Nic nie je :(

17.10.11, 13:34
Córeczka skończyła pół roczku, od urodzenia była karmiona piersią. Nigdy nie chciała pić mojego odciągniętego mleka inaczej, ani z butelki (wypróbowałam całą armię) ani z kubeczka a ni z łyżeczki. Nie akceptowała też żadnego smoczka uspokajacza. No i miałam z tym problem (nie mogłam jej ani na chwilkę zostawić nawet w takich sytuacjach jak pogrzeb czy wizyta u lekarza). Ale w porządku. Byłam też z siebie dumna, że udaje mi się ją karmić naturalnie. Ale przyszedł teraz czas na rozszerzanie diety i .... PORAŻKA :(
Nadal nic nie przełknie, ani łyżeczką ani jakkolwiek inaczej. Zaciska mocno buzię, gdy uda mi się coś przemycić wypycha językiem, gdy cokolwiek jednak przełknie natychmiast zaczyna się histeryczny płacz.
Nie ma też u niej żadnego zainteresowania jedzeniem, metoda BLW też więc odpada, bo jedzonko może sobie leżeć, ona i tak go nie tknie.
Dodam, że córeczka jest zdrowa, rozwija się prawidłowo, gaworzy, raczkuje, ma dwa dolne ząbki (od kilku dni). Jest na ok. 25 centylu wagowym.

No i jak ja mam jej rozszerzać dietę??!!
To nie jest pytanie, od czego zacząć (wszystkie możliwe smaki były już wypróbowane) tylko jak ja mam ją w ogóle inaczej nakarmić??
Jak ja mam wrócić do pracy, kiedy mogę zostawić ją na razie max na godzinkę (je na żądanie, kiedy chce i ile chce, ale piersiowym łakomczuchem też nie jest)?

