matka_karmiaca
23.11.10, 18:23
Córka 5,5 miesiąca, piersiowa. Pediatra nalegała na rozszerzanie diety i wprowadzenie glutenu, ja się opierałam, stanęło na podaniu kaszki manny z moim mlekiem.
Dostała porcję (pół łyżeczki kaszki manny ugotowane na wodzie, rozmieszane z moim mlekiem, popite piersią) w poniedziałek, wtorek, czwartek, piątek i niedzielę (w środę i sobotę tak się nam złożyło, że kaszki nie było). Jadła chętnie, nie było żadnych objawów skórnych czy płaczów, tylko kupka wyglądała nie do końca podręcznikowo, ale chyba w normie. Ale w niedzielę zaraz po zrobieniu wieczornej kupki dziecię z uśmiechem wydaliło z siebie żółto-przezroczystego gluta, wypisz-wymaluj wyglądał jak smark z nosa. Przestraszyłam się i przestałam podawać kaszkę.
Tyle wprowadzenia, teraz pytania:
* czy to świadczy o stałej nietolerancji glutenu czy tylko o podrażnionym przewodzie pokarmowym i za jakiś czas może się okazać, że mała będzie gluten wcinać?
* czy ten objaw mógł być spowodowany przeziębieniem, które się po drodze przyplątało?
* ile czasu odczekać, zanim zacznę podawać następne nowości (w szufladzie czekają pyszne słoiczki z marchewką)?
Wiem, że powinnam zadać te pytania mojej pediatrze, ale skubana jest w tym tygodniu na urlopie.