Dodaj do ulubionych

zgłupiałam, juz nie wiem jak zywić dziecko, co dać

01.10.11, 21:44
Witam
mam parę wątpilwości co podać a co nie...
Dziecko 16 m-cy, nie pije zadnego mleka (mm nie zaakceptowało, piers odstawiona)
Nie chce juz słoikowych dań, choć jeszcze podaje jakoś cudem.
Chciałabym zywić zdrowo i tak tez dziecku gotuje ale moja córka chce to co my, a my nie chcemy tak całkiem zdrowo. Nie moge ( ani ja ani mąż) jesc ciągle brokułów, kalafiora i innych warzyw z wody bądz z pary, niedoprawionego mięsa itd. Dziecko tez już nie za bardzo chce, zawsze jak my jemy to domaga sie naszego, przewaznie dostaje bo wydaje mi sie ze jak dam córce to jej nie posmakuje i nie bedzie chciała, a ona chce.
no i mam dylematy....
1. czy jak podam to co my jemy, doprawione, nie z wody, pary to zaszkodzi???? wiadomo, ze dodaje przypraw typu prymat, kamis, sole i pieprze!!!
2. czy moge podać jogurt jogobella owocowy ( jak porównałam skład z jogurtem dla dzieci nestlea to ten jogobella wydał mi sie lepszy, oba mają cukier w sobie) w tym nestlea jest napisane ze ma wapń, cynk i magnez. w jogobeli nic nie jest napisane, czy tez zawiera te składniki, tylko po prostu nikt juz tego na opakowaniu nie zaznaczył?
3. czy danonki mozna dać? dwóch naszych pediatrów mówi co innego. jeden kaze dac a drugi ze absolutnie nie. czy lekarze nie mogą miec jakiś wytycznych co do zywienia? a moze jakies inne serki? wiele rzeczy nabiałowych powodowało do niedawna alergie wiec wprowadzamy powoli
4. koktajle owocowe na kefirze mozna? w duzych ilosciach?

5.nasz schemat wygląda tak ( z zaznaczeniem ze co tydzień coś sie zmienia bo corka raz coś je, a nagle nie chce)
mniej wiecej to jest tak
rano: kasza jeczmienna na mm ( taka juz 2w1) humana + 1/2 banana
II sniadanie: kanapka z wędliną + pomidor+ (ostatnio) koktajl malinowy na kefirze - ok 150-200 ml
I danie: cos ze słoika z mięsem ok 100-120 ml ( wiem, bo kubek do zupek mam z miarka na mililitry)
II danie makaron/ryz+ryba/indyk
lub np knedle ze sliwkami
lub 1,2 pierogi ruskie
lub cos od nas z talerza
podwieczorek owoce swieze; jabłka, maliny, brzoskwinie, gruszka, sliwki....
kolacja: kasza manna na wodzie wymieszana z kubkiem jogurtu jogobella ( nie zjada całej porcji bo wychodzi tego duuuuzzzooo)

do tej pory do obiadu córka jadła warzywa typu brokuł, fasolka szparagowa, kalafior - teraz juz nie chce. wiec nie daje, poczekam jakiś czas i wrócimy do tego
zółtka nie chce, białko uczulona jest

Moze tak być?
co zmienić? bo wiecej sie chyba nie da podać do jedzenia.


Obserwuj wątek
    • matka_karmiaca Re: zgłupiałam, juz nie wiem jak zywić dziecko, c 02.10.11, 00:08
      sandra.w napisała:

      > Chciałabym zywić zdrowo i tak tez dziecku gotuje ale moja córka chce to co my,
      > a my nie chcemy tak całkiem zdrowo. Nie moge ( ani ja ani mąż) jesc ciągle brok
      > ułów, kalafiora i innych warzyw z wody bądz z pary, niedoprawionego mięsa itd.
      > Dziecko tez już nie za bardzo chce, zawsze jak my jemy to domaga sie naszego, p
      > rzewaznie dostaje bo wydaje mi sie ze jak dam córce to jej nie posmakuje i nie
      > bedzie chciała, a ona chce.
      > no i mam dylematy....
      > 1. czy jak podam to co my jemy, doprawione, nie z wody, pary to zaszkodzi???? w
      > iadomo, ze dodaje przypraw typu prymat, kamis, sole i pieprze!!!

      Ale zdrowo to nie znaczy bez smaku! Od przypraw typu zioła czy niewielka ilość soli dziecku nic nie będzie, a mieszanki przypraw z glutaminianem sodu, kostki rosołowe i smażenie na głębokim tłuszczu to lepiej i w dorosłej diecie ograniczyć.
      • matka_karmiaca Re: zgłupiałam, juz nie wiem jak zywić dziecko, c 02.10.11, 12:47
        A tak teraz konkretniej:
        * mięso możesz robić dla siebie i męża tak, jak lubicie, dzecku wykrawać kawałki ze środka (nie zrumienioną, przypieczoną skórkę)
        * oprócz warzyw z pary możecie jeszcze jeść różne surówki - moja lubi marchewkę z jabłkiem i mizerię (ma tylko 7 zębów, nie wiem, czym ona je te ogórki, ale je ze smakiem)
        * makarony z różnymi sosami, byle na warzywach, a nie na sztucznościach - moja ostatnio pokochała - ku memu zdumieniu - rurki makaronowe ze szpinakiem. I to przyprawiane czosnkiem!
        * pierogi z mięsem domowej roboty
        * pulpety - z mięsa mielonego, gotowane w zupie, w wersji dla dorosłych z sosem - koperkowym, chrzanowym, pomidorowym
    • agnieszka.lelen Re: zgłupiałam, juz nie wiem jak zywić dziecko, c 02.10.11, 00:20
      1. To zależy co jest w składzie tych przypraw ( wzmacniacze smaku, barwniki,stabilizatory, aromaty itd.). Powoli należy przestawiać dziecko na kuchnię domową ale jednak lepiej jest początkowo dostosowywać potrawy do dziecka. Ważne jest by unikać soli, cukru; lub chociaż używać minimalnie.
      2. Oczywiście może Pani podać wymieniony jogurt ale lepiej jest podawać bezcukrowy, naturalny (i dodać np.:świeże owoce). Raczej ten nestle jest wzbogacony w te minerały a drugi nie. W kwestiach składów najlepiej zasięgać informacji u producenta.
      3. Podając sporadycznie danonka raczej nie zaszkodzi Pani dziecku. To dietetycy a nie lekarze zajmują się bardziej szczegółowo składem produktów spożywczych. Może Pani podawać zwykły twaróg, serki różne, jogurty, kefir, maślankę i potrawy na bazie tych produktów (również mleka)
      4. Można. W takich ilościach jakie przyjmie dziecko. Zważywszy że nie pije mleka powinno jeść sporo innych produktów mlecznych.
      5. Posiłków jest sporo więc nie ma jak zwiększać. W podanym spisie nie ma jaj, mało jest warzyw i nabiału. Skoro dziecko nie jej jaj ważne jest aby różnymi innymi produktami zapewnić odpowiednią podaż żelaza. O te warzywa warto się starać; również proponować nowe, inne, wszelkie możliwe; również soję, soczewicę, fasolę, musli.
      Pozdrawiam. Agnieszka Leleń
      lekarz w Klinice Pediatrii i Żywienia IP Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie
    • Gość: Goska Re: zgłupiałam, juz nie wiem jak zywić dziecko, c IP: *.home.aster.pl 02.10.11, 20:00
      Moim zdaniem musisz zacząć gotować dlacórki to samo co dla was. Jednak to wy powinniście przejść na bardziej zdrową dietę. Zdrowa dieta jest smaczna, nikt nie mówi że musi być bez smaku. Restrykcyjne zdrowe zasady dla córki jeśli wy i tak jecie nie zdrowo nie ma na dłuższą metę sensu. Poelcam poszukać smacznych i zdrowych przepisów. Jest wiele warzyw, nie lubisz gotowanych dawaj surowe itp. Nikt nie mówi że trzeb ajeść tylko brokuły i kalafiora. Warzywa to przecież także marchewka (do obaidu można zrobić surówkę z marchwi i jabłka) buraki, pomidory, sałata i wiele innych. Każdy znajdzie coś co lubi.
      Co do zdrowych zasad i przepisów polecam stronę www.przepisy-dla-dzieci.pl/Cooking
      Moze cię coś zainspiruje.
      • mrs.t Re: zgłupiałam, juz nie wiem jak zywić dziecko, c 10.10.11, 10:48

