igaga2009 04.11.10, 21:37 Witam! Czy można 10.5 mies dziecku podać tuńczyka z puszki w sosie własnym - myśl tu o paście z serka i tuńczyka na kanapki? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
k.nowicka_ekspert Re: 1o,5 mies-tuńczyk z puszki 07.11.10, 22:10 Witam. Zdecydowanie unikamy podawania niemowlętom ryb z puszki, także paluszków rybnych, ryb wędzonych i ryb w marynacie. Rybę dla malucha może Pani przygotować na parze, ugotować w wywarze jarzynowym, lub upiec w folii, następnie rozdrobnić lub zmiksować i dodać do pasty. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.t Re: 1o,5 mies-tuńczyk z puszki 08.11.10, 17:51 ciekawa jestem jak sie ma ryba w puszce bez dodatkow (sklad ryba, woda) porownywana do ryby wedzonej (slonej), w marynacie ( tu juz w ogole olejczy ocet to wiadomo) , czy paluszkow (bog wie z czego zrobionych) ? moze ktos by rozszerzyl temat? Odpowiedz Link Zgłoś
igaga2009 Re: 1o,5 mies-tuńczyk z puszki 09.11.10, 08:20 No właśnie, w składzie nie ma żadnych konserwantów ani innych paskudztw, dlatego myślałam, że można. i tak sobie jeszcze pomyślałam, że może jednak zdrowszy byłby śledź albo inna mniejsza ryba, gdzieś tam doczytałam, że tuńczyk jako duża ryba, gromadzi zanieczyszczenia, a jak z łososiem? Odpowiedz Link Zgłoś
ma_niusia Re: 1o,5 mies-tuńczyk z puszki 09.11.10, 11:51 Tez jestem ciekawa co pani doktor mogłaby odpowiedziec na pytanie mrs.t, ale to tzreba nowy watek założyc bo tu już pewnie nie zajrzy. Ja tuńczyka z puszki pierwszy raz podałam w tym miesiącu (Młody ma niecałe półtora roku, ale jest alergikiem i jedzeniowo jest trochę "opóźniony"), zjadł chetnie, zamierzam podawać, oczywiście sporadycznie, bardzo rzadko. To już lepiej zrobić pastę rybną - ugotować lub upiec rybę, dodać zioła, masło i posmarować kanapkę. Można z wędzonej ale ja mojemu jeszcze nie daję wędzonych rzeczy za bardzo. A co do gromadzenia substancji - ja machnęłam na to ręką. Teoretycznie w każdej rybie mogą być zgromadzone, a ja nie mogę tropić za każdym razem skąd ta ryba i wogóle... Kiedyś i tak Młody będzie jadł wszystkie ryby (mam nadzieję!), ważne, żeby zdrowo przyrządzić, żeby ryba świeża była, może i cos gromadzi, no ale co ja w tej kwestii zrobię? Wogóle nie będe jeść ryb? Założę hodowlę w basenie w ogródku? Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.t Re: 1o,5 mies-tuńczyk z puszki 09.11.10, 14:09 > A co do gromadzenia substancji - ja machnęłam na to ręką. Teoretycznie w każdej > rybie mogą być zgromadzone, a ja nie mogę tropić za każdym razem skąd ta ryba a nie tylko w rybiie ale w warzywie owocu miesie dlatego wazna jest zbiolansowana dieta i wybrania najmniejszego zla'-najzdrowszego dostyepnego produkty czyli jak dla mnie -wlasnie ryby ktora w skladzie ma wode i rybe a nei inne smieci. i nie pange:/ Odpowiedz Link Zgłoś
ma_niusia Re: 1o,5 mies-tuńczyk z puszki 09.11.10, 15:15 Ano nie pangę na pewno! My jadamy głównie dorsza, łososia, tilapię, pstrąga. Czasem sąsiad podrzuci cos co złowił sam we w miare czystym jeziorku, nie znam się to chyba sandacz czy nie wiem co. Ale i tuńczyk z puszki (od nieawna) też - sporadycznie :-) I własnie taki z prostym składem. Odpowiedz Link Zgłoś
terpuka Re: 1o,5 mies-tuńczyk z puszki 09.11.10, 16:36 z tym tuńczykiem chodzi o to, że z puszki a nie że tuńczyk, puszkowany zawiera jakąś tam ilość rtęci, która dorosłemu nie szkodzi bo jest wydalana z organizmu w przeciągu kilku dni tylko teraz zaczęłam się zastanawiać czy to tylko tuńczyk czy ogólnie produkty w puszkach zawierają te śladowe ilości rtęci Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.t Re: 1o,5 mies-tuńczyk z puszki 09.11.10, 17:58 a skad rtec w puszce? z puszki? juz predzej bisphenol-a, te powloki na metal od srodka podobno go zawieraja kukurydze z puszki to np nie ze wzgledu na konserwanty ale jesli tunczyk ma w skladzie tunczyka procz wode, to co jeszcze ma innego? :/ Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.t Re: 1o,5 mies-tuńczyk z puszki 09.11.10, 17:58 o, ciekawe czy to 'urban myth' czy cos w tym prawdy Do odswiezenia tematu rteci w tunczyku z puszki sklonilo mnie pare obiegowych opinii (z ktorymi spotkalem sie zarowno na forum jak i wsrod znajomych) oraz fakt,ze wiele osob w dalszym ciagu wprowadza tunczyka do stalej diety. POCZATEK Cala sprawa miala swoj poczatek pare