Pani Agnieszko, nic już nie rozumiem!

02.11.11, 23:19
Mam pytanie do Pani ekspertki oraz do Was Mamy. Mam półroczną córeczkę, którą do piątego miesiąca karmiłam piersią oraz w sposób mieszany. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy było to, że moje piersi nie uzbierały "na czas" tyle pokarmu, żeby moje dziecko się najadło. Zależy mi na tym, żeby karmić piersią jak najdłużej, lecz tu pojawia się problem. O ile większość mieszanek zastąpiłam dorosłymi posiłkami, to karmię piersią częściej niż to jest ustalone w wytycznych. Nie ma siły żeby dziecku dać jedynie 5-6 posiłków dziennie! Jeśli zrezygnuje z ktoregokolwiek karmienia piersią, moja laktacja pada i w następnych dniach idą w ruch mieszanka za mieszanką, aż moje wiecznie głodne dziecko się nie naje -bo głodomor jest z niej straszny!

Ania jest na 90 centylu i od miesiąca ten stan rzeczy się nie zmienia.

Nasz schemat zywienia:

8.00 pobudka + karmienie z obu piersi
10.30 karmienie z obu piersi
12.30 obiad - słoiczek owoców lub warzyw 120g + 4 łyżeczki kaszki manny +2 kleiku kukurydzianego +130ml wody razem 250 ml - (zjadane od 180 do 250 ml z butelki, bo jedzenie było wypychane do tej pory językiem)
14.00 mleko modyfikowane 90 ml (musi mieć ciepłe picie na dworze, po tym jak płacze mi przez pol godziny w niebogłosy - podejrzewam, że po to, żeby rozgrzać gardło)
16.30 karmienie z jednej piersi
18.30 karmienie z drugiej piersi
19.30 kolacja 180ml mleka modyfikowanego + 3 łyżeczki kleiku ryżowego + woda
21.30 karmienie z obu piersi
3.00 karmienie z jednej piersi
5.00 karmienie z drugiej piersi

Pytanie mam następujące:
Czy podawanie kilku mniejszych posiłków a częściej -chodzi mi o karmienie piersią- zamiast większych a rzadziej ( co w moim przypadku jest niemożliwe) faktycznie wpływa niekorzystnie na rozwój dziecka? W rodzinie mamy skłonnosci do otyłości, nie chcę wyjść na matkę z obsesją, ale wolałabym dziecku w przyszłości tego oszczędzić - do tej pory czytałam, że mleko mamy jest lekkostrawne, dlatego tak szybko dzieci się upominają o następną porcję, a tymczasem z 6 zalecanych karmien na dobę jak odejmę dwa konkretne posiłki to zostają mi jedynie 4 karmienia piersią! A u nas jest ok. 7! Jak sobie z tym poradzić?

Czy to, że moje dziecko zje 250 ml obiadu to nie jest za duzo dla takiego dzieciaka?- dodam, że nie moge przerwac jej w srodku jedzenia, bo wtedy jest straszna afera, a jak porządnie podje, to dziecko jest bardzo zadowolone, nie ulewa, nie boli jej brzuszek.

Czy to, że w diecie daję wciąż obiad "płynny" nie jest błędem?

Pozdrawiam,
Iwona M.
    • momago Re: Pani Agnieszko, nic już nie rozumiem! 03.11.11, 08:43
      Nie wiem co to za wytyczne dotyczące ilości karmień z piersi. Oficjalny schemat zaleca kp na żądanie więc tym się nie stresuj i nie ograniczaj. Piersi nie mają zbierać mleka, pokarm tworzy się na bieżąco podczas ssania.
      Jak na półroczniaka je duże porcje. Podając jej kaszkę czy zupę butelką rozpychasz żołądek. Normalnie, tzn. łyżeczką prawdopodobnie połowa tego by wystarczyła. Niedawno Pani Malwina Okrzesik z forum KP bardzo fajnie to wyjaśniała forum.gazeta.pl/forum/w,570,129950113,130008380,Re_pytania_do_eksperta_o_kpi_.html
      Karm piersią na żądanie, stełe posiłki podawaj łyżeczką i będzie OK.
    • matka_karmiaca Re: Pani Agnieszko, nic już nie rozumiem! 03.11.11, 11:23
      Podpisuję się pod postem momago.