        Jak pisze matka,zdrowo nie znaczy bex smaku. igdy nie jest za pozno polepszyc swoja diety i wywalic sztucznosci i zaczac uzywac prawdziwych przypraw,swiezych lub suszonych. Odstawic glutaminiany (wiesz ze np lubczyk zamiast wegety wzbogaca smak rosolu). Zmniejszyc ilosc soli w potrawach.gotowac na tyle smacznie byscie i wy chcieli to jesc. Czemu dziecko ma ciagle chciec jesc gotowane brukuly??? Ostatecznie mizna dosalac na talerzu, choc i to corka bedzie predko chciala nasladowac (moj duzo solacy maz,wtedy 'soli' synkowi potrawy tyle ze palcem dziurki s solniczce zatyka, )
        ja od ponad roku nie sole ziemniakow,ryzu,makaronu,nie zauwazam juz nawet,przyzwyczailam sid
        wegety uzywam sporadycznie,jak totalnie mam malo warzyw,a zupe gotuje dla gosci np,wtedy odlewam synkowi wczesniej czasem.

        U nas sprawdzaja sie zapiekanki (ziemniaki w plaserkach,np indyk por i brokul, albo zeimniaki,mielone,marchew,pomidory,kabaczek, albo rybna np, zwykle z sosem serowym )
        albo makarony z sosami
        ostatnio nozki albo udka pieczond sa super, doprawiam mieszanka bez konserwantow i polepszaczy,

        w ogole nie smaze w tluszczu,sporadycznie podaje np mielone czy kurczaka w panierce

        frytki robie w piekarniku

        --
        Ściągawka karmiącej mamy , piersi pełne mleka Zajrzyj, a będziesz mądrzejszy - cz.I ; cz.II  EDUKACJA!
         Lancs. 
        • mrs.t Re: zgłupiałam, juz nie wiem jak zywić dziecko, c 10.10.11, 11:15

          O sorry nue wiem czemu sie powtorzylo.

          Chcialam tylko dopisac jeszcze o danonkach,i innych slodyczach.
          Nie jest problemem jak podasz raz.
          Ale dziecko nie jest glupie, jak polubi,czy bedziexz potrafila 'odmowic', i zachowac umiar? Obiadu nie zje a bedzie chcialo danonka,zwykly jogurt pewnie tez bedzie trudno wprowadzic jako 'drugie', dzieci zwykle dosc latwo akceptuja slodkie smaki

      • mrs.t Re: zgłupiałam, juz nie wiem jak zywić dziecko, c 10.10.11, 11:09
        Jak pisze matka,zdrowo nie znaczy bex smaku. igdy nie jest za pozno polepszyc swoja diety i wywalic sztucznosci i zaczac uzywac prawdziwych przypraw,swiezych lub suszonych. Odstawic glutaminiany (wiesz ze np lubczyk zamiast wegety wzbogaca smak rosolu). Zmniejszyc ilosc soli w potrawach.gotowac na tyle smacznie byscie i wy chcieli to jesc. Czemu dziecko ma ciagle chciec jesc gotowane brukuly??? Ostatecznie mizna dosalac na talerzu, choc i to corka bedzie predko chciala nasladowac (moj duzo solacy maz,wtedy 'soli' synkowi potrawy tyle ze palcem dziurki s solniczce zatyka, )
        ja od ponad roku nie sole ziemniakow,ryzu,makaronu,nie zauwazam juz nawet,przyzwyczailam sid
        wegety uzywam sporadycznie,jak totalnie mam malo warzyw,a zupe gotuje dla gosci np,wtedy odlewam synkowi wczesniej czasem.

        U nas sprawdzaja sie zapiekanki (ziemniaki w plaserkach,np indyk por i brokul, albo zeimniaki,mielone,marchew,pomidory,kabaczek, albo rybna np, zwykle z sosem serowym )
        albo makarony z sosami
        ostatnio nozki albo udka pieczond sa super, doprawiam mieszanka bez konserwantow i polepszaczy,

        w ogole nie smaze w tluszczu,sporadycznie podaje np mielone czy kurczaka w panierce

        frytki robie w piekarniku

        --
        Ściągawka karmiącej mamy , piersi pełne mleka Zajrzyj, a będziesz mądrzejszy - cz.I ; cz.II  EDUKACJA!
         Lancs. 
    • kaetchen Re: zgłupiałam, juz nie wiem jak zywić dziecko, c 10.10.11, 12:29
      Poza tym co już dziewczyny napisały i pani doktor, dopowiem swoje - z własnych doświadczeń.
      - jeśli nie chcesz piec/gotować na parze warzyw, czy mięsa - to możesz je np gotować w mniejszej ilości wody i posolić nieznacznie, ale smak będzie lepszy, bo tak mała ilość wody nie wypłucze naturalnie występujących soli mineralnych.
      - jeśli chcesz poprawić smak zupy, to zamiast kostek rosołowych możesz dodać lubczyku, który właśnie daje aromat rosołkowy, oraz sprawia wrażenie ostrości potrawy (wrażenie słoności)
      - niezastąpione przyprawy/zioła wg mnie to majeranek, oregano, bazylia (tu najlepiej świeża), liść laurowy, pieprz w ziarnie (daje aromat, ale nie jest tak ostry, jak mielony; może być również różnokolorowy), czosnek, cebula, natka pietruszki, pieprz ziołowy, papryka;
      Fajny też jest estragon, tymianek, rozmaryn. Oraz przyprawy dla mnie kojarzące się z kuchnią azjatycką - typu anyż gwiaździsty, goździki, kolendra, gałka muszkatałowa, ziele angielskie, imbir, cynamon (ale ten może uczulać, więc trzeba uważać), kardamon, etc.
      - warzywa i mięso możesz grillować w piekarniku/na patelni do grillowania, a dawać dziecku to co jest z środka (jeśli skórka się przypali)
      - mięsa możesz często marynować w przyprawach i ziołach, żeby nabrały smaku i aromatu, a dopiero pod koniec posolić - wówczas mięso będzie delikatniejsze i nie będzie miało tyle soli, a będzie wyjątkowo smaczne i aromatyczne (człowiek 'jada' głównie nosem).
      - możesz robić pure z warzyw - i dla dziecka dawać mniej posoloną część, a dla Was - normalnie posoloną

      No i jeszcze uwaga na koniec- miej na swoim talerzu wersję zdrowszą dla córki i tę mniej - dla siebie. Jeśli tylko córa nie sięga sama po kawałki jedzenia, tylko Ty jej podajesz z talerza - to możesz podawać to, co jest dla niej przygotowane. Warunek - obie wersje potraw muszą wyglądać podobnie, bo dziecko nie jest takie głupiutkie i potrafi rozróżnić jedzenie. W zasadzie różnica między Waszym a jej jedzeniem wtedy będzie taka, że ona będzie miała mniej słone potrawy, a i dla Ciebie nie będzie dodatkowej roboty - robisz dokładnie to samo, tylko w przypadku mięsa - część nie doprawiasz tak mocno jak sobie, a w przypadku potraw gdzie w trakcie gotowania się dodaje soli - dodajesz jej na koniec, jak już rozdzielisz swoje jedzenie od tego, przygotowanego dla dziecka:)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka