elyanande
23.10.10, 12:10
Córcia ma 4,5 miesiąca i popada w postępujące uzależnienie od piersi, które objawia sie tylko w nocy. Od urodzenia karmię ją tylko piersią. Kiedy dzidzia miala 2-3 miesiace spala w nocy calkiem ladnie budzac się co 3 godziny, czasami co 2, najadala sie i zasypiala, ale im jest starsza tym nasze noce stają się coraz bardziej uciążliwe do tego stopnia, że musi miec cycek niemal cały czas w buzi, a gdy mocno zaśnie, ja odsunę się od niej szcześliwa, ze mogę przewrócic sie wreszcie na drugi bok i odciążyc bolący już bok i kręgosłup, to maksymalnie po 10min mała budzi się z płaczem. Sukcesem jest gdy pospi 45 minut. Dodam, ze nie toleruje smoczka. Śpi ze mną w łózku, bo nawet gdy zasnie przy piersi, to nie da sie odłożyć do swojego łóżeczka, bo natychmiast sie budzi i znowu jest płacz i żądanie piersi. Wydaje mi się, że nie są to pobudki z głodu, bo pokarmu mam dużo, mala wieczorem (ok 21.00 - 22.00) ładnie i długo pije. Rośnie, jest zdrowa. W ciagu dnia problem znika. Potrafi spać ponad 3 godziny, obudzic się i jeszcze nie sygnalizować glodu tylko sie bawic, wiec w sumie spokojnie 4 godziny wytrzyma bez piersi. Zdaję sobie sprawę, ze córcia ma potrzebę bliskości i ze "stalym dostępem" jej najlepiej, ale stało sie to już bardzo, bardzo uciazliwym uzaleznieniem, a ja nie mam już pomyslu jak to zmienić. Bujanie przez tatę na rękach w nocy tez nie pomaga. Córcia chce stały dostęp do cycka i już!
Zastanawiam się czy nie pomogloby w tym przypadku podanie wieczorem bardziej treściwego posilku? Może to pomogłoby dziecku w spokojnym śnie? I co by jej najlepiej podać? Z drugiej strony boję się rozszerzać jej dietę za szybko , aby laktacja nie ustala, bo chcialabym karmić malą jeszcze kilka miesięcy. Proszę o pomoc, bo jestem zrezygnowana!