lat temu po ogloszeniu przez Superexpres szokujacej informacji o rteci w tunczyku z puszki i slawnej liscie produktow roznych marek wraz z zawartoscia tego szkodliwego zwiazku (bo faktycznie chodzi o dimetylortec). Z uwagi na potraktowanie calej sprawy bardziej jako sesnacji w artukule zabraklo rzeczowych rozwazan,w zwiazku z czym wyciagnieto bledne wnioski. FAKTY: 1. Zrodlem rteci jest plankton (chyba najglupszy mit jaki slyszalem mowi o tym,ze rtec jest wytwarzana przez rybe jako reakcja obronna przed zanieczyszczeniami w wodzie) 2. Najwiecej rteci znajduje sie w rybach bedacych na szczycie lancucha pokarmowego. Jest to tak zwane "zatrucie wtorne". Mniejsze ryby zywiace sie planktonem sa zjadane przez te wieksze,przez co w rybach drapieznych kumuluje sie wiecej tego szkodliwego zwiazku. Takie roby to np.: rekin, miecznik, marlin, tunczyk, halibut, szczupak. 3. Im starsza ryba,tym wiecej jest w niej rteci. Jest to logiczne,poniewaz rtec nie jest w zaden naturalny sposob usowana z organizmu. 4. Zawartosc rteci w rybie zalezy od obszaru geograficznego. Generalna zasada jest taka,ze im czystsza woda tym mniej toksycznych substancji znajdziemy w rybie (warto zobaczyc artykul o zatruciach w Minamata 1957). MITY: 1. Ryba jest skazona rtecia,poniewaz pakowana jest w puszki. Jest to bzdura,poniewaz to nie w opakowaniu jest rtec (jakos nikt nigdy nie znalazl rteci w piwie z puszki) 2. Zawartosc rteci w tynczyku jest zalezna od producenta. Rowniez jest to nie prawda,poniewaz firmy nie maja wplywu na pochodzenie i tymbardziej wiek ryb,ktore przetwarzaja. Sprawa jest tymbardziej zabawna,ze lista stworzona przez Superexpres zawiera firmy zajmujace sie importem i dystrybucja. Dlatego bardzo mozliwe jest,ze prodykty pod rozna nazwa pochodza z tej samej tajlandzkiej czy ekwadorskiej wytworni. 3. Rtec znajduje sie tylko w rybach z puszki. Kolejny mit. Jak juz wczesniej wspomnialem rtec znajduje sie zarowno w swierzych jak i przetworzonych rybach,a jej zawartosc zalezy od 3 wymienionych czynnikow. Powiem nawet wiecej,w swiezym tynczyku (co mozemy przeczytac na oficjalnej stronie Environmental Protection Agency (EPA)) znajduje sie wiecej rteci niz w tunczyku puszkowanym. WNIOSKI Ogolnie rzecz biorac (uspokajajac nieco zwolennikow tynczyka) nie ma najmniejszych szans,zeby ryba,ktora spozywany,miala w sobie wiecej rteci niz pozwala na odpowiednie rozporzadzenie Komisji Unii Europejskiej (czyli 0,5mg/kg). Faktyczna zawartosc rteci w tunczyku z puszki jest o wiele mniejsza od podanej granicy. Nie nalezy wiec rezygnowac z ryb,bo jak wiemy,jest ona zrodlem pelnowartosciowego bialka,kwasow tluszczowych omega3,witamin A,D i E, skladnikow mineralnych i makroelementow. Nie zmienia to jednak faktu,iz wprowadzenie tynczyka do stalej diety jest zlym pomyslem. Maksymalne tolerowane pobranie rteci przez czlowieka tygodniowo to 0,005mg rteci z czego 0,0016mg metylorteci na kilogram masy. Przekroczenie tej normy moze skutkowac powaznymi chorobami takimi jak zabuzenia wzroku i sluchu,porazenie miesni konczyc i uszkodzenie osrodkowego ukladu nerwowego. Szczegolnie niebezpiecznie jest to dla dzieci i kobiet w ciazy (z uwagi na uszkodzenia plodu). Lepiej jest postawic na drob i ryby o malej zawartosci rteci (tabele ze srednia zawartoscia rteci w rybach [www.cfsan.fda.gov/~frf/sea-mehg.html] ). Odpowiedz Link Zgłoś
terpuka Re: 1o,5 mies-tuńczyk z puszki 16.11.10, 11:48 nie ma to jak fakty zamiast głuchego telefonu:) dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
misia_matysia Re: 1o,5 mies-tuńczyk z puszki 16.11.10, 11:53 A no tilapia też nie najlepsza :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: 1o,5 mies-tuńczyk z puszki IP: 85.219.135.* 16.11.10, 09:07 łososia polecają lekarze, ale jest tak samo nafaszerowany chemia jak i inne, łososie są hodowlanymi rybami, te z Bałtyku ciężko spotkać, przeważnie są w sprzedazy norweskie, a im bardziej rozowy, tym wiecej barwnika w karmie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asstach Re: 1o,5 mies-tuńczyk z puszki IP: 85.219.135.* 16.11.10, 09:04 Ja swojej córci dawałam już próbować różne takie wynalazki, przecież nie zje całej puszki, a zawsze to jakaś odmiana smaku; jak przygotowuję posiłki, to nawet plasterek cytryny lubi sobie posmoktać, a raz nawet cebulkę pogryzała; Odpowiedz Link Zgłoś