Gość: antkowa
IP: *.dynamic.chello.pl
10.02.12, 12:26
Witam P. dr i Mamy. Mam problem z moim małym niejadkiem, który od urodzenia niezbyt chętnie przykładał się do jedzenia (przez co m.in. borykalismy się dlugo z żółtaczką). Cały czas zjadane ilości mm nie odpowiadały schematom. Ale ponieważ ładnie przybywał na wadze, nie przyjęłam, że pewnie 'ten model tak ma'. kiedy skonczyl 5 miesięcy zaczęliśmy powoli rozszerzać dietę. Bez rewelacji, ale nawet nawet jadl 'hippki' ze sloiczków. Jakiś miesiąc temu odmówił jedzenia z butli. Z dnia na dzień. przerzuciliśy się więc na łyżeczkę a butlę podaję tylko w nocy, jako mlody śpi. nasz schemat obecnie wygląda tak:
4-6 120-180 mm (butla jak spi)
8-10 120-150 kaszki na mm
12-13 obiadek - ok 150-190
15-16 podwieczorek - owoce, ok 150
19 kaszka na dobranoc - ok 190
24 150-200 mm
niestety kazdy posilek to droga przez mękę... wiem, ze nie powinnam zabawiać dziecka przy jedzeniu, ale wydaje mi się, ze on i tak mało zjada, a przecież nie mogę pozwolić, zeby nie jadł wcale! poza tym nie chce nic pić! jak uda mi się 'wmusić' jakoś w niego 80-120 ml wody lub soczku dziennie, to naprawdę jest święto.
robiłam ogólne badanie moczu, i oprócz niewielkiego odwodnienia, wszystko jest ok.
podaję małemu codziennie Dicoflor i Multicebion od jakis dwóch miesięcy.
Już nie wiem sama co robić. Może P. dr lub doświadczone Mamy macie jakieś pomysły na taki egzemplarz?