coś "normalnego" do jedzenia :-)

14.10.09, 09:19
Witam,

Moja mała ma już 9 m-cy i generalnie to dostaje kaszkę na śniadanie,
po południu kaszkę z owocami i czasem kaszkę na kolację. W
międzyczsie jest pierś i obiadek (kupiony lub gotowy, różnie bywa).
Martwi mnie tylko to, że nic więcej nie je. Powiedzcie mi, kiedy np.
dałyście swoim dzieciom choćby skórkę chleba po pogryzienia? Bo ja
się boję, że się udławi, czy coś. A jakieś chrupki kukurydziane? Ona
dobrze zareagowała na gluten, ale np. nie wiem, kiedy podawać jej
gluten bez ograniczeń. Czasem daj jej jabłko do pogryzienia, ale też
uważam, bo czasem ugryzie za duży kawałek i nie da rady przecież go
połknąć. A ma czym gryśc, bo ma juz osiem zębów:-)

także pytam - jak to u Was było?
    • babcia47 Re: coś "normalnego" do jedzenia :-) 14.10.09, 11:48
      u nas wnuk nie dostawał zadnych chrupek za to dość często owoce w
      czymś takim, bo był to inny model ale równie praktyczny.. dziecko
      mogło samo sobie "ciamkać" bez niebezpieczeństwa, że się zadławi.
      Siateczka łatwo się myje, od czasu do czasu była wyparzana
      www.allegro.pl/item758816069_nuby_gryzak_z_siatka_nibbler_do_owocow_wklady.html
      tu akurat oferta zapasowych siatek..ale synowa kupiła tylko sam
      gryzak w okolicy 5,5 m-ca, bo po jakiś 3 miesiącach jadł juz
      jabłuszka i inne owoce bez zabezpieczenia, w takim gryzaku można też
      podawać biszkopty, niemowlece herbatniki albo skórke od chleba
      Ja takich udogodnien nie miałam przy dzieciach podawałam od momentu
      kiedy zaczynały ząbkowac, zamiast gryzaka, kawałki obsuszonej skórki
      od chleba lub jabłka, jednak trzeba było to robić pod nieustannym
      nadzorem
    • tym08 Re: coś "normalnego" do jedzenia :-) 14.10.09, 15:53
      mloda chrupki dostawala majac jakies 7 mies, chleb tez
      wprowadzilysmy wczesniej niz zalecenia. tak duzemu niemowlakowi
      mozesz juz zaczac podawac kanapeczki (pokrojone tak na 1 kes, albo
      zwyczajnie kawalek do raczki), kawalki miekkich owocow - banan,
      brzoskwinia, czy ugotowanych warzyw -marchewka, kalarepa, rozyczki
      brokula/kalafiora, fasolka szparagowa, ziarenka groszku. w tym wieku
      dziecko powinno juz umiec poradzic sobie z grudkami jedzenia (i
      takie powinno sie juz serwowac).
    • kugorki Re: coś "normalnego" do jedzenia :-) 14.10.09, 16:09
      coś normalnego moja dostanie jak zauważę, że sobie poradzi. narazie ma problem z
      kawałkiem ryżu czy marchewki. chrupki jej nie pociągają, a na widok jabłka
      odchyla głowę :(
      ale nie ma w ogóle zębów!!
      sądzę, że można spróbować chrupek, może gruszka, póki są jeszcze klapsy? może
      brzoskwinia? z glutenem to nie wiem-my pozostajemy w starej szkole i dajemy
      później :)
      też dostalam tu od babci47 namiary na taki "patent" smoczkowy i przyznam
      szczerze, że przemyślałam sprawę i nie skorzystam. to uczy jednak nienaturlanego
      "korzystania" z żywności. owszem pozna smak, ale nie będzie to nauka jedzenia. a
      ponieważ dość długo z kawałkami pokarmów miała moja starsza córka, z młodszą nie
      będę ryzykować wynalazków.
      pozdrawiam!
      • babcia47 Re: coś "normalnego" do jedzenia :-) 15.10.09, 11:55
        jak pisałam mój wnuk korzystał z gryzaka z siateczka ok 3 miesięcy
        od 5,5 miesiąca. To nie przeszkodziło mu jeść tych samych produktów
        po ok 3 miesiącach, bardzo chętnie przyjmował wszelkie nowości,
        smaki, byc moze dzieki temu.. za to z własnego doswiadczenia wiem,
        że samodzielne ciamkanie u półrocznego malucha, nawet pod okiem mamy
        to jeden wielki stres i czeste wygrzebywanie zbyt duzych,
        odgryzionych lub oderwanych dziasłami kawałków z małej paszczęki,
        czasem wystarczyło na chwilę odwrócić się do garnków, a ręce nie
        zawsze był czas umyć, gdy zaszła potrzeba interwencji. Dla dziecka,
        które z trudem przyjmuje nowe smaki i produkty podawane łyżeczką
        albo często sie krztusi taki "wynalazek" jest praktyczny, a pozatym
        daje mamie poczucie bezpieczeństwa i mozliwośc zrobienia w domu
        czegoś, gdy małe jest zajęte memłaniem podwieczorku
        • kugorki Re: coś "normalnego" do jedzenia :-) 15.10.09, 20:24
          wszystko co napisałaś jest prawdą :) nie kwestionuję tego :) ale bywam
          sceptyczna co do takich wynalazków.
          moja 8,5 miesięczna młodsza córka nie ma zębów, nic nie ciumka i też jest ok ;)
          serdecznie pozdrawiam!
          • agulle Re: coś "normalnego" do jedzenia :-) 15.10.09, 21:00
            ja też używam tych "wynalazków", przy moich bliźniakach - są naprawdę
            pomocne. Raz dałam kawałek jabluszka do rączki i musiałam małemu
            wsadzać palce do gardła brr.

            Jednak uwaga, jeżeli dzieci mają już jakieś ząbki to trzeba sprawdzać
            przed każdym podaniem czy siateczki są całe. Mojej koleżanki córka tak
            zawzięcie gryzła, że zrobiła dziurę :)
            • Gość: siateczka Re: coś "normalnego" do jedzenia :-) IP: *.206.112.108.static.telsat.wroc.pl 16.10.09, 08:04
              A ja mojej próbowałam dać kilka razy banana w siateczce (w tym gryzaku)- to się
              tym bawiła i cała ubabrała -ale NIC nie zjadła.
              MA 9 mies. i 3 zęby...
              Więc nie u każdego się sprawdza
              A szaleć ze stałym jedzeniem nie będę bo nie bardzo lubię ratować dziecko z
              zadławienia
              Za dużo nerwów...
              • kaytee5 Re: coś "normalnego" do jedzenia :-) 16.10.09, 21:03
                Moja córka od 7 miesiąca je chrupki kukurydziane. Tydzień temu skończyła 9
                miesięcy i zaczęłam jej dawać biszkopty , radzi sobie świetnie ( dodam że ma
                tylko 2 zęby) a 2 dni temu wymusiła na mnie podzielenie się kanapką z masłem i
                też świetnie sobie poradziła, bardzo zawzięcie żuje wszystko co trafi jej do
                buzi.Podejrzewam że nie wszystkie dzieci mają w wieku 9 miesięcy takie odruchy
                żucia i myślę że każda mama potrafi stwierdzić czy jej dziecko już sobie radzi
                z pokarmem stałym czy warto jeszcze poczekać. Ale do nauki polecam kukurydziane
                chrupki bo one w buzi bardzo szybko się rozpuszczają i robi się taka kaszka,
                ryzyko zakrztuszenia jest zatem niewielkie.
                • babcia47 Re: coś "normalnego" do jedzenia :-) 16.10.09, 21:13
                  chrupki są fajne, mój wnuk zaczął je dostawać dopiero w 12-tym
                  miesiącu, synowa nie chciała by wszystko dookoła było upaprane
                  rozmoczonymi i oślinionymi resztkami, głównie wózek, ciuchy i włosy
                  osoby opiekującej się dzieckiem..taka była decyzja synowej i ja ją
                  uszanowałam, wcześniej podawałyśmy wnukowi twarde obwazanki, po
                  sprawdzeniu ich składu..miał sporo zabawy z memłaniem, i ciężko było
                  oderwac z nich wiekszy kawałek, nawet gdy miał już siekacze,
                  dostawał jabłuszko bez gryzaka, kawałki banana i brzoskwini..w
                  gryzaku dostawał owoce, warzywa lub biszkopty, gdy zajmował się
                  jedzeniem a opiekun czyms innym
    • akinom1205 Re: coś "normalnego" do jedzenia :-) 17.10.09, 10:25
      No dzięki za wszystkie rady. Myślę, że chyba zaczniemy od zwykłych
      chrupek kukurydzianych, bo one faktycznie szybko się rozpuszczają w
      ustach, to nie powinna się zadławić.
    • joanna.czerwinska Re: coś "normalnego" do jedzenia :-) 20.10.09, 23:50
      Witam!
      Może Pani podawać chrupki np. kukurydziane lub próbować podawać ugotowane
      warzywa do rączki. Pomysł z w/w gryzakiem też świetny.
      Pozdrawiam
      Joanna Czerwińska
Inne wątki na temat:
Pełna wersja