      > Jedną z przyczyn ta
      > kiego stanu rzeczy było to, że moje piersi nie uzbierały "na czas" tyle pokarmu
      > , żeby moje dziecko się najadło.

      Pokarm tworzy się podczas ssania, piersi nic nie zbierają.

      "Wytyczne" zalecają karmienie na żądanie. Do 4 dziennie to ja zeszłam jak mała skończyła rok.

      250ml to strasznie wielka porcja, moja 1,5 roczniaczka (wprawdzie do 90 centyla jej daleko) do dziś tyle nie zjada na raz (nooo, chyba że kaszki na słodko).

      > Czy podawanie kilku mniejszych posiłków a częściej -chodzi mi o karmienie piers
      > ią- zamiast większych a rzadziej ( co w moim przypadku jest niemożliwe) faktycz
      > nie wpływa niekorzystnie na rozwój dziecka?

      Wręcz przeciwnie. Także dla dorosłych zdrowiej jest jeść mniej, a często - nie rozpycha się żołądka, poziom cukru we krwi jest mniej więcej stały. Częste, a co gorsza ciągłe jedzenie jest jednak niekorzystne dla zębów :(

      Posiłki stałe należy podawać łyżeczką, nie butelką - w rozszerzaniu diety chodzi nie tylko o poznawanie nowych smaków, ale też o naukę innego sposobu jedzenia.
    • hanusina_mama Re: Pani Agnieszko, nic już nie rozumiem! 03.11.11, 16:28
      O czyich wytycznych mówisz? Niemowlę wg wytycznych karmi się piersią na żądanie. Dla takiego maluszka wciąż podstawą jest mleko. Inne pokarmy na tym etapie nie mają jeszcze zastępować piersi, tylko mają być do niej dodatkiem. Dla półroczniaka 4 karmienia piersią to zdecydowanie za mało. Jeśli chcesz jeszcze pokarmić piersią to dawaj pierś jak najczęściej, a wyrzuć te nieszczęsne mieszanki.
      Moja Królowa ma ponad 9 miesięcy i pierś dostaje jeszcze 6 razy na dobę ( w tym 2x w nocy).
      Piersi nie mają magazynować pokarmu, tylko produkować na bieżąco. Jeżeli nie są opróżniane, to dajesz im sygnał do zmniejszenia produkcji.
      • i.mika Re: Pani Agnieszko, nic już nie rozumiem! 03.11.11, 19:49
        Opróżniam przynajmniej 7 razy :) ( z tym, że często ja proponuję pierś, bo mała jak zgłodnieje na całego, to do piersi się nie przystawi w ogóle, bo nie ma tam takiej ilości jaka by ją satysfakcjonowałą- taki efekt wprowadzenia butelki w pierwszych dniach życia.). Nie wyrzucę mieszanki bo się nie da. Probowałam. Mogę je jedynie z biegiem czasu zastąpić stałym jedzeniem. I tak osiągnęłyśmy duży sukces w tej sprawie, bo mieszanek było 4 w ciągu dnia. Nie ściągam więcej mleka niż 50 ml z obu piersi łącznie po 5 godzinach - jak mała uśnie ( co rzadko się i tak zdarzało, że miałam okazję tak zrobić). A głodna jest po kąpieli do tego stopnia, że się nie da przystawić ( mimo, że przed kąpielą również je z jednej piersi, czasem z dwóch), muszę dać więc butlę, niestety nie z moim mleczkiem.
        Moja dziewczynka w nocy to potrafi od trzeciej budzić się co poł godziny. Z dwoma karmieniami podałam wariant optymistyczny:)
        Jeśli chodzi o wariant z przynajmniej 4 karmieniami piersią na dobę- żeby laktacja nie zanikła- czytałam na forum "Karmienie piesią" - nie pamietam w ktorym wątku.
        O zaleceniach przeczytałam tutaj:

