Gość: zaza
IP: *.acn.waw.pl
10.09.11, 10:43
Moje dziecko ma 7 miesięcy. Problemy z jedzeniem zaczęły się dwa miesiące temu, kiedy było karmione wyłącznie piersią. Prężenie się, odwracanie od piersi, wypluwanie itd. Żeby faktycznie cokolwiek zjadł musiał być spełniony szereg warunków - minimum 3 godzinny odstęp między karmieniami, dziecko śpiące, leżące w odpowiedniej pozycji, ja też, w ciszy i tak dalej. W tym okresie prawie przestał przybierać na wadze (100g na miesiąc). Potem to się na chwilę jakby ustabilizywało, ale zaczęliśmy wprowadzać inne pokarmy. Jako, że mały jest wcześniakiem, od urodzenia dostawał żelazo, potem, jak morfologia się poprawiła i żelazo odstawiliśmy, dostałam polecenie od lekarza, żeby dawać zupki i to jak najszybciej z mięsem (żeby było żelazo). Po dwóch tygodniach warzyw doszło mięso, potem też owoce.
Na początku wprowadzania pokarmów mały ładnie jadł - zjadał cały słoiczek (130g), potem nawet dwa (zupka i owoce). Zaczął przybierać ładnie na wadze, było super. Potem zacząło się pogarszać i teraz jest juz tragicznie. Po pierwsze nie otwiera buzi - muszę łyżeczkę wciskać między zębami a dziąsłami. Jak już wcisnę, to ładnie zjada, ale z każdą łyżeczką są takie przeprawy. Tak jest z kilkoma pierwszymy łyżeczkami, a potem zaczyna się wiercenie, odwracanie, złość, aż w końcu płacz. Pomaga jako tako przechodzenie w nowe miejsce (każda łyżeczka w innym pomieszczeniu), jedzenie przed lustrem, czasem zabawianie. Tymi sposobami zjada jeden słoik na 3 posiłki. Taka sama historia jest i zupkami i z owocami. Na domiar złego znowu zaczyna wybrzydzać przy piersi.
Wiem, że w "normalnych warunkach" powinno się odpuścić i nie zmuszać, ale lekarz ciągle mnie męczy, że mięso potrzebne, że koniecznie, że jak najwięcej i za wszelką cenę... Ogólnie je sporo razy w ciągu dnia, ale to są bardzo małe ilości:
pierś ok 5 razy (+ 2-3 w nocy), głównie do usypiania i trzy razy dziennie słoiczki, ale w sumie wychodzi jeden mały słoik.
W naszej rodzinie wszystkie dzieci są niejadkami, ale nie ma żadnego, które już w tym wieku nie chciało jeść. Aż boję się pomyśleć, co będzie dalej :(
Możecie mi poradzić, co w tej sytuacji robić?