celcia.5
18.10.10, 14:26
Witam serdecznie
Moja Maja ma alergię ( m.in. mleko,jaja do niedawna zboża i in.duzo tego ) Karmiona piersią na żądanie. W Grudniu skończy 2 latka.Przybiera pieknie.Wygląda pieknie ( 13.5 kg wagi )
Od urodzenia bardzo cierpiała na bóle brzuszka, biegunki,kłopoty z wypróżnianiem,sluz itp. Do dziś dnia alergie w miare opanowana tzn. wiem czego jej nie dawać ( cały czas sie staram wyszukać, co jeszcze może jej szkodzić ).Natomiast nadal nie trawi,a warzywa i owoce szczególnie. Wszystko muszę jej miksowac na papkę,inaczej wychodzą z niej kawałki zjedzonych potraw i przy tym bardzo cierpi,bardzo boli ją brzuszek.
Cokolwiek zje w niezmiksowanej postaci - cierpi. W zmiksowanej - nie cierpi choć czasem się zdarza, ale widać w kupce, że kupka to ziemniaki po prostu w wersji puree.
Dostaje kreon do każdego nie piersiowego posiłku - pół kapsułki, choć czasem pomijam.Nie powoduje to gigantycznej zmiany na lepsze ale jest lepiej.
Celiakii nie ma,badań na alergię nie robiliśmy.
Jestem na granicy rozpaczy , bo każdy posiłek to wyzwanie.Zrobic coś z tego co może zjeść i coś co da się potem podac w formie mix i coś co będzie chciała zjeść. Szparagówka, soczewica no dosłownie wszystko wychodzi z niej w zjedzonej wczesniej formie.Ryż brązowy - niestrawione łupki. I cierpienie.Gdyby nie cierpiała boleści było by inaczej.Co ja mam robić?
Jak długo to może trwać? Czym ja ja mam karmić ?
Na kolację dostaje absolutnie bez zadnych dodatków np. kaszę jaglaną, ryzową dosłodzoną fruktozą trochę, ale nie chce tego jeśc, czasem dam chleb posmarowany olejem ryzowym.
Na śniadanie pasty robię z soczewicy,warzyw , indyka, Zupy-krem wcina raczej chętnie, tam przemycam warzywa,drugie dania to wyzwanie, któremu czasem nie jestem w stanie sprostać. Staram się rotowac jej podawane posiłki,codziennie staram się dać coś innego.
Zachodze już w głowę.
Chetnie też wymieniłabym rzeczy,które je bo martwię się,że za mało tego wszystkiego. Jednak nie wiem,czy znajdzie Pani czas pochylić się nad tym i ew. zaproponować coś jeszcze.
Co mam robic z tym nie trawieniem i cierpieniem w konsekwencji ?
Proszę poradzić, może ktoś miał podobną sytuację.
Celina.