Błagam o pomoc, bo ostatnio przy karmieniu łyżeczką płakałyśmy już obie :(
    • chocco79 Re: Nic nie je :( 17.10.11, 13:42
      moze dla niej za wczesnie? jak sama nie otwiera buzi, to widac jeszcze nie chce. Ja bym zaczekala kilka tygodni i znowu zaczela. A w miedzyczasie probowala jej podsuwac rozne jedzenie, w kawalkach i papki...ale bez przymusu - tak dla zabawy i zapoznania sie.
    • ambivalent Re: Nic nie je :( 17.10.11, 13:56
      Odpusc na troche. Moze jest za wczesniej dla niej. Jak tak dalej pojdzie to obie bedziecie kojarzyc czas posilku bardzo negatywnie a to juz problematyczne. Odpusc na 2 tygodnie i sprobuj jeszcze raz. Ale bez wpychania lyzeczka do buzi.
      Pozdrawiam.
    • mia_siochi Re: Nic nie je :( 17.10.11, 15:09
      Odpuść jej na trochę, bo jak zaczniesz wpychać na siłę, to się dziewczyna znarowi i wylądujesz na forum "Niejadki" ;)
      Jak wypycha jęzorem, to znaczy ze nie czas dla niej. To raz.
      Dwa- ze swojego doświadczenia już wiem;) że od mamy się nie je, ale jak mamy nie ma a głód przycisnie, to się tę kaszę z jabłkiem wciągnie bez mrugnięcia okiem ;)
    • mia_siochi Re: Nic nie je :( 17.10.11, 15:16
      A jak będziesz się tym jej jedzeniem tak stresować, to dziewczynie się zakoduje, ze jedzenie=nerwy mamy, i już zupełnie pozamiatanie.
      I to nieprawda, że ona "nic nie je", je- mleko.
      Ja bym zrobiła tak (my tak robiliśmy, na BLW nie była pora, bo mój matołek dopiero zaczyna myśleć o siadaniu): siadaliśmy razem przy stole, ja z młodym na kolanach, obok nas jego tata i tata mu pokazywał jak je :) Serio, dopiero wtedy młody załapał o co nam chodzi :)
    • agnieszka.lelen Re: Nic nie je :( 17.10.11, 21:59
      Proszę nie przemycać, nie wpychać łyżeczki, nie zmuszać. Pani stres, niepokój i płacz tylko utrudnia sprawę; uczy dziecka kojarzenia karmienia innymi pokarmami niż mleko matki z piersi ze stresem, lękiem a więc czymś negatywnym. Karmić piersią trzeba nadal efektywnie. Niech dziecko towarzyszy rodzicom w posiłkach, przygląda się co rodzice robią, oswaja. Ważne jest czy dziecko poznaje nowe przedmioty biorąc je do buzi, czy w ten sposób bada, odkrywa. Po jakimś czasie takiego oswajania warto spróbować zostawić córkę pod opieką kogoś innego (tak aby Pani nie było w domu) na odpowiednio długi czas i podjąć wtedy próbę karmienia czym innym niż mleko matki. Być może jest tu też jakieś tło psychologiczne opisywanych trudności.
      Pozdrawiam. Agnieszka Leleń
      lekarz w Klinice Pediatrii i Żywienia IP Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie
      • lumierin Re: Nic nie je :( 18.10.11, 13:30
        Autorka wątku opisała dokładnie zachowanie mojego synka. No wypisz wymaluj :) Teraz młody ma ponad 8m i jest trochę lepiej ale nadal je bez szału, zwłaszcza obiadki. ZA to ja przestałam się tak stresować, robię co mogę zeby zachęcić ale przecież na siłe nie zmuszę :)
    • bakis1 Re: Nic nie je :( 18.10.11, 14:20
      Współczuję serdecznie! Ja akurat takiego problemu nie miałam i mogę podzielić się tylko jedną radą...na jakiś czas przed rozszerzaniem diety codziennie siadałam przed Córcią i pokazywałam Jej jak mama je łyżeczką pyszny serek, jogurt czy coś takiego. Może i to śmiesznie wyglądało jak robiłam "am-am" wkładając sobie łyżeczkę do buzi i mówiłam jakie to pyszne, ale Mała po jakimś czasie zaczęła otwierać buzię na widok łyżeczki:) Powodzenia i nic na siłę!
      • dancing_baby Re: Nic nie je :( 19.10.11, 21:33
        Pani doktor, bardzo dziękuję za radę ale... niestety póki mała jest tylko piersiowa, nikt nie jest chętny, by z nią zostać. Wszyscy boją się jej płaczu, gdy zgłodnieje a nadal nie będzie chciała nic innego tknąć...

        Ona nawet jeśli weźmie jedzenie do rączki i zorientuje się, że to jedzenie, to wyrzuca. A gdy nie daj Boże kawałek udziabie, wówczas wypluje - nigdy nie połknie :(

        Zaprzestałam na razie prób karmienia słoiczkami. Za to pozwalam jej na kosztowanie wszystkiego, po co tylko sięgnie, choćby to i była frytka, które zajada na jej oczach starszy brat ;)
    • Gość: Kimonia Re: Nic nie je :( IP: *.wroclaw.vectranet.pl 27.10.11, 23:17
      Witaj,
      miałam podobny problem z moją, dziś 3-letnią córą. NIe jadla praktycznie nic poza moim mlekiem do 9. miesiąca. Niestety przyszedl czas mojego powrotu do pracy. Z małą jeszcze na 2 miesiące zostal tatuś. Pierwszy tydzień był koszmarny, bo robił jej co godzinę po 20 ml kaszki, z czego zjadala połowę - byle przetrwać. Kiedy wracalam doslownie się na mnie rzucala. Ale powoli zalapala, ze jak mamy nie ma, to jeść coś musi. Powolutku, powolutku... i więcej spokoju. Ja też plakalam z bezsilności a jedzenie było koszmarem.

      Teraz zaczynam rozszerzać dietę 5-miesięcznemu brzdącowi. Zakladam, ze nie będę robila nic na siłę. Widzę, ze mój spokój i jemu się udziela.

      Życzę powodzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja