A może nie ma alergii...

14.03.10, 10:38
Witam.Moja córeczka ma siedem miesięcy jest karmiona piersią. Gdy miała około
miesiaca trafiłam z nią do gastrologa ponieważ bardzo ulewała i miała zielone
sluzowate kupki. Gastrolog stwierdziła ze może to być alergia na mleko krowie
tylko ze ja tego mleka praktycznie nie spożywałam.Nie miała żadnej wysypki ani
kolek czy bólów brzuszka. Odstawiłam nabiał i jajka calkowicie a mała dostała
dicoflor i debridat. Ale zielone kupki były cały czas. Wszystko się zmieniło
kiedy zaczelam rozszerzać dietę. Kupki gęste i w ładnym kolorze, ulewania
ustąpiły a mimo to pani doktor nadal zabroniła jeść nabiału. Musze przyznać
się że nie przestrzegam tej diety zbyt restrykcyjnie,zdarzy mi się wypic kawke
z mlekiem, zjeść zupke na smietanie czy naleśnika z serem i wszystko jest ok.
Dodatkowo musze małej wprowadzić mleczko modyfikowane ponieważ wracam do pracy
na 12 godzin i tu pani doktor przepisala bebilon pepti którego moja corcia
nawet nie chce powąchać. Postanowiłam zrobić eksperyment, może niezbyt to z
mojej strony rozsądne ale chce się dowiedzieć czy mala ma alergie czy nie.
Podałam jej przedwczoraj kaszke na normalnym mleku modyfikowanym i wczoraj
tez. Zero reakcji. Kupki normalne, wysypki brak. Czy w takim wypadku mozemy
mowic o alergi?? czy na pewno musze małą męczyć tym paskudnym bebilonem
pepti?? Może wystarczy zwykłe mleczko HA. Dodam że bedę jej podawać sztuczne
mleczko tylko raz dziennie z kleikiem lub kaszką na drugie śniadanko.
    • Gość: kulka13 Re: A może nie ma alergii... IP: *.chello.pl 14.03.10, 15:42
      powiem Ci że u mnie było podobnie, brzydkie kupki, raz nawet zdarzyla sie kupka z krwią i definitywnie zakazano mi jesc przetwory mleczne, potem tez trochę zaczęłam eksperymentować , małemu nic nie było, zaczęłam więc dodawać mu trochę masełka do posiłków. Teraz mały ma 10 miesięcy i od 2 dni wprowadzam do kaszki po 1 miarce mleka NAN HA, mimo ze lekarka początkowo radziła Nutramigen, ale mały za nic nie chcciał go jeść. Tak więc wracając do Nan-a, daje od 2 dni i malemu kompletnie nic nie jest. Tak wiec wydaje mi sie ze to zrzucanie wszystkiego na alergie na białko mleka jest trochę przesadzone...na twoim miejscu też spróbowałabym z jakimś mlekiem HA.
      • emamafilipa Re: A może nie ma alergii... 16.03.10, 22:54
        Zgadzam się z popzredniczką! U mojego synka w miesiącu życia
        pojawiły się czerwone policzki z krostkami, a sporadycznie
        występowały zielone kupki. Pediatra zakwalifikowała to jako skazę
        białową i zaleciła mi dietę eliminacyjną (karmiłam piersią). 9
        miesięcy egzystowałam bez nabiału, jednak stan policzków u synka
        tylko nieznacznie się poprawił. Wybrałam się więc do alergologa, ten
        zerknął na malucha i stwierdził "że to zadna skaza białkowa, tylko
        fizjologia" oraz, że nie może już patrzeć na głodzące się
        bezpodstawnie mamy. Skoro Pani "eksperymenty" nie przyniosły żadnych
        niegatywnych obiawów u maluszka to po co go męczyć preparatem
        mlekozastępczym czy mlekiem HA? A jeśli ma Pani powazne wątpliwości
        najlepiej udac się do alergologa. Pozdrawiam:)
        • emamafilipa Re: A może nie ma alergii... 16.03.10, 22:56
          Oj uciekło mi, że chodziło o 2 miesiąc życia... :)
        • amelia00 Re: A może nie ma alergii... 24.03.10, 17:02
          ja też wybieram się w przyszłym tygodniu do alergologa, bo u mojego małego też stwierdzono skazę białkową (przez 1-sze 3 miesiące miał spore wzdęcia, ale bardzo ładnie przybierał na wadze), podawałam debridat, probiotyk i jakoś minęło (ale może popprostu układ pokarmowy dojrzał), przywróciłam produkty mleczne w małych ilościach do mojej diety - nagle mały zaczął robić bardzo rzadko kupkę (rekord to 15 dni) i pediatra i gastrolog znów zgodnie stwierdzili, że to pewnie skaza (tym bardziej, że na policzku i pod brodą ma cos a'la liszaj) i znów odstawiłam nabiał. Nie jem nabiału i jajek od prawie 2 miesięcy (tzn. jadłam nieświadomie jeszcze ok. 3-4 tyg. temu margarynę RAMA, a tam jest serwatka, no i jem od czasu do czasu makaron, a tam są niby jajka), ale ten liszaj, jak był, tak jest (raz mniej widoczny, raz bardziej) a kupki po wprodadzeniu jabłuszka i teraz śliwek zaczęły się pojawiać częściej, tylko jakby lekko zielonkawe (ale żadnej krwi, czy widocznego śluzu) i też juz nie wiem, czy to rzeczywiście skaza. Tak więc zobaczyymy, co powie alergolog. Ale czy on potrafi rozpoznać, czy zmiana na skórze to nie skaza, tylko jakaś zmiana skórna spowodowana całkowicie czymś innym?
    • ev-27 Re: A może nie ma alergii... 17.03.10, 13:12
      I tak własnie zamierzam zrobić. Kupuję dzisiaj zwykłe mleczko modyfikowane. Mała
      już od kilku dni wcina kaszke mleczna i nic sie nie dzieje, a przynajmniej jej
      smakuje. Ja wczoraj pozwoliłam sobie na kanapeczke z serem i wszystko ok. Także
      powoli wprowadzam do diety nabiał i mam nadzieję że będzie dobrze.
Pełna wersja