        babyonline.pl/niemowle_rozszerzanie_diety_artykul,5730.html
        Jeśli chodzi o karmienie łyżeczką- dziś sprobowałam ponownie. Ania jednak jest "samodzielną" dziewczynką i łapała łyżeczkę z jedzeniem dekorując w ten sposób pół pokoju. Ale coś tam zjadła, resztę zrobiłam w płynie i... faktycznie dużo zostawiła, czyli ośrodek sytości zdążył dostać informację, że brzuszek jest już pełny. Jutro też powalczymy...przy innej ścianie...dla równowagi.
        • mad_die Re: Pani Agnieszko, nic już nie rozumiem! 03.11.11, 22:00
          Kochana, moje dzieci w wieku Twojej pierś jadły co najmniej 12 razy na dobę. Zupełnie jak noworodki. Ale ja im tej piersi nie wydzielałam i nie liczyłam, że tu jedna, tam druga i że się ma w piersi zbierać.
          Z nowości, jak miały dzieci po 6mscy, to jadły kurz z podłogi, lizały jabłko czy gruszkę czy melona, obgryzały swoją łyżeczkę tudzież rozsmarowywały brokuła na blacie krzesełka. O takie to było ich jedzenie na początku.
          Ty wg mnie swojej rozepchałaś żoładek tymi butlami ze sztucznym mlekiem i kaszą...
          No ale nic to.
          Masz taką ilość mleka, jaka by małą satysfakcjonowała, tylko się pannie nie chce ssać. Nie czekaj więc, zanim zgłodnieje na całego, tylko podaj pierś wcześniej.
          Podobnie na spacerze - mleko w piersiach jest zawsze ciepłe, a i zdrowsze niż sztuczne z butelki, nie?
          Podobnie z kąpielą - możesz ją zrobić wcześniej, nakarmić małą przed kąpielą - jeśli sobie tego życzy - a po kąpieli wskoczyć z nią do lóżka i niech panna ucztuje - na piersi. Kilka dni i podkręci Ci laktację - jesli oczywiście będzie dobrze ssała.
          Piersi to FABRYKA, nie magazyn. W piersi robi się mleko PODCZAS ssania, nie pomiędzy. Im więcej tego ssania, tym więcej mleka. Proste.

          Co ja Ci radzę? Jesli chcesz zrezygnować z butelki, to jej nie po prostu nie dawaj.
          Obiad serwuj łyzeczką i tylko łyżeczką, podobnie kaszę. I już. Wodę w bidonie/kubku/kapku/niekapku. I już.
          • i.mika Re: Pani Agnieszko, nic już nie rozumiem! 04.11.11, 09:54
            > Kochana, moje dzieci w wieku Twojej pierś jadły co najmniej 12 razy na dobę. Zu
            > pełnie jak noworodki. Ale ja im tej piersi nie wydzielałam i nie liczyłam, że t
            > u jedna, tam druga i że się ma w piersi zbierać.

            mad_die...ja tylko proboje ustalic prawidlowy sposob zywienia dziecka. wierze ze Twoje maluchy mogly sie karmic 12x skoro pija po 5 min. Moja sie przyssie na 20 i je rzadziej..i jak "nie liczylas" skoro wiesz ze 12 ??? Jak wprowadzam stale posilki, musze sie skonsultowac z profesjonalista, bo widze, ze bładze, a chce zeby moja mala była zdrowa.

            > Podobnie z kąpielą - możesz ją zrobić wcześniej, nakarmić małą przed kąpielą -
            > jeśli sobie tego życzy - a po kąpieli wskoczyć z nią do lóżka i niech panna ucz
            > tuje - na piersi. Kilka dni i podkręci Ci laktację - jesli oczywiście będzie do
            > brze ssała.

            Juz kiedys pisałam, ze ja karmie w nocy siedzaco, bo moje dziecko nie znosi jesc lezac w lozku. Mam za soba ciezkie dwa miesiace po 3-4 godziny snu, bo sie budzila bardzo czesto...od tego dopiero laktacja moze pasc...no ale walcze.

            > Podobnie na spacerze - mleko w piersiach jest zawsze ciepłe, a i zdrowsze niż
            > sztuczne z butelki, nie?


            ja na spacerze nie mam gdzie karmic piersia. Cieple mleko moge wziac jedynie do butelki. Zreszta dopiero od 6 tygodni chodzimy na dłuższe spacery. Wczesniej maksymalnie pol godziny. Teraz jest 8 st na dworze...jakos sobie nawet nie wyobrazam wyciagania piersi...


            > Piersi to FABRYKA, nie magazyn. W piersi robi się mleko PODCZAS s
            > sania, nie pomiędzy. Im więcej tego ssania, tym więcej mleka.

            No wierze, tyle ze po 2 godzinach jest co sie napic, czyz nie?
            • momago Re: Pani Agnieszko, nic już nie rozumiem! 04.11.11, 11:50
              i.mika napisała:
              > No wierze, tyle ze po 2 godzinach jest co sie napic, czyz nie?
              Jeśli dziecko ssie efektywnie, to i napije się i naje :-)
            • mad_die Re: Pani Agnieszko, nic już nie rozumiem! 05.11.11, 22:12
              i.mika, po 5 minut to je teraz mój prawie dwulatek, one wtedy ssały po 20-30 minut każdą pierś - nie zawsze, ale często gęsto tak było
              i oczywiście że te moje 12x to tak "około" bo czasami było to 8 karmień, a czasami więcej niż 12

              wprowadzając nowości ustalasz godziny stałych posiłków i tego się trzymasz. wszystko inne dajesz na żądanie. wszystko inne czyli pierś.
              taki maluch to na razie wystarczy jak zje owoc z rana i zupę w południe a reszta pierś. za jakiś czas dodasz drugie danie po południu, potem kaszę rano przed owocem, a potem kolację. a pierś nadal na żądanie.

              współczuje karmienia na siedząco :(
              ale siedziec i karmić przed kąpielą i po możesz przecież w wygodnym fotelu lub na kanapie, nie? i niech mała sobie zasypia.

              a gdzie chodzisz na spacer? i nie masz po drodze zadnej ławki, sklepu, kawiarni, czegokolwiek?

              > No wierze, tyle ze po 2 godzinach jest co sie napic, czyz nie?

              nie rozumiem, co po 2 h? po 2h ssania bez przerwy? czy po 2h bez ssania?
              • Gość: i.mika Re: Pani Agnieszko, nic już nie rozumiem! IP: *.dynamic.chello.pl 05.11.11, 23:39
                Dzięki za rady:)
                My mamy taki etap teraz w karmieniu, że zero koncentracji na piersi. Owszem pierwsze pieć minut super...potem jest wykrecanie ciala i zwiedzanie sufitu...odpuszczam...za dwie minuty znowu przykladam. Niby powinna sama chcieć, ale obawiam się, że widok lampy wygrywa z pragnieniem. Poźniej znowu kilka minut i oglądanie szafki. I tak w kółko. Jak zmieniam piers, to juz w ogole pozamiatane... bo przeciez zmienia się też perspektywa. ( z białej ściany na białą ścianę...no ale się zmienia). Karmię najczęsciej na wisielca, bo wtedy jedyne co widzi jest zwalista mama - odgraniczam swoją osobą totalnie wszystko;) No tylko to jest najmniej wygodna pozycja dla mnie, no i dziecko je na wznak :/ Szkoda mi tego karmienia na leżąco :( Naprawdę :( Na początku to zanim poobtykałam się poduszkami, to mala zdążyla zasnać, taka śpioszka byłą...później łapała taką zadyszkę, że nałykała się powietrza i ulewała. W końcu dorosłyśmy do siebie...aż nastąpił piękny dzien, kiedy dziecko zaczęło przewracać się na brzuszek i każda połowiczna pozycja była dla niej nie do przyjęcia. Zazdroszczę siostrze, ktora mowi mi, że ona nawet nie wie ile razy w nocy karmila, bo jej mała obsłużyła się sama. Dla mnie najwygodniej jest, kiedy Ania zasypia przy piersi, bo jest wtedy wyciszona, napije się odpocznie, ocknie znowu napije. Super! U nas problemem moze i nie jest ta moja laktacja, tylko to, ze mala dostawala z butelki pic od początku. Ja nie byłam przygotowana na karmienie wcześniaczki, ktora się nie przebudzała w ogole. Piersi do buzi nie moglam wcisnać, nawału nie miałam, a malenstwo potwornie tracilo na wadze po urodzeniu. No i teraz efekt jest taki, ze dzięki butli musi miec szybko i duzo na "już"! W ogole to jest dziecko na "już". (cierpliwowść niestety odziedziczona po matce - nie marudzi, nie zrzędzi- nazbiera frustracji i wybucha, a wtedy nie wetkne nawet butli, placze do upadlego, a o to mi juz w ogole nie chodzi.)

                Ania ma swoj ustalony rytm. Także sobie te posiłki w niego wpisujemy.

                Ławkę mam, sklepu i kawiarni nie. (najbliżej to biedronka;) Jak bylo cieplej i jezdzilam do mamy, to tam w parku karmilam, a raczej wyciszałam ( Dzisas..to bardzo wszystko skomplikowane). Problem jest z tym, ze nasze spacery służą spaniu, bo mała nienawidzi jeździć w wozku, a na swiezym powietrzu musi przebywac. Ania nie uśnie bez ssania i...budzi się gdy się ją odkłada, za każdym razem, oprócz nocy -ale tez nie zawsze. (Ja bym musiala w wozeczku leżec i ją karmić..hehe...nie ma takiego wózka na świecie, ktory by mnie pomieścił;). Probowaliśmy dawać smoczek, ale traktowała jak oszustwo, bo nic ze smoka nie leci. Przeraźliwie bystre dziecko, które wie czego chce- a chce zawsze tego, z czym nam najtrudniej ;)


                No i wylalam ponownie swoje zale i to nie na tym forum co trzeba:)

                My- ja i cycki idziemy spac, bo zaraz Panna zakrzyknie pić! I znow będę karmić na siedząco... a głowa będzie mi bezwladnie dyndać w ukłonach do Morfeusza...
    • agnieszka.lelen Re: Pani Agnieszko, nic już nie rozumiem! 03.11.11, 22:09
      Takie karmienie piersią nie wpływa niekorzystnie na rozwój dziecka o ile ono skutecznie ssie pierś. Karmiąc piersią przy rozszerzaniu diety początkowo wprowadza Pani zupkę, przecier owocowy ale to nie zastępuje karmień z piersi, one nadal mają być "na żądanie". Potem dodaje Pani posiłki zbożowe i te posiłki uzupełniające liczymy (żeby ich było 4-6/dobę: zupa, owoc, posiłek zbożowy 1-2x, potem drugie danie warzywne). Ale to również nie zmienia karmień z piersi - nadal "na żądanie", bez limitu ilości. Porcje 250ml dla 6 mies. malucha to sporo; raczej powinna Pani podawać łyżeczką, uczyć nowego sposobu jedzenia, zupka może być wtedy gęsta (raczej półpłynna lub papkowata niż płynna).
      Pozdrawiam. Agnieszka Leleń
      lekarz w Klinice Pediatrii i Żywienia IP Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie
      • i.mika Re: Pani Agnieszko, nic już nie rozumiem! 04.11.11, 10:02
        Dziękuję serdecznie za odpowiedz. Tak będę karmić:)
        Pozdrawiam serdecznie,
        Iwona M.
        • Gość: dymka Re: Pani Agnieszko, nic już nie rozumiem! IP: *.play-internet.pl 08.11.11, 15:14
          Karm na rządanie, czyli ile razy dziecko bedzie chciało i tak długo jak bedzie chciało... nie zastanawiaj się nad tym czy nie za cżęsto, czy nie za długo, bo dziecko karmione piersią nie można przekarmić. Jak bedziesz się zastanwiać i dozowac mu te karmienia to nic z tego nie bedzie i lada moment przejdziesz na mm.
          • i.mika Re: Pani Agnieszko, nic już nie rozumiem! 09.11.11, 09:07
            kp nigdy nie dozowalam i nie bede:)
            Po prostu nie zrozumialam pojecia 5-6 posilkow dziennie. Autor artykulu pewnie uwaza ze karmienie piersia to nie posilek...:) A jak juz pisalam, ostatnio karmie na moje zadanie;)
            Pozdrawiam,
            i.m.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja