Dodaj do ulubionych

Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum?

28.06.09, 11:19
Czy uważacie, że bardzo dobry uczen powinien iść do bardzo dobrego
liceum? Dlaczego?

Wiadomo, że przyczyną sukcesów najlepszych liceów to uczniowie
świetnie przygotowani i zmotywowani, a praca nauczycieli to tylko
dodatek.

Proszę o szczere, niekoniecznie poprawne politycznie opinie;)
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 28.06.09, 18:50
      Ja byłam bardzo dobrym uczniem w bardzo dobrym liceum. Cztery lata
      zycia spędzilam w miejscu, gdzie przekonywano wszystkich piątkowych
      uczniów podstawówek, ze są idiotami, ze do "takiej dobrej szkoly"
      się nie nadaja i ze najwyraxniej są po prostu glupi, albo leniwi,
      albo jedno i drugie. Nic w życiu mi tak nie zaszkodziło, jak ta
      szkoła. Obawiam sie, ze w niektorych szkolaach to się nie zmienilo -
      jesli rozliczamy szkoły z wynikow testowych egzaminów, a nie z
      nauczania.
      Owszem, sa naprawde dobre "dobre" licea - to zazwyczaj takie, ktore
      stawiają na indywidualny rozwój i nie wymagają od świetnego fizyka
      znajomości historii. Ale takich szkół nie ma dużo.
      Trzeba tez pamietać wyjątkowo trafne słowa Cezara "Wolę byc pierwszy
      w wiosce niż drugi w Rzymie". W szkole pełnej prymusow część
      naprawdę bardzo dobrych uczniów będzie uznana za najsłabszych w
      szkole. A dla przyszłej kariery i zycia czasem wazniejsza jest
      pewność siebie i odnoszone sukcesy, niż mało przydatna wiedza
      szkolan z wielu dziedzin.
      Troce to zalezy od mlodego człowieka - są tacy, ktorzy nie wiedzą
      jeszcze na progu liceum, czym się interesują szczególnie, rozkwitają
      w atmosferze rywalizacji i wymagań i nie bardzo moga liczyc na to,
      ze w domu ktos pomoze im w rozwoju. Dla takich uczniów dobre liceum
      może być korzystne.
      Jednak część 16 latkow juz wie, ze humanisci czy matematycy z nich
      nie będą, wolą dostać tróję czy dwóję, a przeczytać wiecej książek
      nie objetych programem, a rodziców stać na ew. kursy w klasie
      maturalnej. Wtedy lepsza jest szkola "średnia" i przyjazna.
          • verdana Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 28.06.09, 20:34
            Wynik obecniej matury (humanistycznej0 NIE jest wypadkową
            inteligencji, tylko konformizmu. zaryzykowalabym twierdzenie, ze
            jest odwrotnie proporcjonalny może nie do inteligencji, ale do
            kreatywnosci.
            IMO nic bardzo dobremu uczniowi nie grozi w dobrej szkole, jesli
            jest osobą inteligentną i chcącą rozszerzać horyzonty. Jesli jednak
            mowimy o "bardzo dobrym uczniu", ktory po prostu ma dobre stopnie,
            bo, co tez bywa - przez cały czas szkoly byl pilnowany i
            nadzorowany przez rodziców, to w "dobrej" szkole grozi mu, ze nie
            mając nad soba bata opusci się w nauce (mam nadzieję, ze w liceum
            rodzice już nie nadzorują).
            W kazdej szkole niemal trafiaja sie marni nauczyciele i nauczyciele-
            pasjonaci. czasem w "dobrej" szkole maja nawet wieksze pole do
            popisu, bo ich uczniowie moga poswiecic czas na ulubiony przedmiot,
            a nie musza w tym samym czasie poprawiac ocen z czterech przedmiotw,
            ktorymi nie sa zainteresowani.
            Atmosfera w szkole może być wazniejsza od wszystkiego innego. Taka
            jest prawda. Ale na to rankingi uwagi nie zwracaja . Marze o
            rankingu, ktory by podawał np. jaki procent uczniow zaczynających
            dana szkołę skonczył ja w terminie. Ile bylo ocen niedostatecznych
            na koniec roku. Ilu osób nie dopuszczono do matury. Ile samobójstw i
            prób samobójczych bylo w ostatnich trzech latach.
            • joa66 Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 28.06.09, 20:48
              "Atmosfera w szkole może być wazniejsza od wszystkiego innego"

              niestety..informacja nie do zdobycia. chociazby przez fakt
              subiektywności cudzej oceny.

              Usiłuję na zimno zaanalizować sytuację i dochodzę do wniosku, że
              rola prestiżu jest jednak ogromna. Fajnie powiedzieć, że chodzę do
              szkoły X /moje dziecko chodzi do szkoły X. Mimo, że taki uczen
              osiągnąłby identyczne rezultaty w szkole Y. Głupio byc podejrzanym o
              to, że nie jest sie dośc inteligentnym, żeby trafic do X.




              • verdana Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 28.06.09, 20:53
                Zadaniem rodziców jest własnie tłumaczenie, ze nie nalezy być snobem
                i kierować się prestizem. Mnie rodzice usilowali to wytłumaczyć, bez
                skutku niestety.
                Za to moje dzieci, ze szkół marnych, byly obiektem zazdrosci kolegów
                na studiach. Okazało się, że mozna było lata liceum spedzić i
                przyjemnie i pożytecznie, nie leczyć się z nerwicy - a potem dostać
                się na takie same studia. Wtedy nastepuje "odwrocenie prestizu" - z
                pewnym podziwem patrzy się na absolwentow "gorszych" szzkół, ktorzy
                się na studia dostali i tak.
                I jeszcze jedno - widziałam, jak strasznie przezywają absolwenci
                najlepszych LO to, ze się nie dostali na wymarzone studia. Bo oni
                naprawde wierza, ze dobre LO jest gwarancją dostania się - a tu
                wyprzedzaja ich inni. I to wcale nierzadko.
                • joa66 Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 28.06.09, 21:08
                  "Zadaniem rodziców jest własnie tłumaczenie, ze nie nalezy być
                  snobem i kierować się prestizem."

                  niestety rodzic musi najpierw przerobić problem sam;)

                  A może są inne argumenty za szkołą ze średnią punktów w klasie 170
                  zamiast 150? Nie tylko prestiż?

                  • verdana Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 28.06.09, 21:19
                    Nie ma.
                    Nie ma, bowiem niestety, byloby idealnie, aby te szkoły przyjmujace
                    najlepszych uczniów byly najlepszymi szkołami. Ale nie są, alebo
                    scislej - nie musza byc. O szkole nie świadczy ani to, jak dobrych
                    uczniow przyjmuje, ani nawet - jak dobrych wypuszcza, tylko to, co
                    posrodku. Czyli jak uczy.
                    Problem także w tym, ze rodzice oczekują własciwie tylko jednego.
                    Aby szkola przygotowala ich dziecko do matury. Tmczasem na maturze
                    życie się nie konczy. Szkoła, ktora idealnie przygotowuje do matury
                    wcale nie musi idealnie przygotowywac do studiów. Bo studia sa od
                    szkoły kompletnie inne. Pewien typ uczenia się, nastawiony
                    na "szostki ze wszystkiego' i systematyczne uczenie się z lekcji na
                    lekcję, pisanie "pod nauczyciela", tak aby otrzymac jak najwyzsza
                    ocene, nie wyrywanie się z "niewłaściwą" interpretacją - to wszystko
                    procentuje w szkole i jest obciązeniem na studiach.
                    Potem wykladowcy przez pierwszy rok, a czasem i dlużej usiłują
                    uzyskac od studentow jakakolwiek ich wlasna interpretację
                    czegokolwiek - a studenci w panice czekają, az będa wiedzieli, czgo
                    się od nich oczekuje, bowiem sadza, ze istnieje jedna słuszna
                    odpowiedź. No i niestety - w tym wyścigu wygrywaja czasem ci,
                    ktorym w szkole tak bardzo nie zalezało...
                    Najsluszniejsze zdanie o szkole, jakie uslyszalam ostatnio
                    brzmialo "Najwiekszym błędem szkoly jest żądanie prawidlowych
                    odpowiedzi". I obawiam się, ze to jest największa wada własnie
                    niektorych "bardzo dobrych" szkół.
                    Przynajmniej takie wrazenie odnioslam prowadzac kilkanaście lat
                    kursy do matury.
                    • joa66 Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 28.06.09, 21:32
                      Niestety, wymaganie "prawidłowej" odpowiedzi to jest problem, który
                      może dotyczyć każdej szkoły - z miejsca 1 i z miejsca 70. To, że
                      szkołom z miejsca 70 nie udało się uzyskać prawidłowych odpowiedzi
                      nie znaczy, że nie usiłowały tego robić róznymi metodami, nie znaczy
                      też , że uczniowie tych szkół myslą nieszablonowo

                      Ja wrzucam to do wspólnego worka pt. atmosfera szkoły.

                      • verdana Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 28.06.09, 21:40
                        Zgoda. Mój syn chodził przez semestr do wyjątkowo wrednej, marnej
                        szkoly.
                        Ale niestety, z doswiadczenia prowadzenia kursów z uczniami z niemal
                        wszystkich warszawskich szkół wynioslam rpzeswiadczenie (oczywiscie,
                        to nie działa w 100%, nawet nie w 90, ale jednak jest to widoczne),
                        ze uczniowie "najlepszych" szkół blyskawicznie odpowiadali mi na
                        pytania - kto, kiedy, gdzie, natomiast milkli jak glaz przy
                        pytaniach "dlaczego".
                        Wtedy zwykle wypowiadał się jakis uczeń technikum, czy liceum nr
                        XXXXX, ktory wprawdzie znał 1/10 dat, ale nie bał się mówic.
                          • joa66 Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 28.06.09, 21:59
                            Ozłocę osobę, która udzieli mi wyczerpujących informacji na temat
                            atmosfery w szkołach:):);)

                            Punktem wyjścia do moich dzisiejszych rozważan jest rzecz tak
                            banalna jak..dojazd.


                            Dlaczego młody człowiek ma tracic dziennie 120 minut na dojazdy
                            zamiast 30 minut?

                            • menodo Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 15:03
                              joa66 napisała:

                              > "Ozłocę osobę, która udzieli mi wyczerpujących informacji na temat
                              > atmosfery w szkołach:):);)"

                              Moja corka z kolezankami w pewnym momencie zaczely buszowac po gronie- wchodzila
                              na strony roznych szkol.Czytala rozne wypowiedzi, dyskusje itd. I np. jak
                              zobaczyly ,ze w jakiejs szkole - klasie -modny jest Paulo Cohelo,to juz im sie
                              lampka czerwona zapalala - bo one naleza do grona "nienawidze Paulo Cohelo".
                              Wiele roznych smaczkow udalo im sie wychwycic przy okazji. wiele plotek o
                              nauczycielach i relacjach wewnatrz szkoly.

                              Stamtad tez mozna sie dowiedziec, jaki "status" w danej szkole ma dana klasa,
                              ktora wybiera dziecko. Np. w Poniatowce krolami zycia sa uczniowie z klas
                              biol-chem. a w Cervantesie zerowka albo klasa plastyczna, w Koperniku -klasy IB
                              itd.W tej samej szkole moga byc mniej lub bardziej "uprzywilejowane" klasy. To
                              moim zdaniem bardzo wazne z punktu widzenia atmosfery w szkole, a tez - korzysci
                              dla dziecka.
                  • menodo Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 28.06.09, 22:07

                    joa66 napisała:

                    >"A może są inne argumenty za szkołą ze średnią punktów w klasie 170
                    > zamiast 150? Nie tylko prestiż?"

                    Mozna by wygenerowac wiele takich argumentow.

                    Po pierwsze 150 punktow to juz jest bardzo wysoki prog punktowy, zajrzyj tu :
                    warszawa.edu.com.pl/Kandydat/kseon.php
                    Po drugie - to nie jest dokladnie tak, ze najwyzsze progi sa w liceach o
                    najwyzszych pozycjach w rankingach.
                    Na przyklad moje dziecko, ktore dostalo sie do ,musi sie tlumaczyc babciom i
                    ciociom - dlaczego tam, a nie do Jezioranskiego albo do Batorego, "bo to
                    przeciez najlepsze szkoly w Warszawie".

                    Moja corka chciala isc do Czackiego, bo byla w kilku szkolach i uznala, ze ta
                    akurat da jej najlepsze wyksztalcenie humanistyczne.
                    Potwierdzaja to wyniki matury, zdawalnosc na poszczegolne kierunki - ktorymi
                    jest zainteresowana.Poza tym wiele osob,ktore zna i lubi mowi, ze jest tam
                    ciekawie milo:)Innej klasy humanistycznej w ogole nie brala pod uwage; wylacznie
                    jezykowe.
                    Nie widze powodu, dla ktorego mialaby isc do szkoly o "srednich" progach np. 120
                    pkt. I w ogole nie znam dziecka, ktore jako szkole pierwszego wyboru ustawia
                    te,do ktorej ma o 50 punktow za duzo!

                    • joa66 Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 28.06.09, 22:12
                      "Po pierwsze 150 punktow to juz jest bardzo wysoki prog punktowy,
                      zajrzyj tu "

                      pisałam o średniej punktów, a nie o minimum.

                      menodo- czy myślsiz, że córka nie dostałaby sie na wymarzone studia
                      ucząc się w szkole ze średnią 150 a nie 170 punktów?


                      Z tego co pisałaś to za jej sukcesami stoi przede wszystkim jej
                      własna praca..
                      • menodo Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 00:13
                        joa66 napisała:
                        "menodo- czy myślsiz, że córka nie dostałaby sie na wymarzone studia
                        ucząc się w szkole ze średnią 150 a nie 170 punktów?
                        Z tego co pisałaś to za jej sukcesami stoi przede wszystkim jej
                        własna praca.. "


                        Szukajac szkol dla corki kierowalam sie tym - gdzie mialaby najlepsze "szanse
                        rozwojowe".
                        Poza Czackim w gre wchodzila jeszcze zerowka w Cervantesie i IB oraz klasa
                        spoleczna w Koperniku.

                        Dla mnie to oczywiste, ze jesli dziecko ma jakies wybitne zainteresowania czy
                        talenty to szuka sie dla niego miejsca, gdzie te zainteresowania moze rozwinac -
                        a po wielu, wielu miesiacach poszukiwan uznalam, ze te miejsca spelniaja moje
                        oczekiwania.
                        Swiadmomie mowie "moje"- bo moja corka powiedziala, ze to ja mam jej tych szkol
                        szukac, a ona bedzie weryfikowac moje wybory - juz raz poszla za glosem serca i
                        wyladowala w gimnnazjalnym piekle.

                        Nie widze powodu,dla ktorego np. wybitny matematyk mialby nie isc do Staszica,
                        swirus biol.-chem do Poniatowki czy Hoffmanowej albo wybitny humanista do
                        Witkacego czy Czackiego. Albo ktos kto marzy o studiach na Oksfordzie - do klasy
                        IB w Koperniku czy Batorym.

                        Przeciez to oczywiste, ze w tych szkolach pracuja nauczyciele, ktorzy wiedza,jak
                        sie z taka mlodzieza pracuje. Co wiecej, w takich szkolach dzieci maja szanse
                        uczyc sie od siebie. Np. moja corka marzy o tym, aby spotkac kogos, kto jest od
                        niej bardziej oczytany albo lepiej zna sie na sztuce. Prawdopodobienstwo, ze
                        znajdzie taka osobe w klasie, gdzie trafiaja laureaci i finalisci konkursow
                        humanistycznych jest moim zdaniem wieksze niz w klasie, gdzie ich nie ma.
                        Podobnie z klasami dwujezycznymi. Tez mozna by powiedziec- bez przesady,dla
                        chcacego nic trudnego, jak ktos sie chce nauczyc angielskiego, to sie go nauczy
                        sam w domu, a mlodosc musi sie wyszumiec:)






                        • joa66 Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 07:09
                          Nie jestem przekonana, że nauczyciele w najlepszych szkołąch maja
                          lepszą wiedzę na temat jak uczyć zdolne dzieci. Ponieważ w swych
                          pytaniach cały czas poruszam się w obrębie pierwszej 30 liceów jakos
                          nie moge uwierzyć, że nauczyciele z np. Mokotowskiej mają lepszą
                          metodę od nauczycieli z Hoffmanowej, która nigdy nie stała na czele
                          rankingu.

                          Mam tez mieszane uczucia co do wpływu kolegów na ogólną wiedzę
                          dziecka. Uważam, że w 30 osobowej klasie można znaleźć stymulującą
                          dla siebie grupe rówieśników i jest to tak samo prawdopodobne w
                          Staszicu jak i w Kochanowskim. Pomijając fakt, że rankingi też do
                          końca nie odzwierciedlają sytuacji, np. Bednarska (zapomnijmy o jej
                          innych wadach na chwilę) pewnie jest o wiele bardzie stymulująca
                          intelektualnie niż Mokotowska a zwykle ląduje koło 20 miejsca w
                          rankingach.

                          Jeżeli chodzi o uczniów wybitnych w danym przedmiocie. Tacy
                          uczniowie wymagają nauczyciela-mistrza. A tego niestety nie
                          zagwarantuje im żadne liceum, bo np. nawet liceum znanym z poziomu
                          przedmiotów humanistycznych można trafić na nauczyciela po prostu w
                          miarę sprawnego.


                    • verdana Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 28.06.09, 22:14
                      Ja tez nie znam - co tylko oznacza, ze ranking szkół
                      jest "samonakręcający się".
                      Trochę o atmosferze szkoly mozna powiedzieć, gdy się do niej sklada
                      papiery. Niestety, teraz sklada się je wirtualnie, a szkoda.
                      Moja córka z dwoch liceów, do ktorych się dostała - bardziej
                      prestiżowego Lelewela i znacznie mniej - Góeskiego, wybrała
                      Górskiego po tym, jak zobaczyla jak traktuje się chętnych w obu
                      szkolach.
                      i okazalo się, ze to był dobry wybor.
                      • menodo Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 28.06.09, 23:10

                        Verdana napisala:
                        "Trochę o atmosferze szkoly mozna powiedzieć, gdy się do niej sklada
                        > papiery. Niestety, teraz sklada się je wirtualnie, a szkoda.
                        > Moja córka z dwoch liceów, do ktorych się dostała - bardziej
                        > prestiżowego Lelewela i znacznie mniej - Góeskiego, wybrała
                        > Górskiego po tym, jak zobaczyla jak traktuje się chętnych w obu
                        > szkolach."

                        Chyba musisz zapoznac sie z najnowszymi procedurami rekrutacji:)Wirtualnie to
                        sie kandydat tylko zapisuje, a i tak papiery musi zawiezc osobiscie, w
                        miedzyczasie moze sie rozmyslec i zmienic wybrane szkoly albo ich kolejnosc ,
                        potem zawozi kopie dokumentow a nastepnie oryginaly- wiec tych kontaktow jest
                        sporo. Jesli zdaje dodatkowe egzaminy -jeszcze wiecej.
                        Ja do Czackiego jade jutro juz chyba piaty raz i za kazdym razem jestem
                        wdzieczna, ze traktuja mnie tam jak czlowieka, ktory ma prawo czegos nie
                        wiedziec albo zapomniec o czyms - bo np.nie kazda szkola na kopii swiadectwa
                        stawia stempel itd. albo nie kazdy doczytal, ze potrzebne sa zdjecia.
                        To, jak traktuje sie kandydatow i ich rodzicow wiele swiadczy o "kulturze
                        organizacyjnej szkoly".Moja kolezanka byla wstrzasnieta doswiadczeniami z
                        sekretariatem w Reju, zwlaszcza ze sama jest urzedniczka dosc wysokiego
                        szczebla - i wycofala z Reja dokumenty dziecka.Jak we wszystkich relacjach -
                        jesli juz na poczatku cos zgrzyta, to co bedzie pozniej:)

                        • verdana Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 28.06.09, 23:15
                          A, to dobrze.
                          Tyle, ze mnie interesuje li i jedynie traktowanie samego dziecka.
                          Wiele szkół traktuje rodziców jeszcze w miare dobrze, ale biada,
                          jesli przyjedzie kandydat bez mamusi.
                          Moja córka wlasciwie wszystko załatwiała sama. Miała więc okazję
                          przekonać się, jak np Lelewel traktował mlodzież, a jak doroslych.
                          I Lelewel stracił dobra uczennicę:-)
                            • verdana Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 28.06.09, 23:12
                              Tak naprawdę to bardzo trudno powiedzieć, czy cos jeszcze. Jest
                              także problem towarzystwa. W najlepszej szkole nie zawsze
                              towarzystwo jest najciekawsze, niestety często nie z powodu
                              nastawienia samej mlodzieży, ale rodzicow - stałe porownywanie sie,
                              kto lepszy, kto gorszy, kto zna więcej językow, kto ma wyższa
                              srednia - to napędzaja rodzice (zeby nie bylo - znam co najmniej
                              dwie-trzy b. dobre szkoly bez takich "odchyłów"). Nie jest tez
                              tajemnicą, ze część mlodziezy jedzie na amfetaminie - a rodzice
                              naiwnie pytaja swoje dzieci, dlaczego Jaś moze się uczyć tak duzo i
                              wydajnie, a on nie. Sama znam dwoje mlodych ludzi, ktorych sami
                              rodzice wten sposob, niechcący, skłonili do "brania". Jeden napisał
                              o tym w pracy z WOS-u, ktora zadałam kursantom. Nie mówie , ze w
                              innych szkolach narkotykow nie ma - są. Tylko nikt nie nagradza za
                              ich branie.
                              Ale pytanie zasadnicze brzmi - co moywuje nasze dziecko?
                              Bo dla niektorych w szkołach słabych rzeczywiscie moze nie być
                              żadnej motywacji do nauki. Po co się starac, skoro inni sa nie
                              najlepsi, trojkę czy nawet czwórkę można zdobyć latwo - więc po co
                              sie wysilać? Po co rozwijać zainteresowania, koro nikt tego nie
                              robi? A dla innych znowu demotywujace moze być to, ze ucza sie
                              dniami i noami, a i tak w rezultacie dostaja trójki, albo i to nie -
                              bo poziom jest tak wysrubowany, ze mimo najwiekszych wysiłkow wpada
                              się w klopty to z jednego, to z drugiego przedmiotu. I nagle
                              okazuje się, ze uczyć się po prostu nie warto.
                              I odwrotnie - sa ludzie, dla ktorych możliwość bycia dobrym,
                              najlepszym z ulubionych przedmiotów, nawet w średniej szkole, gdzie
                              jest to do osiągniecia, staje się doskonalą motywacja do nauki, do
                              rozwijania zainteresowań - bo wiedza, ze to zaprocentuje. I sa
                              ludzie, ktorzy lubią walczyć nie z samym soba, ale z innymi, dla
                              nich najwazniejsze jest bycie lepsym - nawet tróka jest
                              osiagnieciem, jesli inni maja dwóje.

                              • joa66 Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 28.06.09, 23:32
                                "Ale pytanie zasadnicze brzmi - co moywuje nasze dziecko?
                                Bo dla niektorych w szkołach słabych rzeczywiscie moze nie być
                                żadnej motywacji do nauki"

                                Tak...ale czy faktycznie jest taka wielka różnica między
                                uczniami "szóstkowymi" a "piątkowymi" ?
                                • menodo Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 00:30
                                  joa66 napisała:
                                  > Tak...ale czy faktycznie jest taka wielka różnica między
                                  > uczniami "szóstkowymi" a "piątkowymi" ?

                                  Moim zdaniem tak,chociaz szostka szostce nierowna.
                                  Ale wsrod osob 16 -letnich zdarzaja sie naprawde wybitne jednostki, o bardzo
                                  rozleglych zainteresowaniach -i to w wielu dziedzinach- w dodatku niesamowicie
                                  pracowite i zdyscyplinowane. Znam kilkoro takich dzieci.
                                  I zapewniam Cie -one nie jada na amfetaminie.
                                  Na amfetaminie jada dzieci ktore wlasnie nie maja zadnych pasji, za to
                                  ambicje,by dorownac tym,ktorym sukcesy przychodza niejako przy okazji.Mysle ze
                                  to raczej ten typ licealistow trafial na kursy doVerdany.
        • menodo Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 02:00
          joa66 napisała:
          >> Mnie zastanawia coś innego. Czym "grozi" bardzo dobremu uczniowi,
          > liceum "tylko" dobre (mam na myśli poziom nauki weryfikowany maturą)?

          Statystycznie rzecz biorac -ze te mature napisze slabiej.
          Popatrz na rankingi szkol wg.kryterium zdawalnosci matury z poszczegolnych
          przedmiotow. Popatrz - ile osob z poszczegolnych szkol dostalo sie na konkretne
          kierunki.
          Ma to ogromne znaczenie w przypadku klas humanistycznych albo spolecznych. Nie
          mam pojecia, po co sie uczyc w klasie "europejskiej" czy innej "kulturowej" w
          ogolniaku ze "sredniej polki", z ktorego na kierunki humanistyczne albo
          spoleczne na UW nie dostaje sie NIKT. Nie mam pojecia, co te dzieci ze soba
          zrobily, bo raczej nie wyjechaly na Harvard.
          Podobnie z innymi specjalizacjami.Jesli ktos chce studiowac medycyne to zauwaz,
          ze z niektorych szkol na UM ida niemal cale klasy, z innych - moze jedna w
          roczniku albo jedna na kilka rocznikow. To o czyms chyba swiadczy?
          • joa66 Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 06:53
            Ale czy przypadkiem to nie jest tak, że na wybrane uczelnie dostają
            się uczniowie, którzy na koniec gimnazjum mieli 160-170 punktów? I
            ponieważ takich uczniów jest najwięcej w liceach z pierwszej 10
            mozna odnieść wrażenie, że to liceum dało im tę szansę?

            Z iinnych liceów tez dostaja się na studia, może proporcjonalnie do
            liczby uczniów z punktacja 160-170, którzy wybrali tę szkołę ?

            p.s. oczywiście powyższa punktacja to przykład i nie zapominam o
            uczniach z punktacja 100, którzy i tak potem dostaja się na studia.
            Chodzi mi o pewien mechanizm.
            • grazka58 Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 09:36
              Osobiście uważam, że lepiej być drugim w Rzymie niż pierwszym w
              wiosce. Z pewnością istnieją dzieci, które nie zważając na otoczenie
              będą się pilnie uczyć w kiepskich szkołach. Ja takich nie posiadam,
              dlatego moje dzieci wybierały dobre szkoły. Mam doświadczenie z
              Rejem i Poniatowskim w Warszawie. Nie widziałam bezmyślnego kucia na
              pamięć i braku zachęty do myślenia. Raczej wręcz przeciwnie.
              Korzyścią był brak chuligaństwa chamstwa, ktore teraz często
              towarzyszy młodzieży. Nikt im nie wmawiał, że są durniami i nic nie
              umieją.
                  • verdana Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 10:04
                    Nerwicę.
                    Nie łudźmy się - na Mokotowskiej niemal wszyscy uczniowie maja
                    korepetycje. Wyniki w tych liceach sa czesto skutkiem zawyżonych
                    wymagań, a nie dobrego nauczania. Żeb sprostać tym wymaganiom
                    uczniowie biorą dodatkowe lekcje, kursy itd.
                    Owszem, znam dwoje czy troje "szóstkowych" młodych ludzi. To zwykle
                    osoby obdarzone doskonała pamięcią i blyskawicznie przyswajajace
                    wiedze, co wcale nie oznacza, ze musza byc wybitni. Te akurat
                    dzieciaki nie musza brac amfetaminy - biora ją za to ci, ktorzy
                    staraja się osiagnać ich poziom i nie są w stanie. Zreszta szóski ze
                    wszystkiego to akurat nie najlepszy pomysł. Zwykle o wiele lepszymi
                    studentami sa ludzie z pasją ukierunkowana - z jednych przedmiotow
                    szótki, z innych trojeczki. Uczenie się wszystkiego na "6" w liceum
                    swiadczy (poza jednostkowymi wyjątkami rewelacyjnej pamieci) o
                    nieumiejetnosci oddzielenia rzeczy waznych od nieważnych.
                    Znam dwoje nauczycieli - mistrzow i pasjonatow. Obaj uczyli w
                    marnych szkołach.
                    • joa66 Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 10:45
                      Jeżeli chodzi o języki obce, to niestety trzeba (może poza klasami
                      dwujęzycznymi i angielskim na Mokotowskiej) uczyć się ich poza
                      szkołą. Nawet najlepsze szkoły preferują układ 3 godziny pierwszy
                      język + 2 godziny drugi język, co jest wg. mnie ofertą symboliczną.

                      A więc na naukę pozaszkolną (plus dojazdy - godziny szczytu) trzeba
                      znaleźć czas.

                      Pomijam już wiele bardzo ciekawych zajęć "na mieście" dla
                      zainteresowanych (np. wykłady i kursy otwarte w Collegium Civitas).


                      • grazka58 Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 10:59
                        Kochanowski i Reytan to bardzo dobre szkoły.
                        Moje dzieci nie brały żadnych korepetycji ( oczywiście nauka języków
                        poza szkołą, ale to nie korepetycje). Moje doświadczenie mówi, że
                        trudno nie posiadając wybitnych zdolności językowych nauczyć się
                        dobrze języka w szkole. Teraz trochę się zmienia, ale w moich
                        liceach języków uczyło się w ramach klasy.
                          • grazka58 Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 11:27
                            Nie oszukujmy się. Punkty nie mówią wszystkiego. Czasem tylko o
                            życzliwości nauczycieli gimnazjum.Moje dziecko dostało się jako
                            ostatnie na liście. Po wakacjach okazało się, że z profilowanych
                            przedmiotów był lekko w lepszej części klasy. Teraz ma tróje z tego,
                            co go nie interesuje i lekko 4 z przedmiotów maturalnych. Nikt nie
                            wymaga od przyszłego ekonomisty nadmiernej wiedzy z chemii, biologi.
                              • grazka58 Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 12:20
                                W Reju już nie mam. Odpowiedź na pytanie: Nie wiem, który lepszy.
                                Moje dzieci są różne i z tego mogą wynikać różnice. W Reju trzeba
                                było się uczyć wszystkiego niezależnie od profilu klasy. W
                                Poniatowskim wydaje się luźniej. Ale może młodsze dziecko ma lżejszy
                                stosunek do nauki niż starsze.
                              • Gość: agatka_s Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? IP: *.aster.pl 29.06.09, 12:23
                                taka mi analogia przyszła do głowy...

                                to tak jak z nieruchomościami-dla jednego Kabaty będą tym
                                wymarzonym "prestiżowym" miejscem, dla innego "tylko" dom w
                                Konstancinie, inny będzie marzył o mieszkanku na poddaszu na Starym
                                Mieście, a dla innego tylko kamienica na Filtrowej na Starej
                                Ochocie. Wszystkie lokalizacje są "prestiżowe", jedne są
                                z "pierwszej dziesiątki" jeśli chodzi o ceny, inne z drugiej. Ale
                                weż i przekonaj zwolennika domu w Konstancinie że Starówka jest
                                lepsza, i dlaczego ....(albo na odwrót).


                                Co do jednego tylko wszyscy ci klienci się zgadzają-nie chcą
                                zamieszkać na Brzeskiej na Pradze....
                                • Gość: zpragi Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? IP: 217.11.129.* 30.06.09, 10:27
                                  No cóż, Agatko, dobrze, że taka analogia przyszła ci do głowy. Bo
                                  pokazuje ona wasz stosunek do "reszty świata". Takie niby jesteście
                                  tolerancyjne, analityczne, wyrozumiałe. Ale Praga jest be! Cała
                                  wasza dyskusja obraca się wokół szkół lewobrzeżnej Wwy. Tak, jakby
                                  na Pradze/prawobrzeżnej Wwie nie było szkół. I to dobrych!
                                  Niejednokrotnie lepszych niż na wychuchanym Mokotowie czy
                                  Śródmieściu! Ale tu Brzeska, fu. Ale tu też jest młodzież, która
                                  chce się uczyć, jest zmotywowana. I nie jeździ na kursy językowe do
                                  Londynu i nie ma własnych samochodów. A rodzicom jest dokładnie
                                  obojętne, co dzieci robią. A one uczą sie, zdają maturę, kończą
                                  studia. i to wszystko na tej Pradze! Oj, agatko, miałam cię za
                                  mądrzejszą i wrażliwszą.
                                  • menodo Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 30.06.09, 10:58
                                    To bylo do Agatki, ale moge Ci odpowiedziec. Po pierwsze to chyba byla
                                    metafora:) I dla kazdego warszawiaka jest czytelna.
                                    A poza tym - kiedy ostatnio bylas za Wisla skoro uwazasz, ze Mokotow,
                                    Srodmiescie, Ochota, Zoliborz albo Wola to "wychuchane" dzielnice?
                                    Praga Polnoc jest rzeczywiscie edukacyjnie najbardziej zaniedbana edukacyjnie
                                    dzielnica Warszawy - ale czy ktos tu powiedzial, ze nie ma tam dobrych szkol
                                    albo ze nikt stamtad nie studiuje?
                                    Poza tym jakis czas temu przez 3 lata wynajmowalam mieszkanie na Skaryszewskiej
                                    i mam mnostwo cieplych wspomnien z Pragi:)
                                  • agatka_s Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 30.06.09, 11:09
                                    za wikipedią:

                                    Ulica Brzeska to jedna z głównych ulic Starej Pragi, prowadząca od
                                    ulicy Kijowskiej do Białostockiej. Ulica jest jednym z reliktów
                                    dawnej Pragi przełomu XIX i XX wieku, zarazem uważana jest za
                                    centrum tzw. północnopraskiego trójkąta bermudzkiego[1] czyli
                                    najniebezpieczniejszej części dzielnicy Praga Północ i według
                                    mieszkańców lewobrzeżnej części miasta jedna z najbardziej
                                    niebezpiecznych ulic Warszawy[potrzebne źródło]. Wyznacza ona także
                                    wschodnią granicę Bazaru Różyckiego.

                                    Każde miasto ma taki swój "trójkat bermudzki", w Warszawie jest to
                                    akurat ulica Brzeska. Każdy przewodnik turystyczny ostrzega aby na
                                    Brzeską po zmroku nie iść. To nie jest moja opinia, to jest
                                    FAKT.

                                    A jeśli chodzi o edukacyjne zaniedbanie Pragi, to niestety też jest
                                    to fakt-potwierdzony wynikami szkół dołujacymi z roku na rok. Dla
                                    poprawy humoru dodam ze niestety taki Ursynów to też tragedia
                                    edukacyjna, co prawda zupełnie innego rodzaju niż na Pradze (bo
                                    szkoły np na poziomie podstawowym są dobre, ale zwyczajnie jest ich
                                    za mało), ale mieszkańcy Ursynowa "w temacie" szkoły też lekko nie
                                    mają-muszą "emigrować za szkołą".


                                      • agatka_s Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 30.06.09, 12:02
                                        Ja nie mam ochoty się spierać, nie jest moją intencją dyskutować na
                                        temat wyższości jednej dzielnicy nad drugą itp. Moja metafora, (jak
                                        słusznie zauważyła menodo , to była METAFORA-wybór szkół niczym
                                        wybór miejsca zamieszkania), nie dotyczyła szkół, tylko
                                        nieruchomości, i pewnych stereotypowych (aczkolwiek mających bardzo
                                        realbne odzwierciedlenie w cenach !!!) symboli miejsc porządanych i
                                        nieporządanych do zamieszkania.



                                        Nie mam statystyk szkół praskich bo mnie one kompletnie nie
                                        intersują, swoją wiedzę na temat zapaści edukacyjnej Pragi opieram o
                                        artykuły prasowe np takie jak ten:

                                        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34875,6712087,Praga_odstaje_w_nauce_od_reszty_Warszawy.html

                                        Wielokrotnie (tzn od kilku lat regularnie) czytałam,że mimo tego ze
                                        o tym fakcie że Praga odstaje wiadomo od lat, nic się nie poprawia,
                                        a nawet sytuacja się pogarsza (tak samo jak ze szkołami na wsi, też
                                        wiadomo, i co z tego ?).


                                        O liceach na Pradze nie wiem nic, tak samo jak nie wiem nic o
                                        liceach na Żoliborzu, Woli i Ochocie, w Ursusie i Wesołej i jeszcze
                                        kilku innych miejscach-z bardzo prostego względu, ja mieszkam na
                                        Ursynowie i te licea które mnie interesują to licea na linii metra
                                        (i to nie na drugim jego końcu )- a metro póki co dojeżdza na
                                        Mokotów i Śródmieście (wiem że dalej, ale to już za daleko)-i to
                                        jest mój geograficzny okręg zainteresowań. Pisałam już o tym
                                        kilkakrotnie, że poszukiwania liceum zaczęłam od kryterium
                                        komunikacyjnego-wyznaczyłam pule szkół gdzie dojeżdza się do około
                                        30-40 minut. Musisz mi wybaczyć, ale dla mnie takie dzielnice jak
                                        Bemowo, Jelonki, Wesoła czy Praga to taka sama "zagranica" niczym
                                        jakaś Łódź, czy inny Pułtusk-mam tam może nawet i znajomych, ale
                                        gdzie jest dobra piekarnia, albo która szkoła jest dobra niestety
                                        nie mam pojęcia, i nie mam zamiaru tej wiedzy zdobywać.

                                        Różnice w szansach edukacyjnych to fakt-miasto-wieś, Warszawa-
                                        prowincja, Śródmieście-Praga-to są zawsze wielkie dysproporcje, i
                                        nie ma co się spierać czy to prawda czy nie. Choć to oczywiste że
                                        ktoś z małej wioski może odnieść sukces i ktoś z Pragi, to jest też
                                        kompletnie poza dyskusją, i nie ma sensu tworzyć jakiejś fałszywej
                                        osi konfliktu między nami, której poprostu nie ma.
                            • ratyzbona Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 11:36
                              Cóż ja byłam dobrym uczniem który nie trafił do dobrego liceum. I
                              przeżyłam, ba nawet przeżyłam z dużą satysfakcją. Problem polega
                              na tym że choć dobrzy uczniowie idą do najlepszych szkół to wcale
                              tak nie jest z nauczycielami. W moim bardzo średnim liceum
                              nauczyłam się języka ( nauczycielka była lektorką jednej z
                              najlepszych szkół językowych w Warszawie i po prostu potraktowała
                              nas jak jedną ze swoich grup - skutek jest taki że na studiach na
                              lektoracie nie nauczyłam się niczego nowego). Nauczycielka od
                              historii - niby nie twórcza, niby tradycyjna ale miała niezwykły
                              dar przewidywania tematów maturalnych i tematów olimpiad - i co
                              może najważniejsze co roku umieszczała jednego ze swoich uczniów
                              na historii. Z kolei polonista postanowił nie przejmować się
                              faktem że uczy młodzież nie zainteresowaną i zafundował nam
                              trzyletni kurs poezji na poziomie akademickim. A przecież liceum
                              było bardzo średnie a uczniowie mało ambitni. Dziś na studiach
                              kiedy naprawdę nie ma znaczenia jakie liceum się skończyło widzę
                              że w sumie w tej loterii można wygrać - bo to co szkoła może dać
                              uczniowi zależy li tylko i wyłącznie od samego ucznia a ten jeśli
                              jest zmotywowany w każdej szkole dostanie odpowiednią ilość
                              wiedzy. Jedyne czego żałuje i co może przemawiać za lepszą szkołą
                              to znajomości - moi szkolni znajomi studiują zaocznie mieszkają
                              sami i prowadzą dorosłe życie pracujących ludzi ja mam mam
                              beztroskę studenta studiów dziennych. Gdybym skończyła lepsze
                              liceum pewnie spotykałabym więcej znajomych na Kampusie. No ale
                              poza tym nic lepszego niż średnie liceum nie mogło mi się zdarzyć
                              • menodo Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 16:47
                                "Gdybym skończyła lepsze
                                liceum pewnie spotykałabym więcej znajomych na Kampusie. No ale
                                poza tym nic lepszego niż średnie liceum nie mogło mi się zdarzyć"

                                No wlasnie. A moj syn mowi ze to strasznie fajne,kiedy na terenie UW co chwile
                                spotyka kogos ze swojego liceum i rowniez mowi, ze nic lepszego w zyciu niz to
                                akurat liceum nie moglo mu sie trafic, chociaz chodzil do raczej dobrego:)
                                --
                          • morekac Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 11:47
                            To, że Mokotowska czy Staszic są na czele, nie znaczy, że należy
                            posłać tam zadeklarowanego humanistę czy też przyrodnika.
                            Obawiam się, że pomiędzy szkołami z pierwszej dziesiątki i pierwszej
                            dwudziestki (a może i trzydziestki) nie ma specjalnej różnicy...
                            Tzw.lepsze licea przyjmują uczniów z wyższą ilością punktów -
                            wystarczy porównać progi punktowe sprzed kilku lat do rankingów
                            liceów - to daje do myślenia. Zaś róźnica pomiędzy 170 a 150 punktów
                            rekrutacyjnych oznacza mniej więcej tyle, że delikwent ze 170
                            punktami mógł mieć z 4 przedmiotów 6, zaś ten ze 150 - piątki i
                            czwórkę, co wcale nie znaczy, że któryś z nim umie mniej czy więcej.
                          • Gość: agatka_s Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? IP: *.aster.pl 29.06.09, 12:01
                            Witam po krótkich wakacjach

                            Pierwsza 10 liceów w Warszawie, to zdecydowanie za mało. Przecież
                            Warszawa ma kilka dzielnic i 10 liceów to po jednym na dzielnicę.
                            Nie sądze aby ktoś z Żoliborza chciał jeździć na Ursynów (pomijając
                            że na Ursynowie akurat autentycznie dobrych szkół brak), nawet
                            metrem to jednak wyprawa. Dobre szkoły to conajmniej pierwsza 30 i
                            myślę, że wśród tej 30 należy wybierać już innymi kryteriami niż
                            wyniki sensu stricte (rankingi, matury itp), bo te wyniki są
                            statystyczne i wiadomo że są ciut nieprawdziwe (potrafią się zresztą
                            różnić z roku na rok sporo), a ponadto mogą być akurat nieadekwatne
                            dla naszego dziecka. Wynik dziecka to jest wypadkowa tylu różnych
                            czynników że naprawde nie da się tego zaplanować, tak prosto-dziecko
                            w szkole z pierwszej 10=najlepszy wynik. A jak trafi na panią z
                            polskiego co zajdzie w ciąże i przez 3 lata będzie miał 4
                            nauczycieli po kolei ? Już całe założenie szlag trafia....W tej
                            samej szkole można mieć szczęście super trafić i trafić dużo gorzej-
                            tego nikt nie przewidzi.

                            Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak prestiż szkoły, bo to zależy
                            co dla kogoś jest ważne, cenne i kto ma jaką pamięć z własnych
                            czasów (jeśli mówimy np o osobach starszych). Dla kogoś z pokolenia
                            babć i cioć taki Nowak Jeziorański to kompletny "no name", dla
                            większośći rodziców też zresztą, trochę o nim wiedzą gimnazjaliści i
                            bardzo dużo ci co celują na SGH...To ma ta szkoła ten prestiż ?

                            Moim zdaniem np dla osoby takiej jak mój syn (wreszcie zdeklarowanej
                            na przedmioty ścisłe !!!!), np takie elementy jak wyposazenie
                            pracowni, sprzęt komputerowy, kontakty z uczelniami, np jakiś
                            autorski program uczenia danego przedmiotu są dużo istotniejsze niż
                            jakiś tam niewymierny i bardzo subiektywny prestiż. Dla kogoś
                            innego skolei np program dotyczący kultury, humanistyki będzie ważny
                            (co akurat kompletnie ma w nosie mój syn), albo (o zgrozo dla mojego
                            dziecka!!!) nauka biologii i np ilość mikroskopów w szkole. Są też
                            jakieś bardzo osobnicze preferencje np z czego jest boisko i jakie
                            są warunki do uprawiania sportu (dla np mało ruchawej dziewczynki,
                            jakaś totalna abstrakcja, ale dla mojego syna np jedna z podstwowych
                            informacji).

                            No i na koniec coś co nie oszukujmy się dla młodych jest
                            ważne "gdzie idą koledzy". Dla młodego człowieka ma to ogromne
                            znaczenie, może nie decydujące na samym końcu, ale bardzo
                            porządkujące pulę szkół jakimi dziecko chce się zainteresować.
                            Myślę że mądry rodzic nie może tego czynnika nie brać pod uwagę
                            (nawet jeśli sam uważa że to "gupie").


                            Nie mówiąć już o tym co mamy na myśli mówiąc "dobry uczeń". Jak to
                            liczyć ? średnią ? sukcesami ? brakiem problemów ? Właśnie się
                            dowiedziałam ze kolega mojego syna z tej samej podstawówki, który
                            był typowym prymusem szkolnym (konkursy, wszystkie możliwe nagrody,
                            występy artystyczne na koniec roku-dla mamy duma i chwała), ma
                            obecnie wielkie problemy w szkole. Tyle że te problemy nie wynikają
                            ze jest głupi, czy leniwy tylko poprostu przechodzi jakiś okres
                            głupiego buntu i w zasadzie jest na stopie wojennej ze wszystkimi
                            nauczycielami, bo się mądrzy i usiłuje pokazać że on "nic nie
                            musi". Jestem pewna, że jego wiedza jest wybitna, ale czy taki
                            mądrzący się uczeń (ciut nawet arogancki) to dobry uczeń ? Według
                            standardów verdany, pewnie tak (bo ma własne zdanie), ale moim
                            zdaniem zaczyna sobie szykować kłopoty....

                            Nie da się wobec tego określić jedynie słusznego "dobrego liceum"
                            dla jedynie słusznie pojmowanego "dobrego ucznia".


                            No i te progi....temat rzeka bo one jednak zmieniają się z roku na
                            rok. Mam wykresy z ostatnich 3-4 lat dla kilku szkół-to są jakieś
                            himalaje (szczyty i doliny) a nie ładna prosta mniej więcej na
                            jednym poziomie-stąd do tych 170 punktów versus 150, nie należy się
                            za bardzo przywiązywać, bo akurat za 2 lata szkoła dziś 170, może
                            spokojnie być na poziomie 150....
                            • joa66 Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 12:40
                              W kręgu naszych zainteresowań (profile) są 3 licea , z tego 2 z
                              pierwszej dziesiątki i jedno z początku 3 dziesiątki.

                              Licea z pierwszej dziesiątki wiążą się z długim dojazdem.
                              Liceum z 3 dziesiątki - 5 minut tramwajem (a lekcje kończą się parę
                              minut po 14.00)

                              Różni je także pozycja w rankingu;)


                              I co jeszcze może je różnić (poza nieodgadnioną atmosferą)?

                              Zakładając, że w każdym z nich istnieje ryzyko konieczności
                              douczania, warto chyba mieć więcej czasu w zapasie.
                              • agatka_s Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 13:00
                                joa66 napisała:

                                > W kręgu naszych zainteresowań (profile) są 3 licea , z tego 2 z
                                > pierwszej dziesiątki i jedno z początku 3 dziesiątki.
                                >
                                > Licea z pierwszej dziesiątki wiążą się z długim dojazdem.

                                Co to znaczy długi ? Myśle że do 1 h,w jędną stronę to jest do
                                zaakceptowania. Przy okazji zwracam uwagę na towarzyski aspekt
                                wspólnych powrotów. U mojego syna, obecnie wspólne powroty metrem
                                to wielka atrakcja towarzyska i czas zdecydowanie integrujacy.


                                > Liceum z 3 dziesiątki - 5 minut tramwajem (a lekcje kończą się
                                parę
                                > minut po 14.00)
                                >
                                > Różni je także pozycja w rankingu;)
                                >
                                >
                                > I co jeszcze może je różnić (poza nieodgadnioną atmosferą)?


                                Budynek (po remoncie ? łazienki ?,duży mały ?), wyposażenie (czy
                                jest np dostęp do internetu, czy wolno korzystać z laptopoów na
                                lekcjach, czy jest biblioteka ? czy jest biblioteka internetowa (czy
                                jakoś tam to się nazywa)), tradycje (czy są ? czy są jakoś
                                kultywowane ? czy chodząc do szkoły "X" ma się poczucie bycia ze
                                szkoły "X"), program wymiany z zagranicą (fantastyczna sprawa !!!),
                                program współpracy z uczelniami, boiska, hala, wolontariat,
                                harcerstwo albo inna turystyka, to jak szkoła zaprezentuje się na
                                spotkaniach (czy używa się narzędzi multimedialnych ? czy
                                przygotowano prezentacje, ulotki), strona internetowa (czy coś się w
                                szkole dzieje), obiady (czy jest stołówka), kontakt z sekretariatem,
                                rozmowa z personelem pomocniczym (mój ulubiony test !!!), czy szkoła
                                organizuje jakiieś imprezy (np festiwal filmowy, teatralny, czy
                                konkursy dla gimnazjalistów) itp itd. To wszystko składa się na
                                jakiś obraz szkoły....


                                >
                                > Zakładając, że w każdym z nich istnieje ryzyko konieczności
                                > douczania, warto chyba mieć więcej czasu w zapasie.

                                Ale czemu zakładasz douczanie ? To jakiś mit.Dziecko w miare
                                zdolne, dobrze zorganizowane, nie przeżywające jakiś okresowych
                                kłopotów nie może z definicji wymagać douczania. To jakiś absurd.
                                • joa66 Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 13:13
                                  Zakładam douczanie ponieważ wg mnie nauka języków obcych 3+2 godziny
                                  to kpina.

                                  Dochodzi jeszcze aspekt o którym sama pisałaś np. częste zmiany
                                  nauczycieli (nie do przewidzenia)

                                  Nazwałam to "douczaniem" ale mam też na myśli rozszerzanie wiedzy
                                  szkolnej w dziedzinach , którymi młody będzie się interesował (np.
                                  wykłady akademickie)

                                  Strony internetowe odwiedziłam. Oferta prawie identyczna. Atmosfery
                                  (też uwielbiam porozmawiać sobie z woźną ;) ) nie znam, nie byłam na
                                  spotkaniach informacyjnych.

                                  Wiem, że szkoły się różnią między sobą:) ;) i te 3 , o których
                                  pisałam mają identyczną ofertę w kwestiach, które nas interesują.

                                  Poza miejscem w rankingu.



                                  p.s. długi znaczy około 1 godziny 15 minut w jedną stronę , a nawet
                                  dłużej (przesiadka, dwa autobusy)


                                  • agatka_s Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 13:24
                                    1,5 h dojazd to długo, i jeszcze przesiadki...ja bym chyba nie
                                    chciała tego fundować dziecku, troche szkoda dzieciaka....

                                    Pozostaje jeszcze przeprowadzić się np gdzieś na linię metra. Żart,
                                    ale naprawde metro komunikuje się z większością dobrych liceów.

                                    Ale skoro macie 3 wybrane to i tak los zdecyduje....



                                    Ja mam wybranych 6-8, teraz w tym roku (nowym, szkolnym) syn zawęzi
                                    je do 4-6 (o dziwo zgodził się pójść na spotkania !!!), tak żeby
                                    mieć 2 scenariusze A i B-w zależności od egzaminu, ocen i innych
                                    punktów. Myślę że w 3 klasie to już lepiej nie tracić czasu na
                                    łażenie(posprawdzam tylko czy nic w ofercie klas itp się nie
                                    zmieni). A potem jak Bóg da....
                                    • joa66 Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 13:59
                                      "Ale skoro macie 3 wybrane to i tak los zdecyduje....
                                      "

                                      nie mamy jeszcze 3 wybranych:) Te 3 licea , o których
                                      wspomniałam "walczą" o miejsce na naszej (na razie mojej) liście i
                                      wystepują w tej samej kategorii (profil plus języki). Mamy też
                                      kandydatów w innych kategoriach;)

                                      :D
                                  • Gość: AW Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? IP: *.acn.waw.pl 05.07.09, 15:33
                                    > p.s. długi znaczy około 1 godziny 15 minut w jedną stronę , a
                                    nawet
                                    > dłużej (przesiadka, dwa autobusy)

                                    To długo. IMHO różnica czasu na niekorzyść szkół 'lepszych' nie
                                    zrekompensuje straconego na dojazdy czasu.

                                    Jeśli masz dziecko rozsądne (a z opisu wygląda mi, że tak), to jest
                                    czas, w którym mogłoby: odpoczywać, rozwijać swoje zainteresowania,
                                    czytać, nic-nie-robić, pouprawiać jakiś sport, poplotkować z
                                    koleżankami. Pożyć po prostu. Są to codziennie wyjęte z życia dwie
                                    godziny czasu.

                                    Dodatkowo piszesz o douczaniu na mieście, np. języków. Ostatecznie
                                    okaże się, że dziecko na nic nie ma czasu, wszystko szybko-szybko.
                                    Ze szkoły, do domu, odrabianie lekcji, potem zajęcia, potem znów coś
                                    na lekcje i wieczorem jest kompletnie wyczerpane.

                                    Szkoda by mi było dziecka. To jest najpiękniejszy okres życia i
                                    niech coś z tego ma :-)

                                    Oczywiście, czasem nie ma wyboru. Ale Wy ten wybór macie.
              • jakw Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 21:45
                grazka58 napisała:

                > Z pewnością istnieją dzieci, które nie zważając na otoczenie
                > będą się pilnie uczyć w kiepskich szkołach.
                Ale rzecz nie tyczy się różnicy m-y kiepską a dobrą szkołą a różnicy
                m-y szkołą prestiżową a szkołą bardzo dobrą.
        • Gość: Kanak Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.09, 13:46
          Na stronie www.egzaminy.edu.pl jest zakładka "opinie o szkołach" i
          jest w niej również kategoria "atmosfera w szkole". Ankiety
          wypełniają uczniowie biorący udział w kursach przygotowujących do
          matury i chyba piszą szczerze. Myślę, że można się nimi kierować
          przy analizie szkół, które mają dużo wpisów. Powiem szczerze, że po
          zebraniach informacyjnych oraz analizie tych ocen odrzuciliśmy
          szkołę ze średnią 2,9 w tej kategorii, a wybraliśmy tę, która ma
          ocenę uczniów 5,5 i teraz po roku nauki możemy ją potwierdzić. Poza
          tym oprócz tzw. atmosfery i poziomu nauczania pamiętajmy, iż liceum
          to mają być te 3 najpiękniejsze lata z życia naszego dziecka.
            • verdana Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 14:35
              Jesli marzy się o trzech najpiekniejszych latach, to pierwsza 30
              radze ominąć. Oprócz niektorych ucznió społecznych szkół na ogół
              absolwenci tych liceów wspominają 3 lata horroru.
              Oceny ok. 4,5 w wiekszosci szkół budzi podejrzenia.
              Radze odrxucac na wstepie wszystkie licea, gdzie dyrektorzy mowia na
              spotkaniach informacyjnych o śmietance warszawskich uczniów, braku
              w szkole narkotyków, braku koniecznosci korepetycji i niemal 100%
              zdawalnosci na wybrane kierunki.
              To ostatnie teoretycznie mozna sprawdzić, ale tylko teoretycznie.
              Boweim fakt, ze powiedzmy 90% uczniow danej szkoły potem studiuje
              wcake nie oznacza, ze studiuja to, co chcieli - w wielu wypadkach
              studiują kierunek, na ktory się dostali, a ten wymarzony pozostał
              poza ich zasięgiem.
              • joa66 Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 15:11
                "Oceny ok. 4,5 w wiekszosci szkół budzi podejrzenia"

                większości szkół sprawdzanych przeze mnie czyli około 7-8.

                Uczniowie zwykle chwalą kolegów, czasami nauczycieli, rzadko
                dyrekcję.

                Najczęstszy powód krytyki - szkoła wymaga, ale nie uczy na takim
                poziomie jak wymaga.
              • menodo Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 16:28

                Verdano, kompletnie Cie nie rozumiem.
                Moje dziecko nie jest typowym prymusem,ledwo zalapalo sie na "pasek",test
                napisalo na 80 punktow, ale ma swoje wysepki, na ktorych czuje sie "krolowa". W
                dodatku jest osoba bardzo towarzyska i chetna do pomocy w nauce. W zwiazku z tym
                przez moj dom przewinelo sie mnostwo dzieci, dla ktorych moja corka jest "guru"
                w kilku przedmiotach -i ona tym dzieciom pomagala "wyciagnac sie " na wyzsze
                oceny po to wlasnie, aby mogly dostac sie do tych Twoich ulubionych szkol
                ponizej pierwszej 30. Jako korepetytor- wolontariusz (polski,
                angielski,historia, wos, biologia) odniosla wielki sukces - dzieki niej dzieci
                podostawaly sie tam,gdzie chcialy - glownie do klas kulturowych, europejskich,
                dziennikarskich etc.
                Odczuwa z tego powodu wielka satysfakcje i jako jedyna z grupy "kujonow" jest
                teraz zapraszana na calonocne super-imprezki,z ktorych jednak nie korzysta, bo
                jej mama nie pozwala:)

                Rowniez i mnie bardzo cieszy, ze moje dziecko chce i potrafi dzielic sie wiedza
                z innymi dziecmi - ale podaj mi choc jeden argument, dla ktorego moje dziecko
                mialoby z tymi skadinad fajnymi i inteligentnymi dziecmi chodzic do jednej
                klasy? Ja takiego argumentu w sobie wygenerowac nie potrafie.



                • verdana Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 16:49
                  Moze Twoje dziecko akurat jest jednym z tych niewielu, ktore będzie
                  się dobrze czulo w tej szkole.
                  Ale ja bylam tez takim dzieckiem. Podobne osiągnięcia co Twoja corka
                  + olimpiada. No i w szkole przez cztery lata udawadniano mi, ze nie
                  tylko nie powinnam być "guru", ale w ogole nie powinnam byla nigdy
                  myślec o Takiej Dobrej Szkole, ponieważ sie do niej nie nadaję.
                  takie bywaja systemy wychowawcze niektorych doskonalych szkół,
                  niestety. W mojej klasie byly dwie proby samobójcze. Jedna
                  dziewczyna sie zacpała. Większość stracila pewność siebie.
                  Pisalam juz o wybitnej uczennicy, ktora konczyla Mokotowska -
                  wrazenia identyczne.
                  A mnie jakos zupełnie nie przeszkadzałoby , zby moje dziecko
                  chodziło do jednej klasy z osobami, ktorym pomagało w nauce i nie
                  bardzo rozumiem, co w tym mialoby komukolwiak zaszkodzić. Natomiast
                  mialabym sporo - wybacz - obiekcji przed tym, aby kolegami mojego
                  dzicka byli wyłącznie ludzie, ktorzy uważaja, ze ci, ktorym kiedys
                  pomogli nie sa dla nich odpowiednim towarzystwem, bo zaslugują na
                  lepsze.
                  • agatka_s Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 17:14
                    ja myślę że menodo nie miała na myśli towarzystwa, chyba jej
                    chodziło o tzw mityczny poziom nauczania.

                    Jako matka dziecka , które chodzi do gimnazjum gdzie dzieci
                    są "wyselekcjonowane" przez a. egzamin b. konkurs świadectw-i są to
                    dzieci zdeterminowane na naukę (tudzież pochodzące z domów gdzie do
                    nauki od zawsze przywiązywało się dużą wagę), stwierdzam z pełną
                    odpowiedzialnością że w takich szkołach, klasach pracuje się
                    szybciej i sprawniej i chyba milej (w każdym razie dzieciom ze sobą
                    jest fajnie bo wszystkie są na podobnym "poziomie", pochodzą z
                    podobnych "inteligenckich", zadbanych i wydolnych wychowawczo domów,
                    nie ma gnębienia kogoś bo CHCE się uczyć itp), właśnie dlatego że
                    tym dzieciom zwyczajnie CHCE SIĘ UCZYĆ. Myślę , że ta 30 liceów to
                    właśnie taka selekcja tych uczniów którym zależy, którzy podejmują
                    wysiłek walki o dobre wyniki, którzy nie wstydzą się tego że im
                    zależy na nauce. To jest współna cecha uczniów z "najlepszych
                    szkół"-determinacja i chęć osiągania dobrych rezultatów (niektórzy
                    nazywają to wyścigiem szczurów, ale ja wcale tak tego nie
                    postrzegam, dla mnie to jest ambicja, determinacja i chęć osiągania
                    czegoś na polu edukacji). A poza tym są to kompletnie różne dzieci-
                    jednych interesuje Cohelo, a innych historia motoryzacji, jedne są
                    nastawione społecznie, a inne chcą zarabiać forsę już w gimnazjum,
                    jedne mają 6 z fizyki a inne ledwo 3- itp itd....
                  • menodo Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 17:36
                    "A mnie jakos zupełnie nie przeszkadzałoby , zby moje dziecko
                    chodziło do jednej klasy z osobami, ktorym pomagało w nauce i nie
                    bardzo rozumiem, co w tym mialoby komukolwiak zaszkodzić. Natomiast
                    mialabym sporo - wybacz - obiekcji przed tym, aby kolegami mojego
                    dzicka byli wyłącznie ludzie, ktorzy uważaja, ze ci, ktorym kiedys
                    pomogli nie sa dla nich odpowiednim towarzystwem, bo zaslugują na
                    lepsze."

                    Mnie tez dotychczas w niczym to nie przeszkadzalo - aczkolwiek nie pozwalam
                    mojej corce chodzic na calonocne imprezy, na ktorych "redsik i cienki
                    papierosek" to wersja soft. Tylko ze moja corka po prostu nie czerpie wielkich
                    korzysci z towarzystwa dzieci, ktorym chetnie pomaga w nauce - i po prostu chce
                    byc w klasie z dziecmi, wsrod ktorych nie bedzie sie czula inna, dziwna itd. Nie
                    mow, ze tego nie rozumiesz.
                    To nie ma nic wspolnego z ponizaniem tych osob czy stawianiem sie powyzej.
                    Wydaje mi sie zupelnie naturalnym zjawiskiem, ze w pewnym momencie drogi nawet
                    najbardziej zaprzyjaznionych ze soba dzieci prostu rozchodza sie w roznych
                    kierunkach. Maja inne potrzeby, inne aspiracje, inna hierarchie wartosci. Co
                    wiecej,mysle ze gdyby moja corka powiedziala tym dziewczynkom, ze idzie do
                    jednej klasy z nimi, postukalyby sie w glowe, a nawet mialyby zal, ze zawyza im
                    prog punktowy!
                    • joa66 Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 18:01
                      Tylko to sa chyba dyskusje dotyczące ogromnych różnic między
                      poziomami liceów.

                      W tzw. kiepskich szkołach nauczyciel (jeżeli jest dobry) powtarza to
                      co było w gimnazjum. Nie da się nauczyć całek jeżeli ktos nie
                      potrafi dodawać (przynajmniej tak mi się wydaje;) ) I dla
                      dzieciaków, które to wszystko potrafią , siedzenie w takiej szkole
                      to strata czasu.

                      Nie chce mi się jednak wierzyć, że są wielkie różnice między
                      nauczycielami z Kopernika i z np. Kołłątaja, a uczniowie z Czackiego
                      nie znajdą wspólnego języka z uczniami z Dąbrowskiego.
                      • agatka_s Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 18:31
                        joa66 napisała:

                        > Tylko to sa chyba dyskusje dotyczące ogromnych różnic między
                        > poziomami liceów.
                        >
                        > W tzw. kiepskich szkołach nauczyciel (jeżeli jest dobry) powtarza
                        to
                        > co było w gimnazjum. Nie da się nauczyć całek jeżeli ktos nie
                        > potrafi dodawać (przynajmniej tak mi się wydaje;) ) I dla
                        > dzieciaków, które to wszystko potrafią , siedzenie w takiej szkole
                        > to strata czasu.
                        >
                        > Nie chce mi się jednak wierzyć, że są wielkie różnice między
                        > nauczycielami z Kopernika i z np. Kołłątaja, a uczniowie z
                        Czackiego
                        > nie znajdą wspólnego języka z uczniami z Dąbrowskiego.



                        ale to było apropos postu verdany, że prawdziwe szczęście można
                        znaleźć TYLKO w szkołach spoza pierwszej 30, bo w tych z pierwszej
                        30 to tylko zmarnowana młodość, samobójstwa i w ogóle syf i
                        malaria... ;-)
                      • menodo Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 18:52
                        joa66 napisala:
                        Tylko to sa chyba dyskusje dotyczące ogromnych różnic między
                        poziomami liceów.
                        (..)
                        Nie chce mi się jednak wierzyć, że są wielkie różnice między
                        nauczycielami z Kopernika i z np. Kołłątaja, a uczniowie z Czackiego
                        nie znajdą wspólnego języka z uczniami z Dąbrowskiego."

                        No ja podalam Verdanie przyklady dzieci,ktore startowaly m.in. do Dembowskiego i
                        Kollataja. Zreszta sporo dzieci ze szkoly mojej corki poszla do szkol z Ochoty,
                        czyli 13o punktow i ponizej.
                        Joa, roznica miedzy Kopernikiem a Kollatajem to przepasc pod kazdym wzgledem.
                        Wystarczy porownac wyniki matur. Do klasy IB trafilo w tym roku 14 olimpijczykow
                        - co automatycznie podwyzszylo progi w innych klasach.
                        Kollataj totez zdecydowanie nizsza liga niz Dabrowski, Kochanowski, nie mowiac
                        oHoffmanowej.


                        • joa66 Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 19:00
                          ", roznica miedzy Kopernikiem a Kollatajem to przepasc pod kazdym
                          wzgledem.
                          Wystarczy porownac wyniki matur. Do klasy IB trafilo w tym roku 14
                          olimpijczykow "

                          I włąśnie o tym piszę - te dzieci na starcie mają lepsze wyniki.
                          Wyniki Kopernika są raczej konsekwencją pracy uczniów a nie pracy
                          nauczycieli.

                          Podejrzewam, że gdyby olimpijczyk z punktacja np. 175 punktów
                          poszedł do Kołłątaja czy do Dembowskiego to i tak zdałby świetnie
                          maturę.
                          • agatka_s Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 19:15
                            napewno o wynikach decyduje poziom dzieci przede wszystkim,
                            aczkolwiek poziom nauczycieli też jest ważny.

                            Taki dowód: Reytan w tym roku po raz pierwszy miał dzieci w 3 klasie
                            z tzw rejonu-2 klasy rejonowe i jedna nierejonowa dwujęzyczna. W
                            wynikach egzaminu gim tych klas jest spora różnica, a co ważniejsze
                            jest to bardzo duża różnica wobec wyników, które szkoła osiągała do
                            tej pory gdy pracowała tylko z "wyselekcjonowaną" młodzieżą. Ci sami
                            nauczyciele, te same metody, ta sama szkoła-a jednak wynik końcowy
                            różny. Aczkolwiek nawet ten rejonowy wynik jest bardzo dobry, dużo
                            wyższy niż średnia warszawska !! Nauczyciele są dobrzy, ale z bardzo
                            dobrymi uczniami mogą osiągnąć wynik wybitny, z przeciętnymi tylko
                            dobry.
                          • menodo Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 19:15
                            joa66 napisała:
                            >> Podejrzewam, że gdyby olimpijczyk z punktacja np. 175 punktów
                            > poszedł do Kołłątaja czy do Dembowskiego to i tak zdałby świetnie
                            > maturę.

                            Ja tez to podejrzawam. Ale z jakichs powodow ci olimpijczycy do tych szkol sie
                            nie garna. I podejrzewam, ze dlatego, ze lepiej sie czuja wsrod takich samych
                            swirusow takich jak oni:)
                              • joa66 Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 19:44
                                agatka-dzięki za linka.

                                menodo:"I podejrzewam, ze dlatego, ze lepiej sie czuja wsrod takich
                                samych
                                swirusow takich jak oni:) "

                                ale ja wierzę (naiwnie?), że w szkołach z drugiej i ewentualnie 3
                                dziesiątki sa zarówno takie świrusy, zdolni z pasjami, zdolni bez
                                pasji, niezdolni pracowici i tak dalej. Poza takimi, którzy naukę
                                olewają całkowicie (skoro przecietna ilośc punktów to 148 - 150).

                                Żle myślę?
                                • menodo Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 20:20
                                  joa napisala
                                  ale ja wierzę (naiwnie?), że w szkołach z drugiej i ewentualnie 3
                                  > dziesiątki sa zarówno takie świrusy, zdolni z pasjami, zdolni bez
                                  > pasji, niezdolni pracowici i tak dalej. Poza takimi, którzy naukę
                                  > olewają całkowicie (skoro przecietna ilośc punktów to 148 - 150).
                                  > Żle myślę?

                                  Ja nie do konca rozumiem co Ty masz na mysli mowiac "przecietna ilosc punktow"
                                  148- 150 i jednym tchem wymieniasz Kollataja, Hoffmanowa i Kochanowskiego.
                                  Popatrz tu:
                                  warszawa.edu.com.pl/Kandydat/kseon.php
                                  Hoffmanowa i Kochanowski to zdecydowanie inne przedzialy niz Kollataj. W tej
                                  ostatniej szkole nie spodziewalabym sie jakichs fajerwerkow. Szkola jak szkola.
                                  Dla wielu czworkowych dzieci - szczyt marzen. Co kto lubi. Sama do niej
                                  chodzilam a obecna dyrekcja uczyla mnie chemii.
                                      • menodo Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 21:28
                                        joa66 napisała:
                                        > "elitarna" klasa zerowa w Cervantesie to średnia 223 na 300.
                                        > Prawdopodobnie punkty poza egzaminem językowym to od 130 do 150. I
                                        > zero olimpijczyków."

                                        Bo w tym roku olimpijczycy poszli sobie do IB (nie musza zdawac ZADNYCH
                                        dodatkowych egz. od tego roku.) A jak wiadomo - to oni dyktuja progi.
                                        Ale wydaje mi sie, ze punkty ze stopni musialy byc wyzsze, bo cos kolo tego
                                        mialo wlasnie mialo dziecko a w ogole max. z egzaminu to bylo 80 pkt.Poza tym
                                        Cervantes to jest przecietna szkola chociaz te zerowki i klasy plastyczne sa
                                        swietne podobno.
                                    • menodo Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 20:54
                                      joa66 napisała:
                                      > Różnica w progach punktowych nie jest zbyt wielka (5-10 punktów)
                                      >
                                      > Kołłątaj to średnia 148."

                                      Kombinuj dalej:) Jak sie mieszka na Ochocie to do Kollataja (lub Slowackiego)
                                      spada sie z Kochanowskiego albo z Hoffmanowej. Dalej jest Dembowski a na koncu
                                      takie LO na Gladkiej.

                                      Do Kochanowskiego albo Hoffmanowej spada sie z kolei z Czackiego, ale jest to
                                      ladowanie "miekkie".
                                      • joa66 Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 21:01
                                        Po pierwsze nie wiedzę niczego złego w "spadaniu" z Czackiego czy
                                        Kochanowskiego. Po drugie jeżeli spojrzysz na maksymalna ilośc
                                        punktów w takim Kołłątaju , to też są tam uczniowie , którzy z
                                        palcem w nosie dostaliby się do Czackiego czy Kochanowskiego.

                                        • joa66 Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 21:11
                                          Na litość boską , to sa szesnastolatki, które przeżywają pierwsze
                                          miłości, zaczynają na powaznie rozwijać swoje pasje, czasami
                                          kontestowac świat dorosłych


                                          czy to, że nie dostały się do grupy "powyżej 170 punktów" znaczy, że
                                          nie potrafia pisać, czytac i tylko całonocne imprezki im w głowie i
                                          cudem dostają się do jakiegokolwiek liceum i to dzieki pomocy
                                          koleżanek i litości nauczycielek?
                                          • menodo Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 21:53
                                            joa66 napisała:

                                            > Na litość boską , to sa szesnastolatki, które przeżywają pierwsze
                                            > miłości, zaczynają na powaznie rozwijać swoje pasje, czasami
                                            > kontestowac świat dorosłych
                                            >
                                            >
                                            > czy to, że nie dostały się do grupy "powyżej 170 punktów" znaczy, że
                                            > nie potrafia pisać, czytac i tylko całonocne imprezki im w głowie i
                                            > cudem dostają się do jakiegokolwiek liceum i to dzieki pomocy
                                            > koleżanek i litości nauczycielek?"

                                            No wlasnie. Rozne sa 16-latki i dobrze ze sa rozne dla nich szkoly.
                                            W szkolach powyzej 170 pkt. na pewno jest mniej czasu na imprezki albo sa to
                                            inne imprezki. W ogole nie oceniam dzieci na podstawie liczby punktow albo stopni.
                                            Natomiast widze powody, dla ktorych kazdy powinien szukac szkol, z ktorych moze
                                            wynikac najwieksze korzysci -jakkolwiek by je sobie zdefiniowal.
                                              • joa66 Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 22:22
                                                Po wielu przemyśleniach doszłam niedawno do wniosku, że jednak będę
                                                synowi polecać Witkacego jako szkołę pierwszego wyboru, mimo wielu
                                                niedogodności.

                                                Odpowiada mi wymiar godzinny językó obcych, możliwość
                                                dowolnej "specjalizacji" od 2 klasy i filozofia szkoły, rekomnedacja
                                                nauczyciela syna, którego byli uczniowie tam się uczą.

                                                Jeżeli mu się nie uda, to najwyżej "spadnie". Jestem pewna, że w
                                                tej "gorszej szkole" też znajdzie dla siebie towarzystwo (z
                                                punktacją powyżej 170 punktów ;) :p ), być może nawet bez żadnych
                                                imprezek;). I będzie mógł robić wiele stymulujących intelektualnie
                                                rzeczy, a świat intelektu nie ogranicza się tylko do liceum.

                                        • menodo Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 29.06.09, 22:13
                                          Ja tez nie widze w tym nic zlego tylko chcialam Ci pokazac,ze Kollataj
                                          (zwlaszcza klasa humanistyczna) to zupelnie inna szkola niz Kochanowski (bardzo
                                          mi sie podoba zwlaszcza klasa kulturowa i romanska).
                                          Rozne sa motywacje dzieci i rodzicow w wyborach szkol i rozne sa zyciowe
                                          strategie. Jak z tym Cezarem - czy wolisz byc drugim w Rzymie, czy pierwszym w
                                          wiosce.
                                          • verdana Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 06.07.09, 17:35
                                            Nie ukrywam, ze czm bardziej czytam, tym bardziej sie dziwie. Bo dla
                                            mnie ta dyskusja jest dyskusja trochę z księzyca.
                                            Nie ja bede chodzila do liceum, nie ja będe decydowała o tym, czy
                                            lepsza szkola trochę powyżej, czy trochę ponizej mozliwosci mojego
                                            nastolatka, nie ja będe decydowala, czy chce dojezdżać przez pół
                                            warszawy czy woli technikum samochoodowe w poblizu 9no, tu
                                            przesadzilam - do tego technikum się nie dostanie, kandydatów więcej
                                            niz do Witkacego...).
                                            Moge doradzic, odradzic - ale nie będę szukać, wybierac, zastanawiac
                                            sie i decydować w sprawie nie mojego życia. Najlepsza nauką na
                                            przyszłość jest umiejetnośc załatwiania wlasnych spraw, wyboru,
                                            podejmowania samodzielnych, choc nie zawze trafionych decyzji.
                                            • joa66 Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 06.07.09, 18:05
                                              To jasne. Tylko , przynajmniej ja, chciałabym być "ciałem" doradczym
                                              i w związku z tym posiadac jakąś wiedzę, nie tylko ze stron
                                              internetowych, ale z doświadczenia innych.

                                              Byc może cała moja wiedza pójdzie do kosza, bo syn będzie doskonale
                                              wiedział do jakiej szkoły chce iść i nie będzie to szkoła, o której
                                              ja myslałam, że mu sie spodoba. Trudno.

                                              W tej chwili jestem w stanie powiedzieć sporo (dobrego i złego) o
                                              około 5- 6 szkołach. I chcę tą wiedzą podzielić się z własnym
                                              dzieckiem.

                                              Dziwi mnie bowiem sytuacja, że czasami ludzie analizują "rynek"
                                              laptopów, telewizorów itp zanim zdecydują się na zakup, a w sprawach
                                              znacznie ważniejszych idą na żywioł.

                                            • menodo Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 06.07.09, 21:40
                                              > Moge doradzic, odradzic - ale nie będę szukać, wybierac, zastanawiac
                                              > sie i decydować w sprawie nie mojego życia. Najlepsza nauką na
                                              > przyszłość jest umiejetnośc załatwiania wlasnych spraw, wyboru,
                                              > podejmowania samodzielnych, choc nie zawze trafionych decyzji."


                                              A moja corka powiedziala mi wrecz, abym to ja wybrala dla niej szkoly i klasy,
                                              bo juz raz wybrala sobie gimnazjum i zle na tym wyszla.

                                              Ostatecznie sama ustawila sobie kolejnosc szkol/klas - doradzala jej tez pani od
                                              polskiego (koniecznie klasa humanistyczna, a jezykow zawsze mozna sie nauczyc na
                                              miescie).

                                              Ale zeby cos komus doradzic,trzeba miec jakas wiedze.Na przyklad taka,ze wieksza
                                              liczba kandydatow do technikum samochodowego niz do Witkacego, wcale nie
                                              swiadczy o tym, ze trudniej sie tam dostac:)


                                              • joa66 Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 07.07.09, 10:16
                                                verdano - wydaje mi się, że mylisz dwie sprawy. Interesowanie się
                                                sprawami dziecka (oczywiście bez naruszania jego prywatności),
                                                światem, w którym żyje (a do tego należy edukacja) nie oznacza
                                                automatycznie, że podejmujemy decyzję za dziecko. Gdyby tak było,
                                                nie musiałabym szukać informacji na forum, ponieważ wiem jakie
                                                liceum podoba się MI najbardziej i nie mam co do tego żadnych
                                                wątpliwości. I nie jesto to żadne z wymienianych przeze mnie w
                                                różnych dyskusjach.

                                                Trudno mi uwierzyć, że nigdy nie zastanawiałaś się nad wyborami
                                                swoich dzieci. To, że to jest ich życie i ich decyzja to pewnie myśl
                                                początkowa i finalna. A zastanawianie się nad tym pewnie było.


                                                Weź też pod uwagę, że masz dostęp do informacji (np. kursy dla
                                                maturzystów), których większość z nas nie ma. Nie musisz więc
                                                aktywnie szukać informacji o liceach.

                                                Wybacz, ale zakładanie z góry , że ktoś, kto interesuje się ofertą
                                                liceów (pod wieloma względami) na pewno zamierza podejmować decyzję
                                                za dziecko, jest jednak aktem złej woli.

                                                I nie rozumiem dlaczego Twoje doradzanie/odradzanie dzieciom jest w
                                                porządku, a doradzanie innych swoim dzieciom już nie.
                                              • jakw Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 09.07.09, 18:44
                                                menodo napisała:

                                                > a jezykow zawsze mozna sie nauczyc na miescie).
                                                Pod warunkiem, że ma się czas i siłę. W liceum jest chyba 7 lekcji
                                                dziennie, lekcje też pewnie trzeba odrobić. Przy ambitnym uczniu w
                                                ambitnej szkole pewnie wychodzi > etat. Do tego dojazdy.
                                                • menodo Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 09.07.09, 22:03
                                                  Tak, wiem ze to trudne. Zreszta szkoly dwujezyczne (Kopernik,Cervantes) corka
                                                  miala na 2 i 3 miejscu. Ale argument byl taki, ze w tych z kolei szkolach nie ma
                                                  np. laciny, wok-u czy filozofii, na ktorych corce zalezalo. Jak ja znam, odpusci
                                                  sobie (jak w gimnazjum) czesc przedmiotow i zapisze sie gdzies na dodatkowe jezyki.
                                            • tukata Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 07.07.09, 10:38
                                              Uważam, że rolą rodzica jest między innymi doradzanie dzieciom i nie
                                              ma to nic wspólnego z podejmowaniem za nich decyzji. Ale żeby
                                              doradzać w tak ważnej sprawie jak szkoła to trzeba coś o nich
                                              wiedzieć. Poświęcam czas i chodzę z dzieckiem po sklepach doradzając
                                              mu zakup tych czy innych butów, to czemu mam nie doradzać wyboru tej
                                              czy innej szkoły.
                                              • verdana Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 07.07.09, 14:54
                                                Moge doradzic w sprawie liceum, ktore dziecko juz wybrało lub nad
                                                niem sie zastanawia. Ale rok-dwa lata wczesniej chodzić na dni
                                                otwarte, zastanawiać sie nad wszystkimi mozliwymi opcjami - nie
                                                łudźmy się, ze potem dziecko ma naprawdę wybor. Wybiera głównie z
                                                tego, co wskażą rodzice - jesli uwazaja, ze dziecko MUSI iść do
                                                najlepszego liceum w Warszawie, bo w innych sa ludzie, ktorzy
                                                dostali mniej punktow niż ono - prawdopodobnie do takiego własnie
                                                pójzie, bo jakże inaczej? jesli matka rozwaz 3-4 licea, to
                                                prawdopodobienstwo, ze dziecko wybierze zupelnie inne tez jest
                                                znikome.
                                                Bardzo zaniepokoilo by mnie, gdyby 16-latek nie chcial dokonać
                                                wyboru, dotyczacego jego wlasnego życia, dlatego, ze raz wybrał źle.
                                                Oznacza to bowiem, ze stracił do siebie zaufanie. W takim wypadku
                                                odmowilabym tym bardziej wybierania za niego. Bo wlasciwie Menodo
                                                utwierdziłaś córke w przekonaniui, ze Ty powinnas podejmować za nia
                                                decyzje, bo ona sama tego nie potrafi. I co dalej?
                                                Wolę zla decyzję podjetą przez moje dziecko, niż złą decyzje podjętą
                                                przeze mnie dla mojego dziecka. Z wlasnej zlej decyzjoi mozna
                                                wyciagnąć wnioski. A z braku decyzji wnioskow nie ma.
                                                • joa66 Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 07.07.09, 15:31
                                                  "Moge doradzic w sprawie liceum, ktore dziecko juz wybrało lub nad
                                                  niem sie zastanawia."

                                                  Tylko do tego też trzeba mieć jakąś wiedzę.

                                                  I nie trzeba sią tylko opierać na pomysłach nastolatka, można mu
                                                  podsunąć własne. Na szczęście ja mogę powiedzieć synowi o swoich
                                                  propozycjach i to wcale nie znacza, że on sprintem poleci z
                                                  papierami do szkoły, którą mamusia wybrała. Uwierz verdano, że można
                                                  normalnie rozmawiać z dziećmi, bez lęku, że się je stłamsi.

                                                  Poza tym tak jak pisałam - Ty masz wiedzę na temat szkół z wielu
                                                  źródeł i nie musisz jej szukać. Miałaś ją pewnie wcześniej niż te
                                                  dwa lata, o których wspominasz.

                                                  Ja np. wolę wiedzieć tak dużo jak to możliwe przed 3 klasą i nie
                                                  chcę zostawiać wszytskiego na ostatni moment, bo kto wie co będzie w
                                                  3 klasie, kiedy i tak jest sporo stresu?

                                                  Nie sądzę, żebym zaszkodziła dziecku wiedzą do jakiego liceum jeżdżą
                                                  tramwaje, a do jakiego autobusy, jakie klasy i języki są oferowane i
                                                  jakie są progi punktowe. Nie zaszkodzi mu też moja wiedza , mam
                                                  nadzieję, o całym systemie rekrutacji

                                                  Oczywiście może się okazać w 3 klasie, że syn chce zdać do szkoły
                                                  baletowej i cały moja wiedza pójdzie do kosza, ale przecież szukając
                                                  informacji o szkołach muszę siłą rzeczy zawęzić poszukiwania do
                                                  szkół, które podejrzewam, że zainteresują moje dziecko.


                                                  I wiem, że nastolatek ma wtedy aż 16 lat i ma prawo do swoich
                                                  decyzji - ja chciałabym mu pomóc w ten sposób, że dorzucę mu trochę
                                                  danych, tak aby JEGO decyzja była możliwie jak najbardziej świadoma.

                                                  Biorę też pod uwagę, że nastolatek może przegapić jakąś informację,
                                                  albo coś nie do końca zrozumieć mimo, że ma aż 16 lat. Oczywiście -
                                                  jego życie i jego błędy, ale edukacja (chociażba przez sam fakt, że
                                                  to połowa życia nastolatka) jest zbyt poważną sprawą na to, żeby nie
                                                  skomentować czegoś co nas niepokoi.


                                                • menodo Re: Bardzo dobry uczeń, bardzo dobre liceum? 07.07.09, 20:07
                                                  verdana napisala:
                                                  "Bo wlasciwie Menodo
                                                  utwierdziłaś córke w przekonaniui, ze Ty powinnas podejmować za nia
                                                  decyzje, bo ona sama tego nie potrafi. I co dalej?"

                                                  Verdano,no nie wiem,co dalej? Moja corka ma chyba jeszcze czas do konca
                                                  sierpnia? Moze dam jej na wakacje jakis informator o szkolach srednich w
                                                  Warszawie i okolicach, moze znajdzie tam jakas szkole, wedle Twojego przepisu
                                                  na szczesliowa mlodosc - kooniecznie ponizej pierwszej 30. rankingu...I moze pod
                                                  koniec sierpnia pojedzie do tej szkoly, poprosi, aby ja przyjeli, i moze przyjma
                                                  ja? Moze wtedy uwierzy w siebie, moze poczuje, ze to byl naprawde jej wybor?

                                                  Bo na razie - rzeczywiscie - jest tak zdolowana,ze budzi sie w nocy z krzykiem:
                                                  nie chce do tego czackiego!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka