claratrueba
02.03.09, 10:17
Inspiracja do tego założenia tego wątku jest weekend spędzony przez mojego
syna w towarzystwie rodziny, wielka rzadkość- na ogół weekend oznacza najazd
licznej grupy na któryś z domów+ kino, pizzeria. A tu nagle młody nigdzie nie
wychodzi, nikt nie przychodzi i można w gaciach pochodzić po domu. Myślałam
"grypa pewnie" a tu okazuje się "szlaban mają bo oceny kiepskie". szlaban, jak
zapewne wiecie to "zostajesz w domu i uczysz się". Na g-g też pustki, znaczy-
na komputer też szlaban. Przypomniałam sobie stosowane przez mnie kary:
tygodniowy szlaban na komputer za brak prac domowych (2 lub 3), 2 dniowy zakaz
wychodzenia z domu za uwagę "na lekcji polskiego wyszedł przez okno i
tłumaczył, że wypadł mu ołówek a to 1-sze piętro" (tak jest napisane przez
nauczyciela)kara umorzona warunkowo po odbyciu połowy. Więcej
"szkołozależnych" kar nie stosowałam. Bezkarna pozostała uwaga "przeszkadza w
prowadzeniu lekcji religii zadając złośliwe pytania" ("czy w arce Noego były
delfiny? A meduzy? A komary?") No i pomyślałam, że "psuję dziecko"- brakiem kar.