andonne
01.07.11, 11:58
Moja córeczka ma osiem i pół miesiąca. Urodziła się w terminie, ale ważyła tylko 2,5 kilo. Do tej pory jest na piersi i swojego czasu przekroczyła już dziesiąty centyl. Od końca czwartego miesiąca wprowadzałam jej gluten i różne warzywa i owoce. Na początku nawet jej się to podobało, a teraz nie chce jeść. Waży tylko 7 kilo i każdy posiłek polega na podważaniu jej ust palcem wskazującym i wpychaniu jedzenia. Inaczej zjadłaby może dwie łyżeczki... Dodam jeszcze, że przy jedzeniu nie wprowadzam atmosfery stresu, jestem spokojna. Dzieciak nie płacze i nie krzyczy, po prostu nie chce otwierać buzi. Mam wrażenie, że mała ma jakąś strasznie małą pojemność żołądka albo defekt układu pokarmowego. Nie jestem w stanie dać jej na raz całej porcji kaszki (z pięciu łyżek), ani całej porcji zupki (słoiczek 200 gram), bo smarkata zaczyna protestować. Kilka razy zdarzyło sie jej nawet zwymiotować. Summa summarum córeczka zjada dwa razy kaszkę (podzieliłam porcję na dwie połowy), około 150 gram zupy i mały słoiczek owoców. Największym zmartwieniem jest dla mnie kwestia wprowadzenia mleka modyfikowanego. Dziecko ignoruje wszelkie smoczki (pije wodę z kubeczka niekapka). Po pierwsze, jak będzie piła, a po drugie jak nakłonić ja do wypicia 600 ml mleka dziennie? Lekarka sugerowała mi zastąpienie mleka kaszką, ale w naszym przypadku musiałabym każdą porcję mleka (kaszki) podzielić na pół. A to by znaczyło karmienie jej kaszką sześć razy dziennie. Dzieciak by nie schodził z krzesełka. Męczarnia i absurd. Czy jest jakiś sposób na takiego niejadka? Jak wprowadzić smarkatej mleko modyfikowane? Te jedzeniowe historie pozbawiają mnie radości z posiadania dziecka. :(((