp- zabić nie zabije, ale po co?)

      Opinie o Twardej mam tylko z drugiej ręki od 2 byłych uczniów (a właściwie trzeciej -via moje dziecko) ..cóż podobno szkoła przeżycia, ale co kto lubi.
          • Gość: El Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.dynamic.chello.pl 12.11.13, 00:52
            W gimnazjum przy Lelewelu są obecnie klasy I, II, III, tak więc w tym roku szkolnym odbędzie się po raz pierwszy egzamin gimnazjalny. Moja córka jest po gimnazjum na Twardej, obecnie w LO w Lelewelu. W gimnazjum była w klasie o najwyższej średniej w szkole. Bardzo źle znosila rywalizację między uczniami w gimnazjum, choć lubiła swoją klasę. Na Twardej nie tyle szkola, co sami uczniowie i wybujałe aspiracje ich rodziców powodowały (szczególnie w trzeciej klasie) "wyścig szczurów". Córka, mając średnią 5,0 zadręczała się, że zaniża średnią klasy. Szczególnie trzecia klasa gimnazjum - nieustanne sprawdziany i odpytywania "ze wszystkiego" - powodowały, że córka dostawała torsji przed pójściem do szkoły. Wcześniej nie uwierzyłabym w to, że to się może zdarzyć mojemu dziecku,bo zawsze byla bardzo rozsądną i dojrzałą osobą, z pewnym dystansem do życia, ale niestety to się zdarzyło. Do takich szkół jak Twarda nie powinno się namawiać dzieci, które są bardzo wrażliwe i źle znoszą rywalizację.
            Córka, będąc w LO, koleguje się również z gimnazjalistami z Lelewela. Jedni zadowoleni i chcą pozostać w szkole na dłużej (LO), inni narzekają, że szkoła " ciśnie". Z perspektywy mojego dziecka Lelewel (jako całość) jest sympatyczną i przyjazną szkołą.
            • Gość: menodo Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.13, 11:03
              Wcześniej nie uwierzyłabym w to, że to się może zdarzyć mojemu dziecku,bo zawsze byla bardzo rozsądną i dojrzałą osobą, z pewnym dystansem do życia, ale niestety to się zdarzyło. Do takich szkół jak Twarda nie powinno się namawiać dzieci, które są bardzo wrażliwe i źle znoszą rywalizację. "

              Wiesz co, ale moja córka miała bardzo podobne doświadczenia w zwykłym rejonowym gimnazjum na Ochocie, aczkolwiek w wyselekcjonowanej, z założenia dwujęzycznej klasie.
              Podobnie - córka moich przyjaciół z bardzo aspirującego do wysokiego miejsca w rankingu gimnazjum na Żoliborzu.
              Moja córka skończyła Lo Czackiego - świetną szkołę, bardzo przyjazną uczniom, do której trafiają najlepsi uczniowie z różnych typów szkół. Z moich rozmów z rodzicami tych uczniów, z rozmów z kolegami mojej córki wynika, że najcieplej wspominają swoje gimnazja uczniowie szkół społecznych i prywatnych.
              Taką nawet mam refleksję po latach - biorąc pod uwagę różne szkolne doświadczenia także moich dzieci - że społeczne gimnazjum mojego syna było nie tylko inwestycją w jego rozwój intelektualny, ale także, a może przede wszystkim - w rozwój osobowości.

              I tak jak joa - nie rozumiem, dlaczego publiczne gimnazja nie korzystają z doświadczeń gimnazjów niepublicznych?
                • Gość: menodo Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.13, 13:21
                  No, na przykład - rozwijanie kreatywności uczniów,indywidualnych zainteresowań - niekoniecznie konkursowych- , umiejętności współpracy, wzmacnianie poczucia własnej wartości, wsparcie w sytuacjach kryzysowych...przecież mówimy o nastolatkach, burzach hormonalnych, poszukiwaniu własnej tożsamości...

                  Sorry filga - z całym szacunkiem - ale moim zdaniem dobre szkoły niepubliczne dużo większa wagę przywiązują do tego rodzaju problemów niż dobre szkoły publiczne.
                  • agatka_s Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 12.11.13, 13:53
                    Gość portalu: menodo napisał(a):

                    > No, na przykład - rozwijanie kreatywności uczniów,indywidualnych zainteresowań
                    > - niekoniecznie konkursowych- , umiejętności współpracy, wzmacnianie poczucia
                    > własnej wartości, wsparcie w sytuacjach kryzysowych...przecież mówimy o nastola
                    > tkach, burzach hormonalnych, poszukiwaniu własnej tożsamości...
                    >
                    > Sorry filga - z całym szacunkiem - ale moim zdaniem dobre szkoły niepubliczne d
                    > użo większa wagę przywiązują do tego rodzaju problemów niż dobre szkoły publicz
                    > ne.


                    Oj menodo, coś opowiadasz...

                    Mój syn 3 lata był w społecznej szkole i jakoś nic takiego nie zauważyłam. Raczej tak samo jak we wszystkich szkołach publicznych-czesc nauczycieli była fajna, miała tzw "podejscie", stosowała fajne metody, np pracy w grupach, pracy z użyciem róznych źródeł ipp itd, czesc za to była do bani. Zresztą o czym tu mówic skoro kazdy z tych nauczycieli przez długie lata pracował w szkolnictwie publicznym, to są nawyki raczej nie do przeskoczenia. Nacisk na oceny był podobny, a w wielu przypadkach nawet większy, to samo z wynikami egzaminów, od których wprost zależał byt zatrudnionej tam kadry. Tak samo oczekiwano udziału w konkursach, tak samo chwalano się tymi najlepszymi itp itd. Byłam też na zebraniu inauguracyjnym w gimnazjum na Nowowiejskiej, bo mój syn tam się dostał. To było jeszcze przed wakacjami, jeszcze przed ogłoszeniem naboru do szkół publicznych. Na tym zebraniu dostaliśmy liste lektur jakie dzieci POWINNY PRZECZYTAC w wakacje i zakres matematyki do powtórki w wakacje. Tego to nawet w wymagajacym, "opresyjnym" Reytanie, nie uświadczysz...;-) Pranie mózgu na tym zebraniu też było, "jakie to szczęscie spłynęlo na nasze dzieci że będą się w tej szkole uczyc". Standard. Tak więc ja jakoś nie widze aby szkoły społeczne bardzo różniły się od publicznych w swoich metodach. To gdzie widziałam róznice to była demokracja rodziców, pisałam tu już o ponad godzinnej dyskusji czy dzieci powinny isc do kina na film Katyn, typowe bicie piany. I to było potworne, a-produktywne. Ulge odczułam w Reytanie, gdzie zebrania trwały pół godziny i wszystko było zdecydowane przez szkołe, a nie w jakiś niekonczących się popisach erudycyjnych rodziców, biorących pod uwage jedynie interes WŁASNEGO dziecka. No i niestety szkoły społeczne, prywatne to jednak snobowanie się na zamożnosc. W Reytanie i Batorym są też raczej dzieci z zamożnych rodzin, ale jednak to nie to samo co "zamożnosc" ze szkół społecznych, prywatnych, gdzie już chocby samo czesne "nobilituje". Jednak do dobrych szkół publicznych trzeba się czymś jednak wykazac więcej niż tylko grubym portfelem, jak w więszosci szkół niepublicznych (są wyjątki np Nowowiejska gdzie egzamin jest naprawde trudny, ale w większosci takich szkół, szczególnie w dobie niżu wystarczy zapłacic). Tu nawet akcje charytatywne opierają się na sięganiu do głębokiego portfela rodziców. To co niewatpliwie podobało mi się w szkole społecznej to małe klasy. Tego szkoły publiczne "mogłyby się nauczyc", no ale to musiałyby dostac więcej pieniędzy po prostu. Za to lokalowo, dramat.
                    • Gość: menodo Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.13, 14:05
                      Jednak do dobrych szkół publicznych trzeba się czymś jednak wykazac więcej niż tylko grubym portfelem, jak w więszosci szkół niepublicznych (są wyjątki np Nowowiejska gdzie egzamin jest naprawde trudny, ale w większosci takich szkół, szczególnie w dobie niżu wystarczy zapłacic)"

                      No, ale tym bardziej takim dzieciakom należy się szacunek - a nie teksty w w rodzaju: jesteś nikim, staraj się bardziej.
                      Przyjaciel mojej córki z liceum, który obecnie studiuje na jednej z najlepszej uczelni na świecie - usunął ze swojego profilu na FB swoje dwujęzyczne gimnazjum; jego zdaniem niczego zawdzięcza tej szkole - a był w niej olimpijczykiem.
                      • agatka_s Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 12.11.13, 14:22
                        Gość portalu: menodo napisał(a):

                        > Jednak do dobrych szkół publicznych trzeba się czymś jednak wykazac więcej niż
                        > tylko grubym portfelem, jak w więszosci szkół niepublicznych (są wyjątki np No
                        > wowiejska gdzie egzamin jest naprawde trudny, ale w większosci takich szkół, sz
                        > czególnie w dobie niżu wystarczy zapłacic)"
                        >
                        > No, ale tym bardziej takim dzieciakom należy się szacunek - a nie teksty w w ro
                        > dzaju: jesteś nikim, staraj się bardziej.
                        > Przyjaciel mojej córki z liceum, który obecnie studiuje na jednej z najlepszej
                        > uczelni na świecie - usunął ze swojego profilu na FB swoje dwujęzyczne gimnazj
                        > um; jego zdaniem niczego zawdzięcza tej szkole - a był w niej olimpijczykiem.


                        Z tekstem "jesteś nikim" to się konkretnie nie zetknęłam. Ale faktem jest że pozytywnego motywowania mogłoby byc więcej. Pisałam, że to mnie wkurzało u wychowawczyni w Reytanie jak ciśgle tylko było że dzieci leniwe, że nie pracują, kiedyś poprostu na zebraniu wybuchnęłam głosnym śmiechem i pani chyba zrozumiała że jednak troche przesadziła mówiac tak o dzieciach z sukcesami, naprawde pracowitych jak mrówki, grzecznych, poukładanych. Ale tak samo było w szkole społecznej, ciut mniej bo jednak to my rodzice "opłacaliśmy" pensje pani wychowawczyni, ale też z zebrania zawsze wychodziłam zawsze z poczuciem że nasza klasa "to same debile". Tym bardziej że z dwóch klas, klasa mojego syna była tą gorszą, zawsze stawiano nam w opozycji tę drugą i zawsze trzeba było spuszczac nos na kwinte słuchajac tych porównań. W Batorym za to nasza pani która była 2 lata wychowawczynią, była cudownie optymistyczna i zawsze nam dzieci wychwalała pod NIEBIOSA. Teraz z nową wychowawczynią, po pierwszej wycieczce wyszło na to że mamy jakieś zdegenerowane, zdeprawowane dzieci, a poszło tylko o to, że poprzednia wychowawczyni miała do naszych dzieci zaufanie i pozwalała im na swobode podczas wycieczki, np na chodzenie samym wieczorem, na samodzielne zwiedzanie itp itd (klasa prawie same dziewczynki, takie naprawde jak ze starodawnej pensji ;-). Nowa wychowawczyni uznała próby czegoś takiego za "zdziczenie". Tak więc powiem raz jeszcze, to tylko zależy od NAUCZYCIELA, od jego stopnia "wypalenia zawodoweg", czytaj "frustracji" którą wyładowuje na dzieciach. Polska szkoła jest w ogóle opresyjna (podobnie jak polski Kościół) i opiera się na udawadnianiu ze uczeń nic nie umie, wytykaniu błędów, autorytatywnym traktowaniu "z góry" (vide wytknięcie mi błędu ortograficznego, który był najistotniejszy i zabiera l mi prawo do wypowiadania się o edukacji-tak samo ucisza się nasze dzieci "siadaj, jesteś głupi, nie masz prawa się wypowiadac, podrosniesz, pogadamy"). Ale linia podziału nie biegnie publiczne/niepubliczne ja myśle że większosc nauczycieli poprsostu tak ma, a są wyjątki fajne, "cywilizowane", ale są i w takich i takich szkołach. Może poprostu to że rodzice płacą, jakos tam mityguje sfrustrowanych aby tych frustracji za bardzo nie wylewac, bo rodzic "niepubliczny" taki bardziej awanturujacy jest i może zrobic awanture, albo dziecko zabrac ze szkoły i będzie dym.
                    • joa66 Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 12.11.13, 14:24
                      agatka - nie uogólniaj na podstawie epizodycznego dowiadczenia z podstawówki syna. I ja i menodo nie mówimy o wszelkich szkołach niepublicznych, tylko o takich, które uważamy za dobre. I wiemy, że można te same wyniki osiągnąć nie tylko w 'przyjemniej szy" sposób, ale także bardziej rozwijający.
                      • agatka_s Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 12.11.13, 15:25
                        joa66 napisała:

                        > agatka - nie uogólniaj na podstawie epizodycznego dowiadczenia z podstawówki sy
                        > na. I ja i menodo nie mówimy o wszelkich szkołach niepublicznych, tylko o takic
                        > h, które uważamy za dobre. I wiemy, że można te same wyniki osiągnąć nie tylko
                        > w 'przyjemniej szy" sposób, ale także bardziej rozwijający.

                        Nie ja nie uogólniam, poza tym 3 lata to nie jest epizod, bez przesady, to taki sam epizod jak Reytan, jak Batory teraz. Ja pisze o konkretnych rzeczach, w konkretnych szkołach, wy mówicie ogólnikami. Teraz w Batorym są absolwenci i Primusa, i Hawajskiej np i kilku STO z różnych częsci Warszawy(w Hawajskiej tak apropos obniżanie ocen w gimnazjum, aby zatrzymac dzieci w liceum jest tajemnicą poliszynela) i wielu innych gimnazjów np też Twardej (podobno WCALE nie jest taka Twarda...). Znam troche różne opinie na temat tych szkół. To co się pisze o Raszyńskiej to Wy też wiecie, szkoła też raczej kontrowersyjna, dla mnie np nie do zaakceptowania ze swoją "obłudą".

                        Ja nie wybielam szkół publicznych, mam wiele, nawet bardzo wiele 4 z nich do których mój syn chodził (razem chodził juz do 5) do zarzucenia, ale naprawde szkoły niepubliczne wcale nie są lepsze (a ta do której chodził mój syn była na 100% gorsza od każdej publicznej, miała natomiast zalete że tam nie było 2giej zmiany). Nie zapominajmy też o wynikach, w zasadzie tylko Nowowiejska ma dobre wyniki, inne szkoły społeczne już wcale tak dobrze nie wypadają na tle szkół przylicealnych.

                        Chętnie sie dowiem które to konkretnie gimnazja są takie świetne, Ja podaje konkrety, chętnie poznam konkrety i od Was.
                  • Gość: filga Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.13, 15:19
                    Ja pytałam bez podtekstów, wcale nie z pozycji dyrektorki "dotkniętej". Po prostu zawsze mnie interesuje, jak jest gdzieindziej. A te wszystkie działania, o których piszesz, to są hasła, które z mniejszym lub większym powodzeniem są realizowane chyba wszędzie. Ale zawsze pozostają hasłami dobrze brzmiącymi. Ale jak to się przekłada na konkretne działania ... Rozwijanie zainteresowań. Konkursy i olimpiady do nich należą. Programy, projekty, wyjazdy studyjne. Warsztaty. To też i umiejętność współpracy w grupie. I wsparcie. I wolontariat.
                    I inne. To gdzie jest przewaga niepublicznych? Poza ilością w klasie.
                    • joa66 Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 12.11.13, 15:34
                      Spróbuję na przykładzie. Kiedyś w klasie mojego syna pojawił się problem wychowawczo-społeczny. Wychowawca i nauczyciel przedmiotu zdecydował się poświęcić kilka godzin przedmiotu na lekcje wychowawcze, bo uznał, że to jest wazniejsze, jednocześnie biorąc odpowiedzialność za realziację programu.

                      Inny przykład z gatunku "rozwijanie" - na ile jest to dostepne dla wszystkich , na ile tylko dla już zainteresowanych tematem? Czy każdy w klasie głębiej się zastanowi nad pracą jednego z ostatnich Noblistów z ekonomii czy tylko Ci którzy zapiszą się na jakies kółko?
                      • agatka_s Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 12.11.13, 15:46
                        joa66 napisała:

                        > Spróbuję na przykładzie. Kiedyś w klasie mojego syna pojawił się problem wychow
                        > awczo-społeczny. Wychowawca i nauczyciel przedmiotu zdecydował się poświęcić ki
                        > lka godzin przedmiotu na lekcje wychowawcze, bo uznał, że to jest wazniejsze, j
                        > ednocześnie biorąc odpowiedzialność za realziację programu.
                        >
                        > Inny przykład z gatunku "rozwijanie" - na ile jest to dostepne dla wszystkich
                        > , na ile tylko dla już zainteresowanych tematem? Czy każdy w klasie głębiej się
                        > zastanowi nad pracą jednego z ostatnich Noblistów z ekonomii czy tylko Ci któ
                        > rzy zapiszą się na jakies kółko?


                        No ale to jest dowód na moją teze: ci konkretni nauczycioele są OK, mają fajne niestandardowe metody. W Reytanie np takim nauczycielem był nauczyciel WOS, a w Batorym pani od biologii (też od IB), bardzo fajny jest też nauczyciel geografii (właśnie rozwaliłam sobie samochód bo jeździłam z synem po jakiś wertepach, bo robił dokumentacje fotograficzna na geografie). Naprawde to nie zależy od typu szkoły, fajni nauczyciele pasjonaci są i w szkołach publicznych. Moge pisac o maratonach filmowych w Reytanie (całą noc oglada się filmy w śpiworach) i wielu innych takich rzeczach. Moge też napisac ale tego nie zrobie zbyt konkretnie, bo to prawdziwa historia) o tym jak pozbywano się ucznia bo był lekko agresywny w szkole społecznej, bardzo brzydko to zrobiono-nauczyciele i rodzice (wymusili, w imie demokracji, a w zasadzie w imie hasła "płace, wymagam") dali ewidentną plame, a chłopak po tym wszystkim miał próbe samobójczą (żyje na szczęscie). Tylko że te dobre i złe rzeczy dzieją się w każdej szkole, i społecznej i publicznej. Naprawde nie od tego zależy jakośc szkoły i nie ma żadnego chińskiego muru który szkoły społeczne oddzielałby od tej zarazy "publicznej".
                        • Gość: menodo Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.13, 22:35
                          "Tylko że te dobre i złe rzeczy dzieją się w każdej szkole, i społecznej i publicznej. Naprawde nie od tego zależy jakośc szkoły i nie ma żadnego chińskiego muru który szkoły społeczne oddzielałby od tej zarazy "publicznej"."

                          Pewnie, że zdarzają się fajni nauczyciele w publicznych gimnazjach - bo o gimnazjach mówimy. Moja córka miała na przykład fantastyczną polonistkę, wielką fankę oceniania kształtującego; zresztą nie wszystko w tym gimnazjum było beznadziejne, bo na przykład wuefiści robili dużo dla okolicznych dresów...No ale moja córka dresem nie była.

                          Więc nie o to chodzi, aby pokazywać palcem - przerzucać się przykładami - gdzie co fajne albo niefajne.
                          Moim zdaniem podstawowa różnica między dobrymi niepublicznymi i dobrymi publicznymi gimnazjami leży w odmiennych filozofiach tych szkół, w odmiennych definicjach - czym jest szkoła, po co jest ta szkoła, kim jest uczeń, kim jest rodzic, kim jest nauczyciel i jak mają wyglądać relacje między nimi.
                          I właśnie z tych odmiennych filozofii wynika reszta - odmienne metody pracy z uczniami, inny system ich oceniania, motywowania itd.

                          W czasie matur mojej córki zaangażowałam się do szkolnego komitetu kanapkowego, więc przy okazji pichcenia jedzonka dla "dzieci" ucinałam sobie pogawędki z innymi matkami ( w sumie ze 20 ich poznałam:)) - także na temat gimnazjów ich dzieci.
                          I - w dużym skrócie: matki dzieci z topowych szkół społecznych prześcigały się w zachwytach, gdzie jest fajniej, ciekawiej, bardziej rozwojowo i światowo, natomiast matki dzieci z topowych gimnazjów publicznych albo klęły, albo wskazywały na zalety takich szkół (np. dobra edukacja "za darmo") czy łagodziły zarzuty - np. że twarda nie taka twarda...no, ale ciepła w tym nie było:)




                • joa66 Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 12.11.13, 14:36
                  Na przykład oceny adekwatnych do wiedzy i umiejętności co jest wielokrotnie weryfikowane przez różne zewnętrzne ezgaminy - w dobrych szkołach niepublicznych raczej się nie stosuje motywacji negatywnej.

                  Na przykład tego, że nawet ocenę niedostateczną można postawić z szacunkiem.

                  Na przykład tego, że można swobodnie zadawać pytania.

                  Na przykład tego, ze KAŻDY nauczyciel posługuje się poprawną polszczyzną.

                  Na przykład tego , że mozna sięgać poza podstawę programową nie w kontekscie ezgaminacyjnym tylko ogólnego rozwoju.

                  Na przykład odpowiedzialności za to co uczeń umie po lekcjach w szkole.

                  Wiesz filga, moje dziecko jest w bardzo sympatycznej, przyjaznej szkole gdzie uczy sporo pasjonatów. A i tak przeżyło kryzys po paru miesiącach nauki. A 3/4 byłej klasy porozrzucanej teraz po różnych liceach Warszawy (od średnich do najlepszych) zgłosiło się do nauczyciela ze 'starej' szkoly z prośbą o przygotowanie do matury.

                  p.s. plus to wszystko o czym pisała menodo.
                  • Gość: filga Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.13, 15:28
                    Ależ ja się z tym wszystkim zgadzam! Ba, nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej! Ale Karta Nauczyciela nakłada dyrektorom ograniczenia w sprawach i zatrudniania i zwalniania nauczycieli. Z ty mówieniem po polsku bywa faktycznie różnie. Zwłaszcza teraz, kiedy wielu nli przyjeżdża z różnych regionów i mają naleciałości. Ale zawsze powtarzam: trzeba rozmawiać!
                    Ale stanowiska rodziców też bywają różne. Jedni, jak Ty, są zadowoleni z ogólnego rozwoju i wychodzenia poza podstawę, inni chcą tylko testy i testy.
                    • joa66 Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 12.11.13, 15:56
                      Ja zdaję sobie sprawę, ze pewnych rzeczy sie nie przskoczy, m.in Karty Nauczyciela.

                      Nie wiem jak jest w Twojej szkole , ale czy Ty sama jesteś pewna, ze zrobiono wszystko, żeby "przetrenować" nauczycieli w ocenianiu? I to zarówno na poziomie faktycznej oceny i jej adekwatnosci , jak podstawowego szacunku w sytuacji kiedy uczeń zasłużył na złą ocenę/naganę? Czy nauczyciela mają np warsztaty, w czasie których mogą usłyszeć: Malinowska , ty jak zawsze leń i poczuć jakie to miłe?

                      Czy jesteś pewna, że wspieracie też nauczycieli, którzy chcą wyjść poza program i zrobić coś więcej?

                      Nie wiem w jakiej uczysz w szkole, ale wiem, że rodzice potrafią być koszmarni i roszczeniowi (btw wiem to ze szkoły publicznej). Czy jeżeli w coś wierzysz jesteś w stanie im się postawić? Wiem, że to okropnie trudne, ale możliwe. Przyznam się, że piewrszym szkokiem jaki przeżyłam w liceum publicznym to była cicha agresja rodziców w stosunku do nauczycieli, ktorych nawet jeszcze nie znali!
                        • joa66 Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 12.11.13, 19:01
                          filga - podsumuję i skomentuję:

                          Wierzę, że model tych dobrych szkoł niepublicznych nie jest do zrealizowania w każdej szkole. Chociażby dlatego, że te szkoły nie wypracowały sposobów radzenia sobie z klasyczną patologią czy agresją, dresiarstwem. Ale tutaj mówimy o gimnazjach, które przyjmują bardzo wyselekcjonowaną młodzież - młodzież, która już udowodniła, że chce i umie się uczyc. Nie jest też tak, że dobre szkoły niepubliczne (nauczyciele) ZAWSZE działają idealnie , bo to też ludzie. Chodzi o proporcje - o to kiedy to jest wpadka, która może się zdarzyć każdemu, a kiedy metoda i styl. Młodzież to wyczuwa od razu. Młodzież też szybko wyczuwa kiedy jest traktowana po partnersku - nie chodzi mi o mówienie do nauczycieli po imieniu (moje dziecko nigdy z czymś takim się nie spotkało) , tylko o to, żeby nauczyciel uznał, że młody człowiek też ma mu coś do powiedzenia, może mu coś poradzić, pożyczyć książki itp

                          Znowu na przykładzie: jak sobie wyobrażasz atmosferę i wzajemny szacunek w dwóch sytuacjach:

                          1) "Malinowski, znowu pała, ale czego się spodziewać.." zero innej komunikacji.


                          2) 'Malinowski, niestety tylko jedynka" (plus ewentualnie bonus:" nie uczyłeś się czy jeszcze czegos nie rozumiesz" ) . Oprócz tego np przy innej okazji "Malinowski, widziałam , że czytałeś książkę x, nie wiesz kiedy będzie wydana druga część?

                          Moim zdaniem większość nauczycieli jest (a raczej byłaby) dobra (niektórzy bardzo dobrzy i wybitni) gdyby "coś" nie podcinało im skrzydeł, gdyby im się chciało, gdyby się nie poddali, a to poddanie nie przerodziło się w "świętospokojną" rutynę. Dlaczego się nie chce?
                          Pewnie Ty lepiej wiesz niż ja. I jestem , jako rodzic, też ciekawa, bo wiem, że rodzice też są za to odpowiedzialni.

                          cdn
                          • joa66 Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 12.11.13, 19:11
                            Nie kwestionuję potrzeby istnienia gimnazjów typu Reytan czy Twarda. One są bardzo potrzebne. Brakuje mi urozmaicenia na rynku gimnazjów publicznych. Dobry uczeń X i jego rodzice mogliby zdecydować czy bardziej im odpowiada opisana w tym wątku Twarda czy gimnazjum, które z większym dystansem podchodzi do tłuczenia testów, a 'testowy" czas poświęca na przykładową lekcję o Nobliście z ekonomii i jego pracy.

                            Tak całkiem na marginesie, czy wiesz, że w mieście stołecznym Warszawa nie ma (przynajmniej do niedawna nie było) szkoły średniej dla dziecka mające bardzo słabe wyniki w nauce (różne sprzężone dys
                            • Gość: El Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.dynamic.chello.pl 12.11.13, 21:32
                              Chciałabym powtórzyć to, o czym napisałam już wcześniej: uważam, że nie tyle same szkoły typu Twarda, Batory, Reytan, Władek, czy też dobre gimnazja społeczne, dążąc do jak najlepszych wyników powodują "wyścig szczurów", co przede wszystkim wybujałe ambicje, aspiracje i oczekiwania większości rodziców uczniów chodzących do takich szkół. To powoduje zwiększoną presję na wyniki i umniejsza inne, równie ważne zadanie tych szkół, jakim jest wychowanie młodzieży jako takie.
                              • joa66 Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 12.11.13, 21:41
                                U nas też była grupka rodziców "wyścigowych" (nawet świetne wyniki szkoły i ich własnych dzieci ich nie zadowalały, bo dzieci miały.... za dużo czasu wolnego). Zrezygnowali, bo szkoła odmówiła wspierania takich działań. Dlatego jestem ciekawa opinii filgi jak ona to widzi ze swojej perspektywy.
                              • Gość: menodo Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.13, 23:35
                                Chciałabym powtórzyć to, o czym napisałam już wcześniej: uważam, że nie tyle sa
                                > me szkoły typu Twarda, Batory, Reytan, Władek, czy też dobre gimnazja społeczne
                                > , dążąc do jak najlepszych wyników powodują "wyścig szczurów", co przede wszyst
                                > kim wybujałe ambicje, aspiracje i oczekiwania większości rodziców uczniów chodz
                                > ących do takich szkół

                                Moim zdaniem wyścig szczurów jest niejako wpisany w obecny system edukacyjny, zwłaszcza zasady rekrutacji do liceów nieźle go podkręcają, ale szkoły mają wiele narzędzi, aby oszczędzić dzieciakom stresu, także tego wynikającego z wybujałych ambicji rodziców.
                                No i z moich obserwacji wynika, że lepiej te narzędzia wykorzystują szkoły niepubliczne.
                                • tinywee Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 13.11.13, 23:48
                                  Dorzucę przykład jednostkowy.
                                  Starszy delikwent, który do matury zaliczył cztery placówki edukacyjne, wręcz z czułością wspomina właśnie gimnazjum – publiczne rejonowe. Wydaje mi się, że jeden z powodów jest taki, że to było kiedyś – kiedy rejonizacja nie była fikcją i z pobliskiej podstawówki cały rocznik tam poszedł oprócz 1 słownie jednej osoby. Teraz słyszę, że są roczniki, kiedy blisko połowa wybiera inne. Młodszy delikwent nie chciał słyszeć o rejonowym bo ‘dresy’. W efekcie spędził dość szczęśliwe trzy lata w publicznym nierejonowym (takim bez dodatkowych wymagań naborowych), w bardzo fajnej klasie i nieco mniej, choć też fajnej szkole (‘dresy’).

                                  Czy coś z tego wynika? Na pewno nie to, że publiczne są lepsze :) choć mogą być wporzo. Rejonizacji już nie ma i nie będzie, a wydaje mi się, że i tak może się sprawdzać tylko tam, gdzie jest w miarę ‘normalnie’ (np. słyszałam o gimnazjum blisko liceum, którego uczniów bali się licealiści, nawet bardziej wyrośnięci), czyli zróżnicowany przekrój społeczny, plus niedaleko plus dobrzy nauczyciele. (Ot, taka moją tęsknota za zwykłą, przyzwoitą, państwową szkołą blisko domu).

                                  „Moim zdaniem wyścig szczurów jest niejako wpisany w obecny system edukacyjny”.
                                  W sensie pędu do uzyskania jak najlepszego wykształcenia od jak najwcześniejszego etapu? Bo jeśli tak, to chyba nie tylko w system edukacyjny, ale też – przynajmniej – w system wartości rodziców.
                            • Gość: kurs predyspozycji Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.centertel.pl 09.03.15, 19:19
                              Szóstoklasiści piszą obowiązkowy sprawdzian uzdolnień kierunkowych. Oczywiście tylko ci, którzy chcą kontynuować naukę w gimnazjach dwujęzycznych. Przygotowujemy do testów predyspozycji językowych. Rekrutacja do edycji 2015 rozpoczęta. Terminy zajęć to każda soboty i niedziela: 11, 12, 18, 19, 25, 26 kwietnia i 09,10 maja 2015. Godziny zajęć do wyboru: 9.15-10.45; 11.00-12.30, 12.45-14.15; 14.30-16.00. Kurs odbywa się w Szkole Podstawowej nr 220 al. Jana Pawła II 26 a(wjazd na parking przy hotelu od strony ul. Grzybowskiej). Cena kursu to 499 zł. Zapisy e-mailowo: testpredyspozycji@gmail.com lub telefonicznie: 602 812 499. Zapraszamy na nasz profil: www.facebook.com/testpredyspozycji.kurs
                  • Gość: wer164 Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.dynamic.chello.pl 18.03.15, 20:50
                    Dyskusja jest już trochę nieaktualna, ale może moja wypowiedź komuś jednak pomoże :)

                    W tym roku kończę gimnazjum Reytana i z pełną odpowiedzialnością i świadomością mogę powiedzieć, że był to jeden z najlepszych wyborów, jakich dokonałam.

                    Ludzie są fenomenalni; otwarci, pomocni, z poczuciem humoru. Inteligentna, piękna młodzież! Nauczyciele, cóż, zdarzają się mniej kompetentni do nauczania (aczkolwiek mogę ich policzyć na palcach jednej ręki), ale jak wszędzie. Mogę powiedzieć, że współpraca z nimi dużo mnie nauczyła. Poza tym ta szkoła jest pełna niebanalnych osobowości - nauczycieli z powołania.
                    Dyrektorka jest świetna - to taka matka, która chce dla uczniów jak najlepiej (mimo, że na taką nie wygląda), przekonałam się o tym wiele razy.
                    Jest mnóstwo imprez i wyjazdów; tradycyjne 'otrzęsiny' dla pierwszaków, białe i zielone szkoły, teraz także tłusty czwartek, dzień nauczyciela (który jest u nas po prostu dniem wolnym :))
                    Czuję się bardzo dobrze przygotowana do egzaminu. Nauki było sporo (ale nie miałam jakiegoś większego problemu z 'przestawieniem się' z podstawówki na gimnazjum), najciężej jest w 3 klasie. Mimo, że 'cisną', to są przy tym życzliwi, więc nie czuję się zestresowana. Ostatni rok, jak powiedziałam, jest ciężki, także psychicznie, ale myślę, że w elitarnej szkole można się tego spodziewać.

                    Polecam z całego serca i zapraszam na dnie otwarte, można poczuć ducha tej szkoły :)
    • Gość: a Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: 195.85.196.* 22.11.13, 11:38
      Mój syn chodzi na Raszyńską (społeczne) i musze przyznać, że dosłownie frunie tam na skrzydłach. Bardzo zadowolony z wyboru, a dla mnie zadowolony, chetnie idący do szkoły dzieciak to najlepsza laurka wystawiona szkole. Został tez przyjęty do gimnazjum przy liceum Kopernika, do klasy dwujęzycznej (tylko takie tam teraz są) z rozszerzoną matematyką i przyznam się, że szkoła ta b. mi się podobała. Uważam tez że matematyka jest tam na doskonałaym poziomie (znam nauczycielkę, sama o sobie mówi że "piła" , uczy w Koperniku, a przedtem w Batorym). Przyznam, że szkoda mi akurat tej matematyki no i liceum Kopernika też jest świetne. Syn jednak nie dał się przekonać, bardzo zafiksował sie na tą Raszyńską więc nie nalegałam. Poczatkowo nastawiona krytycznie (do szkół społecznych w ogóle;), widzę w tej szkole coraz więcej plusów. Sporo mądrych pedagogów, dzieci naprawde mają tam swój głos, mają na uwadze szeroko pojety rozwój społeczny dziecka, a nie tylko napakowanie go wiedzą (czytaj: umiejetnością rozwiązywania testów). Syn bierze udział w paru fajnych akcjach i widze jak on, wrażliwiec, w przyjaznej atmosferze wzmacnia swoje słabsze strony, nabiera pewnosci siebie, uczy wykorzystywać własne atuty. Przy tym, w wiekszości lekcje prowadzone sa na naprawde wysokim poziomie, przez ludzi którzy maja szersze ambicje niz wywindowanie średniej i przygotowanie do testu. Przyznam, że gdy czytałam opis Agatki tego co dzieje sie w Reytanie, a więc straszenia pałami, wyciągania na "paski" , dostałam gesiej skórki i upewniłam się, że decyzja syna była słuszna:) Przedtem syn chodził do podstawówki rejonowej.
      • menodo Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 22.11.13, 16:00
        Syn bierze udział w paru fajnych akcjach i widze jak on, wrażliwiec, w przyjaz
        > nej atmosferze wzmacnia swoje słabsze strony, nabiera pewnosci siebie, uczy wyk
        > orzystywać własne atuty. "

        Właśnie z myślą o takich dzieciach powstała ta szkoła - mój syn (pierwszy rocznik), też bardzo delikatny, bardzo się na Raszyńskiej/Bednarskiej rozwinął - wykorzystał wszystko, co w niej najlepsze.

        Niestety - moim zdaniem - Raszyńskiej bardzo zaszkodziło zwiększenie oddziałów (na początku były tylko dwie klasy); zaczęły tam trafiać - także - żeby nie było - dzieciaki z dużymi problemami; piwo i cienki papierosek już w pierwszej klasie to nie były jednostkowe przypadki, podobnie jak imprezy z ziołami, dopalaczami i seksem po pijaku z okazji 15 urodzin.
        Ale szkoła była świadoma tego problemu i wygląda na to, że zaczęła go rozwiązywać już na etapie selekcji; oby tak dalej.
      • Gość: magdalena do joa66 IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.14, 10:56
        A do jakiego gimnazjum chodziło twoje dziecko tak piszesz o nim ładnie, może warto je pooglądać, mam syna w 2 klasie gimnazjum przymierza na ursynowie, a córkę w szkole podst. tamże i ni ebardzo chce iść tam do gim. Po pierwsze wcale z perspektywy tak nie docenia wartości dziecka, jego podmiotowości itp. dzieciaki siedzą w szkole cały dzień, klasy geogr - mat. w zasadzie poziom publicznych gimnazjów , klasa mat. poziom wyższy, ale za to prof. Guzicki który na pewno nie podniesie samooceny twojego dziecka. Zastanaiwma się nad czymś dla wrażliwej dziewczyny z uzdolnieniami plastycznymi , teraz średnia 5.2 , ale nie ciągnie ją do żadnych konkursów...kuratoryjnych. Do Rejtana chodziła córka znajomych, ogólnie zadowolona, ale jak opisywała Panią z matematyki, że stawia 1 i 2 żeby motywować do nauki to trochę mnie odstraszyło, poza tym nie mam doświadczeń ze szkołami publicznymi i nie bardzo wiem czy my rzeczywiście się tam odnajdziemy...
    • Gość: czerwonysztandar Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.dynamic.chello.pl 19.02.14, 13:49
      Twarda (lub Władek) dla wybitnie uzdolnionych to najlepsze miejsce (słowo "wybitnie" nie znalazło się tu przypadkiem). Jeśli macie dzieci: zdolne, pracowite, przyjazne, dobrze ułożone i cierpliwe - ale nie możecie z całym przekonaniem powiedzieć, że są "wybitne", to uwaga!
      Wybierzcie wówczas Batorego - jeśli Wasze dzieci lubią języki, Wy jesteście dobrze sytuowani i marzycie wspólnie o liceum za granicą
      Reytana, jeśli macie trochę mniejsze wymagania.
      A najlepiej, wybierzcie gimnazjum blisko domu - tam Wasze dzieci będą przeżywały swoje piękne lata i będą miały sukcesy. Bo na Twardej to raczej nie.....
      • Gość: Renata Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.ichf.edu.pl 04.03.14, 14:21
        Moja starsza córka kończy w tym roku Domeykę (matematyczne, na Bielanach), szkołę polecam, córka uczy się umiarkowanie dużo (może do godziny dziennie), z jednych przedmiotów douczona jest lepiej (ścisłe), z innych gorzej, ale liceum mamy z głowy, bo podobnie jak 1/4 klasy ma laureata w konkursie kuratoryjnym. Młodsza chodzi do Władka, nie robi prawie nic i oceny są na przyzwoitym poziomie (średnia ok. 5). Opowieści o strasznych wymaganiach, presji, wyścigu szczurów itp. to bzdury. Moje dzieci nie są "wybitne". Są zdolne, obowiązkowe, ale i trochę leniwe jak wiele innych dobrych uczniów wybierających renomowane gimnazja. Nie chodzą na korki, uczą się same ile potrzebują. Nie dajmy się zarzucić opowieściami o strasznych wymaganiach i reżimie. Obie córki bardzo lubią chodzić do szkoły, bo atmosfera w obu gimnazjach jest naprawdę fajna. Myślę, że podobnie jest w innych dobrych gimnazjach. Koleżanka miała córkę w Batorym opinie o szkole podobne do moich.
        Dodam w sprawie szkół prywatnych, że moje dzieci kończyły prywatną podstawówkę i nie miały żadnych problemów z dostaniem się i utrzymaniem w gimnazjum. Szkoły prywatne nie są ani lepsze, ani gorsze od państwowych. Każda opcja ma swoją specyfikę, z której powinniśmy zdawać sobie sprawę wysyłając tam swoje dziecko. Irytują mnie powtarzane opinie o szkołach, które tworzone są przez ludzi nie mających z nimi żadnego kontaktu.

        Wydaje mi się, że wszystkie wymienione powyżej gimnazja są bardzo dobre, a klasa jaka ostatecznie się trafi jest loterią wszędzie. W końcu dobór dzieci jest przypadkowy.
          • Gość: Renata Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.warszawa.vectranet.pl 04.03.14, 22:14
            Zacznę od tego, że starsza córka poszła do Domeyki bo planowany był remont mostu Śląsko-Dąbrowskiego i bałam się, że mogą być kłopoty z dojazdem do Władka od strony centrum. Braliśmy pod uwagę Twardą i Domeykę (właśnie ze względu na matematykę). Czasy były to jeszcze sprzed internetowej rejestracji dla całej Warszawy i ostatecznie córka zdecydowała, że Domeyko. Szkoła bardziej przypadła jej do gustu i rzeczywiście atmosfera w szkole jest bardzo dobra. Dodam, że córka nie ma najmniejszych problemów z matematyką, ale nie jest wybitnie uzdolniona w tym kierunku. Bardziej odpowiada jej chemia i fizyka. Matematyki uczy ją słynna w okolicy pani Krok, która jest naprawdę dobrą nauczycielką. Wymagająca, ale sprawiedliwa, potrafi być złośliwa, ale konsekwentnie zdobywa tytuł nauczyciela roku w szkole. Jeśli dziecko trafi do jej klasy to naprawdę dobrze. Z resztą nauczycieli różnie bywa, ale ogólnie na plus.
            Druga córka nie poszła do tej samej szkoły z bardzo prozaicznej przyczyny - chciała uwolnić się od siostry. O Twardej nie chciała słyszeć (4 dni w tygodniu białe koszule i krawaty) i wybrała "lepszą" szkołę, czyli Władka. Chodzi do klasy matematycznej, do tzw. lepszej grupy. Okazało się, że klasa matematyczna i językowa, po przeprowadzeniu testu są podzielone, przemieszane i mają matematykę w 2 grupach: bardziej i mniej zaawansowanej, a klasa matematyczna ma 1 godzinę matmy więcej, już wspólnie i jest to godzina poświęcona przygotowaniom do konkursów. Geometria "idzie" wg. autorskiego programu nauczyciela akademickiego z UW, który uczy tę lepszą grupę (tylko geometrii). Wydaje mi się, że Władek rzeczywiście nastawiony jest na sukces, nie w sensie wyścigu szczurów, ale właśnie takich prób dodatkowego rozwijania dzieci. Pozostali nauczyciele bardzo w porządku. Rodzice rzeczywiście nadambitni, wiele pretensji i oczekiwań. Czasem jest to śmieszne czasem straszne (tak z resztą jest w obu szkołach). Jak pisałam jesteśmy po prywatnej podstawówce - i tam też najgorsi byli rodzice, więc jestem przyzwyczajona. Nie twierdzę z resztą, że sama nie wpisuję się jakoś w to wszystko.
            Reasumując Domeyko jest bardzo dobrym, "zwykłym" gimnazjum dla ambitnych i uzdolnionych dzieci. Matematyka: najlepiej z panią Krok, ale nie można mieć pewności, że dziecko trafi do jej klasy. Córka ma na bardzo dobrym poziomie niemiecki, który jest w Domeyce językiem wiodącym. W tym przypadku też dobrze trafiła z nauczycielem. Władek sprawia na mnie wrażenie solidniejszej szkoły. Wszystko zorganizowane, zaplanowane. W klasie matematycznej jest przewaga chłopców w związku z tym klasa jest trudniejsza niż zdecydowanie dziewczęca językowa. Gdybym wcześniej wiedziała o tym podziale na grupy, to pewnie nalegałabym na klasę językową, ale córka uwielbia swoją klasę i leci do szkoły nawet jak jest klasówka. Mieszkamy na Woli i niejakim problemem jest to, że większość dzieci dojeżdża z drugiej strony Wisły i trudno o spontaniczne kontakty towarzyskie. We Władku jest lepsza oferta kółek zainteresowań. Córka jest w pierwszej klasie i nie za bardzo z tego korzysta (trenuje akrobatykę i najzwyczajniej nie ma czasu), ale chętni mogą chodzić na co chcą. Słyszałam jednak opinie, że ze względu na matematykę najlepsza jest Twarda. Nie wiem, moim dzieciom ta szkoła nie przypadła do gustu już po dniu otwartym i nie nalegałam.
            Nie jestem w stanie jednoznacznie powiedzieć, która szkoła jest lepsza, ale chyba dla uzdolnionego matematycznie dziecka postawiłabym na Władka.
            Polecam zajrzeć na stronę:
            www.konkursy.mscdn.eu/, gdzie można zobaczyć i porównać wyniki szkół w konkursach przedmiotowych. Twarda wypada bardzo dobrze, ale trzeba pamiętać, że tam jest więcej klas. Najlepiej ze wszystkich konkursów, jeśli chodzi o liczbę laureatów przypadających na liczbę uczniów wypada Władek. Można powiedzieć, że to nie jest najważniejsze, ale dla uzdolnionego dziecka w zasięgu możliwości i niezwykle ułatwia sprawę dalszego wyboru szkoły.
            Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam.
            • Gość: kennedy_m Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.03.14, 22:54
              Czy mogłabyś napisać jeszcze o angielskim we Władku? Czy córka dobrze ocenia lekcje angielskiego? A Ty/Wy? Jak oceniasz nauczycieli? Może orientujesz się na jakim średnio poziomie znajomości języka młodzież kończy to gimnazjum?
              Jeśli to nie kłopot, spytaj znajomą jak pod tym kątem ocenia Batorego? Moi ROZSĄDNI znajomi nie mają dzieci w Batorym, a na opinii tych, którzy dzieci tam mają nie mogę się oprzeć ;)
                  • Gość: Renata Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.warszawa.vectranet.pl 17.03.14, 21:39
                    Zapytałam koleżankę o klasy dwujęzyczne w Batorym, ale właściwie nie dowiedziałam się zbyt wiele. Klasy dzielone są na grupy po przeprowadzeniu testu poziomującego. Córka koleżanki była w lepszej grupie. Poziom wysoki. Część dzieci zdaje FCE po pierwszej, część po drugiej klasie (mam na myśli grupę bardziej zaawansowaną). Nie ma co jednak popadać w panikę. Do gimnazjum trafiają też dzieci uczące się do tej pory jedynie w szkole i muszą sobie poradzić. Dwujęzyczność polega nie tyle na prowadzeniu innych przedmiotów po angielsku, co na rozszerzaniu słownictwa (chyba 4 przedmioty). Jak zwykle wiele zależy od nauczyciela. Koleżanka twierdziła, że jej córka będąc w „lepszej” grupie trafiła na gorszego nauczyciela i choć ogólnie była zadowolona to w tym przypadku nieszczególnie.
                    Córka koleżanki należy do tych zdolnych, ambitnych i pracowitych. W szkole czuła się jak ryba w wodzie. Właśnie skończyła klasę IB z doskonałym wynikiem. Wiem jednak też o dzieciach, które rzeczywiście przeżywały stres w szkole (bóle brzucha, płacz, problemy ze spaniem itp.). Czasami niestety bycie najlepszym w podstawówce przeszkadza w złapaniu dystansu, czasem dziecko nie czuje się najlepiej w środowisku. Dzieci jednak raczej nie odchodzą i nie rezygnują. Tak czy inaczej i koleżanka i jej córka przekonane są, że Batory jest szkołą najlepszą z możliwych i pozwala bardzo rozwinąć się, nie tylko intelektualnie.
                    We Władku chyba w najbliższą środę jest spotkanie informacyjne. Warto pójść porozmawiać z dziećmi – zwykle szczerze odpowiadają i co jest bezcenne mówią ze swojego punktu widzenia. Córka jest zadowolona z angielskiego (fajna pani), chociaż w klasie matematycznej poziom jest taki sobie. Dzieci podzielone są na grupy według listy i nie jest to dobre. Córka uczy się też w British Council w grupie Upper Intermediate i w szkole radzi sobie bez problemu. Zapisując ją do tej klasy najbardziej obawiałam się o poziom angielskiego i rzeczywiście mogłoby być lepiej. Nie mam zastrzeżeń do nauczyciela, trudno dopasować poziom do każdego ucznia. Podział powinien być nie wg. listy tylko wg. zaawansowania. Klasa językowa wygląda tak jak w Batorym (podział na grupy wg. poziomu). W grupie słabszej poziom nie specjalnie wysoki póki co. Dzieci wyrównują swoje umiejętności. Grupa bardziej zaawansowana jest na dość wysokim poziomie. Dodatkowo oczywiście słownictwo angielskie na kilku przedmiotach. Biorąc pod uwagę, że część dzieci z klasy językowej chodzi też na bardziej zaawansowaną matematykę to w tej klasie jest większa możliwość dostosowania poziomu nauczania do możliwości dziecka. Tak jak pisałam wcześniej, w tej chwili namawiałabym córkę na tę właśnie klasę.
                    Myślę, że klasa dwujęzyczna jest dobrym rozwiązaniem, ale tylko w renomowanym gimnazjum. Podążając za modą liczne gimnazja otwierają klasy dwujęzyczne; nie mają nauczycieli ani doświadczenia, przyjmują dzieci ze słabo zdanym testem predyspozycji. W efekcie niewiele ta nauka jest warta.
                    Chyba wszystkie gimnazja, które rozważasz są naprawdę z górnej półki. Myślę, że dobrze dać trochę (pozornej) swobody dziecku i pozwolić wybrać szkołę z uprzednio wyselekcjonowanej listy. Dziecko ma poczucie, że zdecydowało. Czasami na dniu otwartym szkoła spodoba się, albo przeciwnie – ta intuicja też jest cenna.

                    • Gość: kennedy_m Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.dynamic.vectranet.pl 18.03.14, 23:14
                      Bardzo, bardzo Ci dziękuję za wszystkie informacje. Oczywiście idziemy jutro do Władka, w czwartek do Żmichowskiej a za tydzień w sobotę do Batorego. Twardą odpuściliśmy, taka twarda to córka jednak nie jest :) W kwietniu Reytan i ostateczne decyzje.
                      My z mężem już przemyśleliśmy plusy i minusy tych szkół, w dużej mierze dzięki temu forum :))) Kopalnia wiedzy, doświadczenia i mądrych rad.
                      Teraz będę weryfikować opinie pod kątem naszej córki ale absolutnie najważniejsza będzie Jej ocena. Najważniejsze, żeby ona poczuła się w danej szkole dobrze, przecież wybiera wśród świetnych szkół, więc nie może dokonać złego wyboru a ja w jej skórze nie siedzę i nie będę decydować za nią. Jeszcze raz dziękuję.
          • agata0 Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 08.03.14, 09:04
            > Znając na chwilę obecną specyfikę obu
            > szkół , jakiego wyboru dokonałabyś w przypadku uzdolnionego matematycznie dzie
            > cka ?

            Jeżeli jest rzeczywiście uzdolnione matematycznie, ale tak naprawdę uzdolnionego i wiecie, że w tym kierunku dziecko powinno się rozwijać (ma tytuł laureata z konkursu kuratoryjnego?), to tylko Twarda. Nie żartuję. Spójrz sobie na wyniki konkursów, ale nie tylko kuratoryjnego. Spójrz np. na Lista finalistów OMG. Porównaj, ilu uczniów ma Twarda, a ilu - inne szkoły. Zobacz, kto ma pierwszoklasistów na tej liście i wyciągnij wnioski.
            • Gość: Renata Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.03.14, 11:11
              Agata ma z pewnością dużo racji. Myślę, że sprawdzenie skąd pochodzą uczniowie matexu w Staszicu dałoby najlepszą odpowiedź. Ja nie mogę wypowiedzieć się o Twardej, bo moje dzieci nie wybrały tej szkoły. Opinie są jednak jak zwykle różne. Moje córki, choć uzdolnione w kierunku przedmiotów ścisłych na laureata I stopnia w OMG raczej nie mają szans, więc kryteria wyboru też miałam trochę inne. Twarda jest bardzo dużą szkołą, trafiają tam dzieci wyjątkowo zdolne i te trochę mniej. Opieka nad dzieckiem zdolnym w kierunku matematyki jest, jak słyszałam rzeczywiście na wysokim poziomie. Jeden rodzic z klasy córki we Władku twierdził, że na Twardej jest pod tym względem dużo lepiej. Ale posłał syna do Władka (syn z tych co w pierwszej klasie maja sukcesy w OMG). Oczywiście zapytałam dlaczego - podobno na Twardej słabo stoi informatyka (tylko powtarzam, bo nie wiem).
              Jednak współczynnik laureatów konkursów kuratoryjnych na Twardej wynosi 5,3 osoby/klasę, a we Władku ponad 11, w Domeyce 5,3 (nie biorąc pod uwagę finalistów i powtórzeń). Wyniki testów gimnazjalnych też łatwo porównać. Związane jest to niewątpliwie z wielkością szkoły, obecnością klas rejonowych (Domeyko) i innymi czynnikami. Dla dziecka naprawdę uzdolnione matematycznie - może rzeczywiście najlepszym wyborem jest Twarda, ale dla dziecka ogólnie uzdolnionego, bez sprecyzowanego kierunku (w końcu wiele przedmiotów dopiero zaczyna się w gimnazjum) jednak Władek, Batory, Rejtan czy jeśli komuś pasują Bielany-Domeyko i oczywiście Twarda też (ale jak dla mnie w takiej właśnie kolejności). Pewnym problemem jest to, że nie można wybierać dwa razy, a o tym czy dziecku podoba się w szkole decyduje tak wiele, często nieprzewidywalnych czynników.
              • agata0 Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 31.03.14, 11:42
                > Agata ma z pewnością dużo racji. Myślę, że sprawdzenie skąd pochodzą uczniowie
                > matexu w Staszicu dałoby najlepszą odpowiedź.

                10-15 osób z jednej matexowej klasy z Twardej w zeszłym roku. I to chyba taka norma przez lata była.

                > Oczywiście zapytałam dla
                > czego - podobno na Twardej słabo stoi informatyka (tylko powtarzam, bo nie wiem
                > ).

                Skąd ja znam to dziecko? ;-)

                A poważnie: po prostu trudno wybrać. Nie wejdziesz do środka, to tak naprawdę nie wiesz, co cię czeka.

                > Jednak współczynnik laureatów konkursów kuratoryjnych na Twardej wynosi 5,3 oso
                > by/klasę, a we Władku ponad 11, w Domeyce 5,3 (nie biorąc pod uwagę finalistów
                > i powtórzeń)

                Interesujące spojrzenie, dzięki za to :-) Ale jedna uwaga: nie wiem, jak z innych przedmiotów, ale laureaci z matematyki (zarówno w konkursie kuratoryjnym, jak i w OMG) pochodzili na Twardej w praktyce tylko z 3 klas - czyli jednego matexu w każdym roczniku, przy czym z przyczyn oczywistych klasy 1 i 2 miały pojedynczych laureatów, a więc gros laureatów dawała jedna klasa matexowa.
    • Gość: Twarda Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.warszawa.vectranet.pl 20.03.14, 19:15
      Witam,
      Polecam Twardą :) Moja szkoła. I nigdy nie sądzilam, że mi się to uda, ale zostałam finalistką. Mało do laureata zostało :/ Języki jak trafi się na dobrego nauczyciela na b, wysokim poziomie. Z biologią i fizyką kulawo, ale da się przeżyć. Za to chemia z panią R... Wspaniała! Aż chce się uczyć. Dużo kółek. Ach no i oczywiście matematyka na bardzo wysokim poziomie. Ogółem polecam
          • Gość: kennedy_m Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.dynamic.vectranet.pl 23.03.14, 12:49
            Mnie Władek podobał się znacznie bardziej niż córce. Jeśli byliście na spotkaniu, to sama wiesz jakie szkoła ma plusy, więc nie będę o nich pisać. Chylę czoła przed wynikami, chociaż nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że jest to "fabryka laureatów" co oczywiście ma swoje super strony, ale jednak dla swojej córki chcę czegoś więcej. Obrazoburczo powiem, że pierwsze miejsce w rankingu i świetne EWD to dla mnie za mało :))) Dodatkowo sposób publicznego strofowania chłopaków siedzących na scenie mnie osobiście zadziwił. W obecnej szkole córki nie strofuje się tak nawet małych dzieci.
            Dodatkowo po rozmowie indywidualnej z p Wicedyrektor wygląda na to, że jednak nie jest to gim dla mojego dziecka. Córka ma pasję, która oznacza, że co 2-3 miesiące przez kilka dni nie ma jej w szkole. M.in. dlatego nie miała nawet szansy aby zawalczyć o laureata czy finalistę z matematyki, bo w czasie 3 etapu nie było jej w Warszawie. Wspólnie uznaliśmy, że pasja ważniejsza :) Dodatkowo córka gra w serialu/serialach lub epizody w filmach i podpytywałam delikatnie p Wicedyrektor jak szkoła to przyjmie. Entuzjazmu się nie spodziewałam, ale takiego oburzenia też nie :) Panią ewidentnie zatkało, ale rozumiem, że taki uczeń jest problematyczny. Więc jeśli córka decydowałaby się na Władka, to z tego grania powinna zrezygnować, co nie byłoby dla niej dramatem, a pasją nie powinna się chwalić ;), tu trochę gorzej.
            Ale najważniejsze są negatywne odczucia samej córki. Trafiła na grupkę dzieci, które zapytane o zajęcia dodatkowe, opowiadały tylko o rzeczach związanych z nauką, typu np. dodatkowy język. Ja rozmowy nie słyszałam ale wniosek dziecka był mniej więcej taki: ale ja nie mogę przez najbliższe 3 lata TYLKO się uczyć. Dodatkowo, dzieci powiedziały wyraźnie, że jest oczekiwanie startu w konkursach ale nie na zasadzie jak opisywał ktoś Reytana, że zachęcają, tylko, że brak udziału w konkursach plus brak wyników nie jest dobrze widziany. Rozmawiała z dziećmi, które mają/miały w tej szkole starsze rodzeństwo, przynajmniej troje z nich. Podkreślę, że tak to odebrało moje dziecko, nie piszę, że tak jest.
            Ostatnia rzecz, na którą zwróciła uwagę, to w jej odczuciu te dzieci się nie lubiły.
            Tyle naszych, subiektywnych wrażeń.
            • Gość: asiaT Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.cebit.com.pl 23.03.14, 13:48
              hm, to jestem zdziwiona troszkę, bo moi synowie też mają pasję i grają w filmach ;) rozmawialiśmy z panią Dyrektor i powiedziała, że nie będzie z tym problemu, tylko mają nadrabiać lekcje (a to akurat mamy opanowane do perfekcji, bo nie raz znikają na kilka tygodni...) :D z tego, co piszesz, to wyraźnie widzę, że to szkoła dla moich dzieci, bo oni uwielbiają konkursy i nieraz siłą muszę im zabraniać startu.... ;) jak chłopcy pogadali z dziećmi, to też byli zachwyceni. Widać, każdy odbiera takie spotkania inaczej. Ciekawa jestem, jak będzie w Batorym :)
              • Gość: kennedy_m Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.dynamic.vectranet.pl 23.03.14, 15:28
                A wiesz, że ja właśnie odniosłam wrażenie, że p Dyrektor jest otwarta i w porządku a Wicedyrektor niestety nie. Może rozmawiałam z niewłaściwą osobą :)
                W Batorym akurat z graniem nie ma żadnego problemu, to wiem od rodzica, którego syn jest aktualnie w Batorym a gra znacznie więcej niż moja córka, czyli pewnie bliżej Twoich chłopców, bo też znika na kilka na kilka tygodni nie na kilka dni. Narzekają na mnóstwo innych rzeczy w Batorym ale to generalnie taki typ zawsze niezadowolony ze wszystkiego, więc akurat tym się nie przejmuję.
                My także wybieramy się tam na dzień otwarty, zobaczymy, bo to szkoła znacznie bardziej kontrowersyjna niż Władek. Mnie we Władku jeszcze b podobały się mundurki :)
                Udanych wyborów :)
                • Gość: ociec Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.14, 23:10
                  Jestem rodzicem gimnazjalistki z Twardej i jak Państwo teraz ja rok temu zastanawiałem się razem z żoną nad wyborem szkoły dla córki. W kręgu naszego zainteresowania znalazły się takie szkoły jak Władek(bo najbliżej), Domeyko(też blisko) oraz Twarda(zdecydowanie najdalej). Reytan i Batory z góry wykluczyliśmy(koszmarnie daleko). Po dniach otwartych najkorzystniej wypadła Twarda. Szkoła naprawdę się przygotowała aby przedstawić się z jak najlepszej strony, przede wszystkim samym zainteresowanym. Uczniowie oprowadzali kandydatów po szkole i pracowniach, przygotowali specjalny numer gazetki szkolnej dla kandydatów a dyrekcja udzieliła rodzicom w skrócie jak najwięcej istotnych informacji o szkole. Poza tym szkoła ma świetną stronę w internecie która w porównaniu z topornymi stronkami innych szkół jest bardzo czytelna i przejrzysta, no ale nie to jest najważniejsze. Naszej córce od razu spodobała się Twarda. Po prostu poczuła się mile zaproszona do grona Twardzieli. Atmosfera w szkole jest luźna pomimo wymaganych krawatów i białych koszul (taka specyfika szkoły), a na przerwach z radiowęzła leci bałkanica (przynajmniej leciała jak opłacałem obiady córce) (to uczniowie puszczają muzykę). Nikt jednak nie zapomina po co dziś tu przyszedł i co jest najważniejsze dla ucznia. Grono pedagogiczne to mocny filar tej szkoły.Nauczyciele wymagający, otwarci i przychylni dzieciakom.(można poprawić klasówkę jak coś nie pójdzie). Szkoła świetnie zorganizowana, pomimo ciasnoty idzie wytrzymać.Nauczyciele zadają dużo ale chyba nie przesadzają bo moja córka daje radę i nie siedzi po nocach.Leci i wraca z tej szkoły uśmiechnięta. Jednym zdaniem nauka bez stresu dla mądrych dzieciaków może czasami rodzice z przerośniętym ego.
                  Jeśli chodzi o Władka to moje odczucie jest takie.To świetna szkoła, trzyma poziom ale ilość rezygnacji uczniów po pierwszym roku zastanawia. Poza tym byłem tam kiedyś po coś w sekretariacie i w wejściu do szkoły w kąciku siedziała sobie uczennica tej szkoły zapłakana i zbita jak pies.Pytam się dziecko co ci jest bo jakoś nikt się nie zainteresował tą pewnie codzienną sytuacją w tej szkole. Mówi że czeka na mamę. Przepraszam jeśli proces nauczania i relacje z nauczycielami mają tak wyglądać to ja zbyt kocham swoje dziecko a po psychologach nie chodzę.
                  z kolei Domeyko to dobra szkoła, trzyma poziom, dobra atmosfera i bardzo dobre warunki(fajne zaplecze) ale z językami tam gorzej.
                  pozdrawiam
                  prostolinijny ojciec
                  • menodo Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 30.03.14, 23:57
                    Gość portalu: ociec napisał(a):

                    "Atmosfera w szkole jest luźna pomimo wymaganych k
                    > rawatów i białych koszul (taka specyfika szkoły), a na przerwach z radiowęzła l
                    > eci bałkanica (przynajmniej leciała jak opłacałem obiady córce) (to uczniowie p
                    > uszczają muzykę)"

                    No to widzę, że będzie, będzie się działo w tej tegorocznej rekrutacji do gimnazjum:)

                    Jeśli chodzi o Władka to moje odczucie jest takie.To świetna szkoła, trzyma poz
                    > iom ale ilość rezygnacji uczniów po pierwszym roku zastanawia. Poza tym byłem t
                    > am kiedyś po coś w sekretariacie i w wejściu do szkoły w kąciku siedziała sobie
                    > uczennica tej szkoły zapłakana i zbita jak pies"

                    Strasznie obciachowy jest ten "twardy" piar. Pewnie chętnych brakuje z powodu prawdopodobnej zmiany lokalizacji?
                    Tak czy siak - dno.
                      • Gość: mistral Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.ingbank.pl 31.03.14, 10:38
                        Dzień Otwarty w tej szkole , nie różnił się od pozostałych dni otwartych na jakich byłem , podobna formuła, podbne pytania,podobne nieprzygotowanie ze strony rodziców ( nie wiem czy niektórzy przejrzeli regulamin rekrutacji ) z jednym plusem ,że na standartowe pytanie . "moje dziecko jest takie fantastyczne, że poziom nauczania języka może być za niski dla niego" , otrzymali odpowiedż, że jak tak jest fantastynie , to żeby zaczął się uczyć nowego języka ,a nie kluczenie i wymijające odpowiedzi jak w innych szkołach. Taka zdecydowana postawa dyrekcji mi się akurat spodobała tzn. nie pozwają rodzicom wejść sobie na głowę> moje dziecko też zachwycone ,a że "laurat" to wybieramy Batorego, bo ma najlepszy dojazd dla nas .
                  • Gość: Renata Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.ichf.edu.pl 31.03.14, 09:53
                    Nie zachwycił mnie powyższy post ze względu na zdecydowanie tendencyjne zabarwienie.
                    Oczywiście nic nie wiem o płaczącej i "zbitej jak pies" uczennicy we Władku, ale skąd wiadomo co zaszło? Może wydarzyło się coś niedobrego, a może zabrano jej telefon za używanie go na lekcji i czekała, aż rodzic odbierze ten najważniejszy do życia skarb? Może bała się reakcji rodziców na chamskie zachowanie. A może stała się krzywda i rzeczywiście potrzebowała pomocy? Tego nie wiemy i trudno opisywać tę sytuację jako codzienną.

                    Niestety często takie mrożące krew w żyłach opowieści snują osoby, które nie dostały się do danej szkoły lub się w niej z różnych powodów utrzymały (nie twierdzę, że tak było w przypadku Pańskiej córki oczywiście). Moja starsza córka wybiera się do Batorego do liceum i wiele osób odradza jej ten wybór (właśnie ci, którzy tam nie chodzą, nie dostali się lub zrezygnowali). Uczniowie szkoły twierdzą, że wymagania są, ale szkoła jest w porządku. Kwaśne winogrona i przykry dysonans poznawczy...

                    Autorka wątku poszukuje dla swojego dziecka możliwie najlepszej szkoły wśród rzeczywiście najlepszych gimnazjów w Warszawie. Z pewnością robi to świadomie, sadząc po pytaniach i przemyśleniach. Myślę, że różnica w tych najlepszych szkołach jest niewielka. Decyduje pierwsze wrażenie i subiektywne odczucia. Nie wszystkie dzieci nadają się do wymagającej szkoły, gdzie jest duża konkurencja. Nie chodzi z pewnością tylko o możliwości intelektualne, ale i psychikę dziecka.

                    Też ciekawa jestem wrażeń po spotkaniu w Batorym.
                    • agata0 Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 31.03.14, 11:47
                      > Nie zachwycił mnie powyższy post ze względu na zdecydowanie tendencyjne zabarwi
                      > enie.

                      Delikatnie powiedziane :-) Ja się szczerze uśmiałam. Ach, te korytarze we Władku, pełne płaczących uczennic!

                      > Moja starsza córka wyb
                      > iera się do Batorego do liceum i wiele osób odradza jej ten wybór (właśnie ci,
                      > którzy tam nie chodzą, nie dostali się lub zrezygnowali). Uczniowie szkoły twie
                      > rdzą, że wymagania są, ale szkoła jest w porządku.

                      No, naprawdę uważaj, bo ja akurat mam opinie od rozczarowanych uczniów. I rodziców. Tak więc NAPRAWDĘ uważnie bym się tej szkole przyjrzała, jeśli masz taką możliwość.
                      • Gość: Renata Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.ichf.edu.pl 31.03.14, 13:18
                        Agato0: Rozczarowanych poziomem, brakiem wsparcia nauczycieli, czy atmosferą w szkole?

                        Do Batorego mamy dość daleko i przyznam, że ja nie nalegam (łagodnie mówiąc). Córka podejmuje decyzję sama, ale chciałabym, aby wybór był trafny. Po co wybierać coś co nie jest idealne daleko jeśli bliżej można znaleźć coś podobnego? Mieszkamy na Woli.
                        Chętnie posłucham opinii.

                        Ostatnio rozmawiałam z koleżanką, która obawiała się o zbyt niski poziom języka angielskiego w klasach językowych. Doradziłam jej wybór klasy dwujęzycznej z językiem, którego dziecko nie zna (no jakbym była dyrektorką w Batorym:)). Myślę, że to jest dobry pomysł dla dzieci znających świetnie angielski, bo daje szansę łatwego nauczenia się drugiego języka na dobrym poziomie.

                        • agata0 Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 31.03.14, 13:30
                          No, najświeższa opinia, jaką mam, to: 'jest beznadziejnie', więc taka troszkę enigmatyczna jest :-) Dowiem się więcej, jeśli chcesz.

                          Ale rozmawiałam też kiedyś z panią z, powiedzmy, niższego szczebla medycznego i ona mi opowiadała o wyższości, z jaką ją tam traktowano. Wychowawczyni potrafiła np. umówić się z nią, kobieta się zwalniała z pracy, a pani próbowała jej powiedzieć, że dziś to jednak nie ma dla niej czasu. Teksty 'pani córka jest beznadziejna!' były ponoć na porządku dziennym. Powiedzmy, że nie cenię takich klimatów.

                          Ponieważ są to opowieści z trzeciej ręki, to może bym się tak na twoim miejscu nie przejmowała, ale jednak spojrzała uważniej na niektóre aspekty.

                          Natomiast, gdybym rozważała klasę IB, to na pewno i tak brałabym Batorego bardzo poważnie pod uwagę.
                          • Gość: Renata Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.ichf.edu.pl 31.03.14, 13:50
                            Jeśli możesz to dowiedz się czegoś więcej. Bierzemy pod uwagę raczej dwujęzyczny biol-chem, nie IB.
                            Rzeczywiście traktowanie ucznia i rodzica z góry jest obrzydliwe. Ja jako osoba dorosła nie pozwalam się tak traktować, jednak dziecko jeszcze nie potrafi bronić się przed osobą "ważniejszą" i mającą wpływ na jego przyszłość. Uczniowie nie są też po to aby dopieszczać wątłe ego nauczycieli.
                            Temat trochę nie na ten wątek, bo pytam o konkretne liceum - wybaczcie.
                            • agata0 Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? 31.03.14, 15:01
                              Dowiem się. Ty możesz tymczasem przejrzeć ten wątek, w szczególności refleksje jednej z mam:
                              ogólnopolski ranking ogólniaków 2013

                              Dał mi trochę w zeszłym roku do myślenia. Trzy lata wcześniej odrzuciłam pomysł z gimnazjum Batorego - po spotkaniu informacyjnym mi się nie podobało. Mój wątek też można gdzieś odgrzebać (chyba na forum Gimnazjum).
                              • Gość: ociec Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.14, 17:06
                                Moją opinia o Twardej jest jak najbardziej subiektywna.Nikogo nie namawiam aby posyłało na Twardą swoje dziecię. Nie miałem też zamiaru reklamować szkoły swojej córki tak jak to Państwo odebraliście.Takie jest po prostu moje odczucie.Każdy ma prawo do własnego zdania i dzielenia się opiniami z innymi. Ja jestem zadowolony z wyboru i najważniejsze że moja córka też. Oczywiście jest wiele minusów jak choćby groźba zmiany lokalizacji szkoły na daleki Mokotów i ciasnota, ale to ludzie tworzą atmosferę i klimat w szkole a nie mury.Władek ma ładny budynek i co z tego? Powinni od razu otworzyć obok poradnię psychologiczną. Cieszyłaby się ogromnym zainteresowaniem.Dziwie się tylko ,że informacja o dosyć częstym fakcie rezygnowania z nauki we Władku po pierwszym roku nie zastanawia Państwa? Gdzieś chyba po drodze zgubiliście Państwo ludzką wrażliwość a niektórzy również kulturę menodo. Wątek o zapłakanej uczennicy jak najbardziej prawdziwy.A odnośnie rodzicielskiej frustracji to moja córka mi ich nie przysparza. Do Władka też by się dostała ale Władek u mojej córki był szkołą 3 wyboru:-). Miałem się nie chwalić ale skoro zostałem wywołany do tablicy. Pozdrawiam i życzę trafnych wyborów.
                                      • Gość: Renata Re: Reytan czy Batory - gimnazjum, a może Twarda? IP: *.warszawa.vectranet.pl 31.03.14, 19:39
                                        Moja raczej zdrowa psychicznie córka, nie zamierza rezygnować, z ochotą wielką chodzi do szkoły, ma dobrych znajomych i przyjaciół w klasie, choć nie wszystkich nauczycieli lubi szkoła jest dla niej miejscem bezpiecznym. Już teraz zapowiada, że wybiera się do Władka do liceum, co chyba jest najlepszą rekomendacją w ustach dziecka. Zawsze powtarzam, że wymagające szkoły wymagają nie tylko inteligencji, ale też predyspozycji psychicznych. Mądrzy rodzice powinni być świadomi jakie jest ich dziecko, jak sobie radzi w grupie, jak znosi konkurencję, która jest nieunikniona w tak przebranym zbiorze osób - i nie ma to nic wspólnego z wyścigiem szczurów, wybujałymi ambicjami, czy zwykłym perfekcjonizmem. Może czasem z pomocy pedagoga, czy psychologa warto skorzystać zanim wybierze się szkołę, aby ktoś obiektywnie ocenił nasz "cud"?
                                        Córka twierdzi, że oczekiwała wyższego poziomu z wielu przedmiotów i myślała, że będzie musiała więcej się uczyć. Myślę, że nie odstaje w żadną ze stron od reszty uczniów w szkole.

                                        Nie da się dziecka wychować bez stresu, ale jako rodzice odpowiadamy za to ile tego stresu dziecku fundujemy i chylę czoła przed rodzicami, którzy znają swoje dzieci na tyle dobrze, aby nie ulegając własnym ambicjom, wybrali dla swego dziecka to co dla niego naprawdę najlepsze.
                                        Twarda jest niewątpliwie bardzo dobrym gimnazjum, ale nie umniejszajmy zasług innym szkołom, które pracują na swoją renomę, niekoniecznie gnębiąc dzieci.
                                        Dodam, że jako rodzic potwór uważam, że wymagania względem zachowania i nauki mogłyby być jeszcze wyższe, ale odpuszczam, bo wiem, że dzieci maja prawo do dzieciństwa i stanowczo twierdzę, że Władek im tego nie odbiera.