Groszek, fasola, rodzynki a ryzyko zakrztuszenia

07.02.10, 21:03
Słyszałam kiedyś, że dzieciom bodaj do skończenia 3 lat nie powinno
dawać się do jedzenia całych ziaren grochu czy fasoli (oczywiście
ugotowanych ;) ), rodzynek itp. Do tej pory (Córcia ma 12,5 mca)
rozgniatam ziarenka, przynajmniej trochę, mimo że Mała z wolałaby
chyba nierozgnieciony groszek pałaszować. Czy faktycznie ryzyko
zakrztuszenia takimi pokarmami jest większe niż np. kawałkami
brokuła, marchewki czy mięsa i niedawanie ich Maluchom jest
uzasadnione? A jeśli tak, jakich jeszcze innych pokarmów tego typu
należy unikać?
    • tym08 Re: Groszek, fasola, rodzynki a ryzyko zakrztusze 08.02.10, 16:58
      szczerze powiedziawszy pierwszy raz slysze o unikaniu groszku/fasoli
      itp ze wzgledu na zaksztuszenie.
      nawet w sloiczkowych daniach znajdziesz groszek czy kukurydze.
      jesli dziecko dobrze radzi sobie z gryzieniem to nie widze powodu,
      zeby unikac tego typu produktow.
    • joshima Re: Groszek, fasola, rodzynki a ryzyko zakrztusze 10.02.10, 12:08
      mimoooza napisała:

      > Słyszałam kiedyś, że dzieciom bodaj do skończenia 3 lat nie powinno
      > dawać się do jedzenia całych ziaren grochu czy fasoli (oczywiście
      > ugotowanych ;) ), rodzynek itp.
      Ja tam nie wiem, ale moja córka (10 m-cy) dostaje gotowany zielony groszek,
      fasolę, fasolkę szparagową i rodzynki i umie sobie z nimi świetnie radzić. Może
      dlatego, że u nas okres papek zmiksowanych na puch trwał baaardzo krótko.
      Prędzej zakrztusiłaby się kawałkami chleba, ale z tym też sobie radzi świetnie.
      Dobrze, że nie czytałam tego co Ty, bo byśmy się strasznie męczyły.
      • babcia47 Re: Groszek, fasola, rodzynki a ryzyko zakrztusze 10.02.10, 17:22
        jak wyzej..wnuk od 10-tego miesiąca jadał groszek, sporo warzyw w
        kawałkach w tym fasolke szparagowa z ziarenkami w srodku, od ok roku
        rodzynki i inne suszone owoce jako przekąske, w ramach słodyczy, nie
        mówiac juz o grubszych kaszach..no i musiał sobie radzic z
        połykaniem niezbyt przeżutego, a raczej wymemłanego jedzenia od ok 8-
        ego miesiąca..nierówno podeptana widelcem marchewka często była
        większa od groszku..i w takiej postaci znajdywana potem w pieluszce.
        Pierwszy raz czytam, ze nalezy ograniczać jakieś pokarmy i to tak
        długo ze wzgledu na mozliwośc zakrztuszenia
        • babcia47 Re: Groszek, fasola, rodzynki a ryzyko zakrztusze 10.02.10, 17:29
          ps. warzywa w surówce podawanej pótoraroczniakowi mają wiekszą
          objetość niz groszek, np. pomidor. surowy lub kiszony ogórek,
          kawałki surowej lub kiszonej kapusty..o odgryzionych kawałkach
          jabłka i innych owoców już nie wspomnę..wnuk potrafił odgryźć
          1/4 "zdobycznej" cebuli, ściągnietej z blatu w kuchni, mając 1,5
          roku i ją skutecznie i z apetytem przeżuć, co nie znaczy ze na
          kompletna miazgę (widac brakowało mu jakiś związków, które
          zawiera)..nie tylko sie nie zakrztusił ale nawet nie skrzywił :))
          • mimoooza Re: Groszek, fasola, rodzynki a ryzyko zakrztusze 12.02.10, 23:14
            Tu raczej nie chodziło o wielkość, a o kształt - ponoć całe ziarna
            grochu,
            fasoli, rodzynki łatwiej jest połknąć w całości, bez rozgryzania,
            niż pokarmy w kawałkach o nieregularnych, nieobłych kształtach, i
            stąd większe ryzyko zakrztuszenia, podobnie jak przy połknięciu np.
            małych przedmiotów. Może jednak Pani Doktor się wypowie...
            • babcia47 Re: Groszek, fasola, rodzynki a ryzyko zakrztusze 12.02.10, 23:41
              jeżeli mają obłe, opływowe kształty, to tym łatwiej je połknąć bez
              zakrztuszenia..łatwo się zakrztusić, z uwięźnieciem w przełyku,
              czymś suchym lub "gumiastym" o nieregularnym kształcie, bo taki
              rodzaj zakrztuszenia może byc niebezpieczny (sama sie kiedys
              niebezpiecznie zakrztusiłam gumiastym, żle przeżutym kawałkiem
              niedopieczonego mięsa z grila), zablokowac drogi oddechowe..ale moze
              ja się nie zanam..
Pełna wersja